Szukaj
|| 5D + 85 1.8 || R+600 + YN622C ||
Zapraszam - https://www.facebook.com/photo.kf
gangster kupuje podpaski
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
Youtube'owe podpowiedzi są zajebiaszcze
Bardziej jako ciekawostka niż dowcip:
Bog-a-nauka
Pozdrawiam, Karol.
Obawiam się, że zaraz wytną nadgorliwi modzi, ale dodam, że Einstein był ateistą, co zresztą podkreślał do końca życia.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 17-12-2012 o 22:17 Powód: pis. ("z resztą")
Był agnostykiem.
Pursue happiness with diligence
Można być ateistą i agnostykiem jednocześnie. Kwestia definicji w pewnym sensie. Odsyłam do: http://wiki.ironchariots.org/index.p...gnostic_theism - niestety po angielsku. Z tego co kojarzę, to Albert nie wierzył w żadnego z "personalnych" bogów - czyli na pewno nie był katolikiem, ani nie opierał swoich przekonań na Biblii, czy Koranie. Ten tekst to chyba jakaś parodia, a raczej celowa propaganda swoją drogą. O ile początek być może jest jakoś oparty na faktach, o tyle bardzo wątpię w dokładne tłumaczenie końcówki. Jeżeli to w ogóle nie bajka katechety dla grzecznych dzieci po prostu. Einstein był deistą tak naprawdę, czyli porządek, ład i doskonałość wszechświata go bardzo zachwycała. Dodatkowo, nie chciał uwierzyć, że pewne zjawiska są dziełem przypadku, dlatego też poszukiwał przepisu na ich określenie - opisanie. I jego teoria względności mu z tego powodu bardzo nie pasowała, choć wszystko zdaje się ją potwierdzać. Przyczynę tego ładu i porządku we wszechświecie uznawał za boga. Jednak z tego co kojarzę, w żaden dodatkowy sposób go nie definiował - przynajmniej publicznie. Tym samym trudno w ogóle powiedzieć, że był człowiekiem "wierzącym". Można pewnie stwierdzić, że nie był ateistą. Ale nie był agnostykiem. Raczej odwrotnie - był gnostykiem. I jednocześnie ateistą w odniesieniu do największych religii świata.
Oczywiście post do wycięcia!To nie miejsce na takie dywagacje, ale warto sprostować pewne rzeczy po prostu.
Skontaktuj się z nami