Szukaj
@doktor
Dziękuję za informację. Ja na szczęście nie mam poważnego stanu. Natomiast wg. oświadczenia znajomej jej mąż rzeczywiście zmarł w czasie snu z tego powodu.
P.S. To moja żona czytała dużo literatury na temat chrapania, to ona martwiła się i troszczyła o mnie, sama z siebie.
@Onsajt
Lekarzem nie jestem a wręcz nie cierpię mówić i słuchać o chorobach. Jeśli jednak coś "dokucza", to z musu o niektórych chorobach i profilaktyce trzeba wiedzieć.
Ciekawe ... jakżeś na to wpadł?
Jeśli powiem, że skończyłem szkołę oficerską - jestem oficerem, to oczywiście mi nie uwierzysz.Jeśli jednak powiem, że w mojej szafie wisi mundur - nie wojskowy - to tym bardziej mi nie uwierzysz.
![]()
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
Suchosc w gardle (30 fajek dziennie) + od dziecka skrzywiona przegroda = w moim przypadku koncerty kiedy tylko leze na plecach.
Dwie skuteczne metody wg mojej malzonki:
1. krotkoterminowa - obudzic i/lub przewrocic na bok
2. Dlugoterminowa - poduszka*
* Nalezy przycisnac poduszke do ust/nosa chrapiacego, nacisnac mocno i przytrzymac kilka minut (nie mniej niz 5.![]()
Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.
Tak jak pisałem, całe życie niepalący oraz abstynent - też niestety mam problemy, mimo zdrowego odżywiania się. Piszę aby ukazać głębię i złożoność problemu.
Mnie małżonka delikatnie budzi i przewracam się na drugi bok, niestety nie zawsze skutkuje. Od pewnego czasu podobno chrapię znacznie mniej mimo, iż do 84 roku jeszcze troszkę mi pozostało.Na tyle mniej, że mnie słyszy, ale może nadal spać.
Kuracja - nie stosuję. Łykam natomiast dużo lekarstw na inne, znacznie poważniejsze choroby; być może skutek uboczny któregoś z nich.
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
U mnie to wynika z małodrożnego nosa i oddychania przez usta - wysychanie + pozycja na plecach to gwarantowane chrapanie. Wspolczuje mojej zonie, bo sam wychowalem sie z chrapiacym.
To chrapanie potrafilo mnie obudzic przez sciane.
Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.
U mnie w rodzinie chrapią wszyscy oprócz brata. Ojciec w sumie też nie sunie aż tak często i mocno. :P
Pozycja na plecach jest niedopuszczalna. W mojej i żony rodzinie dobrze znane jest chrapanie, generalnie jest to dosyć powszechny problem.
Mężczyźni mają jednak wiele bardziej uciążliwych wad. Znam kobietę, która jako dziecko przez wiele lat uciekała z matką w nocy w koszulach nocnych na łąkę, bo ojciec znów wracał pijany. Bywało również w listopadzie ... to jest dopiero horror; tutaj jest dopiero wina mężczyzny.
A choroby - trzeba się leczyć, ale przede wszystkim nauczyć się z nimi żyć a nie psy wieszać na nieszczęśliwym człowieku. Jak się zobaczy i posłucha jakie ludzie mają wielkie problemy z chorobami najbliższych, to tylko Panu Bogu trzeba dziękować za te "drobne" dolegliwości. Dla tych osób chrapanie, to jest mały pikuś.
Mam dobrego znajomego, który przez kika ładnych miesięcy wyjąc z bólu chodził po ścianach i suficie. Brało go najsilniej w pozycji leżącej, w nocy. Najmocniejsze środki przeciwbólowe nie działały, czekał aż znów przyjedzie pogotowie i da zastrzyki. Czy ktoś sądzi, że jego cała rodzina w nocy spała przykrywając się poduszką? Facet jest młodszy ode mnie.
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
Skontaktuj się z nami