Przytaczany był przykład polskich himalaistów. Wydali dziś oświadczenie, które przeczy większości bzdur jakie można było ostatnio na ich temat usłyszeć w TV.
Szukaj
Przytaczany był przykład polskich himalaistów. Wydali dziś oświadczenie, które przeczy większości bzdur jakie można było ostatnio na ich temat usłyszeć w TV.
A oto komentarze...
LED ZEPPELIN
Grunt że media mają pożywkę. Gdyby mu się udało nikt by o tym nie wspomniał. A tak stał się rozpoznawalną postacią. Może złapie jakiś etacik w telewizji albo wystartuje w wyborach do sejmu. Jak poparcie będzie miał za małe to zawsze może zawalczyć z Najmanem![]()
How do I do that? I f***ing try. - Gary Vaynerchuk
!BLOG
Brak znajomosci podstawowej i praktycznie najwazniejszej czesci ekwipunku jest brakiem przygotowania do wyprawy. Najwazniejsze zawsze powinno byc bezpieczenstwo, najwazniejszym sprzetem jest sprzet ratujacy zycie. Bez deski po prostu nie poplynie, bez pianki czy latawca tak samo. Jak nie wezmie aparatu, to nie zrobi zdjec. Nie wezmie komorki, nie zamowi sobie w drodze hotelu. Jezeli za to nie bedzie potrafil poslugiwac sie sprzetem ktory ma za zadanie zmaksymalizowac jego szanse przezycia, to zagrozone bedzie bezposrednio jego zycie, a przez to inni ludzie beda ryzykowali swoje, bo taka maja prace. Kazda osoba, ktora przed jakakolwiek wyprawa, nie rozwazy i nie przygotuje wlasnego bezpieczenstwa, nie szanuje ludzi ktorzy byc moze beda musieli ja uratowac, utrudnia ich prace, zwieksza ich ryzyko i nie szanuje ich poswiecenia ich gotowosci podjecia ryzyka. Dla mnie to wystarczajaco zeby podwazyc jakakolwiek profesjonalnosc tego czlowieka, jak i jego inteligencje badz moralnosc ( jedno z 2 - albo jest po prostu glupi i nie zna konsekwencji swoich dzialan, albo ma gdzies to jakie ryzyko pociaga na innych swoim ryzykiem )A rozróżniasz brak wizy od przygotowania do rejsu? Czy jej brak położył latawiec na wodzie i całe przedsięwzięcie? Czy nieumiejętne obchodzenie się z GPS miało też na to wpływ?
Jezeli by mu sie udalo, byloby to tylko kolejnym przykladem szczescia. Dobrze dla niego, zle dla innych, ktorzy pomysla ze tak mozna.
Za brak szacunku dla ratownikow, czy to na morzu, czy to ( a moze szczegolnie ) w gorach, powinno sie obcinac rece. Moze to nauczyloby niektorych pewnych zachowan. Bo niestety, ratownicy beda ratowac wszystkich, zarowno tych ktorzy przegrali jedynie z natura, jak i tych ktorzy przegrali z wlasna glupota i dla kazdych beda ryzykowac.
d70s + N18-70 + N55-200
Nie taki nikt.
Gdański portal naszemiasto.pl: - "Przypomnijmy, że wyprawa odbywała się pod patronatem Lecha Wałęsy oraz przy poparciu ambasad Królestwa Arabii Saudyjskiej oraz Egiptu. Wcześniej Lisewski na desce z latawcem przepłynął Bałtyk."
Wychodzi na to, że ambasady Egiptu i Arabii Saudyjskiej działały "wspólnie i w porozumieniu" wpuszczając naszego dzielnego śmiałka w bezwizowe maliny. Lechowi można odpuścić - chłop miewał kontrowersyjne pomysły.
Konkluzja jedna: gdyby dopłynął do celu, do uściśnięcia jego graby ustawiłaby się długa kolejka. Jednak kapryśna pogoda, co nad morzem jest do obrzydzenia normalne, pokrzyżowała ten ambitny plan. Zamiast spodziewanego po powrocie wianuszka wielbicielek los podesłał mu stado wygłodniałych rekinów.
LED ZEPPELIN
Nie znam człowieka, ale można to chyba podsumować tak:
Umiał stać na desce, ale zrobił z siebie durnia. I spadł.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
W artykule w "Dużym Formacie" -> http://wyborcza.pl/1,75480,11344414,...e_klanial.html
jest jeszcze taki wątek (str.4):
"Jakie zwyczaje Arabii Saudyjskiej są szczególnie ważne, pytam biznesmena, który jeździ tam w interesach.
- Jak dla mnie facet albo jest wariatem, albo ktoś mu coś obiecał w Egipcie, albo w Arabii Saudyjskiej, a on uwierzył. A jak zobaczyli, że wyczyn się nie udał, zostawili go na morzu. "
I jeszcze takie coś:
"Pytam Lisewskiego, po co tak ryzykuje.
- Nie chcę, by było napisane: Janek Lisewski tutaj uczył się, pracował, żył i zmarł.
Chcę, by było tak: Janek Lisewski, pierwszy człowiek na świecie, który przepłynął morze."
pzdw
Q
Gyöngyhajú lány
Skontaktuj się z nami