Szukaj
Tak piszecie, żeby nie jeść jajek. A wyobrażacie sobie Wielkanoc bez jajek? Czy moglibyśmy sobie tak tu spokojnie dywagować gdyby nie było jajek?![]()
No właśnie świat bez jajek byłby inny, a w zasadzie by go nie było.
Noo, tego, życie pisze różne scenariusze [>> klik <<]![]()
Jesteś idealnym ogniwem całej tej układanki, któremu wmówiono, że wszystkie te normy, obostrzenia, zakazy, nakazy i regulacje - a co za tym idzie ciągłe podwyżki wszystkiego - są nieodzownie potrzebne dla naszego wspólnego dobra. A Ty jeszcze tupiesz nóżkami z radości na widok bardziej świetlanej przyszłości bo jakiż to problem - wystarczy znaleźć dwukrotnie lepiej płatną pracę lub skończyć kolejny kierunek studiów! Jakież to banalne
Od lat widzę wielkie parcie na ograniczanie zużycia energii. Tylko cóż mi po tym, że zmieniłem wszystkie urządzenia w domu na klasę A++ w nadziei na niższe rachunki jak producent niższe zużycie rekompensuje sobie systematycznymi podwyżkami, które przewyższają kilkukrotnie moje oszczędności. Wszystko oczywiście w imię walki z globalnym ociepleniem, co2 i masą innych obostrzeń za które bulimy coraz większe pieniądze z własnych kieszeni, podczas gdy najwięksi tego świata kopcą na potęgę i mają wszystkich w dupie. Ot taki pierwszy przykład z brzegu doskonale ilustrujący co się dzieje w KAŻDYM niemal aspekcie naszego życia codziennego...
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Daruj sobie te mądrości iście ze szklanego ekranu, gdzie "mondre" głowy tak też mówią. Tylko mówią...
Jest świetnie, jest cudownie, mamy proste i przejrzyste prawo podatkowe, mamy super warunki do płodzenia dzieci, mamy zarobki, przystające do cen etc...Tylko narzekamy, a nie bierzemy się do roboty jak inne społeczeństwa, które z zakasanymi rękawami tyrają na 10 etatów (co mi sugerujesz), LOL.Jestem starym zgnuśniałym malkontentem i nie dostrzegam faktu, że w moim kraju jest cudnie. Idę dalej leżeć na kanapę, bo skoro mam coraz mniej kasy to jestem nierób... aaa.. i jajek nie będę jadł!
Ostatnio edytowane przez prz3mo ; 15-03-2012 o 13:50
No i jesteś w błędzie. To, że nie mam zamiaru tracić czasu na utyskiwania, nie znaczy, że przyklaskuję temu, o czym tu mówisz. Jest takie powiedzenie - zmieniaj to, co możesz zmienić, a nie zajmuj się tym, na co nie masz wpływu. Życie jest krótkie i wolę działać, aby polepszyć byt mój i moich dzieci. To jest proste. Mam nadzieję, że to rozumiecie...
Tak samo, jak nie mogę zrozumieć ludzi narzekających na pogodę - co to zmieni? Nic! Trzeba nauczyć się traktować pewne czynniki jak zjawisko atmosferyczne, będzie łatwiej żyć.
Krzysztof Paszkiewicz
Skontaktuj się z nami