Close

Strona 6 z 11 PierwszyPierwszy ... 45678 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 109
  1. #51

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Greg77 Zobacz posta
    A ja znam to srodowisko i ten sport [...]
    To chyba trochę nie tak.
    W każdym takim wyczynie jest gruba dawka szaleństwa. Ostatni przykład to nasi wspinacze. Co prawda wleźli na szczyt, ale teraz mają kłopoty z zejściem. Tego nawet kłopotami nie można nazwać - chłopaki mają odmrożenia grożące amputacjami, a może nawet śmiercią. Inni atakujący tę górę z drugiej strony według wszelkich znaków na ziemi w gronie żywych już nie są.... A przecież profesjonalnego przygotowania odmówić im nie można.
    Aleksander Doba (rocznik 1946) przepłynął kajakiem Atlantyk. Jakim czubem trzeba być aby się na takie coś porwać? Co prawda sprawił sobie odpowiedni sprzęt do studniowego rejsu, ale co to znaczy "odpowiedni" gdy nigdy nikt czegoś podobnego nie robił. Sam Doba wystąpił w roli królika doświadczalnego. Jemu się udało i dlatego jest bohaterem, a nie debilem, jak ktoś tu był uprzejmy nazwać Lisewskiego.
    To samo tyczy się całej masy sportowców ekstremalnych, o których sam mówisz, że są zakręceni na maxa. Po prostu czasami coś idzie nie tak i ze szczytnych celów pozostają strzępy i niesmak. Czy ich "wariactwa" są komuś oprócz nich samych potrzebne?
    Nawet biorąc pod uwagę "zwykłych" sportowców, czy można zrozumieć ich upór w osiągnięciu upragnionego celu? Mistrzem jest tylko jeden - drugi to pierwszy przegrany.
    LED ZEPPELIN

  2. #52

    Domyślnie

    Gdyby Lisewski w połowie się przygotował jak Doba (ten od kajaka na Atlantyku), to by nikomu do głowy nawet psioczyć nie przyszło. Ot próbował, nie udało sie, trudno. Ale brawo, że się starał.

    Ale jak się jest debilem i w dodatku pyszałkowatym debilem, to tak się sprawy kończą - nie wspominając, o tym, co teraz wychodzi: nie taka deska, nie taki sprzęt, nie taki GPS, nie tak skonfigurowany, nie takie wszystko...
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 14-03-2012 o 13:03 Powód: lit.
    pozdrawiam bombelkowo

    Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.

  3. #53

    Domyślnie

    Andrzeju, to chyba nie do końca nawet o to chodzi, czy Jan Lisowski wpadł na rozsądny czy nierozsądny pomysł. Chodzi raczej właśnie o całą otoczkę - nieprofesjonalne przygotowanie, brak wizy, niepoinformowanie odpowiednich służb, brak konfiguracji wypożyczonego SPOTa, a później pretensje do wszystkich dookoła, grożenie adwokatami i generalnie wpadanie w ton bufona. Myślę, że to jest tutaj głównym problemem i za to Lisowskiemu przypinane są takie, a nie inne łatki. Przytaczany przez Ciebie Aleksander Doba przygotował się do wyprawy, miał odpowiedni sprzęt, przeszkolenie, miał wsparcie na łodzi (z tego, co wiem). Jednym słowem robił coś szalonego, ale z głową i minimalizowaniem niepotrzebnego ryzyka.

    Przychylę się też do tego, że dla takich ekstremalnych sportowców nie powinno być żadnej taryfy ulgowej - coś się nie uda, to ponosi się całą odpowiedzialność (łącznie z kosztami ewentualnej akcji ratunkowej). Bo takie wyczyny to tylko miłe łechtanie ego sportowca - w tym czasie ekipa ratunkowa mogła np. nie zdążyć wyratować naprawdę potrzebujących, znajdujących się w zagrożeniu nie przez swoją brawurę (żeby nie powiedzieć dosadniej )

  4. #54

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nikonozaur Zobacz posta
    To chyba trochę nie tak.
    W każdym takim wyczynie jest gruba dawka szaleństwa. Ostatni przykład to nasi wspinacze. Co prawda wleźli na szczyt, ale teraz mają kłopoty z zejściem. Tego nawet kłopotami nie można nazwać - chłopaki mają odmrożenia grożące amputacjami, a może nawet śmiercią.[...]
    No właśnie, ale parę faktów pominąłeś.... Oni pozostali w bazie po zejściu ze szczytu tylko dlatego, że szukają/li Austriaków. Polacy zeszli z DI z niewielkimi odmrożeniami (takimi bezpiecznymi). Spokojnie mogli zejść w takim stanie. Postanowili jednak poszukać ekipy która zaginęła....

    Ale o tym mało kto mówi....

  5. #55

    Domyślnie

    Z ciekawosci wszedlem na kiteforum.pl juz wspomniane i co, nic......watki sie wyrzuca a temat Lisewskiego jest tematem zakazanym.
    Ciekawy jestem ile wspolnego z tym forumm ma nasz "bohater"
    Ostatnio edytowane przez Greg77 ; 14-03-2012 o 14:35

  6. #56

    Domyślnie

    Janek Lisewski udziela sie na KF, chyba jako masterkitebording costam. Mam nadzieje, ze napisze cos wiecej. Na razie (podobno) KF bylo zrodlem informacji do przekrecania dla dziennikarzy, stad powsciagliwosc w dywagacjach.

    Z tego co wiem, latawiec da sie postawic w powietrze po polozeniu go na wodzie, nic w tym szczegolnego? Mi sie prawie udalo Nie wiem jak wyglada sprawa po liszowaniu.

    Olek Doba nie mial asekuracji jachtu a on i jego "kajak" wygladaja tak:
    https://www.google.pl/search?q=olek+doba&hl=pl&client=firefox-a&hs=mxo&rls=org.mozillalfficial&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&ei=wpZgT6O gAsXHsgaLpvCiCg&sa=X&oi=mode_link&ct=mode&cd=2&ved =0CBIQ_AUoAQ&biw=1440&bih=803

    pozdr
    Piotr

  7. #57

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wdhiz Zobacz posta
    Z tego co wiem, latawiec da sie postawic w powietrze po polozeniu go na wodzie, nic w tym szczegolnego?
    Tak, sam widzialem to nie raz.....ale nie jest to norma i nie zawsze sie to udaje a raczej nie czesto sie to udaje. Z tego co wyczytalem to sam Lisewski staral sie to zrobic i po nieudanych probach uzyl latawca jako tratwy. Do tego zeby latawiec postawic z wody musi wiac a jemu przestalo wiac.
    Powiem jeszcze raz, gdyby to byla pozadnie przygotowana akcja z lodzia asekuracyjna u boku to bym niei powiedzial zlego slowa a wrecz byl bym dumny z proby Polaka.....a tak to mamy wstyd.
    Ostatnio edytowane przez Greg77 ; 14-03-2012 o 15:11

  8. #58

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nikonozaur Zobacz posta
    Aleksander Doba (rocznik 1946) przepłynął kajakiem Atlantyk. Jakim czubem trzeba być aby się na takie coś porwać? Co prawda sprawił sobie odpowiedni sprzęt do studniowego rejsu, ale co to znaczy "odpowiedni" gdy nigdy nikt czegoś podobnego nie robił. Sam Doba wystąpił w roli królika doświadczalnego. Jemu się udało i dlatego jest bohaterem, a nie debilem, jak ktoś tu był uprzejmy nazwać Lisewskiego.
    Wywołany do tablicy za debila dopowiadam - różnice między Dobą a Lisiewskim są znaczne. Przygotowanie, zabezpieczenie, itp. Nawet nie chce mi się wymieniać. Z tego co dziennikarze pisali nawet nie miał wizy! Co to dodawać więcej? Cwaniaczek. Potem trza go było ratować. Ludzie robią różne szalone rzeczy.
    Polecam serdecznie poczytać:
    http://pedalrevolution.ovh.org/
    Najtrudnieszy z etapów (etap 3) przewiduje dystans 650-900 km (ok. 50-60 dni) bez kontaktu z człowiekiem, bez możliwości pozyskania pożywienia, bez jakiejkolwiek pomocy w razie...czegokolwiek.
    Chang Tang - zwany najbardziej niedostępnym i nieeksplorowanym miejscem na Ziemi. Jest jednym z trzech obszarów na świecie nie zamieszkanych przez ludzi (takimi regionami są również: Trójkąt Goualogo znajdujący się w Republice Kongo oraz najbardziej wysunięta na północ część Alaski zwana też Oceanem Arktycznym). Spowodowane jest to geograficzną izolacją, która czyni te miejsca surowymi i niedostępnymi.
    To jest koleś z jajami. Jakby się coś stało to by nikt nie widział gdzie i co. A nie jak z tym całym Lisiewskim - koleś porażka i tyle.

  9. #59

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grzybu Zobacz posta
    No właśnie, ale parę faktów pominąłeś.... Oni pozostali w bazie po zejściu ze szczytu tylko dlatego, że szukają/li Austriaków. Polacy zeszli z DI z niewielkimi odmrożeniami (takimi bezpiecznymi). Spokojnie mogli zejść w takim stanie. Postanowili jednak poszukać ekipy która zaginęła....

    Ale o tym mało kto mówi....
    Oczywiście ratowanie to szczytny cel, jednak mając samemu kłopoty (bo odmrożenie na wysokości 7km kłopotem bezsprzecznie jest) masz przed sobą bardzo trudny wybór. Jakby zeszli ratując siebie nikt nie miałby pretensji. Zostali licząc się pewnie z tym, że rachunek za tę decyzję może być ostateczny. Zrobili to z sobie tylko znanych pobudek i kalkulacji. Z drugiej strony ładując się w większe kłopoty uruchamiają lawinę, której finał jest całkowicie nieprzewidywalny - następni ludzie, helikopter. Na tych wysokościach o wypadek nietrudno, czego sami są dobrym przykładem. I jeżeli ktoś straci życie czyja to będzie wina? Ratujących czy ratowanych, którzy powzięli być może zbyt lekkomyślną decyzję? Pytanie jest retoryczne, bo wiem, że decydującą rolę grają tu niuanse, często odrobina zwykłego szczęścia, tego samego, którego zabrakło wszystkim tym, którym się nie udało. Między innymi Lisewskiemu.

    Cytat Zamieszczone przez elanek Zobacz posta
    [...] To jest koleś z jajami. Jakby się coś stało to by nikt nie widział gdzie i co. A nie jak z tym całym Lisiewskim - koleś porażka i tyle.
    Pewnie dlatego z jajami bo do tej pory wszystko się udaje, czego nie można powiedzieć teraz o Lisewskim. Teraz, bo wcześniej wsławił się udanym sforsowaniem Bałtyku i wszystko było cacy. Nie znam się na tym sporcie, jednak posiłkując się wiadomościami Grega77 można wywnioskować, że wiatr zdechł i było po ptokach. Niestety morze ma to do siebie, że pogoda jest dość zmienna i nawet bycie geniuszem tego nie zmieni.
    Nie interesuje mnie czy facet ma IQ 16 czy 160. Lisewski jest pierwszym człowiekiem, który porwał się na coś takiego, następni będą jedynie powielać jego bałtycki wyczyn, będą jedynie drudzy, krocząc po już przetartej ścieżce. Właśnie dlatego wspinacze próbują zdobywać góry nowymi drogami lub zimą (jeszcze cztery ośmiotysięczniki do wzięcia). Łażenie po przetartych szlakach zaczyna być turystyką, a przestaje wyczynem. Czyli tym o co chodzi w te klocki. Zdobycie Gubałówki jest niczym, ale jakbyś wlazł tam na rękach pewnie by o tym napisali tu i ówdzie.
    LED ZEPPELIN

  10. #60

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nikonozaur Zobacz posta
    Zrobili to z sobie tylko znanych pobudek i kalkulacji.
    Myślę, że słowo "kalkulacje" to nie jest tu najszczęśliwsze określenie.
    Krzysztof Paszkiewicz

Strona 6 z 11 PierwszyPierwszy ... 45678 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •