Polecam kiteforum.pl. Jest tam sporo dyskusji na ten temat. Ludzie na razie staraja sie powstrzymac od komentowania, czekajac na wyjasnienia Janka. Duzo osob popiera "wyczyn" (chyba na zasadzie "nasz ci on"), troche mniej uwaza taki rejs za glupote.
Dla mnie niezrozumiala jest logika stojaca za przedsiewzieciem. Zakladac ze na dystansie 200+ km wiatr bedzie caly czas odpowiedni dla jednego rozmiaru latawca? OK - jezeli oslabnie na godzine-piec mozna posplawikowac a potem postawic latawiec z wody. A co jezeli wiatr wzrosnie powyzej zakresu latawca? Hmm, czy po liszowaniu sie (odpieciu latawca z haka i zostawieniu go na smyczy przy trapezie) mozna spowrotem sie wpiac? Zdaje sie ze nie.
Nie rozumiem dlaczego nie bylo jachtu asekurujacego na ktory moza uciec gdy sila wiatru sie zmieni poza zakres latawca. No dobra - taki jacht chyba niemoglby plynac do konca z kiterem bo to wtargniecie na wody terytorialne. Przypominam, ze Janek nie mial wizy kraju, ktory chcial zwiedzic.
Wydaje sie, ze haslo tripu to "poplyne, a jak cos nie wyjdzie, wiatr zdechnie, to niech mnie SAR ratuje". Takie zachowanie jest dla mnie mocno nie OK. Porownajmy to sobie z zachowaniem nurkow technicznych albo wspinaczy. Idac na 100m albo wspinajac sie wiedza, ze powodzenie zalezy przede wszystkim od nich i od zespolu, a nie od przypadku. Sluzby ratownicze wzywane sa na koncu (chyba). Zreszta w wypadkach nurkowych na duzych glebokosciach czesto nikt nie moze pomoc nurkowi - vide ciala plywajace sobie w Blue Hole w Dahabie.
Zeby nie bylo - nikt z kiterow nie ocenia pomyslu przeplyniecia morza jako glupoty. Rozne sa natomiast oceny wykonania tego pomyslu.
Ludzie plywaja po morzach i oceanach na malych lupinkach - ale w rozsadny sposob.
http://www.sieplywa.pl/siewie/5484/S...przez_Atlantyk
Pare lat temu Polak przeplynal na optymiscie z Polski do Szwecji bodajze. Mial asekuracje w postaci jachtu czy lodzi motorowej. Olek Doba przeplynal Atlantyk w "kajaku". Przynajmniej tak to sie nazywalo a byla to calkiem spora zabudowana lodka.
Jest takie powiedzenie - morze nie jest ani dobre ani zle. Morze tylko nie toleruje glupcow.
pozdrawiam
Piotr
ktory troche plywal na desce i daaawno temu zaliczy podstawowy kurs kita.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami