Close

Strona 4 z 11 PierwszyPierwszy ... 23456 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 109
  1. #31

    Domyślnie

    Sorry, ale to są jakieś banialuki. Nie chodzi mi o przygody pana Lisewskiego, ale o podejście, że się nie da, bo się nie tak nie robi.
    Jako odpowiedź napiszę tylko: Steve Fossett.
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

  2. #32

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    Sorry, ale to są jakieś banialuki. Nie chodzi mi o przygody pana Lisewskiego, ale o podejście, że się nie da, bo się nie tak nie robi.
    Jako odpowiedź napiszę tylko: Steve Fossett.
    Mi się wydaje, że tu jest tak cienka linia miedzy odwagą a głupotą, że nawet czasami trudno to oceniać. W każdym razie Steve Fossett zginął w czasie jednej ze swoich wypraw. Z drugiej strony jednak jego wyczyny zawsze były dobrze przygotowane.

    Wracając do naszego Janka, to ogólnie trudno mi oceniać wykonalność całego zadania, bo nie znam kompletnie tej dyscypliny, ale z informacji jakie docierają po czasie jawi mi się on jako wielki bufon. Coraz więcej faktów świadczy o tym, że odwalił amatorszczyznę, a winnych szuka wszędzie w około. Jak to kiedyś przeczytałem "przesiąkł zajebistością"
    d90 | N 35 1.8 | N 18-105 | Metz 50 af-1 + wielkie chęci i mało czasu

  3. #33

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hadwao Zobacz posta
    Mi się wydaje, że tu jest tak cienka linia miedzy odwagą a głupotą, że nawet czasami trudno to oceniać.
    Przede wszystkim jest bardzo cienka granica między odwagą a brawurą.
    Pursue happiness with diligence

  4. #34

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Boryszuk Zobacz posta
    Przede wszystkim jest bardzo cienka granica między odwagą a brawurą.
    A najgorzej jak sie komus wydaje........

  5. #35

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hadwao Zobacz posta
    Mi się wydaje, że tu jest tak cienka linia miedzy odwagą a głupotą, że nawet czasami trudno to oceniać.
    Najłatwiej po zakończeniu wyczynu. Jak się uda, to wszyscy może patrzą jak na szaleńca, ale z podziwem, bo dał radę.
    Jak się nie udało, to wszyscy się pukają w czoło, że przecież udać się nie mogło i jak on śmiał porywać się z motyką na słońce.

    Większość ludzi, którzy "żyją" z przekraczania kolejnych granic, doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji. Taki Travis Pastrana, który ma na koncie niejeden szalony wyczyn, w końcu stwierdził, że kończy karierę w FMX i przenosi się do spokojniejszych rajdów.

    Angole w 1940, tez nie mogli uwierzyć, że Dywizjon 303 ma tyle strąceń, dopiero jak się weryfikator z nimi przeleciał, to zobaczył, że można podlecieć na 100 m i dopiero otworzyć ogień, a nie zaczynać strzelać z 300 metrów. Tak uczono w RAF, bo bliżej się nie da podlecieć.

    Cytat Zamieszczone przez hadwao Zobacz posta
    W każdym razie Steve Fossett zginął w czasie jednej ze swoich wypraw.
    Nieprawda. KLIK
    Ostatnio edytowane przez zdyboo ; 13-03-2012 o 14:42
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

  6. #36

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    Najłatwiej po zakończeniu wyczynu.
    To tak jak z Andym Murrayem tu w UK. Jak wygrywa to gazety piszą o nim 'Brytyjczyk'. Jak przegrywa- 'Szkot'

    Ja też nie znam zupełnie tego sportu i środowiska ale kompletnie nie rozumiem czemu nie płynęła z nim asekuracja.
    Pursue happiness with diligence

  7. #37

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Boryszuk Zobacz posta
    Przede wszystkim jest bardzo cienka granica między odwagą a brawurą.
    To jak w np. Teksasie, jakiś zagubiony Czech zapyta się w knajpie dla kierowców o męską miłość, to jest to brawura czy odwaga?



    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta


    Nieprawda. KLIK
    Przynajmniej przeżył swoje życie, nie przewegetował.
    To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

  8. #38

    Domyślnie

    A ja znam to srodowisko i ten sport, sam nie uprawiam kitesurfingu, ale od dwoch lat jezdze z ekipa na sesje zdjeciowe, robie im zdjecia kilka razy do roku a z koles z ktorym pracuje ma szkole kitesurfingowa. Z rozmow z nimi wiem, ze to co on zrobil bylo chore i nieodpowiedzialne, slowa "tego sie nie robi" to ich slowa......
    Po przeplynieciu Baltyku tez gadali to samo, ale nie wiedzialem do konca o kogo chodzi, no i teraz wiem.
    Dlugo tez myslalem jak on ma zamiar przeplynac 200km z jednym latawce 12m....co by sie stalo gdyby byly szkwaly i wiatr byl by za silny, ciekaw jestem co by wtedy zrobil.....przy 25m/s 2m latawiec potrafi ostro sponiewierac amatora, wiem bo sam takim czasami sobie latam. Przymierzam sie do latawca, ale ladowego, landboard i boogie.
    Zreszta sprawa wiatru dziala w obie strony, jak bedzie za mocno wialo to zle a jak przestanie wiac to tez zle.....wlasnie dlatego sie tego nie robi, warunki pogodowe sie zmieniaja, to bylo 200km a nie 20km.....nie mowil bym nic a wrecz byl bym dumny z Polaka gdyby to bylo zorganizowane na poziomie z lodzia asekuracyjna u boku.
    Ostatnio edytowane przez Greg77 ; 13-03-2012 o 15:01

  9. #39

    Domyślnie

    zdybo a to mnie zaskoczyłeś - jakoś pamiętam informacje w tv, że steve zaginął w czasie kolejne próby bicia jakiegoś rekordu - widocznie mylę fakty, pewnie wtedy go uratowano.

    W każdym razie wracając do Lisewskiego, to właśnie to mnie uderza jak bardzo było to nieprofesjonalnie przygotowane - wyłania się obraz jakby koleś pojechał na wakacje i pewnego dnia wsiadł na deskę i postanowił przepłynąć morze... Jeżeli prawdą jest, że nawet nie zapoznał się z obsługą sprzętu, który mógł mu uratować życie po czym wysyłał różne sygnały naciskając losowo guziczki... no to ja nie mam pytań. Zachowanie po akcji ratunkowej... Chyba każdy myślący/kulturalny człowiek wyrobił sobie zdanie po wypowiedziach tego pana.
    Kilka razy w życiu spotkałem się z tego typu ludźmi - sam nie wiem co bardziej mnie wkurza - ich postawa, czy to, że zawsze znajdą sobie wpatrzonych w siebie ludzików, którzy łykają wszystko jak młode pelikany.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 13-03-2012 o 22:19 Powód: pis. (Lisieckiego)
    d90 | N 35 1.8 | N 18-105 | Metz 50 af-1 + wielkie chęci i mało czasu

  10. #40

    Domyślnie

    Szkoda, że nie dał rady - przygoda życia spotkałaby go w Arabii Saudyjskiej po wylądowaniu na brzegu....
    To że człowiek przygotował wyprawę tak a nie inaczej to jedno, natomiast pretensje do całego świata że wyszło jak wyszło....
    Syndrom pierwszej wizyty w kasynie - jeśli wygramy to wierzymy że następnym razem też będziemy "do przodu" i tragedia gotowa. Przegrana na początku pozwala się zreflektować.
    Celebrycie-kiteowcowi niestety udało się przefrunąć Bałtyk i już okazało się że korona mórz stoi otworem. Proponuję Morze Beringa jako następne - dla ochłody "gorącej głowy".
    Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.

Strona 4 z 11 PierwszyPierwszy ... 23456 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •