elanek: mimo wszystko byłbym dużo bardziej powściągliwy w ocenianiu tej sytuacji.
Tekst Paszcza znam, a i temat też jest mi dobrze znany.
Szukaj
elanek: mimo wszystko byłbym dużo bardziej powściągliwy w ocenianiu tej sytuacji.
Tekst Paszcza znam, a i temat też jest mi dobrze znany.
NIKON Coolpix S510
Nie znam tego człowieka osobiście, ale myślę, że to co usłyszałem i widziałem jak się zachowywał na Kolosach pozwala mi jednoznacznie stwierdzić, iż jest on typowym przykładem człowieka "co to nie ja". Nosi wysoko głowę i uważa, że wszystko mu wolno.
No i narodzil nam sie Najman kitesurfingu...
Rozwiązanie jest bardzo proste. Albo znajdujemy firmę która nas ubezpieczy albo ponosimy pełne koszty.
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
Ostatnio edytowane przez Kundzior ; 11-03-2012 o 16:41
Dziwię, się, że chyba doświadczony gość używał Spota a nie radiopławy osobistej. SPOT to taki, ten teges, nie chce powiedzieć, że zabawka - musisz o niego sam zadbać. Z radiopławą jest sprawa poważna, urzędowa.
Leciało coś w wiadomościach. Dziennikarze do jednego wora wrzucili GaRMINA 60-kę, Spota i bojkę![]()
Ostatnio edytowane przez Jastrząb ; 11-03-2012 o 20:31
Ale amatorszczyzna. Ilekroć robi się jakiś 'wyczyn' to działa cały sztab ludzi: na lądzie koordynatorzy, w miejscu docelowym też. Na morzu, w odpowiedniej odległości motorówka z ratownikami itd. Przecież obecnie nawet jak robisz jakąś imprezę na większą ilość osób, to masz obowiązek wynajęcia załogi medycznej. Tymczasem gość sobie wsiadł na deskę, nikomu nie powiedział i myślał, że jest herosem. Ale osioł.
Ja się trochę interesuję nawigacją z racji hobby i to co tam się działo na morzu, to jakaś farsa. Gość wypłynął zupełnie nieprzygotowany, jak pajac.
Pada to w co którymś poście w niemal każdej dyskusji o tej tragifarsie, więc drukowanymi:
RATOWANIE ŻYCIA NA MORZU JEST BEZPŁATNE!
Beż żadnych warunków, czy sytuacja wynika z głupoty, pecha, czy czegokolwiek innego. Co więcej, obowiązek udzielenia pomocy ma KAŻDY słyszący wezwanie, chyba że zagraża to bezpieczeństwu jego jednostki (z egzekwowaniem tego w praktyce bywa już różnie).
I'm one of those bad things that happen to good people
Skontaktuj się z nami