Witam,
natknąłem się na ciekawy wpis na blogu osoby, która wypożyczała urządzenie do lokalizacji jakiego używał "walczący z rekinami".
http://polphone.com/blog/index.php/2...jcie-ta-osobe/
Na początku całej akcji z zainteresowaniem śledziłem wszelkie informacje na jego temat, ucieszyłem się jak go znaleźli. Później jak oskarżył ratowników arabskich, gdzie Arabia Saudyjska wzięła na siebie miliony dolarów wpakowane w akcję poszukiwawczą, to mój stosunek do niego się nieco zmienił. Jeszcze bardziej zmienił się po dzisiejszej obecności na Kolos'ach w Gdyni, gdzie pan Jan był gościem. Miał opowiadać o przepłynięciu Bałtyku, ale cała hala czekała na pewne opowieści o jego ostatnich przygodach. Prowadzący imprezę zapowiadając Lisewskiego również nawiązał do ostatniej wyprawy, a on się wypiął i powiedział, że nie będzie o tym mówił.
Po powrocie przeczytałem ten wpis, który na stałe zmienił moje podejście do jego "bohaterstwa".