Argumenty się kończą i trzeba odciąć się od dyskusji zarzutami agresji i nazywaniem sekciarzami? Kto tu jest agresywny? Kto mówi, że D90 jest beznadziejne? W drugą stronę zaś ciągle można przeczytać, że D5100 to "plastikowa i za droga zabawka, D90 najlepsze, koniec tematu"...

Moje pytanie jest takie - jak ktoś początkujący może określić "czego potrzebuje"? Skąd ma wiedzieć czy będzie robił portrety, krajobrazy czy coś innego? Skąd ma wiedzieć, czy będzie chciał innych szkieł (i jakich), czy zakupi jedną lampę czy trzy i będzie potrzebował bardziej zaawansowanych modeli? Gdyby to wiedział, to chyba nie byłby początkującym ani amatorem, no nie? Ktoś kto miał całe życie kompakta raczej będzie miał problem z określeniem takich rzeczy... Jak może wiedzieć, czy potrzebne mu dwa kółka czy jedno, dodatkowe LCD czy jego brak, skoro w kompaktach nie ma zwykle nawet jednego kółka, ani żadnego dodatkowego LCD poza tym tylnym? Za to w wielu kompaktach jest obrotowy wyświetlacz, który się przydaje (w kompakcie częściej niż w lustrzance, skoro tak czy siak wizjer jest beznadziejny albo nie ma go wcale). Wczujcie się w rolę początkującego amatora, który powodowany ambicjami chce mieć lepszy sprzęt - skąd on ma to wszystko wiedzieć? O ile jeszcze może mieć preferencje dotyczące tematyki zdjęć, to już wszystkie pozostałe rzeczy są "nowościami" o których raczej osoba taka pojęcia nie ma. Ja nie miałem [;

Ile lustrzanek ma dwa kółka? Chyba wszystkie Canony (1D, 5D, 60D, ...) mają jedno dla przykładu, Pentax K-R tak samo. Czy są one nie-ergonomiczne i beznadziejne, podobnie jak D5100?

Jestem wciąż pewny, że dyskusja ta byłaby wielokrotnie krótsza, gdyby D7000 nie było "problematyczne"... Wtedy wszyscy zostalibyśmy pogodzeni - D5100 musiałoby trochę stanieć żeby się dobrze sprzedawać, dla bardziej ambitnych byłby D7000, którego wiele zalet przekonałoby użytkowników D90... W zasadzie w D7000 brakuje tylko obrotowego ekranu [;

4\/3!!