O właśnie firewire... Kupiłem ostatnio dysk zewnętrzny na fotki z takim kontrolerem, by zobaczyć jak funkcjonuje. I powiem tak... Nareszcie nie wkurza mnie usypianie się dysku co chwila! Nie ma może dużych transferów, ale ich nie potrzebuję. Za to jakby się skrócił czas dostępu do danych. No i zawsze to jeden wolny port USB więcej. Jasne, że niedawno wszedł w użycie USB 3.0. Ale akurat w moim przypadku nie jest to jakaś decydująca sprawa. Wygląda za to, że dysk po prostu działa, zamiast dostawać czkawki, gdyż musi być ekologiczny i z jakiejś przyczyny obudowa nie pozwala systemowi decydować o jego pracy i usypianiu. Taka pierdółka, ale to kolejna, którą zauważyłem.
Szukaj





Skontaktuj się z nami