Close

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 24
  1. #11

    Domyślnie

    polecam "Taste of Chicago" ale już za późno
    a co Ty taki ciekawski?

  2. #12

    Domyślnie

    Jeżeli jesteś muzykalny, to nie możesz zapomnieć o bluesie. Klubów jest opór i naprawdę warto tam zajrzeć.
    Z autopsji mogę polecić dwa: Kingston Mines i Rosa's Lounge.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 12-09-2011 o 18:43 Powód: lit.
    Pozdrawiam
    Paweł

    Moja radosna twórczość

  3. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pawel92 Zobacz posta
    Jeżeli jesteś myzykalny, to nie możesz zapomnieć o bluesie. Klubów jest opór i naprawdę warto tam zajrzeć.
    Z autopsji mogę polecić dwa: Kingston Mines i Rosa's Lounge.
    Niestety Rosa's Lounge znajduje się w dość nieciekawym miejscu.
    Zaznacz sobie na mapie obszar na północ od autostrady 290 i na zachód od 90/94 i nawet w dzień unikaj tych miejsc.
    Zaznaczone znacznikiem miejsce to najniebezpieczniejsze miejsce w USA w 2010 roku.
    Niewesoło jest też na dalekim południu ale niestety nie znam tamtych terenów. Na szczęście nie ma tam nic ciekawego.


    Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.

  4. #14

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Władca Pixeli Zobacz posta
    Niestety Rosa's Lounge znajduje się w dość nieciekawym miejscu.
    No ładnie, nic o tym nie wiedziałem. Odwiedzilem to miejsce właśnie w 2010. Zaparkowałem furę przed wejściem i spędziłem miły wieczór
    Tak to wyglądało
    Pozdrawiam
    Paweł

    Moja radosna twórczość

  5. #15

    Domyślnie

    Ze swojego oglądu powiem, że Chicago jest dość niebezpieczne. Może to tylko moje wrażenie, ale znacznie łatwiej tam o "guza" niż np. w NY. Ogólnie jednak co najważniejsze to unikać czarnych dzielnic - nie żebym był rasistą, ale po prostu unikaj... I mówię tu o każdym amerykańskim mieście - nawet w małym Milwaukee takie są. Na mnie te dzielnice nawet dzisiaj na filmach robią wrażenie - do tej pory sobie przypominam, że za każdym razem jak przejeżdżaliśmy przez nie autem to się modliliśmy aby nam nie nawaliło
    Lepiej też ogarnąć temat dzielnic przed wyjazdem - ja tego nie zrobiłem i tak spacerując sobie późnym popołudniem po NY wszedłem z kumplem w dość nieciekawe miejsce - na szczęście skończyło się na szybkim wycofaniu bez żadnej przykrej historii.
    W Milwaukee też byłem - akurat raczej nudne miasto i nic specjalnego w nim nie uświadczysz (może poza stadionem, ale nie wiem czy tam się da wejść). Mają dosyć ciekawą przystań jachtową o ile dobrze pamiętam.

    Co do samego Chicago to najfajniejsze wrażenie zrobiło na mnie po zmierzchu - ogólnie dużo się tam dzieje i jest duża różnorodność kulturowa. Za względnie małe pieniądze możesz uświadczyć lokalnych przedstawień, wejść do takiego prawdziwego amerykańskiego Pubu z bilardem etc. To wg. mnie najfajniejszy sposób na zrobienie tam zdjęć, choć sam ich niestety nie robiłem, bo wtedy jeszcze nie fotografia była mi w głowie. W Chicago masz też dużo możliwości zrobienia zdjęć typu - taksówkarz w turbanie, sprzedawczyni w stroju hinduskim etc.

    Sama architektura - nie wiem, mi się średnio podoba - taka jak wszędzie indziej czyli wieżowce. Jedyne co mi utkwiło w głowie to ich kolejka naziemna na takich "estakadach" nad ulicami. Mi osobiście się podoba i sądzę, że tam można by było zrobić fajne zdjęcia.

    Warto też przejść się po muzeach - jest tam taka turystyczna karta zniżkowa (nie pamiętam nazwy) - za w miarę małą kwotę możesz odwiedzić wszystkie ważniejsze atrakcje.

    W okolicy jest też jeden z większych parków rozrywki - zdaje się, że nazywa się Six Flags. Fajny temat na zdjęcia i na zabawę niezależnie od wieku

  6. #16

    Domyślnie

    Hadwao dzieki za wpis. Powiedz mi, czy ta przestroga przed tymi dzielnicami wynika z konkretnego zdarzenia (niemiłego dla ciebie czy twoich znajomych) czy po prostu tak z opowieści dziwnych treści ? Pytam, bo jak widac 4 posty wczesniej wladca odradza przebywania w pewnym obszarze, a ktos sobie chwalil ....

    Co do Milwaukee to wiem ze wies totalna, choc nie wiem czy wiesz, ale na tej wsi produkuja Harleye
    Ostatnio edytowane przez locos ; 12-09-2011 o 17:42

  7. #17

    Domyślnie

    Harleye i piwo Miller (w stanach bardzo popularne)

    W USA byłem na takim wyjeździe do pracy na studiach - z tym, że nie w opcji, że pracowało się w gdzieś na obozie, tylko sam znalazłem sobie pracę. Spędziłem tam ~4 miesiące z czego jakieś 3 właśnie w Milwaukee Nie wiem po co tam jedziesz, ale jeśli do pracy/na studia czy coś takiego to jest to bardzo dobre miejsce bo jest to jedno z niewielu miast, gdzie Polacy mają dobrą opinie Tak się składa, że akurat w Milwaukee Polonia to można powiedzieć elita w przeciwieństwie np. do takiego Chicago.
    Samo Milwaukee nie jest złe, tyle tylko, że nie ma tam takiego typowego Downtown jak w Chicago bo miasto jest po prostu zbyt małe - ogólnie miasto jest nudne, ale dobrze się tam mieszka. Chicago z kolei po zmroku kipi życiem - podobnie jak NY.

    Jeszcze taka jedna rada odnośnie Milwaukee - miasto jest liczebnie wielkości Poznania, ale powierzchniowo jest przynajmniej kilkukrotnie większe. Nie istnieje tam praktycznie komunikacja miejska w naszym rozumieniu tego słowa - autobusy jeżdżą raz na godzinę i jest ich mało, także pierwsza rzecz, która należy kupić to samochód - bez niego nie da się po prostu poruszać po tym mieście (tam nawet chodników nie ma i do głupiego sklepu trzeba jechać samochodem). Dobra wiadomość jest taka, że używane samochody są śmiesznie tanie - ja z tego co pamiętam auto na chodzie kupiłem za 400$ - zła wiadomość jest taka, że każda naprawa to 100-300$ ;-(

    Jeśli chodzi o te złe dzielnice, to jest podobnie jak w Polsce - tj. są dobre i złe dzielnice np. w Poznaniu złą dzielnicą będzie Wilda, w Krakowie Nowa Huta itd. Ale Amerykańskie miasta dokładają do tego jeszcze jeden typ dzielnicy - czarne/meksykańskie dzielnice. Jeśli wcześniej czegoś takiego nie widziałeś to zrobią na Tobie ogromne wrażenie - wszystko wymalowane sprayem, powybijane szyby, gdzieniegdzie jakieś wraki samochodów i pełno czarnych/meksykanów siedzących przed domami etc - ogólnie w obrazkach z filmów nie ma przesady. Biały człowiek w środku takiej dzielnicy to na prawdę duża szansa na kłopoty. W stanach byłem 10 lat temu (notabene dokładnie wracałem jakiś 3 tygodnie po zamachach 11/09) więc nie powiem ci jak ta dzielnica nazywała się w Milwaukee, ale przejeżdżałem tamtędy - inny świat - jak nie zobaczysz i nie poczujesz tego dreszczyku to nie zrozumiesz W Chicago nie byłem w takiej dzielnicy, ale jestem na 100% pewien, że coś takiego tam też jest. W NY weszliśmy z kumplem do czarnej dzielnicy, ale takiej mniej hardcorowej - pewnie gdybyśmy weszli głębiej to byłoby bardziej hardcorowo.
    Do tych dzielnic nie trafia się przypadkiem bo tam nic nie ma - bardziej trafiasz tam bo źle zjedziesz z autostrady (co zwłaszcza na początku pobytu nie jest takie trudne) albo jedziesz "skrótem" i przejeżdżasz tamtędy.
    Jedno jest pewne - jak już wjedziesz do tej złej dzielnicy to na 100% będziesz wiedział
    Jeśli jednak będziesz zwiedzał pieszo, trzymał się centrum itd to w najgorszym razie trafisz na taką Nową Hutę.

    Powiem Ci, że ja pojechałem tam zupełnie zielony i jakoś nie wpadłem w wielkie kłopoty, ale post factum już wiem, że drugi raz bym tak nie pojechał - na pewno zrobiłbym lepsze rozeznanie - są miejsca gdzie na prawdę jest niebezpiecznie - jeśli zamierzasz się tam trochę kręcić, to lepiej wiedzieć, gdzie się nie zapuszczać.

  8. #18

    Domyślnie

    Nie wiem po co tam jedziesz
    miesieczny trip zawodowo-szkoleniowy

    pierwsza rzecz, która należy kupić to samochód
    Na szczescie nie musze - po wysiadce z samolotu mam sie udac po samochod do wypozyczalni. Limit miesieczny ustalony przez moja firme 4000 km, powyzej musze placic sam (stad zaluje, ze jestem tam tak krotko, bo bym sobie pojezdzil tu i tam )

    Powiem Ci, że ja pojechałem tam zupełnie zielony i jakoś nie wpadłem w wielkie kłopoty, ale post factum już wiem, że drugi raz bym tak nie pojechał - na pewno zrobiłbym lepsze rozeznanie - są miejsca gdzie na prawdę jest niebezpiecznie - jeśli zamierzasz się tam trochę kręcić, to lepiej wiedzieć, gdzie się nie zapuszczać.
    Wlasnie dlatego zapytalem na forum, bo nie lubie klopotow. Chociaz pewnie to jest tak jak w pewnym kabarecie: "jak ktos ma pecha to i w dupie palec zlamie"

    Wielkie dzieki za wszelkie porady hadwao. A jeszcze jedno - czym najlepiej leciec do NY ? W sensie jakas sprawdzona linia, bo maja ich tam troche i generalnie obawiam sie jakichs opoznien lub czegos takiego, a mam weekend na ogarniecie choc deczko Nowego Jorku, a w pn musze byc w kwaterze glownej z powrotem.

  9. #19

    Domyślnie

    Niestety w kwestii samolotów nie pomogę - będąc w USA byłem jeszcze studentem, dolar był wtedy po 4-4,50 no i było to 10 lat temu, kiedy też zarobki w Polsce byłe inne - wszystko to sprawiało, że podróżowałem tak aby było najtaniej
    Ja poruszałem się po USA Greyhundem (taki ich PKS) bo to była najtańsza metoda. Niestety trasa Milwaukee - NY to 24h więc na wypad weekendowy odpada. Miejscowi polecali mi wtedy chyba linie SouthWest, ale różnica między autobusem a samolotem to było wtedy chyba pół średniej krajowej w Polsce
    Ogólnie ja wtedy zrobiłem tak, że przyleciałem do NY spędziłem tam przedłużony weekend i za różnicę w cenie biletu lotniczego dostałem się do Milwaukee autobusem - no ale wiadomo, takie rzeczy to przywilej studentów, a nie ludzi pracy.

    Ehh zazdroszczę Ci tego wyjazdu - jeśli masz jakieś możliwości wzięcia urlopu na miejscu, przedłużenia pobytu etc to koniecznie skorzystaj. USA to kraj, w którym nie chciałbym mieszkać, ale marzy mi się aby tam jeszcze kiedyś wrócić, niestety nie mam czasu na taką wycieczkę i pewnie szybko miał nie będę.
    Jeśli znajdziesz na miejscu kogoś, kto może ci pokazać pewne rzeczy od kuchni to wrócisz z wypiekami na twarzy... Ja w Chicago poznałem w hostelu Polkę i poszliśmy na miasto - tam z kolei w takiej restauracji (nie wiem jak to nazwać, są tam takie knajpki "lokalne" z tanim jedzeniem) poznaliśmy policjanta po dyżurze - facet ja wiem w wieku ~50 lat. Strasznie sympatyczny i chyba w oko wpadła mu moja nowa koleżanka bo obwiózł nas po całym mieście. Ogólnie niesamowita historia - widać, że facet na tych ulicach pracował od lat, bo wszędzie kogoś znał, wchodziliśmy do jakiś knajp na występy lokalnych kapel tylnym wejście etc - spędził z nami całą noc. W sumie wyszliśmy tylko coś zjeść i wypić piwko, a wróciliśmy o świcie . Jedna z najfajniejszych nocy w USA - do tej pory nie wiem gdzie właściwie nas zabrał, ale ciągle to miło wspominam, bo jednak co innego zobaczyć muzeum, a co innego prawdziwych mieszkańców. Mam nawet zdjęcie w kajdankach
    Jeśli będziesz miał możliwość to koniecznie spędź kilka nocy w Chicago bo masz blisko, a wrażenia pozostają na całe życie. To miasto na prawdę ma swój koloryt i klimat. Niestety Milwaukee pod względem kulturalno rozrywkowym to dno ;-(

  10. #20

    Domyślnie

    W Milwaukee to o czym pisze hadwao okolice North Ave. mieszkałem kiedyś w "dzielnicy" Wauwatosa bardzo spokojna "biała" ale niezbyt bogata okolica, co do North Ave jak twierdzą miejscowi nie należy się tam kręcić nawet w dzień, byłem kiedyś w nocy (przypadkiem skracając drogę z centrum dodatkowo nie miałem pojęcia gzie jadę) i bylem zdziwiony pełnią życia imprezy na każdym rogu jak nie w Milwaukee, w milwaukee polecam okolice jeziora na pewno też znajdziesz tam jakieś tematy do focenia, fabryka millera nie byłem ale coś tam widziałem bo jest ogromna, urządzają wycieczki można się wybrać, samego millera nie polecam (bo zgodnie z miejscowym powiedzeniem jest jak miłość w canoe - fu...king close to water). Milwaukee to raczej spokojne miasto dużo łaziłem nocami w niewielkiej grupie i nigdy nie było problemów (było to więcej niż parę lat temu więc mogło się zmienic).
    Jestem szumofobem. S50F1.4A

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •