Chodzi kilka rzeczy:
1. "Wycieki" pamięci. Programistom ten termin wiele mówi. Z punktu widzenia użytkownika działa to tak, że sprzęt w miarę upływu czasu działa coraz gorzej - wolniej. Dla zdrowotności Windows od czasu do czasu dobrze zresetować, zauważają to nawet laicy. Zostawienie Windows na kilka tygodni bez resetu, czyli wyczyszczenia wskaźników zajętości RAM to bankowe problemy. Właśnie dlatego domyślne usypianie w Viście zastąpiono zamknięciem w 7.
2. Gubienie i przedawnianie sesji przeglądarki i innych funkcji zależnych od czasu, np dzierżawy zasobów sieciowych. W Windows wszystkie bez wyjątku trzeba odświeżać po podniesieniu. Część próbuje system, część nie. OSX większość robi sam.
3. Pomimo żądania usypiania Windows czasem tego nie zrobi. Użytkownik laptopa, bo o takich głownie chodzi, nieświadomy po kilku godzinach wyciąga komputer cały gorący z wyprutą baterią bo system zamiast iść spać, czymś ciągle "miele".
4. Zdarza się że nie wszystko w Windows wstaje tak jak było. Czasem poprzestawiają się okna, coś przestanie reagować, coś zniknie. Nie ma reguły. W OSX nie zdarza się wcale, żeby po podniesieniu cokolwiek było inaczej niż przed uśpieniem.
Wszystko razem działa tak, że japcoka usypia się bez wahania. Szczególnie to wygodne w notebookach. Zamyka się klapę i tyle. Przyzwyczajenie następuje po bardzo krótkim czasie, poprzedzonym często niedowierzaniem: "to już?" "i tyle?". W Windows usypianie zawsze jest połączone z pewną niepewnością czy na pewno się uspał oraz czy wstanie jak trzeba.
No i na koniec mały test: Ilu użytkowników Windows bez obaw i zastanawiania się usypia swojego notebooka z otwartymi i niezapisanymi ważnymi dokumentami?
Szukaj





Skontaktuj się z nami