Close

Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 3456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 59

Wątek: Matury

  1. #41
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sendilkelm Zobacz posta
    Ja miałem zupełnie na odwrót. W szkole średniej uczyłem się tylko tego co mi się podobało, a reszta aby do przodu. Uczyłem się głównie na lekcjach, a w domu siedziałem nad programowaniem w C i pascalu.
    Uczyłeś się tego co chciałeś, resztę olałeś (np, strzelam, j. polski) i choćby na 2.0, ale jednak to zaliczyłeś. I o to właśnie chodzi. Nikt nie każe humanistom startować w olimpiadach matematycznych. Mówimy cały czas o 30% poziomu podstawowego.

    Cytat Zamieszczone przez ASAHI Zobacz posta
    Wiesz, niektórzy naprawdę mają problemy z matematyką, nie dlatego że nie chcą się uczyć tylko np mają złych nauczycieli, nie maja zdolności - tego czegoś co jest potrzebne do załapania. Ja do pewnego momentu nie miałem problemów, po zmianie nauczycielki okazało się że mam kłopoty.. Gdyby nie korepetycje to miałbym problemy, ale po tym zdałem maturę i zdałem nawet egzamin z matematyki na studiach technicznych na 1 roku. Z ale matematyki nie lubię. I bardzo dobrze rozumiem ludzi którzy nie potrafią. Według Ciebie powinienem skończyć zawodówkę? Bo miałem problemy? Niektórzy są wybitnymi postaciami w innych dziedzinach, niestety na matematyce, mimo że to królowa nauk, świat się nie kończy..
    Rozwiń sobie skrót L.O. Ten typ szkoły kończy zdecydowana większość maturzystów, więc mogę sobie pozwolić na takie uproszczenie. Nawet jeśli nie, to pójdźmy dalej: po co ludziom w technikum np. historia lub biologia? Przecież w ich pracy, czy to bezpośrednio po szkole, czy po studiach w ogóle im się to nie przyda. Po co ich katować zbędną wiedzą?
    Żeby mieć maturę powinieneś zdobyć pewien minimalny poziom wiedzy ogólnej. Zasady są proste i znane od lat. Nikt nie mówi, że każdy ma mieć maturę.
    Co do argumentu kiepskich nauczycieli, to jeśli (na szczęście tylko hipotetycznie) miałem tragicznych polonistów to czy miałem prawo oblać maturę z polskiego? Składałem papiery na 3 uczelnie ekonomiczne i 1 prawie polibudę, więc przy rekrutacji wynik z polskiego był mi przydatny jak dziura w moście. A mimo to zdałem i to nie na 30%. Szczerze, to myślę, że nie wiem jakim byłbym geniuszem, przy składaniu papierów na uczelnię nikogo by to nie wzruszyło jeśli nie miałbym zdanej matury z powodu oblanego języka polskiego czy obcego.

    Cytat Zamieszczone przez ASAHI Zobacz posta
    Matematyka na poziomie podstawowym jest potrzebna, ale po co humaniście całki i macierze?
    Ale kto mówi o całkach i macierzach?! Program podstawowej matury w porywach obejmuje funkcję liniową i kwadratową, całek i macierzy nie ma nawet na rozszerzeniu.
    Tegoroczne wymagania: http://www.cke.edu.pl/images/stories...ormator_10.pdf

    Cytat Zamieszczone przez ASAHI Zobacz posta
    Poza tym akurat skończyłem politologię, i uważasz moje wykształcenie za gorsze? Bo nie było matematyki? Na UŚ również była sala laptop i projektor, a uważam że poziom jakiś był.
    Wydaje mi się, że w ogóle nie zrozumiałeś mojego postu. Pisałem o powodach dlaczego nie ma prywatnych polibud, nie odnosiłem się tam do jakości wykształcenia humanistów.

    Cytat Zamieszczone przez kkokosz Zobacz posta
    Załamałem się, kiedy studenci trzeciego roku POLITECHNIKI nie potrafili mi na "wejściówce" policzyć średniej arytmetycznej z 5 liczb.
    Nie wierzę. Gdybym był 10 lat po studiach to może tak, ale kończę 4 rok i wiem, że z matematyką genialnie nie jest, ale nie aż tak tragicznie. Przecież będąc na polibudzie 3 lata niechybnie trzeba było minimum rok przesiedzieć nad matematyką w jakiejkolwiek postaci. Na jakiej uczelni uczyłeś?

    Cytat Zamieszczone przez kkokosz Zobacz posta
    Że nie wspomnę, ża rzadko który student potrafił się składnie wysłowić lub napisać kilka zdań bez popełnienia rażących błędów ortograficznych
    Z tym spotkałem się osobiście, co gorsza, zdarza się, że nawet kadra (przy czym raczej ta młodsza wiekowo) potrafi strzelić takiego byka, że ręce opadają.

    Cytat Zamieszczone przez pil74 Zobacz posta
    Wcześniej obiecałem sobie, że jak zdam maturę to pójdę na taki kierunek studiów gdzie nie będzie matmy.
    No i wylądowałem na polibudzie na kier. mechanika i budowa maszyn, mając na pierwszym roku 6 godzin matmy i drugie tyle mechaniki w tygodniu plus trochę innych rzeczy głownie pochodnych tych pierwszych.
    Masochista

    Na koniec dodam, że z matematyki orłem przestałem być początkiem liceum, a na studiach nie obyło się bez warunków, tyle, że te ostatnie tłumaczę własnym lenistwem a nie brakiem boskich predyspozycji zesłanych przez siły niebieskie.
    Ostatnio edytowane przez ku6i ; 01-07-2011 o 21:36

  2. #42

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Wydaje mi się, że w ogóle nie zrozumiałeś mojego postu. Pisałem o powodach dlaczego nie ma prywatnych polibud, nie odnosiłem się tam do jakości wykształcenia humanistów.
    A to, to co?:

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Ale w dobie "średniego/wyższego dla każdego" i Wyższych Szkół Tańca i Humoru produkujących tabuny magistrów politologii, turystyki i rekreacji oraz zarządzania już nic mnie nie zdziwi.
    Kobieta z Sonnarem też może

  3. #43

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Nie wierzę. Gdybym był 10 lat po studiach to może tak, ale kończę 4 rok i wiem, że z matematyką genialnie nie jest, ale nie aż tak tragicznie. Przecież będąc na polibudzie 3 lata niechybnie trzeba było minimum rok przesiedzieć nad matematyką w jakiejkolwiek postaci. Na jakiej uczelni uczyłeś?
    Uczyłem jeszcze 5 lat temu i tak było - jeśli nie wierzysz, i tak Cię niczym nie przekonam. Z opowiadań kolegów i koleżanek, uczących do tej pory, nie ma żadnej poprawy, tyle że studentów jest trochę mniej, bo akurat był niż demograficzny bodaj. Oczywiście, że studenci trzeciego roku (ci, z którymi miałem zajęcia) byli już po egzaminach z matematyki, ba, mieli już na pierwszym roku (lub początku drugiego, teraz dokładnie nie pamiętam) matematykę wyższą z całkami powierzchniowymi włącznie. Jaki zatem jest poziom kształcenia, skoro jakoś zdali taki egzamin, a w praktyce nie wiedzą nic?
    Nie przeczę natomiast, że to była specyfika kierunków zarządzająco-marketingowych, bo - na szczęście - na mechanice czy informatyce poziom był zdecydowanie wyższy. Jednak studenci wszystkich tych kierunków otrzymują dyplom magistra inżyniera z ukończoną politechniką, a że obecnie zajmuję się często rekrutacją w firmie, w której pracuję, to z doświadczenia wiem, że dyplom/ocena ze studiów praktycznie nie mają już znaczenia i wszystkich trzeba egzaminować i testować, żeby sobie samemu zbuka nie podłożyć

    Tak sobie myślę, że jeśli nic się nie zmieni, to za parę lat oficjalne wykształcenie nie będzie miało jakiegokolwiek znaczenia dla pracodawcy, bo będzie on musiał na własną rękę sprawdzić, co kandydat na pracownika potrafi. Czyli coś, co trzydzieści lat temu miało wartość - czytaj: dyplom takiej lub innej szkoły - i gwarantowało w dużej mierze poziom wykształcenia, obecnie staje się nic nie wartym świstkiem (w sensie nic nie wartym dla kogoś, kto chciałby mieć jakiś poziom wiedzy/umiejętności zagwarantowany). Szczerze, po tym, co widziałem na swojej macierzystej uczelni na wydziale architektury, nie zatrudniłbym żadnego młodego architekta, żeby mi dom zaprojektował... A na pewno nie kierowałbym się tylko tym, że ma dyplom ukończenia studiów.
    Ostatnio edytowane przez kkokosz ; 01-07-2011 o 21:56

  4. #44
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Bognik, wskaż mi proszę w poście, który zacytował ASAHI gdzie znajduje się w nim zacytowany przez Ciebie fragment. Będę bardzo wdzięczny.

    Cytat Zamieszczone przez kkokosz Zobacz posta
    Oczywiście, że studenci trzeciego roku (ci, z którymi miałem zajęcia) byli już po egzaminach z matematyki, ba, mieli już na pierwszym roku (lub początku drugiego, teraz dokładnie nie pamiętam) matematykę wyższą z całkami powierzchniowymi włącznie. Jaki zatem jest poziom kształcenia, skoro jakoś zdali taki egzamin, a w praktyce nie wiedzą nic?
    Życie. Siostra* zajmuje się m.in. HRem i mówi, że jej szczena opadła po zobaczeniu rezultatów testu dla potencjalnych praktykantów. Poszukiwali prawników i zaprosili do tego testu najlepszych ludzi z 4. i 5. roku prawa na uniwerku w jednym z największych miast Polski. Test składa się ze znajomości angielskiego (na poziomie ~CPE), prawa i szeroko pojętej logiki (głównie odczytywanie danych z wykresów, analizowanie ich itp. - poziom gimnazjum). Wyniki były mniej więcej takie: 95%, 90%, 40%.

    Cytat Zamieszczone przez kkokosz Zobacz posta
    Jednak studenci wszystkich tych kierunków otrzymują dyplom magistra inżyniera z ukończoną politechniką, a że obecnie zajmuję się często rekrutacją w firmie, w której pracuję, to z doświadczenia wiem, że dyplom/ocena ze studiów praktycznie nie mają już znaczenia i wszystkich trzeba egzaminować i testować, żeby sobie samemu zbuka nie podłożyć
    To fakt, piszę to z perspektywy studenta 4. roku, który często słyszy od szefa (absolwenta tego samego kierunku i tej samej uczelni co ja) lamenty na obecny poziom nauczania. Niedawno już był wątek o tym na forum. Obecnie polibudy kształcą bardzo teoretycznie, rzeczywisty pożytek dla pracodawcy zaczyna się przynosić dopiero po odbębnieniu długiego stażu w firmie.

    * "podwójny humanista", ale po mat-fizie
    Ostatnio edytowane przez ku6i ; 01-07-2011 o 22:15

  5. #45
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    [do usunięcia]

  6. #46

    Domyślnie

    A najlepsze jest to, że pomimo tak niskiego progu wyniki matur wyglądają tak: http://www.wykop.pl/m/artykul/797645...opodobienstwa/
    Jak widać stwierdzenie że nie każdy musi zdać maturę raczej nie ma poparcia wśród osób sprawdzających egzamin

  7. #47

    Domyślnie

    lol, staruszek Gauss się w grobie przewraca ;oP
    The Iron never lies to you. You can walk outside and listen to all kinds of talk, get told that you’re a god or a total bastard. The Iron will always kick you the real deal.

  8. #48

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Bognik, wskaż mi proszę w poście, który zacytował ASAHI gdzie znajduje się w nim zacytowany przez Ciebie fragment. Będę bardzo wdzięczny.
    Zauważ, że ASAHI dopisał to zdanie o politologii po jakimś czasie. Odniósł się do wszystkich Twoich wypowiedzi ale zacytował ten fragment, gdyż na niego zaczął odpowiadać na początku.
    Ostatnio edytowane przez bognik ; 01-07-2011 o 22:36
    Kobieta z Sonnarem też może

  9. #49
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Bognik, z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że bardzo chcesz się przyczepić. Wybacz, ale jeśli nie widzisz różnicy między WSTiH a UŚ to ciężko z Tobą prowadzić rozmowę.

  10. #50

    Domyślnie

    Dlaczego technika i szkoły zawodowe tak straciły na popularności ?
    Nie każdy może zostać prawnikiem/lekarzem/inżynierem, a ukończenie dobrego kierunku w technikum/zawodówce i kilka lat w zawodzie wydaje się być lepszym interesem niż LO + pierwszy lepszy kierunek.
    To jakaś moda, w której uczestnictwo pokutuje po latach ?

Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 3456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •