Close

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 59

Wątek: Matury

  1. #31
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    Na szczęście, żeby uzyskać inżyniera nadal trzeba skończyć państwową uczelnię. Tam poziom wolniej spada, ale spada, obserwowałem to nawet w trakcie swojego studiowania.
    http://www.mechatronika.edu.pl/studia_inzynierskie
    http://www.pjwstk.edu.pl/?strona=1671

    Nie wiem jak z tą drugą, ale co do tej pierwszej słyszałem, że całkiem przyzwoicie kształcą. Z drugiej strony takich uczelni jest relatywnie mało, bo wymagają sporych nakładów finansowych na zorganizowanie całego zaplecza, w przeciwieństwie do np. politologii, gdzie wystarczy profesor, wynajęta sala w liceum i w porywach jakiś laptop z projektorem.

    Cytat Zamieszczone przez Pawel.S Zobacz posta
    Bo to co jakiś czas temu było standardem, teraz nagle stało się trudne i trzeba się tego uczyć - słynne "czytanie ze zrozumieniem" chociażby.
    Co do "czytania ze zrozumieniem" to oponowałbym, bo ocenianie przedmiotów humanistycznych wg. klucza, a zwłaszcza tego "czytania", gdzie możliwości opisu własnej interpetacji są dość szerokie uważam za największy absurd od czasów minister Fotygi.

    Cytat Zamieszczone przez M_B Zobacz posta
    Osobiście studiuję takie właśnie "zarządzanie" na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Jestem po najlepszym (poza profilem mat-inf-fiz)liceum w mieście, które jest w pierwszej dziesiątce w województwie, miałem rozszerzoną matematykę i angielski, zdawałem rozszerzoną maturę nie tylko z tych przedmiotów. No i właśnie na takim "zarządzaniu" mam problemy ze zdaniem tej matematyki. Uwierzcie, że nie jest to takie łatwe.
    Po pierwsze, sam dobrze wiesz, że różnica w poziomie nauczania pomiędzy dziennymi studiami na porządnej publicznej uczelni a zaoczną Wyższą Szkołą Tańca i Humoru w Pcimiu Dolnym, wydział zamiejscowy w Zadupiu Totalnym jest miażdżąca. A co do matematyki, to wybacz, ale każdy kto przeżył 3 lata na wyższej uczelni wie, że matematyka w szkole średniej, a matematyka akademicka to dwa różne światy. Na mojej uczelni widziałem paru gości, którzy mieli po 100% z matury z matematyki, a na studiach mieli warunki z analizy.
    M_B, nie traktuj mojej wypowiedzi jako "pojazd" po Tobie, po prostu chciałem pokazać, że nauka w szkole średniej i na uczelni różni się i to w znaczy sposób.

  2. #32

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    http://www.mechatronika.edu.pl/studia_inzynierskie
    http://www.pjwstk.edu.pl/?strona=1671

    Nie wiem jak z tą drugą, ale co do tej pierwszej słyszałem, że całkiem przyzwoicie kształcą. Z drugiej strony takich uczelni jest relatywnie mało, bo wymagają sporych nakładów finansowych na zorganizowanie całego zaplecza, w przeciwieństwie do np. politologii, gdzie wystarczy profesor, wynajęta sala w liceum i w porywach jakiś laptop z projektorem.
    Na tę drugą nie narzekam, właśnie ślęczę (w pracy he he) nad matematyką na jutrzejszy egzamin. ;o)
    The Iron never lies to you. You can walk outside and listen to all kinds of talk, get told that you’re a god or a total bastard. The Iron will always kick you the real deal.

  3. #33

    Domyślnie

    Wielkie halo że 25% oblało. Też mi coś. Matura to nic takiego. Dramat zaczyna się na studiach. Tam to na większości kierunków to jest dramat. Masa dziwnych uczelni, gdzie najtrudniejszy jest dojazd. Wystarczy płacić i już.
    Pamiętam jak ze mną polibudę zaczynało 150 osób, skończyło 12. Proszę sobie wyobrazić taką syt obecnie. Rektor do spółki z dziekanem chyba by jaja poobrywali tym co taki odsiew by zrobili.
    nic...

  4. #34

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    http://www.mechatronika.edu.pl/studia_inzynierskie
    http://www.pjwstk.edu.pl/?strona=1671

    Nie wiem jak z tą drugą, ale co do tej pierwszej słyszałem, że całkiem przyzwoicie kształcą. Z drugiej strony takich uczelni jest relatywnie mało, bo wymagają sporych nakładów finansowych na zorganizowanie całego zaplecza, w przeciwieństwie do np. politologii, gdzie wystarczy profesor, wynajęta sala w liceum i w porywach jakiś laptop z projektorem.
    O, dzięki za uświadomienie, nawet nie wiedziałem, że istnieją niepubliczne studia inżynierskie.
    Jak jednak zauważyłeś, takich uczelni jest mało i raczej za dużo ich nie będzie. Polibudy jednak mają większy rozmach.

    Cytat Zamieszczone przez pil74 Zobacz posta
    Pamiętam jak ze mną polibudę zaczynało 150 osób, skończyło 12. Proszę sobie wyobrazić taką syt obecnie. Rektor do spółki z dziekanem chyba by jaja poobrywali tym co taki odsiew by zrobili.
    Jak zaczynałem studia na elektronikę na PWr przyjęli 1000 osób, skończyło ją 600. Jednakże jak byłem na piątym roku, to się okazało, że na pierwszy rok przyjęli ponad 2000 ludzi. Z tym, że skończyć jej raczej nie mogło znacząco więcej, bo już za moich studiów laborki pracowały na okrągło. Nawet przebudowali program zajęć, część cięższych przedmiotów przesuwając na semestry 1-4, żeby odsiew był odpowiedni. Wszystko przez to, że uczelnie dostają kasę za każdego przyjętego studenta. Co się potem z nim dzieje, zależy głownie od niego samego.

    PWr chyba jako pierwsza duża polibuda zlikwidowała egzaminy wstępne i akurat byłem jednym z pierwszych roczników przyjętych na podstawie konkursu świadectw. Skutek likwidacji egzaminów wstępnych był taki, że na roku mieliśmy ludzi z takich miejscowości jak Tarnów, Rzeszów, Warszawa czy Szczecin, którzy otwarcie mówili, że wybrali PWr, tylko dlatego, że tu nie było egzaminów.
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

  5. #35

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Po pierwsze, sam dobrze wiesz, że różnica w poziomie nauczania pomiędzy dziennymi studiami na porządnej publicznej uczelni a zaoczną Wyższą Szkołą Tańca i Humoru w Pcimiu Dolnym, wydział zamiejscowy w Zadupiu Totalnym jest miażdżąca. A co do matematyki, to wybacz, ale każdy kto przeżył 3 lata na wyższej uczelni wie, że matematyka w szkole średniej, a matematyka akademicka to dwa różne światy. Na mojej uczelni widziałem paru gości, którzy mieli po 100% z matury z matematyki, a na studiach mieli warunki z analizy.
    M_B, nie traktuj mojej wypowiedzi jako "pojazd" po Tobie, po prostu chciałem pokazać, że nauka w szkole średniej i na uczelni różni się i to w znaczy sposób.
    Ja miałem zupełnie na odwrót. W szkole średniej uczyłem się tylko tego co mi się podobało, a reszta aby do przodu. Uczyłem się głównie na lekcjach, a w domu siedziałem nad programowaniem w C i pascalu. Z kolei na studiach, jak już uczyłem się tylko tego co lubię miałem stypendium przez cały okres i żadnej poprawki. Fakt, że uczelnia nie wymagająca, ale o tym niżej.

    Cytat Zamieszczone przez thorcik Zobacz posta
    Na tę drugą nie narzekam, właśnie ślęczę (w pracy he he) nad matematyką na jutrzejszy egzamin. ;o)
    Ta druga to PJWSTK. Zdałem na WAT, ale kierunek zastępczy, zdałem na UW na matmę, ale chciałem na inf., zdałem na PJWSTK i tu zostałem. Uczelnia mało wymagająca, na pierwszym roku miałem tylko jeden egzamin, bo z reszty byłem zwolniony z 5, wystarczyło zrobić 2 kolosy na 98%, a zadania takie jak na ćwiczeniach tylko dane inne (bardziej wymagające). Wszędzie się zdarza ktoś kto uwali, czasami trzeba mieć szczęście, żeby na niego nie trafić, ale generalnie rzecz biorąc to moim zdaniem poziom w Polsko-Japońskiej jest b.niski. Na całe 5 lat pisałem tylko jeden egzamin w II terminie, bo w I mi się nie udało.
    W grupie narzekali na różne przedmioty, ale jak widziałem jak do tego chociażby podchodzą to olewka. Szkoła jest droga, więc 70% osób, które tam uczęszczają przyjeżdżają swoimi samochodami, które kupili im rodzice. Ja miałem motywacje i odciążałem rodziców w połowie z płacenia moim stypendium.

    Nie wiem jak inni, ale ja na studiach w stosunku do mojego liceum to miałem taki luz, że mogłem się w ogóle nie uczyć.

  6. #36

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez M_B Zobacz posta
    Osobiście studiuję takie właśnie "zarządzanie" na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Jestem po najlepszym (poza profilem mat-inf-fiz)liceum w mieście, które jest w pierwszej dziesiątce w województwie, miałem rozszerzoną matematykę i angielski, zdawałem rozszerzoną maturę nie tylko z tych przedmiotów. No i właśnie na takim "zarządzaniu" mam problemy ze zdaniem tej matematyki. Uwierzcie, że nie jest to takie łatwe.
    Na którym roku jesteś, jeśli wolno spytać?
    To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

  7. #37

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ku6i Zobacz posta
    Ok, to teraz nam pokaż jasną, wyraźną granicę pomiędzy tymi, którzy oblali, bo w ogóle się nie uczyli, a tymi którym powinęła się noga. Stawiam tezę, że tych drugich było może 3% wśród ogółu maturzystów.
    A co do matematyki, to kompletnie nie rozumiem. Przyszły inżynier potrzebuje matury z j. polskiego żeby móc umieć złożyć poprawne zdanie (choć nie każdemu to wychodzi), podobnie wypadałoby żeby "humanista z dyplomem" potrafił samodzielnie wypełnić PIT-37, do czego matura z matematyki jest wybitnie przydatna. A jeśli ktoś mówi, że opanowanie matematyki na poziomie 30% poziomu podstawowego jest dla niego dużym problemem to MZ nie powinien się wybierać na studia. Jakiekolwiek.
    Wiesz, niektórzy naprawdę mają problemy z matematyką, nie dlatego że nie chcą się uczyć tylko np mają złych nauczycieli, nie maja zdolności - tego czegoś co jest potrzebne do załapania. Ja do pewnego momentu nie miałem problemów, po zmianie nauczycielki okazało się że mam kłopoty.. Gdyby nie korepetycje to miałbym problemy, ale po tym zdałem maturę i zdałem nawet egzamin z matematyki na studiach technicznych na 1 roku. Z ale matematyki nie lubię. I bardzo dobrze rozumiem ludzi którzy nie potrafią. Według Ciebie powinienem skończyć zawodówkę? Bo miałem problemy? Niektórzy są wybitnymi postaciami w innych dziedzinach, niestety na matematyce, mimo że to królowa nauk, świat się nie kończy..

    A jeśli chodzi o poziom nauczania teraz to dziwnie to wygląda. Niby programy są okrojone a i tak np znajomi nie radzą sobie z dzieckiem w podstawówce bo ma takie trudne zadania.
    Matematyka na poziomie podstawowym jest potrzebna, ale po co humaniście całki i macierze?


    Poza tym akurat skończyłem politologię, i uważasz moje wykształcenie za gorsze? Bo nie było matematyki? Na UŚ również była sala laptop i projektor, a uważam że poziom jakiś był.
    Ostatnio edytowane przez ASAHI ; 01-07-2011 o 20:51

  8. #38

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pil74 Zobacz posta
    Pamiętam jak ze mną polibudę zaczynało 150 osób, skończyło 12. Proszę sobie wyobrazić taką syt obecnie. Rektor do spółki z dziekanem chyba by jaja poobrywali tym co taki odsiew by zrobili.
    U nas na polibudzie zaczynało 180 osób, do końca dotrwało ok. 50. Pracowałem później na uczelni i pamiętam, kiedy skończyły się egzaminy wstępne, zaczęły konkursy świadectw, a uczelnię zalały tłumy, zwłaszcza na względnie nowe kierunki zarządzania, marketingu i innych stworów. Załamałem się, kiedy studenci trzeciego roku POLITECHNIKI nie potrafili mi na "wejściówce" policzyć średniej arytmetycznej z 5 liczb. Że nie wspomnę, ża rzadko który student potrafił się składnie wysłowić lub napisać kilka zdań bez popełnienia rażących błędów ortograficznych No to o czym my mówimy?

  9. #39

    Domyślnie

    Z matmą to jest ciekawa sprawa. I ja bym nie generalizował patrząc np po sobie.
    W podstawówce orłem z matmy nie byłem, podobnie w technikum, do tego stopnia, że o mało co nie miałem miernej na świadectwie maturalnym. Potem była matura z matmy i o ile sobie dobrze przypominam to chyba średnia naszej klasy wyszła ok 4.75, bo zadania okazały się trywialne w stosunku do tego czym nas babka na lekcjach katowała. Wcześniej obiecałem sobie, że jak zdam maturę to pójdę na taki kierunek studiów gdzie nie będzie matmy.
    No i wylądowałem na polibudzie na kier. mechanika i budowa maszyn, mając na pierwszym roku 6 godzin matmy i drugie tyle mechaniki w tygodniu plus trochę innych rzeczy głownie pochodnych tych pierwszych.
    nic...

  10. #40

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ASAHI Zobacz posta
    Matematyka na poziomie podstawowym jest potrzebna, ale po co humaniście całki i macierze?
    Tak na marginesie- to że ktoś nie umie matematyki/fizyki/dowolnego ścisłego to nie czyni z niego humanisty
    http://www.ozzy.maxmodels.pl
    Ortografii uczą w podstawówce, więc nie tlumacz się, że nie studiowałeś polonistyki.

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •