Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25
  1. #1

    Domyślnie Rozgrzewka i stretching dla rowerzysty?

    Witajcie

    Chciałbym w tym sezonie trochę bardziej poszaleć na dwóch kółkach. Co preferuje? Bardziej szosówkę, czasem jakiś rekonesans po polnych drogach, czasem po lesie pośmigać.

    Kwestia jest taka, jaką rozgrzewkę i stretching sobie zaserwować tak żeby nie zrobić sobie kuku a przy okazji trochę ciałka zrzucić

    Czy ktoś może polecić jakiś dobry program, poradnik lub książkę (najlepiej dostępną jeszcze w księgarniach)?

    Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 12-04-2011 o 00:56 Powód: pis. ("streching")

  2. #2

    Domyślnie

    a nie lepiej zaczac od krotkich wycieczek? tak zeby nie zabic sie na pierwszej wyciecze
    ja zawsze po zimie zaczynalem od smigania do pracy (ok 5km) by po tygodniu smigac juz do Gniezna

  3. #3

    Domyślnie

    To że będe na początku leciał mniejsze trasy nie znaczy że nie trzeba się rozgrzać i rozciągnąć...

  4. #4

    Domyślnie

    Czy to nie przesada? jakiego rodzaju kuku się obawiasz?
    D800

  5. #5

    Domyślnie

    Dokładnie, masz zamiar pojeździć na rowerku a masz dylematy jakbyś w wieku 50 lat rozgrzewał się przed trójbojem siłowym
    Rozruszaj stawy, trochę przysiadów, wykroków, trochę się porozciągaj - parę minut i gotowe. Jazda na rowerze to żaden nadwyrężający wyczyn...
    A jak chcesz zrzucić sadełko to wybierz trasę spokojną, gdzie przez ok godzinkę utrzymasz jednostajne tempo i puls obliczony pod swój wiek i ciężar (pewnie ok 120-130/min). No i najlepiej na pusty żołądek, żeby organizm czerpał energię z pokładów sadełka a nie z obiadku zaserwowanego zaraz przed wyjazdem
    Ostatnio edytowane przez nowart ; 11-04-2011 o 20:04
    ... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...

  6. #6

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowart Zobacz posta
    Dokładnie, masz zamiar pojeździć na rowerku a masz dylematy jakbyś w wieku 50 lat rozgrzewał się przed trójbojem siłowym
    Rozruszaj stawy, trochę przysiadów, wykroków, trochę się porozciągaj - parę minut i gotowe. Jazda na rowerze to żaden nadwyrężający wyczyn...
    A jak chcesz zrzucić sadełko to wybierz trasę spokojną, gdzie przez ok godzinkę utrzymasz jednostajne tempo i puls obliczony pod swój wiek i ciężar (pewnie ok 120-130/min). No i najlepiej na pusty żołądek, żeby organizm czerpał energię z pokładów sadełka a nie z obiadku zaserwowanego zaraz przed wyjazdem
    Właściwie po tej poradzie wątek można zamknąć -- temat wyczerpany.
    Najzieleńszy z zielonych
    Niezbyt poważny, czasem odważny, nie-co-dziennik sporadyczny.

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowart Zobacz posta
    masz zamiar pojeździć na rowerku a masz dylematy jakbyś w wieku 50 lat rozgrzewał się przed trójbojem siłowym

    Nie zamierzam ot tak pojeździć tylko jeździć na dłuższych trasach powiedzmy przynajmniej 100km dziennie.

    A czego się obawiam? no cóż, zerwane ścięgno Achillesa nawiedza mnie nawet w snach...

  8. #8

    Domyślnie

    Na 100kilometrowe trasy żadna rozgrzewka ani zagrzewka ani podgrzewka Ci nie pomoże. Musisz dużo (stopniowo coraz więcej) jeżdzić i tyle.
    D800

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Sapphiron Zobacz posta
    Nie zamierzam ot tak pojeździć tylko jeździć na dłuższych trasach powiedzmy przynajmniej 100km dziennie.

    A czego się obawiam? no cóż, zerwane ścięgno Achillesa nawiedza mnie nawet w snach...
    ściegna nie zerwiesz, ale kark i ręce będą Cie bolały... o innych częściał ciała nie wspominam, bo to chyba zrozumiałe że d bedzie bolała po 100km. POczytaj to, może coś pomoże, może jakieś wnioski i reguły przyswoisz - http://www.sportfoto.com.pl/ogolne/s...treningowy.pdf

    PS. uwaga link aktywny będzie do wtorku do południa, powinno wystarczyć.

  10. #10

    Domyślnie

    Z doświadczenia, jakbyś wygodnego siodła nie miał i jakbyś miękkiego pampersa nie zapodał, to dupa i tak będzie boleć. Trzeba się zawziąć i mimo bólu jeździć.
    Co do reszty, to jeżdżenie na czczo uważam za mało rozsądne, chyba że lubisz widzieć mroczki przed oczami. Lekki posiłek w stylu musli jednak lepiej zjeść przed wyjazdem. W trakcie jazdy uzupełniać batonami musli i izotonikiem.
    Podczas jazdy używa się innych mięśni niż podczas biegania czy chodzenia więc po przeforsowaniu zakwasy niewykluczone. Większym problemem są kolana, nie wystawiać na zbyt duży chłód. Ja w krótkich spodenkach jeżdżę dopiero powyżej +15 stopni. Co do rozgrzewki, to pierwsze 10 km potraktowałbym lajtowo, bez szaleństw w stylu blat i ogień i będzie dobrze.
    Pozdrawiam!
    Tomasz Zych
    tomzych.com
    analogowiortodoksi.pl

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •