ale ja nie pisalem o Tobie
tylko o tym ktory skresla humanistow
ps mialem nadzieje za jest to jasne
Szukaj
ale ja nie pisalem o Tobie
tylko o tym ktory skresla humanistow
ps mialem nadzieje za jest to jasne
Ostatnio edytowane przez marszull ; 03-04-2011 o 01:44
bezpośredniego kontaktu z klientem, ludźmi, szeroko pojętych relacji interpersonalnych, pracy w grupie, umiejętności negocjacji, sprzedaży sugestywnej, słownictwa, nawet języków obcych, szybkiego liczenia w głowie, zapamiętywania wielu rzeczy na raz, radzenia sobie w sytuacjach stresowych, zaradności, staranności, dokładności, szacunku dla siebie, innych, czasu, pieniędzy, itp., itd. ale tak, wiesz lepiej![]()
Polaczkowatość… A może ta polaczkowatość (obrzydliwe słowo), przejawia się tym , że jak komuś się udało, nieźle zarabia -- wmawia innym, że to żaden problem, pracy pełno, a tylko kwestia, że się jest nieudacznikiem, który nic nie potrafi, nawet znaleźć drzewa w lesie? Może trochę zrozumienia dla ludzi mieszkających poza największymi miastami?
Nie widzę też żeby ktoś, kogoś wyśmiewał tudzież wytykał palcami, natomiast widzę, że wszyscy „patrzący pozytywnie” są z Warszawy… inaczej -- z dużego miasta. Zapraszam, w poszukiwaniu pracy na prowincję, optymizm zniknie w tempie błyskawicznym.
Widać z daleka, że dyskusja ludzi żyjących w dwóch różnych światach, nie ma najmniejszego sensu. Ale jak wiadomo -- punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
EOT.
"Am Anfang schaute ich mich um, konnte aber den Wagen, von dem ich träumte, nicht finden. Also beschloss ich, ihn mir selber zu bauen." F.Porsche
To co velaskez napisał to jedno, drugie to jest właśnie podejście do do samego szukania. Ja nigdzie nie napisałem, że ktoś kto nie potrafi zarabiać tyle co ja to nieudacznik. W żadnym wypadku tak nie myślę. Mówię tylko o problemie akceptacji rzeczywistości bez chęci do walki o lepsze. Naprawdę swego czasu pracowałem w firmie w której KAŻDY mógł zarobić naprawdę spore pieniądze, niestety problemem było to że ludzie nie chcieli tego robić. Jakieś 90% osób które trafiały do mnie na tzw. "coaching" czyli szkolenie indywidualne, rezygnowało lub zostali zwalniani. Dlaczego? Bo nie mogli zrozumieć, że trzeba nieźle zapieprzać żeby dojść do czegokolwiek. A naprawdę my chcieliśmy ich uczyć, wystarczyły chęci i zapał do pracy.
Dla mnie takie gadanie od razu przypomina ludzi którzy przychodzili do tej roboty, w garniakach, podnieceni gdzie to się nie dostali i jacy to oni nie są fajni. Po tygodniu zaczęli jęczeć, że to nie tak miało być i dlaczego w ogóle się od nich czegoś wymaga. Może rzeczywiście jestem odrobinę spaczony ale napewno da się coś zrobić, choćby wyjechać za pracą.
Trudno proponować osobom po pięćdziesiątce w poszukiwaniu pracy zmianę zamieszkania, może za kilkadziesiąt lat nasza mentalność pod tym względem będzie podobna do mieszkańców WE. Ważne przy tym jest to, że w Polsce do wszystkiego dochodzimy dużo trudniej, z większym wysiłkiem, również finansowym a więc dzisiaj rada migrowania za pracą lekko mnie irytuje. Mojej żonie, kiedy szukała zatrudnienia poprzez zamieszczanie ogłoszeń w poznańskie prasie, jedyne oferty związane były z prostytucją ! Wiek oferentom nie przeszkadzał. Należy również wiedzieć że żadne społeczeństwo nie składa się z samych liderów, są też ludzie którzy chcą po prostu chcą żyć, dobrze pracować, mieć i wychowywać dzieci. Tu jest do spełnienia rola państwa żeby te oczekiwania spełniać, poprzez realizowanie swoich podstawowych obowiązków.
Żeby nie było, nie twierdzę, żeby pnśtwo decydowało w 100% o przedsiebiorczości, tylko powinno analizować, prognozować, patrzeć w przyszłość, tworzyć warunki prawne ekonomiczne stabilne przez lata. Naprzykład oszczędzałem wykupiłem mieszkanie a po roku rozdawano je za złotówkę.
Ostatnio edytowane przez wlopis ; 04-04-2011 o 10:41
SLR/FX/DX/ N/24/35/50/85/SB800/SB600/NX2
Chłopak szuka "jakiejś" roboty, może żeby dorobić, zdobyć jakieś doświadczenie, a tu lecą plany wyboru tzw ścieżki kariery na najbliższe 100 lat. I jeżeli koleś najmie się jako kelner to misterny plan diabli weźmie.Litości
Z tego co zrozumiałem kolega jest przed maturą albo jakoś tak i chyba nie musi z dorywczą pracą celować w specyfikę swojego dalszego wykształcenia czy tez pracy.
W papierach bezie to dokładnie tak wyglądało, że jako młody gówniarz nie trwonił czasu tylko pracował. Wg mnie plus dla Niego w myśl powiedzenia że " żadna praca nie hańbi".
Jakiś czas temu szukaliśmy osoby na pewne stanowisko. I wpadło mi w łapsko CV dziewczyny, w którym jedna strona była spisem, szkół, szkółek kursów itp rzeczy o nazwach mniej lub bardziej egzotycznych. Czego tam nie było. Masakra. Ale jedną z pozycji był Uniwerek Ekonomiczny i to zaważyło o jej przyjęciu. Ale co z tego jak chwile potem zaszła w ciążę i znów problem personalny
Tak wiec moja rada, żadna praca nie hańbi, a wykształcenie warto zdobywać konkretne na jakiejś normalnej uczelni a nie na jakiejś wyższej szkółce gdzie najtrudniejszy jest dojazd
Nawet jak wpiszesz sobie kiedyś w CV że pracowałeś jako kelner czy sprzedawca to będzie to zdecydowanie lepiej niż nic.
I na koniec, zobacz jakie firmy są w pobliżu, do których masz dobry dojazd itp i przejedź się po nich i zostaw swoje papiery, podanie o prace czy jak to tam wygląda. Często jest tak, że kogoś potrzeba, ale nikomu nie chce się zamieszczać ogłoszeń i szuka się ludzi pocztą pantoflową. Bywa tak, że czasami pojawia się papier kogoś i mimo, że nie ma potrzeby zatrudnienia, to okazuje się, że może warto by było na jakiś czas, przyjąć kogoś. Często taki czas przechodzi w dłuższy okres. Niestety na początku kasa może być mała. Ale od czegoś trzeba zacząć.
nic...
Skontaktuj się z nami