Close

Strona 53 z 56 PierwszyPierwszy ... 3435152535455 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 521 do 530 z 552

Wątek: d700 umarł

  1. #521

    Domyślnie

    Sądzę, że przed zamknięciem Kazwita powinien napisać podsumowanie
    - Stary człowiek czytał dziecku Odyseję i ono w ogóle przestało mrugać oczami. A ty co opowiesz?
    - Przechodząca kobieta, która w deszczu złożyła parasol i zupełnie przemokła...

  2. #522

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stachumuszel Zobacz posta
    Wg mnie nie ma mowy o naprawie gwarancyjnej.
    Pozdr.
    Ja napisałem podsumowanie na samym początku.
    Pozdr.
    Jakieś ciałko, szkiełko i światełko, no i jeszcze nosidełko

  3. #523
    Zbanowany
    Dołączył
    05 2008
    Miasto
    Pacyfik
    Posty
    299

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stachumuszel Zobacz posta
    Ja napisałem podsumowanie na samym początku.
    Pozdr.
    Też optowałbym jednak za podsumowaniem Kazwity co nie oznacza, że autorka ma milczeć. Po tych głosach wątek wysłałbym w kosmos z zastrzeżeniem, że twórczość Kazwity zostanie zebrana i zamieszczona w nowo otwartym przez Admina dziale Twórczość Literacka Nikonarzy.

  4. #524

    Domyślnie

    Odpowiedzi w wątku poruszającym podobny problem na forum elektronicznym dają pewne pojęcie o tym, co mogło paść na płycie głównej aparatu http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1904461.html. W przypadkach pogwarancyjnych pinowych nieszczęść innych użytkowników można kombinować. Lutowanie elementów SMD nie jest przesadnie trudne.

    Cytat Zamieszczone przez bercik Zobacz posta
    Też optowałbym jednak za podsumowaniem Kazwity (…)
    Melduję wykonanie zadania!

  5. #525

    Domyślnie Takiro

    Takiro Wisimuto otworzył kolejną butelkę. Bezbarwny płyn z wesołym gulgotaniem zaczął się przelewać do wyszczerbionej, niedomytej szklanki. Takiro przebywał już w kraju barbarzyńców dostatecznie długo, by się przesadnie nie przejmować higieną. Wiedział, że szklaneczka sama się zdezynfekuje. Jedyne, co tubylcy potrafili naprawdę dobrze zrobić to destylaty. Żadna sake z jego rodzinnych stron nie potrafiła go tak sponiewierać, jak ten ich diabelski wynalazek zwany potocznie „czystą”. Pewnie jej nazwa wzięła się od całkowitej czystki, którą pozostawiała po sobie w pamięci swoich wiernych koneserów. Tak, jeszcze tylko kilka łyków i wreszcie zapomni o swoim upodleniu i wszystkich niepowodzeniach minionego roku. Patrząc na swe życie przez pryzmat brudnej szklanki wypełnionej wódą, widział wyraźnie chwilę, która przypieczętowała jego smutny los. Do osiągnięcia dna wystarczyły mu zaledwie trzy lata!

    Przez mgłę alkoholowych oparów przywołał obraz surowego oblicza ojca wypowiadającego znamienne słowa:
    – Takiro, właśnie skończyłeś 35 lat i jesteś już wystarczająco dojrzały, by otrzymać na własność swoją pierwszą cyfrową lustrzankę. Szanuj ją, kupuj zawsze najlepsze markowe akcesoria. Niech cię nie zwiedzie pokusa podłączania tanich pozasystemowch szkieł! Jeżeli wykażesz właściwy hart ducha oraz cierpliwość, to kiedyś osiągniesz stan pełnej nirwany, właściwy posiadaczom kompletnego Systemu. Nie daj się zwieść z drogi cnoty! Nigdy nie próbuj robić zdjęć! Prawdziwy wyznawca Systemu wie, że takie traktowanie sprzętu prowadzi nieuchronnie do technicznej degradacji aparatu. W zastraszającym tempie można osiągnąć graniczną trwałość zespołu migawki, podczas wymiany obiektywów do komory lustra przedostają się zanieczyszczenia i osiadają na matówce. Fotoholicy są podobno gotowi nawet zedrzeć folię ochronną z ekranu LCD, byle tylko robić zdjęcia. Wyobraź sobie, że taki degenerat łapie korpus gołymi rękami, bez jedwabnych rękawiczek! Śmierdzący pot nałogowca wyżera delikatny klej gumowych okładzin, rujnując wygląd sprzętu.

    Ach, dlaczego nie posłuchał swojego mądrego rodzica! Wszystko zaczęło się od niewinnych zdjęć planszy testowej podczas kupowania kolejnego obiektywu. Takiro tłumaczył sobie, że tak naprawdę nie robi zdjęć, tylko wybiera najlepszy obiektyw. Podczas kolejnych zakupów zapomniał zabrać ze sobą planszę testową. Chciwy sprzedawca zaproponował wykonanie „testu bateryjkowego”. W ten sposób nieświadomy Takiro wykonał swoje pierwsze fotografie obiektów trójwymiarowych i od tego czasu zaczął się pogrążać w cuchnącym bagnie fotoholizmu. W Internecie natrafił na grupkę podobnych jemu odszczepieńców, którzy pod pozorem rozmów o sprzęcie fotograficznym, zachęcali się wzajemnie do wykonywania i prezentowania zdjęć, następnie ochoczo je komentowali. W tej subkulturze występowały pewne podziały kastowe. Na najwyższym poziomie znajdowali się „modelarze”, czyli szczęśliwcy fotografujący przedziwnie wymalowane modelki, odziane jedynie w ulotny zapach perfum. Patrzyli oni z góry na portrecistów, a na twórców reportażu ulicznego z pogardą mówili „ulicznicy”. Jeszcze niżej w hierarchii stali pejzażyści, fotografowie architektury i przyrody. Na samym dnie upodlenia, w trawach i błocie pełzali „łowcy robaków”. Niżej nie da się już upaść. Człowiek ryzykujący upaćkanie błockiem lustrzanki dla zrobienia kilku zdjęć jakiemuś oślizgłemu robalowi nie zasługuje nawet na odrobinę współczucia.

    Takiro był na najlepszej drodze do wślizgnięcia się w szeregi prominentnej kasty „modelarzy”. Wszystkie zarobione jeny wydawał na sesje z modelkami. Płacił krocie żerującym na jego nałogu wizażystkom i fryzjerom. Gdy nie starczało mu środków na wynajęcie studia, organizował sesje w plenerze. Podczas jednej z nich wydarzyła się prawdziwa katastrofa. Z jego ulubionego obiektywu zsunęła się guma, a pochłonięty kompozycją skomplikowanego kadru, Takiro tego nie zauważył i kontynuował fotografowanie. W następstwie jego gapowatości trzeba było modelkę poddać zabiegowi, który korygował nasilające się zniekształcenia beczkowate jej figury. W sprawę wmieszał się rozwścieczony efektami sesji ojciec modelki. Takiro miał naprawdę kosmicznego pecha, bo okazał nim się jego szef, piastujący wysokie stanowisko prezesa korporacji. W kraju kwitnącej wiśni honorowy finansista ma tylko dwa wyjścia z niekomfortowej sytuacji: popełnić rytualne seppuku przy pomocy złotej karty kredytowej, albo udać się na wygnanie, by ciężką pracą na zagranicznej placówce korporacji próbować odzyskać utraconą reputację. Takiro nie przepadał za widokiem zakrwawionych jelit, obawiał się dodatkowo, że któryś z jego ogarniętych nałogiem fotografowania kolegów umyśli sobie uwiecznić na matrycy całe zdarzenie. Wybrał więc banicję.

    Trafił do kraju zamieszkiwanego przez prymitywnych barbarzyńców, którzy woleli jeść ziemniaki niż ryż. Wprawdzie cywilizowany, cyfrowy sprzęt fotograficzny był już dostępny w większości supermarketów, lecz na skutek nieumiejętnej obsługi ulegał częstym awariom. Tubylcy zaś irracjonalnie winili za zaistniałą sytuację lokalne przedstawicielstwo zatrudniającej Takirę korporacji. Jego zadaniem było poprawienie nadszarpniętego wizerunku pracodawcy. Po kilku tygodniach dotarło do niego, że porwał się z motyką na słońce. Ze względu na wrodzone sknerstwo, autochtoni byli skłonni podłączać do swoich aparatów najpodlejsze, tanie, pozasystemowe akcesoria. Zdarzali się też desperaci próbujący swych sił w fotografii otworkowej. Z przerażeniem zobaczył, że jeden z nich przerobił na „aparat” nawet pudełko po iPhon’ie. Jedyne wyjście z beznadziejnej sytuacji oferowała mu gorzała. Tej było wszędzie pod dostatkiem. Fermentacja i destylacja była bowiem nieomal sportem narodowym lokalnej społeczności.

    Pod koniec zeszłego roku przyszło mu się zmagać z kolejnym kryzysem związanym z wrzawą na lokalnym, lecz wpływowym forum. Pewna użytkowniczka założyła wątek dotyczący awarii swojego nowo zakupionego sprzętu. Dla Takiry, jak i japońskich konstruktorów było wprost nie do pomyślenia, by raz zainstalowaną kartę CF wyjmować z aparatu. Do tego jeszcze aż trzy razy! Nic dziwnego, że tak brutalnie potraktowana lustrzanka odmówiła dalszego działania. Takiro znalazł się między młotem a kowadłem. Z jednej strony miał przecież poprawiać wizerunek korporacji, lecz bezzasadne uznanie reklamacji też mogło wywołać nieliche kłopoty. Zarząd nigdy by mu nie wybaczył działań nakręcających spiralę bezczelnych żądań tubylczej ludności. Jeszcze by sobie zażyczyli dostarczania sprzętu ze skalibrowanym układem autofokusa i aktualizacji firmware’u co kwartał! Wisimuto wydał więc tajne wewnętrzne zarządzenie, w myśl którego należało kapryśną klientkę nieco zmiękczyć poprzez możliwe długie odwlekanie ekspertyzy. Plan nie do końca się powiódł, gdyż w trakcie czekania na ekspertyzę kłopotliwy wątek nadal się rozwijał, przyciągając uwagę kolejnych internautów. Kilka telefonów popartych odrobiną gotówki załatwiło tydzień wytchnienia od kolejnych postów na forum. Śmiały plan bezpośredniego wyperswadowania forumowiczce niecnych knowań przeciw korporacji nigdy nie został wdrożony, gdyż pobieżnie przeprowadzony wywiad wykluczał szansę powodzenia akcji bez ponoszenia strat własnych. Nie łomocze się o świcie w drzwi człowieka posiadającego lampę SB-900, która może błyskać długimi seriami. Pampersami pozostałymi po sesjach zdjęciowych małych klientów też można zdziesiątkować nawet doborowy oddział szturmowy. Kilkanaście butelek i jedno delirium tremens później Takiro zadecydował o podjęciu działań kompromisowych. Naprawią ten sprzęt odrobinę taniej i do tego szybciutko. A nuż się powiedzie?

  6. #526
    Zbanowany
    Dołączył
    05 2008
    Miasto
    Pacyfik
    Posty
    299

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kazwita Zobacz posta
    .......

    Melduję wykonanie zadania!
    Spocznij, dobra robota !

  7. #527

    Domyślnie

    BOSKIE po prostu BOSKIE
    w dobie narzekania na podpisy sprzętowe, w poczuciu winy usunięty ...

  8. #528

    Domyślnie

    Kawziwta - dzięki
    - Stary człowiek czytał dziecku Odyseję i ono w ogóle przestało mrugać oczami. A ty co opowiesz?
    - Przechodząca kobieta, która w deszczu złożyła parasol i zupełnie przemokła...

  9. #529

    Domyślnie

    Potwierdzam, zaiste zacne
    Ostatnio edytowane przez geryon ; 08-02-2011 o 10:20
    D300 | D80 | S17-35/2.8 | N24-70/2.8 | S70-200/2.8 | SB800 | itd

  10. #530

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kazwita Zobacz posta
    Na samym dnie upodlenia, w trawach i błocie pełzali „łowcy robaków”. Niżej nie da się już upaść.
    Nikon, Nikkory, Sigmy... i Tamron
    wigi.pl

Strona 53 z 56 PierwszyPierwszy ... 3435152535455 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •