Znowu to samo. Zima i góry. Czy kiedyś przyjdzie już wiosna z jakimiś kolorami?
Niszcząca krytyka mile widziana..
![]()
Szukaj
Znowu to samo. Zima i góry. Czy kiedyś przyjdzie już wiosna z jakimiś kolorami?
Niszcząca krytyka mile widziana..
![]()
a jakby tak zejśc niżej nad tę rzekę....byłoby lepiej moim zdaniem. choc wiem, że czasem się po prostu ...nie chce![]()
Jaśniej proszę. A poza tym się podoba![]()
[QUOTE=swiatlo;220170]Znowu to samo. Zima i góry. Czy kiedyś przyjdzie już wiosna z jakimiś kolorami?[QUOTE]
Ładne zdjęcie. Czy na pewno wiosną to miejsce miałoby większy potencjał fotograficzny ? Myślę, że właśnie zimowe ujęcie jest ciekawsze niż byłby kadr w kolorach zieleni. Osobiście uważam zimę i jesień za zdecydowanie najlepsze pory roku do uprawiania fotografii krajobrazowej - jest wówczas zupełnie inna "atmosfera" niż latem czy wiosną. Śnieg, jesienne liście albo brak liści na drzewach z reguły nadają zdjęciom uroku. To oczywiście kwestia gustu, ale bliskie jest mi określenie jednego z moich znajomych, który lato ocenia jako najbardziej kiczowatą porę roku.
Poza tym jesienią i zimą słońce jest niżej w ciągu dnia zatem i światło lepsze.
Tak więc cieszyć się trzeba zimą. Tyle, że u nas ta zima do szczególnie ładnych nie należy...
Mnie się podoba, a w szczegolności ta sarenka w lewym dolnym rogu zdjęcia. Wszyscy komentuja lecz na drobiazgi nie zwracaja uwagi. Autor dał temat rzeka, a może chodziło mu o to co u nich tam w Oregonie nad rzeka występuje masowo? A więc ryba, żaba, czasem sarna. Ale zaczekam na odpowiednia fotkę z jesieni, kiedy kolorki będą ciekawsze. Pozdrawiam autora i gratuluję sarenki![]()
Żegnam Was już czas...
hej!!! wg mnie warto byłoby podkręcic kontrast, jasność i zrobić B&W.
To jeśli już o smaczkach wspominamy, to ta chmura wyłaniająca się zza góry wygląda jak krokodyl albo inszy aligator (nawet łypiące oko ma) rozdziawiający paszczę i rzucający się za uciekającą z kadru wraz z nurtem rzeki efemeryczną ofiarą (druga chmura, ale tym razem przesłaniająca górę z prawej).
![]()
D70s. Ot tak, po prostu.
Niemożliwe. Mam taką manierę i robię to z premedytajcją, że wszystkie zdjęcia są celowo obniżone o jeden f-stop w jasności. Nawet na aparacie jak pstrykam to zawsze mam na co najmniej -2/3. Podobnie robię to na photoshopie. Jakoś dla mnie nie ma nic gorszego jak jasne zdjęcia. No jest to ode mnie mocniejsze. Przyjmijmy że to mój styl...
![]()
Moim zdaniem robiłeś już ładniejsze fotki.
The pięćdziesiąt
Chciałbym mieć kilka szkieł ostrych niczym kieł.
Święta racjaNiestety nigdy nie ma tak że jakość zdjęć rośnie za każdym publikowanym zdjęciem.
Na razie to i tak wyciągam tylko z szuflady.
Jak obserwuję najlepszych fotografów przyrody, to zauważyłem że aby być naprawdę dobrym w krajobrazie i przyrodzie, to nie wystarczy po prostu raz czy dwa razy w miesiącu wyjechać sobie w plener. Trzeba żyć w plenerze. Majestat natury musi cię otaczać na codzień. W deszczu, w mrozie, rano, w nocy czy o zmroku, czy w piekącym słońcu. To musi być codzienne życie.
Zazdroszczę niektórym ludziom jak Jarosław że ich życie zawodowe jest związane z naturą. To musi być piękne...
A poza tym to że kiedyś jakieś dwa czy trzy zdjęcia mi się udały, to nie znaczy że jestem ekspertem. Ja naprawdę fotografuję dopiero od dwóch lat i naprawdę jestem tylko amatorem. I porównywanie moich bieżących fotek do tych paru udanych to naprawdę jest strasznie dla mnie krępujące...![]()
Skontaktuj się z nami