Żona leży w łóżku. Przychodzi mąż z owcą pod pachą i mówi:
-Widzisz, kochanie, z tą świnią kocham się, jak ciebie boli głowa.
Żona:
-Mam nadzieję, że wiesz, że to jest owca.
Mąż:
-Mam nadzieję, że wiesz, że nie mówię do ciebie
Szukaj
Żona leży w łóżku. Przychodzi mąż z owcą pod pachą i mówi:
-Widzisz, kochanie, z tą świnią kocham się, jak ciebie boli głowa.
Żona:
-Mam nadzieję, że wiesz, że to jest owca.
Mąż:
-Mam nadzieję, że wiesz, że nie mówię do ciebie
"nie pióro czyni obraz lecz malarz"
Pozdro Kuba
Nieudolne próby sprawdzenia czy było ,przyniosły marny efekt
Dlatego tez dla przypomnienia jak było
Nauka kultury korporacyjnej
>
> Umieść 5 szympansów w jednym pokoju. Zawieś banana przy suficie i
> ustaw drabinę tak by umożliwiała dotarcie do banana.
> Zainstaluj system, który będzie wylewał lodowatą wodę w całym
> pomieszczeniu, gdy tylko któryś z szympansów zacznie wspinać się po
> drabinie. Szympansy szybko nauczą się, że nie należy wdrapywać się na
> drabinę.
>
> Po jakimś czasie wyłącz system "zlewania lodowata wodą".
> Teraz zastąp jednego z szympansów nowym. Ten ostatni wejdzie po
> drabinie i nie wiedząc czemu dostanie w******* od pozostałych.
>
> Następnie zastąp jeszcze jednego ze starych szympansów nowym. Ten też
> dostanie w******* i to szympans nr. 6 (ten, który był przed nim
> wprowadzony) będzie bił najmocniej.
>
> Kontynuuj wymianę starych szympansów na nowych, aż będą sami nowi.
> Zauważysz, że żaden z nich nie będzie się starał wchodzić na drabinę,
> jeżeli trafi się jeden, który o tym choćby pomyśli, to na pewno
> dostanie w******* od pozostałych. Najgorsze jest to, że żaden z nich
> nie wie dlaczego.
>
> Tak właśnie wykuwa się kultura korporacyjna firmy. Teraz, gdy znany
> jest mechanizm procesu, zrozumiałym jest dlaczego przyśpiesza się
> wymianę "dinozaurów" na młodych, dynamicznych, dlaczego nie dostajesz
> bananów i dlaczego wielu twoich współpracowników chętnie ci
> przy*******i.
________________________________________
Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się
spodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
denerwować! Cieszysz się kochanie?
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może Toyota Yaris...". Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...
Part 1
Part 2
jak dla mnie geniusze wolnego czasu![]()
![]()
Ostatnio edytowane przez mariush777 ; 16-11-2010 o 15:16 Powód: dla dodania :)
Nikon Nie sztuka zabić muchę przednią szybą,sztuka zrobić to boczną
To nie jest śmieszne.
To jest smutne i niestety...prawdziwe.
No i musi być dowcip:
Czym się różni komunizm od kapitalizmu?
W komunizmie banki są nacjonalizowane, a potem upadają. W kapitalizmie banki upadają, a potem są nacjonalizowane
A to było?
Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobietą, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...
Ostatnio edytowane przez woytec60 ; 16-11-2010 o 15:16
pozdrawiam, Wojtek
Dowcip znam ale ... nie nadaje się na forum![]()
Nikon Nie sztuka zabić muchę przednią szybą,sztuka zrobić to boczną
Dawaj, w tym dziale można.
A ja taki przeczytałem niedawno:
Z pamiętnika miłośnika dziewiczej przyrody:
2 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń . Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdra Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Beskidy.
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. ********* pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. *********!
25 grudnia
Wesołych *********ych Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten ********* od pługu śnieżnego... przysięgam - zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to gówno.
27 grudnia
Znowu to białe ******** spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten **** przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią roz*******iłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi ********** jeleń i całkiem go rozjebał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te s*****syńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.
Przydałoby się trochę go "ogładzić" z inwektyw ale taki był...
Ostatnio edytowane przez woytec60 ; 16-11-2010 o 15:22
pozdrawiam, Wojtek
boli mnie gardło to może Kondziu cos opowie:
Nikon Nie sztuka zabić muchę przednią szybą,sztuka zrobić to boczną
Pozdrawiam Serdecznie Jacek PawłowskiF70+D50+D200+Tamron 28-75/2.8+Tamron 17-35/2,8-4+Sigma 70-200/2,8HSM+Nikkor 12-24/4+Nikkor 85/1,8+Metz 54MZ4i+MF055PRO+MF479B ANKIETA - LAMPY BŁYSKOWE
Jedzie pociąg po Polsce i nagle wstrząs, zjeżdża w pełnym pędzie na łąkę, przebija się przez las i staje w życie. Pasażerowie ochłonąwszy po pierwszym szoku, wyskakują z pociągu i lecą do przodu do maszynisty.
Znajdują go głupawo uśmiechniętego.
- Panie, co się stało?
- No nic takiego, na torach stał ruski sołdat, ręce skrzyżował, o tak!
- Coś Pan narobił, wykoleić pociąg z takiego powodu, trzeba było go przejechać!
- Też tak zrobiłem, on s*******ił na trawę, ja za nim, on w las, ja za nim, dopiero sku***syna w życie dorwałem!
Skontaktuj się z nami