Od razu, gdyby się okazało, że nie ten dział to proponuję przenieść tam, gdzie trzeba i przepraszam za zamieszanie.
Co się kryję za tematem? Od pewnego czasu siedzę na tym forum i przyglądam się pewnemu działowi komputerowemu. W zasadzie to nawet obserwuję tendencję fotografii gdzie nie gdzie i po znajomych itd. sam zaczynając w tym siedzieć.
Zaczął mnie interesować, fakt "porządnego monitora za 10tys" dla złośliwych których pewnie tu nie zabraknie, niech będzie, że za 2,5 można mieć ten dobry sprzęt z wypasioną kalibracją. Ale do rzeczy. Nie zastanawia was, fakt, że koło 95% użytkowników internetu( szacuję na podstawie doświadczeń z rodzin, plus forum internetowych komputerowych), czy też waszych odbiorców zdjęć, nie ma monitora na "wypasionej matrycy". Więc jaki jest sens posiadania takiego monitora, dla amatora? Który nie zarabia na drukowanej fotografii, gdzie wiadomo, że odbiór końcowy powinien wyglądać na wysokim poziomie i nie różnić się tym co widzimy na ekranie ( a przy matrycy TN) jest to jak najbardziej możliwe. Idąc dalej wydaje mi się momentami, że dobry monitor powinien mieć tylko ktoś kto drukuje do pism i innych głupot swoje zacne zdjęcia. Nie mam racji? Wydaje mi się, że po prostu to za hacza o pewien audiofilizm, gdzie ludzie wmawiają sobie, że kable optyczne mogą być różnej jakości, oczywiście co jest bzdurą jak w przypadku kabla hdmi. Oczywiście tutaj mamy do czynienia z racją, że monitory te różnią się, tylko czy na prawdę kupowanie monitora za 6tys jest takim dostatkiem? Potrzebą? Jakby nie patrzeć nawsze wyniki pracy są i tak oglądane w większości przypadków na TN, w domu na dworzu, gdziekolwiek w dobie dzisiejszej globalizacji internetu. I tam widać, że są świetne. Więc? Pytanie do was jak wy to widzicie? Czy to nie jest jakieś pranie mózgu, dla osób które dopiero zaczynają by być jak najwyżej? I mieć jakim sprzętem się chwalić? Być ślepo zapatrzonym w rady z innej w ogóle półki, gdy nie zarabia się fotografią? Czasem mi się zdaję, że nie którzy nie mierzą swoich zamiarów na możliwości, szczególnie gdy przychodzi mi czytać posty o kupnie laptopa, i ślepej wierze w Lenovo, bo lenovo to lenovo i "kopiuję szybciej pliki".
Faktem, dla mnie jest, że matrycy się różnią, żebyśmy się zrozumieli i chyba jedynym słusznym doborem powinien być taki by oczu nie męczył, jeśli profesjonalnie nic nie drukujemy. Mam chyba po prostu takie skrajne zdanie na ten temat. Jestem ciekaw jak wy to widzicie, prosiłbym tylko o zdrowy rozsądek w wypowiedziach.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami