Ostudź trochę swój religijny fanatyzm godny rasowego inkwizytora, bo jak na razie raz, że ze swoimi ocenami mej osoby trafiasz zupełnie kulą w płot, dwa – coś chyba nie doczytałeś dokładnie mojej wypowiedzi, trzy – niespecjalnie mam ochotę na wojenki systemowe. Więc jeśli szykujesz się do rozpalania stosów, to ja się wypisuję z dalszej dyskusji z Tobą, mam alergię na fanatyków.
Optycznie taki 85/1.8 jest kapeczkę lepszy od 1.4. Różnice na zdjęciach będą w świetle i GO – w pewnych sytuacjach będzie miało to kluczowy wpływ na obraz – w dowolnych rozmiarach (choć mam wrażenie że ludzie częściej mówią o tym, że tego potrzebują, niż ma to miejsce realnie). Dla purystów rozdzielczościowych – w niektórych przypadkach jaśniejszy obektyw da ostrzejszy obraz po przymknięciu pół działki, od ciemniejszego pracującego na pełnej dziurze (dla normalnych ludzi nie powinno to mieć żadnego znaczenia). Do tego dochodzi trudna do obiektywnego pomierzenia różnica w bokehu. W nowych wypustach Nikona serii G – wbudowany silnik, który może mieć pozytywny wpływ na szybość pracy AFa (ale nie musi) i będzie cichszy. Są jeszcze różnice w jakości wykonania, ale one nie mają najmniejszego wpływu na to, co jest zasadniczym i końcowym przedmiotem fotografii, czyli zdjęcie. Tak poza tym to "cool factor" - dla niektórych bardzo ważny, jednak z robieniem zdjęć nie mający nic wspólnego.
A jak się mają sprawy w przypadku zestawienia P31/1.8 z N35/1.8? Światło – to samo, ogniskowa zbliżona, jakość optyczna – Pentax ma lepszą, ale nie o rząd wielkości, tylko parę procent (jak chcesz to możemy się oddać z pasją dokładnej analizie wszystkich aspektów). Jakość wykonania – tu te obiektywy dzieli przepaść, 31 nie miałem w ręku, bawiłem się 77 i na prawdę jest to cudo pod tym względem. Ale dalej – obudowa nie wpływa na zdjęcia. Smutną ciekawostką jest fakt, że przy tej cenie Limitedy nie mają wbudowanego silnika.
No właśnie, przejdźmy do ceny. Za FA31/1.8 trzeba zapłacić przynajmniej 4600 zł (tak, wiem że są inne propozycje w tym systemie o zbliżonej ogniskowej, np. 35/2 za 2700 zł, optycznie depczący 31 po piętach). Za FX-owego Nikkora AF-S 35/1.8 z 700 zł. Za pełnoklatkowego 35/2 z 1100 zł lub za jaśniejszą Sigmę 30/1.4 z 1700 zł.
A teraz udowonij mi w praktyce, że jesteś w stanie na zdjęciach osiągnąć za pomocą Limiteda coś, czego nie da któryś ze wspomnianych konkurentów. Oczywiście w czystej praktyce, przy typowych dla znakomitej większości ludzkości rozmiarach zdjęć – galeria www, odbitki dajmy 30x20, ale nawet, niech będą i B2. Dajesz praktyku.
No więc właśnie jest dokładnie i aboslutnie na odwrót. Interesuje mnie sprzęt, który w praktyce pozwoli mi zrobić zdjęcia takie jak chcę i potrzebuję. Nie błyskotki do epatowania w sigu.
A teraz skup się, nie wiem, może wypij kawę, może przespaceruj się*po parku, wróć do mojego wcześniejszego posta i wskaż palcem (czy tam zaznacz na czerwono, podekreśl, cobądź), gdzie napisałem coś podobnego. Spokojnie, masz czas, nie śpiesz się.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami