Tia...
Zanim zabrałem się za pisanie tego posta, zrobiłem wszystko, co mi przyszło do głowy, wszystko, o czym piszą na innych forach i to o czym na tych forach nie piszą... I doopa... Ale pomyślałem, że może ktoś z Was mnie na jakies rozwiązanie naprowadzi. Ale o so chozi?
Klykam ikonkie FF, miele, miele i nic. Proces siedzi, okna przeglądarki niet. Zabijam proces, klykam ikonkie, miele, miele i nic. Proces znowu wskakuje, okna niet... W trybie awaryjnym Firefoxa to samo. Nie pomaga restart, przeinstalowanie FF, wyp...nie całej konfiguracji z katalogów konfiguracyjnych i rejestru. Pewnie zepchnięcie całego systemu by pomogło, ale mi się nie chce... Fakt, Viśta ma ładnych parę lat (tak ze dwa) i generalnie prosi się o format c:, ale wolałbym tego w tym momencie uniknąć. Bo tak, to cała reszta chodzi ok. Aaaa... Jeszczei o godzinie 19 wszystko działało. Żadne dodatki nie były w międzyczasie doinstalowywane, żadne update'y chyba nie były robione (tego nie jestem pewien, bo dzisiaj w drugim kompie jakiś upgrade FF do południa wskoczył). Tak po prostu. Żarło, żarło i zdechło. Jak byście mieli jakies sugestie, pomysły, nawet absurdalne, to dawajcie, może przynajmniej będzie wesoło.
Ps.
Tylko plisss, nie piszcie "zainstaluje sobie Opere", czy coś w ten deseń. Przyzwyczaiłem się do rudzielca i koniec.
EDIT:
Aaaa... Byłbym zapomniał... Mam ESETa, jakby co... Aktualnego. I system też aktualny. Ale nawet jakby, to nie za bardzo miałoby cokoliwek skądkolwiek wleźć paskudengo, bo nie kręcę się po niepewnych stronach z babeczkami...![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami