Szukaj
Rychu, bardziej chodziło mi o monitoring tego "obiektu"Żeby było jeszcze ciekawiej, zdjęcie (dosłownie) z mojego podwórka...
Lubie tego gościa:
http://www.youtube.com/watch?v=rcDOU...eature=channel
D750 l 24 1.4 l 35 1.8 l 50 1.4 l 85 1.4 l 180 2.8
Była Panda?
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Panda jest rewelacyjna!![]()
Niestety już nie fotografuję, gdyż każdy jest lepszy ode mnie, ale miło mi pozostać w sympatycznym gronie
hehehehehhehe... dobre to z pandą![]()
Robotnik wykonuje swoją pracę w 4 dni i 5 godzin. Pijany robotnik tą samą pracę w 7 dni i 8 godzin. Na budowie pracuje 7 robotników i 1 majster nadzorujący. Majster przychodzi trzeźwy na budowę co 3 dzień, a do sklepu monopolowego jest 13 minut biegiem.
Oblicz zysk sklepu monopolowego, gdy budowany jest dom dwukondygnacyjny.
***
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
− Panie doktorze zsiniało mi prawe jadro.
Lekarz ogląda, ogląda i mówi:
− No cóż, trzeba będzie amputować.
W dwa tygodnie po operacji pacjent wraca i z trwogą w głosie mówi:
− Panie doktorze, nie wiem co się dzieje, ale zsiniało mi lewe jadro.
Lekarz to również postanowił operować...
Za jakiś czas pacjent wraca i od progu wrzeszczy:
− Panie doktorze, tragedia... zsiniał mi pośladek.
− Niech pan pokaże − odpowiada lekarz i po chwili:
...eee... niech się pan nie przejmuje... jeansy panu farbują.
***
Przychodzi syn do swojego ojca i mówi:
-Tato, ja już nie daje rady na polibudzie. Rezygnuję...
-No dobrze synu, ale ja i dziadek zostajemy przynajmniej jeszcze jeden semestr.
***
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skur***la złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skur***l to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skur***la. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skur***la kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skur***l - tak jak inne, płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała rybę na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skur***l, prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba tak się nazywa.
Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego skur***la znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skur***la skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego skur***la usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- Ku**a, widzę, że tu sami swoi!
***
"Z pamiętnika studenta:
Poniedziałek - zostało mi 2 zł jestem głodny
Wtorek - zostało mi 1,5zł jestem głodny
Środa - zostało mi 1zł jestem bardzo głodny
Czwartek - nie mam pieniędzy jestem bardzo głodny
Piątek - dostałem stypendium
Sobota - Nic nie pamiętam
Niedziela - Nic nie pamiętam
Poniedziałek - zostało mi 2 zł jestem bardzo głodny!"
***
Na łożu śmierci leży 80-latek, kochany mąż, ojciec i dziadek.To jego ostatnie chwile. Zebrała się cała rodzina: żona,
wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnuków. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając
na zbliżającą się chwilę...
Aż nagle ciszę przerywa umierający dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie
samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora przyjaciel rzekł do mnie:
- Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci.
Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju.
Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się.
Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki
dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną. Pieniądze z konta zostały
roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci.
Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr.
I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, to wiecie co??!!
- Co? Dziadku, co?? Wszyscy zdumieni wpatrują się w gasnącego staruszka.
- No, nie chce mi się ku*wa pić!
Nie wiem czy typ juz tu goscil, ale dla mnie bomba. Polecam.
http://www.youtube.com/watch?v=6Ivot...eature=related ,
a to w troche innej stylistyce:
http://www.youtube.com/watch?v=eRP9d2ID72U
Skontaktuj się z nami