Ani jedno ani drugie, miałem podobna sytuację na drifcie, staliśmy po wewnętrznej stronie zakrętu, teoretycznie wszystkie samochody wynosi na zewnątrz, teoretycznieFacet odbił się od drugiego samochodu, poleciał na wewnętrzna stronę gdzie barierka była wysokości czterech opon, całe szczęście, że opony nie były od Fiata 126p, facet tylko "lekko" je przesunął i poleciał z powrotem na tor. Całe zdarzenie trwało może z 1,5 sekundy. Wszyscy odskoczyli, gdy kierowca jeździł już po trawie, po drugiej stronie toru. Kolana zrobiły mi się miękkie dwa razy, pierwszy raz po jakiś 5 sekundach, gdy adrenalina znalazła przerażony mózg chowający się w "tyłku" i drugi raz wieczorem, gdy oglądaliśmy całe zajście na wideo.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami