mniaaaaam![]()
Szukaj
fotka-wykonanie,pomysl,obrobka- SUPER
ps.sasiadko powoli stajesz sie moim idolem![]()
D700 +mb-d10 | D300 | D80 +mb-d80 | n24-70/2.8 | n85/1.8 | n70-300 VR | n18-135| sb900 +Pro flash bracket | 3x sb600 +dyf. lightsphere || Manfrotto190xprob & 804rc2||
Dokladnie mialam to samo, mialam zdjecia wszystkie wiadomo, bylam w trakcie robienia backup ale czasu mi zabraklo i sie stalo.
Niestety nie chcialam fortuny poswiecac, bo i jej nie mam,trudno, mam nauczke.
Musze zainwestowac w dysk zewnetrzny i ju
Dziekuje za odwiedzinki, i ciesze sie ze sie podobalo.
Nie jestem pewna co do kolorow, cos mi kurcze jednak nie pasi![]()
Pozdrawiam Wioletta
Zerknij czy to Ci bardziej odpowiada - nie zgadnę jak masz ustawiony monitor, ale może ten kierunek akurat Ci podpasuje:
PS. Swoją drogą zdjęcie wygląda nieziemsko w różnorakich stylizacjach - przede wszystkim w kontrastowej sepii i pochodnych - winogrona i sepia jakoś ładnie współistnieją. Nawet podstawowe presety Lightrooma pięknie działają - po prostu doskonałe zdjęcie, to od razu możliwości rosną.
mOSAd Ladnie, powiedz cos tam uczynil
Mam sporo zdjec, wiec i z sepia powalcze![]()
Pozdrawiam Wioletta
Wioletta - przepiękne zdjęcie ślicznej modelki. Brak mi słów. Jak już ktoś napisał kojarzy się z takimi barokowymi aniołkami, zazwyczaj w złoconych rzeżbach ołatrzowych.Dodatkowo doskonale dobrałaś kolor i wzór kołderki(cczy co to tam jest) z tymi roślinnymi motywami. Gratuluję, również wcześniejszych prac które podziwiałem.
Napisz proszę , czy owoce/liście były prawdziwe czy też sztuczne. Przymierzam się do sesji swojego aniołka - zakupiłem nawet trochę sztucznych kwiatów, które chcę połączyć z płatkami prawdziwych. O owaocach nie pomyślałem ale mam nadzieję , że nie pogniewasz się gdy częściowo wykorzystam Twój pomysł (plisss).
Żona odleci jak jej pokażę to zdjęcie
Co do przechowywania zdjęć robię jak mOSAd - kopiuję na dysk zewnętrzny , dodatkowo kopia na lapku i najlepsze na płyty i papier...
wasia Dziekuje bardzo za komplementy
Owoce byly (sa) sztuczne, i byly dla tego, ze nie ma tutaj makow! A naogladalam sie ostatnio zdjec na forum w makach, wiec padlo na winogronai na pewno nie pogniewam sie jesli wykorzystasz ten sam pomysl, jest mi bardzo milo, ze tak sie spodobalo
Bardzo ciekawa jestem Twoich poczynan.
Jesli chodzi o dysk, to na 100% sobie go niebawem sprawie.
Pozdrawiam Wioletta
Uwaga, uwaga, oto tajemniczy przepis na sukces......
1. Odpaliłem Lightroom i załadowałem Twoje zdjęcie
2. Wcisnąłem Auto white balance
No i jużWłaściwie możnaby było tak zostawić.
Ale WB trochę wydał mi się za chłodny, ponieważ większość ludzi preferuje troszkę cieplejsze kolory niż bardzo naturalne. Za chłodny dla Ciebie wnioskując po oryginale - dla mnie chyba ok. Postanowiłem uzyskać wersję pomiędzy tymi dwoma punktami widzenia.Najważniejsze, że chyba w miarę dobrze ustawiło mi się przesunięcie koloru (tinta). Teraz ociepliłem temperaturę minimalnie - w sumie wyszło mi 10 punktów mniej niż oryginalnie było, ale że taka operacja powoduje uzyskanie moim zdaniem błędnego kolorku trochę (uwypuklając mocniej składową czerwoną), to tym samym zastosowałem potem prosty trik - zdjąłem z pamarańczowego i czerwonego kanału saturację (znów okolice 10 punktów) oraz dodałem w tych kanałach jasności (hmm o dziwo też około 10 mi wyszło widzę). W ten sposób minimalnie rozjaśnia się skóra, wytraca żółcie i czerwienie spowodowane ocieplonym balansem bieli, a jednocześnie reszta zdjęcia aż tak na tym nie cierpi. Jeśli stosuję tę metodę, to "pomarańcze" decydują o kolorze skóry, czerwienie zmieniam troszeczkę mniej, by podgoniły podobne kolory, ale nie wybarwiły zupełnie ust (bo na ustach je widać najmocniej).
Podpowiem jeszcze, że w sumie mogłem nie zmieniać balansu bieli i tylko ruszać luminancją i saturacją pomarańczy (i w trochę mniejszym stopniu czerwieni), a efekt byłby zbliżony. Podobnie jak zadziałałoby tylko dobre ustawienie balansu bieli oraz dobranie odpowiedniego profilu koloru (mocno namawiam na profil D2X do portretów).
Można też zerknąć do wątku na opozycyjnym forum jak lubisz technikę http://canon-board.info/showthread.php?t=19896. Ja pomalutku zabawiał się będę testowaniem wyników przy użyciu karty GretagMacbeth - używa jej wielu profesjonalistów i widziałem, że m.in. Czornyj tak tworzył doskonałe profile barwne. Chodzi raczej o automatyzację procesu i powtarzalność wyników. Efekty podobne można uzyskać ręcznie, ale to trwa i za każdym razem jest deczko zależne od pory dnia, nastroju, zmęczenia oczu itp. I monitora! No i jak już się uda dobrze ustalić poprawne wartości kolorów dla często wykorzystywanych warunków - zapisać jako jakiś profil i wykorzystywać wielokrotnie! Sprawdziłbym też jak to w druku wygląda na jakimś przykładzie.
Dodam jeszcze jedną obserwację - zdjęcia na świeżym powietrzu - w dziennym oświetleniu. Dla mojego korpusu zauważyłem, że praktycznie jedna wartość temperatury barwowej działa idealnie w jakichś 95% przypadków. U mnie jest to około 5100K. Może to być zależne od korpusu, stąd moje podkreślenie tego niuansu. Ale właściwie jedna stała temperatura, żaden automat i choć ustawienie na "słoneczny" WB jest zbliżone, to moim zdaniem właśnie zbyt uogólnione i teoretyczne - wolę moją wartość.
yoyo napisal!
przy czym, plyty jak plyty, ale dysk twardy jest duzo szybszy, wygodniejszy i bezpieczniejszy niz CD, ktorych zywotnosc tylko w teorii wynosi kilka lat (w praktyce, jakosc dzis produkowanych CD jest taka, ze nalezy sie cieszyc jak nie okazuja sie jednorazowe).
backup na papierze... przy 50.000 zdjec z 7 lat? eee... dzieki, postoje. chociaz w przypadku zdjec potomstwa tez mam wydruki papierowe z labu/ ale do jakosci wgladowki ekranowej
(1500x1000) te druki sie nie umywaja. a bardziej sp* zdjec niz przeklamac na nich koszmarnie kolory i wydrukowac 10x15 przy rozdzielczosci chyba 72 dpi (dostajac 12Mpix JPEG-a
w standardowej przestrzeni barw sRGB) chyba sie nie da. a tak wlasnie klepia obecnie laby.
a zdjecie... bardzo fajne.
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
Skontaktuj się z nami