Wpadł mi w ręce fałszywy "Sandisk". Postanowiłem zrobić "ku przestrodze" kilka zdjęć i testów, zwłaszcza, że na pierwszy rzut oka karta nie różni się od oryginału! Dysponowałem jedynie małpką, więc zdjęcia nie są powalającej jakości.
1. Po lewej oryginał, 2GB, po prawej fałszywka, 8 GB. Graficznie takie same, taka sama jakość etykiety, brak różnych warstw, bąbelka na środku. Lekkie przesuniecie całości ku górze, tak jakby źle wycięte stemplem. Blaszane rogi półokrągłe, zgodne z oryginalnym kartami.
2. Tył kart. Graficznie ok, widoczne lekkie przesuniecie nalepki w stosunku do podkładu
Tu już pierwsze objawy podrabiania - widoczny inny, szary kolor karty, poza tym krawędź łączenia. W oryginale jest to kreska, załamanie na plastiku, w podróbce linia łączenia góry z dołem, tak jakby były to dwie osobne części.
Karta zapakowana w pudełeczko przypominające oryginał, lecz bez "łapek" trzymajacych w środku, poza tym ma bardzo cienkie ścianki i jest wiotkie.
Karta swobodnie przemieszcza się w środku.
Do karty oczywiście półokrągła saszetka, zamiast kwadratowej.
Zapakowana też jakoś inaczej.
Pudełko tekturowe. W śrdoku zawiera instrukcję i płytkę z Rescue Pro.
Wszystkie oznaczenia wydają się być prawidłowe.
Prawdziwe oblicze karta pokazuje po wetknięciu w slot PCMCIA w laptopie. Przedstawia się nam jako SMI MODEL.
No to w czytnik ja i badamy!:
Czytnik Sandisk Extreme, karta Sandisk Extreme III pojemności 2 GB.
Fałszywka - widać różnicę prędkości odczytu z różnych banków. Karta faktycznie posiada 8 GB pojemności, a prędkością stoi poniżej Extreme III.
Drugi test fałszywki.
Prawdziwe 8GB z Fotojokera (nabyta zaraz potem)
Wnioski - karta na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia, nie posiada standardowych elementów dotychczas podrabianych kart. Prędkościowo zblizona do oryginalnych kart o rząd niższych. Praktycznie dla osób nie posiaadających PCMCIA w laptopie (i adaptera do CF) nie do odróżnienia od oryginału.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami