W 1989r Nikon FM juz mial ponad 10 lat. Ciesz sie jak kupiles 30 latka a nie przypadkiem z poczatku produkcji.
Szukaj
W 1989r Nikon FM juz mial ponad 10 lat. Ciesz sie jak kupiles 30 latka a nie przypadkiem z poczatku produkcji.
szanowny "gALLU". Po wykonaniu pierwszej rolki wystawie zdjęcia do prezentacji. opisze wszystko dokładnie oraz zaprezentuje maszynkę na forum. Tak czy siak będę się cieszył. Grunt to dostać to, czego się chce. Każdy może mieć inne wymagania co do tego samego sprzętu. Tak czy siak ten FM na pewno robi zdjęcia (nawet po 32 latach bo tyle minęło od początku produkcji pierwszych egz.) a w dobie nowych wynalazków postaw takiego D90 czy nawet D3 za 3 lata. Klamka zapała i wypowiem się po wywołaniu pierwszych rolek. Pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez mizerek ; 28-01-2009 o 00:15
i co ja mam tu napisać?
Jak czasem wyciągam FM2n, to córka się pyta czy mam jakieś zdjęcia dinozaurów zrobione tym aparatem.
Z tych samych powodów co Czornyj wolę FG, bo prosta automatyka pozwala skupić się na zdjęciu a nie na światłomierzu.
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
Ech, ludzie jeszcze gotowi wam uwierzyć, że FM2 jest taki niewygodny, że nie da się szybko zrobić zdjęcia.
Odpowiedź na te zarzuty jest prosta - do aparatu zapinasz motor i po sprawie![]()
UWAGA:
Żart MODE ON
Automatyka pozwala skupić się na zdjęciu a nie na światłomierzu.Żart MODE OFFAmatorzy – martwią się o sprzet.![]()
![]()
Aaaa. Tego nie przewidziałem...![]()
Czyli posiadanie prostokątnego średnioformatowca nie jest już szpanem?? Dziwny to szpan, który wymaga od użytkownika znacznego nakładu środków i czasu na bawienie sie w ciemni... Ludzie po prostu kupują najlepszy sprzęt na jaki ich stać, jedni kupują hasselblada, inni kieva. Dokładnie tak samo, jak jedni kupują D3, a inni D40.
Zresztą, dużo łatwiej zaszpanować wypasionym D3 niż FMką wyglądającą na znalezioną na strychu, żeby nie powiedzieć, że na śmietniku...
kwadrat i prostokąt, głównie kwadrat
"Nie można w życiu zakosztować wszelkiego dobra. Treba wybrać rzecz upragnioną, którą łatwiej przyjdzie zapumnieć."
Może się to okazać wstrząsem, ale... TAK. Znam co najmniej jednego.Czy na serio istnieją jeszcze ludzie, których stać a nie kupują cyfraka?
Skontaktuj się z nami