Close

Strona 4 z 15 PierwszyPierwszy ... 2345614 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 141

Wątek: czy warto?

  1. #31

    Domyślnie

    Każdy z nich jest dobry do zabawy. Tutaj oczywiście możliwa jest dyskusja o wyższości jednego nad drugim, jak w większości wątków. Reasumując, każdy z nich o niebo lepszy jest od zenita, którym kiedyś dało sie świetne foty robić, więc jeśli chcesz posmakować analoga to kup najtańszy i zapomnij o automatyce. Z tego co podlinkowałeś F80 i F801 troche wysoko wycenione.

    ..a ten F75 kilka dni temu za jakieś 400zł poszedł razem z obiektywem N28-200, teraz już widzę rozbandlowany..
    Ostatnio edytowane przez Yuras ; 25-01-2009 o 12:22
    d800|d600|n28g|s50|n14-24|n24-70|t70-200|sb910|sb900|reporter dual rs

  2. #32

    Domyślnie

    rozbandlowany
    ??
    48ProjectBlog[/CENTER]

  3. #33

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez krzyzne Zobacz posta
    ??
    ..no, kupiony kilka dni temu w zestawie http://www.allegro.pl/item535501598_...tr_okazja.html ..i sprzedawany z osobna

    ..zagadujesz tutaj, a tam Ci zaraz fajny F80 w ciekawej cenie zniknie..
    Ostatnio edytowane przez Yuras ; 25-01-2009 o 16:15
    d800|d600|n28g|s50|n14-24|n24-70|t70-200|sb910|sb900|reporter dual rs

  4. #34

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gALL Zobacz posta
    Obawiam sie, ze dostanie zorany bronami negatyw. Do tego laby niechetnie i nieudolnie skanuja negatywy cz-b z zimnego procesu, poniewaz one nie maja maski.

    Na 99% dostanie efekty gorsze niz z D60 z przyzwoitym szklem.

    Pozdrawiam
    Klaudiusz
    Z tym skanowaniem, to raczej brak maski jest niewielkim problemem
    Negatyw taki skanuje się dość łatwo nawet na w miarę dobrym skanerku domowym (pokroju chociażby Epsona z serii V, czy starszych nawet skanerów Nikona czy Minolty).
    Problemem przy skanowaniu negatywu srebrowego jest brak możliwości włączenia podczas skanowania funkcji usuwania skaz i zabrudzeń, dlatego że skaner (taki lepszy - nie mylić z cyfrowym usuwaniem niedoskonałości) wykonuje dodatkowy przejazd i skanuje z tego co pamiętam w podczerwieni. Efekt tego jest taki, że wychodzi ziarno wielkości dyni i ogólnie jest kupa Problem ten nie występuje przy skanowaniu slajdu i negatywu kolorowego.

    A żeby nie odbiegać od tematu... analoga moim zdaniem warto mieć, ale tylko do slajdów i BW, które będziesz w stanie wywołać własnoręcznie w ciemni. Jeśli wołasz sam, wyżej przeczytałeś że można poskanować, jak masz miejsce można się z powiększalnikiem pobawić...

    Jak nie masz miejsca w łazience to slajdy - dojdzie Ci jeszcze koszt zakupu jakiegoś rzutnika - koszty moim zdaniem nie odpychają - ale tutaj monitor się chowa i przyjemność przy oglądaniu większa Minusem na początku może być to, że przy slajdzie nie ma miejsca na błędy w naświetlaniu.

    Jak chcesz kolor robić na negatywach to sobie odpuść - będzie gorzej jak na d60 z kitem, chyba że masz sprawdzony lab który nie spieprzy i wywołania i odbitek naraz

    Pozdrawiam
    NIKON
    I powiedział Pan: "A gdyby pytali o mnie ateiści... to mnie nie ma!"

  5. #35

    Domyślnie

    Chyba nie proponujesz mu nauki samodzielnego skanowania, bo potem Cie przeklnie.

    Dobre zeskanowanie negatywu cz-b na domowym skanerze dla wprawnej osoby to ponad 1h (przy 2400dpi). Do tego pliki maja spora wielkosc, dysk twardy szybko staje sie za maly.

  6. #36

    Domyślnie

    Taki mały OT, ale o skanowaniu negatywów trochę rozmawialiśmy tutaj: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=56320
    Ale ten dział trochę pomału umiera

    A na LS-2000 abym był zadowolony ze skanu to dla mnie grubo ponad 1h

    Dla mnie analog to głównie slajd. Polecam, bo nie ma nic lepszego niż oglądanie fot na ścianie
    A B&W to teraz tak dla hecy głównie
    Pozdrawiam! Marcin fotoblog fotografia
    F100,D700,D80 | N 35/2D 50/1.4D 105/2.8D 24-85G 35-70/2.8D 75-150/3.5AiS | Σ 12-24 70-300 | Sonnar 300/4 | Soligor 135/2.8 | SW 150/750 | SB-800/400 | LS-2000 | HEQ5

  7. #37
    Gaduła Awatar cypherdid
    Dołączył
    04 2006
    Miasto
    bydgoszcz/gdańsk/warszawa
    Posty
    1 140

    Domyślnie

    A może jak do zabawy to Lomo? Wisi tego trochę na allegro
    W sumie fajna frajda focenie SuperSamplerem czy Fisheyem
    instagram.com/darkroomnightlife

  8. #38
    Rycerz
    Gość

    Domyślnie

    jak analog to albo slajd albo czarno-biało i to samemu wołane...

    negatyw to już sie kompletnie nie opłaca w porównaniu z cyfrą...ani dobrze to zrobią ani tanio...a jeszcze z cyfry wyjdzie ładniej
    co innego slajd...gdyby w moim mieście można było wywołac slajdy to nadal bym na nich robił i nie kupiłbym cyfrowego body! bo i po co? ale że musiałem jeżdzic z rolką slajdów 120km w jedną stronę to podziękowałem analogom...

    choc bardzo mnie do nich ciągnie i kusi mnie taki średni format na przykład...

    zadaj sobie podstawowe pytanie: po co mi puszka analogowa? co będziesz nią robic? powielac te same obrazki co cyfrą? po co? dla generowania dodatkowych kosztów? czy chcesz osiągnąc inny cel? jaki?

  9. #39

    Domyślnie

    moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego wątku:
    nie warto


    wyjaśniam:

    ja robię na analogu, bo tak zacząłem przygodę z fotografią ponad 15 lat temu, potem nie było mnie stac na ten aparat, który mnie satysfakcjonował i tak już zostało.
    uważam, że kto tak zaczynał, jest szczęściarzem - na smienie nauczył się oswajać otoczenie (i siebie) z aparatem, na zenicie (w moim przypadku kiev) nauczył się prawidłowo naświetlać itp. itd.

    ktoś urodzony w cyfrowym pokoleniu kupuje jakikolwiek sprzęt i od razu robi dobre zdjęcia (na serio dobre, nie genialne, ale prawidłowe) a potem jak ma chęć, może próbować pojąć jak to działa, ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas

    jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)

    p.s.
    jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...) ewentualnie mogę pożyczyć na jakis czas mój ukochany F70, wiele osób potwierdzi, że to bardzo dobry sprzęcik szkoda, żeby tak leżał i się kurzył.
    Ostatnio edytowane przez galu44 ; 28-01-2009 o 00:56
    "Nie można w życiu zakosztować wszelkiego dobra. Treba wybrać rzecz upragnioną, którą łatwiej przyjdzie zapumnieć."

  10. #40
    Oszczędny w słowach Awatar HiPhoto
    Dołączył
    01 2009
    Miasto
    Bielsko-Biała
    Posty
    75

    Post

    Cytat Zamieszczone przez afterall Zobacz posta
    A żeby nie odbiegać od tematu... analoga moim zdaniem warto mieć, ale tylko do slajdów i BW, które będziesz w stanie wywołać własnoręcznie w ciemni. Jeśli wołasz sam, wyżej przeczytałeś że można poskanować, jak masz miejsce można się z powiększalnikiem pobawić...

    Jak nie masz miejsca w łazience to slajdy - dojdzie Ci jeszcze koszt zakupu jakiegoś rzutnika - koszty moim zdaniem nie odpychają - ale tutaj monitor się chowa i przyjemność przy oglądaniu większa Minusem na początku może być to, że przy slajdzie nie ma miejsca na błędy w naświetlaniu.
    B&W: Tylko obrabiane samodzielnie od A do Z. Cudowne uczucie, kiedy po raz pierwszy ukazuje Ci się w wywoływaczu TWOJEGO autorstwa zdjęcie. Do tego zapach tiosiarczanu sodu... Zostaje na cale życie.

    Slajd: Ostra szkoła. Bezwzględny egzaminator. WB musisz mieć w głowie i oczach (filtry ocieplające i chłodzące, połówkowe etc.). Ekspozycja praktycznie bez tolerancji. Kompozycja bezbłędna już w chwili naciskania migawki (jak Ci się zwali horyzont, to w PS nie poprawisz).

    Do tego miły terrorek gdy trzymasz pilota od rzutnika "A na tym zdjęciu..." i dopóki nie skończysz komentarza, nikt nie sięgnie po następne, co ma miejsce w przypadku odbitek


    Cytat Zamieszczone przez galu44 Zobacz posta
    moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego wątku:
    nie warto


    wyjaśniam:

    ja robię na analogu, bo tak zacząłem przygodę z fotografią ponad 15 lat temu, potem nie było mnie stac na ten aparat, który mnie satysfakcjonował i tak już zostało.
    uważam, że kto tak zaczynał, jest szczęściarzem - na smienie nauczył się oswajać otoczenie (i siebie) z aparatem, na zenicie (w moim przypadku kiev) nauczył się prawidłowo naświetlać itp. itd.

    ktoś urodzony w cyfrowym pokoleniu kupuje jakikolwiek sprzęt i od razu robi dobre zdjęcia (na serio dobre, nie genialne, ale prawidłowe) a potem jak ma chęć, może próbować pojąć jak to działa, ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas

    jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)

    p.s.
    jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...) .
    Zgadzam się w pełni z powyższymi słowami. Ja, po premierze D700 dopiero teraz widzę sens zakupu cyfraka. Zastąpi wysłużone F90 (które i tak pozostanie, może nie w torbie, ale od wielkiego dzwonu na spacer zabiorę). Wprawdzie mam świadomość, że i tak nie minie mnie dokupienie szkieł (stare zajeżdżone, a poza tym obawiam się, że korekcja pod cyfrę FX jednak różni się od optymalnej korekcji pod srebro), ale przynajmniej nie będę musiał zastanawiać się nad jakimiś cropami. Jak mnie będzie stać (tj. jak już wymienię szkła na zakres 14-24-70-200/2., to i tak dokupię F6.

    Na dobrą sprawę, gdyby nie argument ekonomiczny (cyfrą można więcej i w sumie taniej wychodzi eksperymentowanie) w pewnym sensie technologiczny (wysokie czułosci w D700, lubię zdjęcia w świetle zastanym) oraz czasowy (wrzucasz do kompa i fru...) to bym się w ogóle z analoga nie wycofywał.

    Z aparatów analogowych godne polecenia są F801s, F90(x) i F100 (jeśli masz zamiar zatrzymać je na dłużej). W czasach swoich premier odpowiadały klasą D300/D700. Solidne body, precyzyjny pomiar światła, AF też nienajgorszy. F80 to miła zabawka, ale jak na mój gust plastikiem jedzie. Smienę mi przypomina , gwoździa tym nie wbijesz, jak zenitem lub zorką

    OT: A co do obiektywów serii G, to w najbliższych dniach zapodam chyba odrębny wątek.

    Z analogowym pozdrowieniem,

    MaciekT
    ... bo ja - przepraszam Państwa - to nauki fotograficzne w Ciemniogrodzie pobierałem ...

Strona 4 z 15 PierwszyPierwszy ... 2345614 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •