moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego wątku:
nie warto
wyjaśniam:
ja robię na analogu, bo tak zacząłem przygodę z fotografią ponad 15 lat temu, potem nie było mnie stac na ten aparat, który mnie satysfakcjonował i tak już zostało.
uważam, że kto tak zaczynał, jest szczęściarzem - na smienie nauczył się oswajać otoczenie (i siebie) z aparatem, na zenicie (w moim przypadku kiev) nauczył się prawidłowo naświetlać itp. itd.
ktoś urodzony w cyfrowym pokoleniu kupuje jakikolwiek sprzęt i od razu robi dobre zdjęcia (na serio dobre, nie genialne, ale prawidłowe) a potem jak ma chęć, może próbować pojąć jak to działa, ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas
jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)
p.s.
jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...) ewentualnie mogę pożyczyć na jakis czas mój ukochany F70, wiele osób potwierdzi, że to bardzo dobry sprzęcikszkoda, żeby tak leżał i się kurzył.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami