Przynam że gubie się troszkę w tych wszystkich argumentach, ale biorąc pod uwagę zalety większego formatu czy moza uznać że np:
zestaw D700 + 85/1,8 będzie zauważalnie lepszy niż
zestaw D300 + 84/1,4 ?
zmorak
Szukaj
Przynam że gubie się troszkę w tych wszystkich argumentach, ale biorąc pod uwagę zalety większego formatu czy moza uznać że np:
zestaw D700 + 85/1,8 będzie zauważalnie lepszy niż
zestaw D300 + 84/1,4 ?
zmorak
szkiełko i oko
h2o
piszemy o tym samym minimalnie innym jezykiem
zmorak - moim zdaniem nie, jakosc koncowa bedzie bardzo podobna. dla mnie jakosc to ilosc szczegolow ktore pozniej przekladaja sie na odbitke. tu bedzie bardzo podobnie - za mala roznica wielkosci. na korzysc dx przemawia darmowy konwerter, na korzysc fx przemawia minimalnie wyzsza czulosc ktora mozna uzyskac poprawne zdjecie.
olo
Ostatnio edytowane przez rabijki ; 12-12-2008 o 00:02
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
hl nie byly takie zle. mozna je bylo pieknie forsowac. jedyna upierdliwosc to koniecznosc zakupu roli i pociecie, lub wiekszej ilosci ( gdzie i jak to zrobic???). wtedy bralo sie odcinek, robilo testy i po takiej kalibracji wolalo sie jak zloto.
olo
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Co do różnicy w plastyce - różnica jest. Może niezbyt duża, ale wyłapywalna. To subiektywne. Co do wysokich ISO - róznica jest dość spora, bo 2 EV na wysokich ISO to dużo. co do ilości detalu - oba mają 12 MPx więc detalu tyle samo. Ale w perspektywie - na FX da się poukładac więcej MPx, czego dowodem D3x. Kiedyś zapewne będzie D800. FX jest bardziej perspektywiczne.
zmorak - Jeśli potrzebujesz wysokich ISO i ładniejszej plastyki - FX. Jesli teleobiektywów - to DX. To tak w dużym uproszczeniu. To wszystko kwestia priorytetów. Trzeba wybierać.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Faktycznie różnica w wysokich ISO jest spora, jeśli jednak uwzględnimy częstą konieczność silniejszego (niż dla DX'a) przysłonięcia by osiągnąć wymaganą GO, to okaże się że zysk nie jest wcale taki wielki, lub zgoła żaden.
muszę się trochę zrehabilitować. Po tym co wczoraj tu popełniłem w czasie oglądania DEATH PROOF naszła mnie mała refleksjaOtóż trochę człowiek się spaczył przeglądając różne dyskusje i słuchają nie do końca mądrych wypowiedzi jeżeli idzie o cyfrę i to co ona niby robi z ludźmi. Że coraz więcej kiepskich zdjęć etc etc. Było to słowo o początkach, Canonie A1 etc. Ja zaczynałem od smieny symbol, a dopiero po dwóch latach kupiłem za 171tys Practikę MTL-5B. Wtedy marzeniem była Minolta 7000. Kosztowała z 3 szkłami w komisie 3 500 000 zł! Ale do rzeczy. NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO!
Jest tak samo jak było, tyle że teraz mamy lepiej - większy wybór, lepsze materiały, lepszą chemię, lepsze szkła, lepszy papier etc. Słowem wszystko. Na początku robiliśmy z kolegą po 15-20 rolek filmu tygodniowo. Te zdjęcia były takie same bele jakie jakich i teraz pełno, przez co niektórzy prowadzą krucjaty na rzecz myślenia "fotograficznego". Tworzą się przez to często ostre spięcia o czym chyba wszyscy doskonale wiedzą
Więc na początku nikt nie zaprzątał sobie głowy takimi rzeczami jak linie złotego podziału, system strefowy, ogólna plastyka i kompozycja kadru. najlepiej jak te filmy wywołało się jeszcze 5 naraz w Rodinalu 1+25 bo szybko, używając oczywiście kranówy!
Odbitki robiło się na tanim papierze tzw. cienkim. Często gęsto w ilości kilku sztuk z jednej klatki. To dopiero było marnotrawstwo! Jako młodziak dorabiałem sobie odbijając zdjęcia z negatywów. Ludzie znosili mi do domu, a ja trzaskałem to na powiększalniku. Moja wydajność wynosiła 5-6 filmów na godzinę!!! Czyli do 216 odbitek pod powiększalnikiem z wywołaniem i utrwaleniem. Maszyna. Pewnego dnia stało się coś dziwnego - zatrzymałem się i zadałem sobie pytanie "kiedy zacznę robić wreszcie zdjęcia dla siebie?" Minęło kilka lat w tym 7 lat przerwy i zacząłem fotografować świadomie dopiero od 6 lat. Tak samo jak ja postępowało wiele osób. Później takie same zdjęcia do "odbicia" wszyscy zanosili do minilabów. Mówi się czasem nostalgicznie, że każdy miał kiedyś ciemnię i to ponoć było piękne. Ale nikt nie patrzy na to, że to było tak samo jak teraz mieć komputer i drukarkę!
Więc nie prawdą jest, że rozwój technologii cyfrowej w tym przypadku wpływa na coraz gorszą jakość zdjęć patrząc na nie od strony art czy przekazu. Wcześniej było tak samo ale nie było powszechnej informacji czyli internetu i galerii internetowych. Zamiast forum były kluby fotograficzne. Ta ostatnia rzecz była dobra, ale docenia się ją dopiero po latach
Teraz jeżeli ktoś chce zacząć poważniej z fotografią ma ku temu wspaniałą okazję. Ilość sprzętu i materiałów jaka jest dostępna jest oszałamiająca! Do tego ceny są naprawdę śmieszne. Średni format można kupić za 500-1000 zł a nie za 15tys jeszcze 5 lat temu. 2500 zł kosztował jeszcze 3 lata temu F80, a teraz można kupić prawie nowy za 300 zł. Piękne, prawda? Nowe materiały są coraz lepsze i dają fenomenalne możliwości! Fotografia srebrowa to coś co daje cholerną satysfakcję, bo na finał końcowy składa się cały proces od pomyslenia do oprawienia zdjęcia. Na koniec masz w ręku coś co jest jedyne i nie powtarzalne (choć jak nabierze się wprawy to można idealnie razy 10 powtórzyć - odbitkę) Do tego negatyw/slajd można jeszcze zeskanować i uzyskać plik cyfrowy o takiej jakości, że najnowszy Nikon D5X FuckMEH2O z matrycą zawijaną dookoła nie będzie miał z czym podskoczyć
I jeżeli nie potrzebujesz efektów za 5 min to polecam! Tylko jest to swego rodzaju sposób na życie, a nie przelotny romans :-> Swego rodzaju miłość, a jak wiadomo ta czasem rani
Raj mają wszyscy - i zawodowcy i fotoamatorzy i pstrykacze*. Mamy po prostu WYBÓR! Nie ma jednej słusznej technologii, nie ma końca starej technologii. To wszystko funkcjonuje i warto z tego korzystać mądrze. Zadać sobie pytanie? Co chcę robić? Jak chcę robić? Czy stać mnie na to? I każdy sam znajdzie odpowiedź czy średni format, coolpix czy może D3?Trzeba umieć określić swoje potrzeby i dobrać odpowiednie środki do ich realizacji.
Jeszcze jedna ważna rzecz - TRZEBA zdać sobie w końcu sprawę, że FOTOGRAFIA jest jedna! Po prostu Fotografia. Nie ma cyfrowej czy analogowej, bo może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę ale płyta główna komputera, gazeta czy RTG zęba to też fotografia! Wielu rzeczy cyfrą zrobić się nie da i jeszcze długo się nie będzie dało o ile w ogóle się uda. Wielu rzeczy na filmie już się nie opłaca lub po prostu nie warto robić albo dosadniej - wykonanie ich na filmie to debilizm wtórny! Do wyboru mamy technologie i ten wybór jest bardzo szeroki. Zawężenie tego wyboru do "jedynego słusznego z przyszłością" to samookaleczenie. Więc zamiast się okaleczać, lepiej zacząć się rozwijać i korzystać, bo ceny analogów za kilka lat zaczną rosnąć, a nie będzie ich produkcjiI TRZEBA też uświadomić sobie, że mając wiele potrzeb jednym rodzajem sprzętu/technologii ich nie zaspokoimy. I na pytanie to czy to, film czy slajd, analog czy cyfra tak naprawdę nikt do końca nikomu nie odpowie. Tylko TY sam możesz to zrobić
![]()
*pstrykacz - to nic negatywnego w znaczeniu. To zwykły człowiek, który kupuje aparat w celu jego posiadania, robienia pamiątek z wakacji, imprezy, uroczystości rodzinnych czy zdjęcia butów jakie chce kupić a pokazać wcześniej żonie. Osoba taka nie wie i nie chce wiedzieć nic o technice bo nie musi. Dla nich są teraz rewelacyjne aparaty na rynku.
Smiena Symbol
Twoja wypowiedź odstręcza rozmiarem
Na jakość zdjęć wpływa przede wszystkim szkło. Wybór formatu w cyfrze przy aktualnej wiedzy o niej się komplikuje. Z jednej strony jest FX - ale razem ze wszystkimi wadami szkieł na brzegach kadru, gdzie w przypadku cyfry zwłaszcza aberracja chromatyczna występuje chętniej niż na filmie, i DX gdzie wiele tych niedoskonałości ląduje za matrycą. Z Twojego pytania wynika, że do biednych się nie zaliczasz, więc dlaczego nie pójdziesz na całość i nie kupisz D700 + 105mm f/2D AF DC-Nikkor? Jak będziesz potrzebował telekonwertera do dokupisz sobie D80![]()
Smiena Symbol
Skontaktuj się z nami