Zobacz pełną wersję : Rzuciłem palenie...
cheyenne
31-10-2010, 20:15
Ja kolejny raz rzucam od pierwszego listopada. Wszystko jest oki do czasu spotkania z kolegami na meczu. Jest to dla mnie bardzo duża pokusa aby znów zapalić. W trakcie przerwy prawie wszyscy "sportowcy" idą na dymka i ciężko się powstrzymać - przecież to tylko jeden papieros - a potem znów od nowa walka z nałogiem.
trzymam kciuki
mnie dziś strasznie ciągnęło, ale wytrzymałem
po co zakladacie kolejny wątek? juz jest jeden bardzo obszerny na ten temat. wypowiadajcie się w jednym a ten niech ktoś zamknie.
cheyenne
31-10-2010, 21:24
po co zakladacie kolejny wątek? juz jest jeden bardzo obszerny na ten temat. wypowiadajcie się w jednym a ten niech ktoś zamknie.
jaki nowy wątek?
ten ma 2 lata
Witam
Pale od 18-tego roku życia, czyli 13 lat. Wcześniej 3 lata podpalałem w ukryciu ;) . Rzucałem kilka razy, po kilka tygodni lub miesięcy, raz nawet na rok. Obecnie znów nie pale 24 dni. Tym razem to chyba sam organizm się zbuntował przeciw mojemu trybowi życia. Fajki, kilka piwek dziennie, nie dosypianie, dobrze też się raczej nie odżywiam. Pewnego dnia po wypaleniu kolejnego papierosa poczułem się jakoś słabiej i wręcz mnie odrzuciło od palenia. Postanowiłem wykorzystać ten stan do kolejnej próby zerwania z nałogiem. Moje samopoczucie pomimo odstawienia nie polepszało się. Czułem się osłabiony, brak apetytu, trochę schudłem choć i tak nigdy tęgi nie byłem, czasem jakieś dziwne bule,pieczenie w klatce piersiowej, kaszel od fajek też jeszcze całkiem nie minął. Ostatnimi dniami miałem stany lękowe. Pogrzebałem w internecie i stwierdziłem że sporo z takich oznak jest podczas raka płuc. Wczoraj znów się pojawiło to straszne uczucie lęku przed śmiercią, duszność, zimny pot, do tego pieczenie w klatce a nawet zawroty, pobladłem jak ściana. Pomyślałem że albo mam raka albo stan przedzawałowy, wezwałem taksówkę i pojechałem do szpitala. Po drodze trochę mi przeszło. Na miejscu porobili mi badania: EKG ok, prześwietlenie ok, kamień spadł mi z serca, poczułem jakbym dostał drugą szansę a już byłem częściowo przygotowany na najgorsze tak się nakręciłem. Okazało się że mam poziom potasu poniżej normy co z przemęczeniem mogło dać takie efekty, chcieli zostawić mnie na noc na kroplówkę. Za moją prośbą dali mi potas w tabletkach. Pieczenie to ponoć zgaga (miewałem zgagę wcześniej, ale ta była jakaś inna). Tak czy inaczej skończyło się na strachu, ale warto rzucić palenie choćby po to żeby takiego strachu się nie najeść. Ci co mówią że wiedzą czym ryzykują paląc i to akceptują są w błędzie moim zdaniem. Oby nigdy nie musieli tego zweryfikować bo może być ciężko pogodzić się ze swoim błędem. Pozdrawiam wszystkich palących i nie.
cheyenne
07-12-2010, 21:51
nie palę już prawie 1,5 miesiąca i dobrze mi z tym :)
Jacenty Z.
07-12-2010, 22:59
Zacna idea :) Jako niepalący, powiem że kiedyś palenie innych w ogóle mi nie przeszkadzało, jednak po 20 latach mieszkania w jednym domu z palaczem (palącym czasem nawet w środku nocy) plus bujania się z ciągle niedrożnymi zatokami lub oskrzelami coś we mnie pękło - zacząłem zauważać jak w otoczeniu palacza wszystko żółknie i śmierdzi, jak po kilku czyichś papierosach trzeszczy mi głowa, starałem się omijać szerokim łukiem palące (przez to mniej piękne) przedstawicielki płci pięknej i przestałem kupować prasę lub batoniki u palących kioskarzy.
P.S. Paweł.S, to o czym piszesz wygląda na dość normalne objawy odstawienia. Wytrwałości i wsparcia życzę!
hackermuz
10-12-2010, 15:36
Pierwszy tydzień bez papierosa, jest mi dobrze :)
cheyenne
10-12-2010, 16:06
Pierwszy tydzień bez papierosa, jest mi dobrze :)
brawo
witaj w klubie
jaki staż w paleniu? która próba rzucania?
Witam serdecznie!
Paliłem od 13 lat, ostatnio przekroczyłem 2 paki dziennie i coś we mnie pękło ...
Przestałem palić z dnia na dzień i od 13 listopada dzielnie trzymam się bez papierosów.
Powoli ręce przestają mi śmierdzieć petami i jakoś tak mi się węch wyostrzył :)
Obym tym razem wytrwał w swoim wyborze i w końcu uwolnił się od tego nałogu.
Pozdrawiam i życzę wszystkim rzucającym palenie wytrwałości.
Ja rzuciłem 20 latach jarania. Nie sztacham się od 1,5 miesiąca, a przy okazji przestałem pić kawę, bo przestała mi smakować bez fajka ( a żłopałem dużo). Nie piję kawy, więc przestałem używać cukru w postaci krystalicznej.
Przez pierwsze 3 tygodnie było fatalnie, bo odstawiłem 3 rodzaje używek, nie jedną.
cheyenne
10-12-2010, 16:31
kawę odstawiłem z 10 lat temu i zastąpiłem zieloną herbatą i czasami popijana kawą zbożową
cukier i czekolady zastąpiłem z rzadka pogryzaną gorzką czekoladą
colę i inne gazowane badziewia zastąpiłem wodą niegazowaną - ostatnio preferuję cisowiankę
wódę i byle jakie piwa zastąpiłem piwami pszenicznymi
fajury ostatnio zastąpiłem świeżym powietrzem
............... i jakoś żyję, jak dla mnie lepiej, zdrowiej i bardziej komfortowo
waga mi nie rośnie, serce nie wali, z gęby nie capi i przy okazji wyniki mam jak dwudziestolatek którym od prawie dwudziestu lat nie jestem
samo jakoś z tym wszystkim wyszło bez jakichś nacisków i wyrzeczeń
to mój świadomy wybór, a nie wyrzeczenie się z ogromnym bólem tego co niezbędne
coś za coś
używki odstawiłem i zastąpiłem większym komfortem życia
im robię się starszy tym więcej dbam o siebie
życzę powodzenia rzucajacym
to i ja napiszę, paliłem 8 lat około 3/4 do paczki dziennie, rzuciłem po prostu mówiąc "wypalam ostatniego i pa:tytoniu"....i nie palę już chyba 7 lat. Ogólnie bardziej lubiałem palić niż mnie ciągnęło, może dlatego tak łatwo poszło. Problem miałem tylko z wagą ;-) w ciągu roku przybyło mi 20 kg. - szok? ale już się unormowało i teraz chodzę sobie zdrowszy nie kaszlący, bogatszy. Życzę powodzenia i wytrwania rzucającym.Pozdrawiam.
to i ja napiszę, paliłem 8 lat około 3/4 do paczki dziennie, rzuciłem po prostu mówiąc "wypalam ostatniego i pa:tytoniu"....i nie palę już chyba 7 lat. Ogólnie bardziej lubiałem palić niż mnie ciągnęło, może dlatego tak łatwo poszło. Problem miałem tylko z wagą ;-) w ciągu roku przybyło mi 20 kg. - szok? ale już się unormowało i teraz chodzę sobie zdrowszy nie kaszlący, bogatszy. Życzę powodzenia i wytrwania rzucającym.Pozdrawiam.
ale te 8 lat jeszcze odchorujesz ;)
Ja jakis czas temu zaczalem znowu palic. Po 3ech miesiacach bez fajki... U znajomego palacza przy ktorejs tam lampce liskacza.... aaaa zapale jednego, potem byl drugi i trzeci. Reszte historii znacie :) Teraz przymierzam sie znowu do rzucenia. I ma to nastapic przed wyplata (15) jako ze obiecalem sobie ze z kolejnej wyplaty kasy na fajki pojdzie dokladnie 0.
wasilewk
11-12-2010, 19:48
To wszystko o kant...
Paliłem 30 lat (ponad paczkę dziennie), nie palę 15 lat... i... palić się chce ! W każdej chwili mam chęć zapalić ! Jedynie utrata osiągniętego efektu (same zyski) mnie powstrzymuje. Dlatego: "nie mów hop!" - to tak jak z alkoholizmem...
Pzdr.
Dlaczego ludzie, którzy przestają palić, zaczynają tyć? Czy to kwestia zajęcia czymś rąk, czy może co innego?
wasilewk
11-12-2010, 20:02
Dlaczego ludzie, którzy przestają palić, zaczynają tyć? Czy to kwestia zajęcia czymś rąk, czy może co innego?
Ja mogę mówić (pisać) za siebie. Po prostu coś musiałem robić, żeby nie sięgać po papierosa. Wszystkie ubrania poszły do wymiany...
Pzdr.
Dlaczego ludzie, którzy przestają palić, zaczynają tyć? Czy to kwestia zajęcia czymś rąk, czy może co innego?
Metabolizm ulega zmianie po odstawieniu fajek. Nikotyna przyspiesza przemianę materii. Co ciekawe, palacze są odporni na infekcje różnego rodzaju, podobnie jak alkoholicy. Ich układ odpornościowy cały czas działa na pełnych obrotach, bo musi bronić się przed ogromna ilością substancji szkodliwych.
A co bardziej ciekawe, najskuteczniejsze obecnie środki przeciwko insektom, produkowane są na bazie nikotyny.:grin:
Bo nikotyna to jest jedna z silniejszych znanych trucizn.
cytat:
Dawka śmiertelna nikotyny wynosi od 0,06 do 0,1 grama (papieros zawiera średni 15 mg nikotyny, cygaro około 100 mg, palacz papierosa wdycha około 0,1 mg nikotyny)
Bo nikotyna to jest jedna z silniejszych znanych trucizn.
cytat:
Dawka śmiertelna nikotyny wynosi od 0,06 do 0,1 grama (papieros zawiera średni 15 mg nikotyny, cygaro około 100 mg, palacz papierosa wdycha około 0,1 mg nikotyny)
No i jeszcze przy okazji dodatkowo wędzi sobie na zimno układ oddechowy i częściowo pokarmowy.;) Jak wędliny lub łososia.
Sama nikotyna z papierosa poza tym że uzależnia nie wyrządza spustoszeń, raczej wszystkie te pozostałe ileś tam tysięcy substancji.
ostatni papierosek był w sobotę wieczorem. Póki co się trzymam :) Ale już mam dośc obżerania się popcornem :)
fotograf58
24-02-2011, 11:32
Jednym słowem stałeś się twardzielem jak w swoim podpisie. Powodzenia i wytrwałości.
taaa - jestem twardy jak słoik musztardy :) I obym tak wytrwał
ostatni papierosek był w sobotę wieczorem. Póki co się trzymam :) Ale już mam dośc obżerania się popcornem :)
A próbowałeś palić kukurydzę? ;)
nie - ale paliłem herbatę z torebki, herbatę granulowaną i suszone skórki bananów :) Ale to w zamierzchłych latach 90-tych się działo :)
Ja po wzlotach i upadkach nie palę od 2 miesięcy. Zaraz zacznie sie sezon ślubny i tego boję się najbardziej :)
Rzucałem kilka razy i w sumie jakoś nie miałem z tym problemu. Najgorzej było w sytuacjach, kiedy rytualnie sięgałem po fajkę - wsiadam do auta, zapalam silnik, zapalam fajkę... a tu nic :) Dalej chce mi się palić, ale to dlatego, że po prostu lubię/lubiłem to i sprawiało mi to przyjemność, choć dla niepalących nie do pomyślenia jest jak taki smród może smakować :)
cheyenne
24-02-2011, 12:35
u mnie mijają 4 miesiące bez fajka
jest fantastycznie, choć gdyby nie było to szkodliwe czasami bym sobie zapalił, bo sprawiało mi to przyjemność
25 dni wolny od fajczenia ...poranne wypady na zdjęcia do Puszczy przy -20-stu stopniowym mrozie tylko oczyszczają przepaloną duszę ;)
mam ten sam dylemat - nigdy nie miałem tak bym kiedykolwiek wstał rano i myslał o kiepie. Najpierw śniadanko, potem herbatka i ewentualnie papierosek. Najwcześniej około 9. Czasem nawet później. Paliłem dla przyjemności bo to po prostu lubiłem. A najgorsze jest że ja knajpiano pubowy człek jestem. I piwsko z petem musiało byc w zadymianej knajpce :) Teraz to ja nie wiem jak to będzie hihihih
Zaraz zacznie sie sezon ślubny i tego boję się najbardziej :)
A ja się nie mogę doczekać. :)
bym sobie zapalił, bo sprawiało mi to przyjemność
Nigdy nie pojmę, co w tym przyjemnego.
nigdy nie miałem tak bym kiedykolwiek wstał rano i myslał o kiepie. Najpierw śniadanko, potem herbatka i ewentualnie papierosek.
A ja mieszkałem kiedyś (przez miesiąc) na kwaterze w jednym pokoju z typem, któremu dzwonił budzik przed 06, facet nie otwierał oczu, macał na oślep, wkładał papierocha w usta, zapalał i tak jeszcze drzemał. :(
A najgorsze jest że ja knajpiano pubowy człek jestem. I piwsko z petem musiało byc w zadymianej knajpce :) Teraz to ja nie wiem jak to będzie hihihih
Jak to "jak będzie"? Zostaniesz talibem dbającym o przestrzeganie nowej ustawy. ;)
wiesz jak wygląda przestrzeganie tej ustawy w knajpach - sa knajpy w których się dalej normalnie pali tak jak przed ustawa. Ino na barze wisi kartka że popielniczek do stolika nie dają i kazdy pali na własna odpowiednialnośc. W razie kontroli oberwie się palacemu, bo knajpa nie ma mozliwości (personalnych, czasowych, finansowych) by pilnowac czy ktos czasem gdzies tam nie popala :) I sprawa załatwiona - ustawa ustawą, życie życiem. Aczkolwiek jako palący (bo te parę dni niepalenia nie powodują, iz poczuwam się za papierosowego abstynenta), z reguły wybieram knajpki z zakazem palenia. Bo mimo palenia tez czuję że ciuchy walą dymem niemiłosiernie :)
Stock, zmień sobie w takim razie zdjęcie w awatarze ;)
Gratulacje. I wytrwałości życzę.
to moje najlepsze. Na kazdym innym wygladam jak słup graniczny :) Poza tym - na avatarze nie jest zapalony :)
oo dawno tu nie byłem a to już/dopiero (niepotrzebne skreślić) 785 dzień bez papierosa :)
Rafał_Sz
24-02-2011, 14:06
Gratuluje decyzji. Ja pod 8 miesięcy nie jaram i żyje. Knajp nie omijam. Zaletą chlania bez fajek jest zdecydowanie mniejszy kac.
to przepraktykowałem ostatnio. Była to ostatnia sobotnia impreza z fajkami - co prawda podczas imprezy spaliłem chyba tylke ze 3 sztuki (gdzie normalnie to paczka leci minimalnie) - ale kacyka az miło było przyjąc na klatę po tych 3 fajeczkach :)
woytec60
24-02-2011, 14:16
Nie palę od 16-go grudnia 2004 roku. A paliłem ponad 25 lat...
Daję radę :)
Ludzie no, krew mnie zalewa!:evil::mad: Właśnie wyszłam na klatkę, a tam stado ludzi na półpiętrze radośnie kopcących papierosami, że smród wali aż do mieszkań !!!!!! Co można zrobić w takiej sytuacji? Kartki z klatki z zakazem palenia znikają w minutach, a sytuacja jest codzienna... Nosz szlag...
Do kogo się zwrócić, czy jest w takiej sytuacji jakieś rozwiązanie? Pod nami jest zdaje się, jakaś firma, która zdecydowanie nie ma zamiaru utworzenia palarni...
Przypominają mi się czasy pokomunistyczne... Papieros był wszędzie i nikt nie miał nic do gadania... Ech, kultura :(
zgłoś najlepiej do zarządcy :)
zgłoś najlepiej do zarządcy :)
Kartki z klatki z zakazem palenia znikają w minutach, a sytuacja jest codzienna...
Czyli co? Nie mam wyjścia, muszę wąchać? Bosko... :|
Zadzwoń pogadać do straży miejskiej. Niekoniecznie pomogą, ale coś poradzą zawsze.
zarządca po poinformowaniu o fakcie łamania zakazu przez pracowników firmy zapewne zwróci się do właściciela tejże. A to już moze przynieśc lepszy skutek niż kartki. Może ale nie musi. Spróbowac nie zaszkodzi.
zarządca po poinformowaniu o fakcie łamania zakazu przez pracowników firmy zapewne zwróci się do właściciela tejże. A to już moze przynieśc lepszy skutek niż kartki. Może ale nie musi. Spróbowac nie zaszkodzi.
Jeśli zarządca obiektu zgodnie z art. 5 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych ustanowi zakaz palenia w obiekcie i oznaczy to stosownymi tabliczkami, to łamiącemu należy się 5 stówek mandatu:
2. Kto pali wyroby tytoniowe w miejscach objętych zakazami określonymi w
art. 5
podlega karze grzywny do 500 zł.
o proszę - raz zapłacą i się odechce. I credka będzie miała zapach fiołków na klatce :)
mirekkania
25-02-2011, 00:24
ostatni papierosek był w sobotę wieczorem. Póki co się trzymam :) Ale już mam dośc obżerania się popcornem :)Polecam cytrusy. Bardzo pomagają w niwelowaniu chęci zajarania, a nie przyczyniają sie do otyłości. Kiedy rzucałem, pochłaniałem 2 kilo pomarańczy dziennie. Tej wiosny minie 11 lat, jak rzuciłem palenie, po 11 latach :)
Jeśli zarządca obiektu zgodnie z art. 5 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych ustanowi zakaz palenia w obiekcie i oznaczy to stosownymi tabliczkami, to łamiącemu należy się 5 stówek mandatu:
2. Kto pali wyroby tytoniowe w miejscach objętych zakazami określonymi w art. 5 podlega karze grzywny do 500 zł.
A tak bardziej realnie, to kto ma im ten mandat wlepić? :D Mi raczej nie zapłacą :D
Poważnie mówiąc, durna sytuacja, praktycznie bez wyjścia. Sąsiedzi dawno skulili ogony, chociaż im to przeszkadza tak samo jak i mnie.
skrzyknijcie się z sąsiadami i napiszcie pisemko do zarzadcy. I oni juz pewnie podejmą własciwe kroki.
Dokładnie, nękać zarządcę pismami, jak nie pomoże, to zgłosić Straży Miejskiej, że zarządca nie reaguje na wasze pisma, a smoluchy jak kopciły, tak kopcą.
Ewentualnie w przypadku zauważenia dymu na klatce, zaatakować strumieniem z gaśnicy źródło dymu. ;)
Ewentualnie w przypadku zauważenia dymu na klatce, zaatakować strumieniem z gaśnicy źródło dymu. ;)
to dobry patent - po takim wybruku pracownicy uznają Cie za delikatnie mówiąc niepoczytalna i w trosce o własną odziez będa schodzili na dwór :) Ryzukujesz jedynie reputacją :)
Ja nie pale od 3 grudnia 2009 (2 paczki na dzien) nie pije prawie żadnego alkoholu od 12 lat (może jedno piwko na dwa miesiące)teraz jeszcze schudłem 20 kilo, normalnie wziąłem sie za siebie.
Ps Stock ja miałem przez pierwszy miesiąc paczke fajek przy sobie, żeby sie nie denerwować ich brakiem.
Ps Stock ja maiłem przez pierwszy miesiąc paczke fajek przy sobie żeby sie nie denerwować ich brakiem.
ja własnie nie nosze. Z domu wyrzuciłem wszystkie zapalniczki. póki co 6-ty dzień. Źle nie jest - popcorn zamieniłem na grzeski i prince polo.
Fajki poszły w kąt.
2 paczki wafli ryżowych dziennie idą.
A ja znowu zaczalem, po prawie roku moze mi ktos walnac w leb ? ;/ A tak na marginesie to palenie jest fajne, fajnie czlowiek smierdzi ehh ...
cheyenne
25-02-2011, 15:43
proponuję sprawdzić niquitin mini http://www.niquitin.pl/index.html
nie jadłem słodyczy, cukierków, orzechów itp.
zjadłem tylko 3 paczuszki niqutinu
jutro minie czwarty miesiąc bez faja
Rafał_Sz
25-02-2011, 15:49
A ja znowu zaczalem, po prawie roku moze mi ktos walnac w leb ? ;/ A tak na marginesie to palenie jest fajne, fajnie czlowiek smierdzi ehh ...
I jak smakowało?
:);)
I jak smakowało?
:);)
Nie bardzo chyba musze zmienic prace, pracuje w fabryce papierosow UK troche ciezko nie palic, zakupie sobie plastikowego szluga kumpel sobie chwalil, medyczna nikotyna bez substancjo smolistych i zoltych paluchow...
vASQ, no to masz wyjątkowo pod górkę ;)
Stock, a co złego jest w popcornie, co stawia go niżej od słodyczy? Pytam, bo ostatnio "rzuciłam" słodycze, natomiast popadłam w nałóg popcornu :D
Ps. Normalnie kocham niepalących, jak miło tu czasem wejść i dowiedzieć się, że jest Was coraz więcej! :) Trzymajcie się mocno, twardziochy :D
popcorn jest bardzo super. Z poczatku pożerałem 3-4 paczki tego do mikrofalówki. U nas jest po jakieś 2.50zł. Stwierdziłem ze 12 zł dziennie na sam popcorn to za dużo i przerzuciłem się na słodycze. Popcorn tez oczywiście czasem podjadam - ale już ten w ziarenkach do samodzielnego montazu.
też się pochwalę: w czerwcu bedzie 4 lata niepalenia, i 10 lat niekonsumowania, że tak to nazwę.
Nie jest to trudne, kwestia priorytetów, a nie deklaracji.
popcorn jest bardzo super. Z poczatku pożerałem 3-4 paczki tego do mikrofalówki. U nas jest po jakieś 2.50zł. Stwierdziłem ze 12 zł dziennie na sam popcorn to za dużo i przerzuciłem się na słodycze. Popcorn tez oczywiście czasem podjadam - ale już ten w ziarenkach do samodzielnego montazu.
Popcorn ma wysoki indeks glikemiczny. Niewskazany do podjadania między posiłkami. TUCZY.
Ja podjadałem surową marchewkę i seler naciowy.
eee - ja tam póki co mogę. 180cm i 70kg :)
Dziś stuknął tydzien. Wczoraj był lekki kryzysik bo piwko piłem. Ale dałem radę :)
hackermuz
26-02-2011, 16:21
3 miesiące bez fajki :)
Ja się trzymam - sześć lat bez nałogu... no prawie siedem.
Nawet juz nie myślę o fajkach...
Trzymam za Was kciuki, jak już pisalem ja najgorszy kryzys miałem po pół roku niepalenia ;)
cheyenne
27-02-2011, 08:33
a ja się prawie wczoraj złamałem, równo po czterech miesiącach bez papierosa
już kombinowałem jakieś obejście typu, a może kupię fajkę i zapalę tytoń przecież to nie papieros
wytrwałem czego i Wam życzę
wczoraj znów piwko i niestety załamka. Odpaliłem cygaro na parę pyknięć. Ale papierosów ZERO :)
cheyenne
27-02-2011, 09:49
wczoraj znów piwko i niestety załamka. Odpaliłem cygaro na parę pyknięć. Ale papierosów ZERO :)
też myślałem o cygarku ale wytrzymałem
jednak i cygaro to tytoń
jak nie palić to nie palić
no wiadomo - ale to zaledwie kilka pyknięc dla spokoju ducha. Wiem wiem - ale nie dało rady inaczej :)
Ja raptem nie palę od listopada (20 lat jarania -wysoki stopień uzależnienia - budziłem się w nocy żeby zapalić).
Nic mnie nie ciągnie do fajek, a sam zapach dymu, zaczął mnie odrzucać. Już normalnie chodzę na browar do knajp.
Rzuciłem z dnia na dzień.
cheyenne
27-02-2011, 19:20
Ja raptem nie palę od listopada (20 lat jarania -wysoki stopień uzależnienia - budziłem się w nocy żeby zapalić).
Nic mnie nie ciągnie do fajek, a sam zapach dymu, zaczął mnie odrzucać. Już normalnie chodzę na browar do knajp.
Rzuciłem z dnia na dzień.
trzymaj się chłopie
11 lat bez fajki , teraz żona nie pali od 2 miesięcy :) pozdrawiam.
Się pochwalę:grin: to już 5 lat i dwa miesiące bez smrodu z gęby, nocnych kaszelków, śmierdzących ubrań, żółtych paluchów itp. Paliłem przez 13 lat po ok 1 paczce dziennie. A ile miałem prób rzucenia nałogu?! Okazało się że w moim przypadku najlepszym lekarstwem okazał się strach o własne zdrowie. Otóż po (ostatnim) peciku skoczyło mi ciśnienie (kolebotanie w czaszce, walenie serducha itp.), trochę się jeszcze sam podkręciłem (podniosłem je też sobie psychogennie), i dawaj w samochód i do lekarza. Na krzesełku pani doktor mierzy ciśnienie - 150/110, pytam więc czy może być to od fajek. A ona na to - oczywiście. I to był mój ostatni papieros - powiedziałem koniec z wami !! O jak ja byłem wk...ny na siebie że zacząłem palić.Po rozstaniu się z fajami i nie miałem żadnych zespołów abstynencyjnych (co wcześniej bywało przy każdym podejściu). Jedynie co, to przytyło mi się o 35 kilo :D, co akurat w moim przypadku wyszło też na plus (wizualnie). Teraz ważę 95. Będąc w nałogu byłem niezły szczypior :roll:.
Obecnie denerwuję się gdy czuje swąd paierocha.
I tu potwierdza się reguła trzeba tylko chcieć a wszystko jest możliwe.
Trzymam kciuki za rzucających to ścierwo.
Ja nie palę narazie od 2 miesięcy. Paliłem ponad 4 lata, jednak wcale nie tak dużo, średnio pół paczki dziennie. Tak więc nie miałem wcale wielkich problemów z zuceniem.
Boryszuk
03-03-2011, 12:54
10 lat niekonsumowania
Kolega żonaty, jak mniemam :mrgreen:
Rafał_Sz
03-03-2011, 15:06
Kolega żonaty, jak mniemam :mrgreen:
Przy okazji. Jarasz?
Boryszuk
03-03-2011, 15:25
Przy okazji. Jarasz?
Jaram. Nie bede wredny i nie napisze, ze w tej wlasnie chwili ;)
Rafał_Sz
03-03-2011, 16:03
W końcu jest wolność. Chyba...
;)
Wy rzuciliście lub próbowaliście rzucić palenie, a ja od nowego roku nie przeklinam :grin: Na początku nie potrafiłem się wysłowić i się zacinałem, ale nie dałem się i teraz ... jestem innym człowiekiem :mrgreen: Nawet zaczyna mnie mocno drażnić, jak ktoś przeklina. Polecam spróbować :grin:
Kolega żonaty, jak mniemam :mrgreen:
Żonaty. Nie o tę NIEkonsumpcje chodzi.
Dalej pewnie nie jest jasne o którą:-P
velaskez
03-03-2011, 23:04
Wy rzuciliście lub próbowaliście rzucić palenie, a ja od nowego roku nie przeklinam :grin: Na początku nie potrafiłem się wysłowić i się zacinałem, ale nie dałem się i teraz ... jestem innym człowiekiem :mrgreen: Nawet zaczyna mnie mocno drażnić, jak ktoś przeklina. Polecam spróbować :grin:
To muszę spróbować. A wczoraj pierwszy fajek... i chyba ostatni. Nie smakuje mi to...
Jaram. Nie bede wredny i nie napisze, ze w tej wlasnie chwili ;)
Marecki, do trzech (:D) razy...? Co Ty na to, by jutro nie-palić?
:)
Boryszuk
04-03-2011, 01:12
Marecki, do trzech (:D) razy...? Co Ty na to, by jutro nie-palić?
:)
E, od poniedziałku jak już. Zapowiada mi się burzliwy weekend ;)
Ona też pali? ;)
Jeśli nie - lepiej rzuć... wczoraj. :D
Boryszuk
04-03-2011, 01:26
Ona też pali? ;)
Jeśli nie - lepiej rzuć... wczoraj. :D
ja nic nie wiem :P I kończę udział w tym wątku bo to nie SHOUT :P
cheyenne
08-11-2011, 23:13
Odświeżę
Odstawiłem ten narkotyk po raz kolejny, z nastawieniem że ostatni raz.
Właśnie minał 15 -sty dzień wolności.
Dla tych którzy zamierzają walczyć dołączam link do bardzo przydatnego ebooka www.sendspace.com/file/5lvszr
Rafał_Sz
08-11-2011, 23:39
Odświeżę
Odstawiłem ten narkotyk po raz kolejny, z nastawieniem że ostatni raz.
Właśnie minał 15 -sty dzień wolności.
Dla tych którzy zamierzają walczyć dołączam link do bardzo przydatnego ebooka www.sendspace.com/file/5lvszr (http://www.sendspace.com/file/5lvszr)
Nie jaram już prawie 1,5 roku. Gratuluję i radzę Ci zapomnij o fajkach. Nawet ten cytat wywal. Papierosy nie istnieją. :)
Ja 4h bez fajki, ale zaraz nie wyrobie, AAAAaaaaAAaaa!
Rafał_Sz
09-11-2011, 00:03
Ja 4h bez fajki, ale zaraz nie wyrobie, AAAAaaaaAAaaa!
Też tak miałem, między innymi dlatego z tym skończyłem.
Ja polecam te metode http://www.allen-carr.pl/ .
Magia, wystarczy 1% dobrych checi,
czytamy ksiazke http://www.allen-carr.pl/ksiazki/70-allen-carr-prosta-metoda-jak-skutecznie-rzucic-palenie i po wszystkim.
Nie pale juz prawie rok, nie tesknie , nie mysle o paleniu. Za kazdym razem widzac palacego odczuwam radosc ze zwyciestwa i wspolczucia dla niego.
Polecam
DonMaliniacco
09-11-2011, 02:28
nie pale juz prawie od 14 lat. jednego zapalilem majac 18 lat... zarzygalem sie jak swinia. wiecej lapy po fajka nie wyciagnalem :)
Valdek_Tychy
09-11-2011, 20:24
Nie palę 6 lat, 11 miesięcy,9 dni i 4,5 godz.
Nie palę już prawie 18 lat. Zacząłem jak miałem 19 lat i paliłem 4,5 roku.
Odświeżę
Odstawiłem ten narkotyk po raz kolejny, z nastawieniem że ostatni raz.
Właśnie minał 15 -sty dzień wolności.
Dla tych którzy zamierzają walczyć dołączam link do bardzo przydatnego ebooka www.sendspace.com/file/5lvszr (http://www.sendspace.com/file/5lvszr)
No to ze mna podobnie bylo, palilem ponad 12 lat, przy okazji rzucalem chyba z milion razy. Mnie wybawil tabex, ale zeby bylo smieszniej to po 1.5 rocznej przerwie zaczalem znowu jarac, teraz znowu nie pale (tabex po raz kolejny). Wiekszym problemem dla mnei bylo moje towarzystwo, w gronie ktorego wiekszosc ludzi pali i zacheca do siegania po fajke. Dopiero po 3 miesiacach przestalem miec cisnienie z tego powodu.
Nie jaram już prawie 1,5 roku. Gratuluję i radzę Ci zapomnij o fajkach. Nawet ten cytat wywal. Papierosy nie istnieją. :)
Etam istnieja - co chwile ktos mnie wkurza przechodzac i smierdzac tak niemilosiernie, ze naprawde nie musze sobie wmawiac, ze fajki nie istnieja. A jak do tego doloze fakt, ze trzeba placic za to by tak okrutnie cuchnac to checi powrotu do nalogu same przechodza.
Ja polecam te metode http://www.allen-carr.pl/ .
Magia, wystarczy 1% dobrych checi,
czytamy ksiazke http://www.allen-carr.pl/ksiazki/70-allen-carr-prosta-metoda-jak-skutecznie-rzucic-palenie i po wszystkim.
Nie pale juz prawie rok, nie tesknie , nie mysle o paleniu. Za kazdym razem widzac palacego odczuwam radosc ze zwyciestwa i wspolczucia dla niego.
Polecam
Powiem tak - najlepszy z poznanych przeze mnie sposobów, ale... po 17 latach palenia zabrałem się do czytania i... nie dokończyłem, bo czułem strach przed rzuceniem palenia (co też Allen Carr przewidział...), po pół roku zacząłem od nowa i SUKCES!!! Całe 2 tygodnie bez fajki (nie śmiejcie się, bo naprawdę czułem wielką ulgę i radość), pierwszy dzień z wywalonym jęzorem i ślinotokiem , ale już drugi dzień był piękny i taki lekki... Przyszły święta, końcówka roku, gonitwa i powiedziałem sobie "jeden nie zaszkodzi" - faktycznie, ohydny był, ale co drugi dzień kolejny papieros był coraz mniej ohydny i... trzeba by się w końcu wk... i zawziąć... Ale jak ktoś z Was chce rzucić i/lub żeby ktoś bliski to zrobił, to polecam tą lekturę - ALE BEZ OMIJANIA, OD DESKI DO DESKI - życzę Wam takiego zdziwienia, że można tak łatwo! Czego i sobie życzę :)
mrstatler
29-12-2011, 18:49
Też polecam Allen Carr. Na razie 7 dni bez papierosa i nawet łatwo poszło. Paliłem 20 lat, potem 3 lata niepalenia, potem 4 lata palenia. Teraz już nie wrócę do fajek.
Oficjalnie nie pale od konca kwietnia, dowiedzialem sie o moim nadcisnieniu i rzucilem, plastry przyklejalem przez 2tyg, potem odstawilem je i mialem luz.
Jednak moja partnerka wrocila do papierochow latem na wakacjach, wiec czasami biore od niej macha, zwlaszcza przy winku lub piwku....
Czasami, ale bardzo sporadycznie zapale fajke, czuje jednak, ze w malych dawkach, ale znowu zaczyna mnie to wciagac i to chyba jest juz alarm, czas odstawic to na dobre a o metodzie Allena poczytam.....moze podsune to mojej pani:)
mrstatler
24-02-2012, 14:41
Na razie wszystko idzie świetnie, jak mi się zachciewa to sobie myślę "jakie fajki, przecież nie palę"
Jano1640
24-02-2012, 19:30
Nie palę od 31.08.1998, ciężko było rzucić .Wytrwajcie,Wy którzy rzucacie palenie.
Długo obiecywałam sobie, że rzucę to paskudztwo i w końcu się udało.
Nie palę od 2.01.2012r. 5 tygodni przyklejałam plastry i zupełnie łatwo
rzuciłam palenie. Nie wrócę do cholerstwa nigdy więcej.
Też rzuciłem... Po raz 5! :)
wasilewk
25-02-2012, 20:30
Długo obiecywałam sobie, że rzucę to paskudztwo i w końcu się udało.
Nie palę od 2.01.2012r. 5 tygodni przyklejałam plastry i zupełnie łatwo
rzuciłam palenie. Nie wrócę do cholerstwa nigdy więcej.
Nie mogłem się nie odezwać - żeby podtrzymać na duchu bratnią duszę... ...nie wrócisz, gdy wytrzymasz, szczególnie 1-szy okres zmiany wszystkiego, co nosisz. Potem, gdy schudniesz - to już pestka.
Pzdr.
JackDaniels
26-02-2012, 01:39
Dopiszę się. Nie palę, nie powiem dokładnie, bo nie pamiętam, ale ponad 4 lata. Podstawowa były przymiarki, a na poważnie to w średniej, około paczki na dzień, później studia. Jak na imprezę brałem 3 paczki fajek, dwie dla mnie, trzecia na rozdanie, to zmieniłem na tytoń. Bo jak ktoś chciał, to mówiłem, masz skręć sobie...:mrgreen: I parę lat jarałem skręty...Ach, pachniały jak fajka. Robione z ręki...Bez filtra, bo niektórzy to z filterkiem kręcą. I tak to szło. Do chwili, kiedy nawet do połowy nie byłem w stanie wypalić skręta. Próbowałem jakieś lighty od znajomych. To samo. Nie smakuje. No to hyc...
Pety na bok. Kupiłem rakietę do tenisa. I dzień w dzień, po godzinie plus sto pompek, przez bity rok...Przeprowadziłem się, problem z kortem, a ruszać się chce...Organizm bardziej potrzebował tlenu niż dymka...No to biegi. 5 kilometrów na początek, dzień w dzień, plus 90 pompek, i tak około 1,5 roku. Do tej pory zestawy ruchowe ;), uległy zmianie, ale o co mi chodzi. Nie tyle o siłownię, choć i tu trzeba mięśnie dotlenić, ale bardziej o ruch na świeżym powietrzu. Nawet nie pamiętam jak to się stało, że nie palę... Po prostu przestałem.
Kończąc, chciałem dodać, że nie brakuje mi palenia jako takiego. Brakuje mi raczej, mówię o tytoniu, tej całej zabawy. Trochę jak z fajką. Kapciuch na tytoń, mieszanie, odpowiednie bibuły, kręcenie, zapalniczka benzyniara po dziadziusiu...Wiecie, zabawki dużego chłopca...;)
Pzdr i powodzenia!!!
PS. I kręci mnie to, że jestem w stanie przebiec teraz 21 km, w takiej sobie formie w ok 2.5 godziny.
PPS No i w kabzie więcej jest...
krzychun
26-02-2012, 02:17
Lubię czasem zapalić do piwa.
Najwięcej jarałem w gimnazjum, średnio paczkę na miesiąc. Ostro,nie?:D
Teraz mniej więcej paczkę na 6 miesięcy.
Jakoś nie potrafi mnie to wciągnąć. Czasem można, ale na dłuższą metę nie da rady.
panoramix
03-03-2012, 23:42
Lubię czasem zapalić do piwa.
Najwięcej jarałem w gimnazjum, średnio paczkę na miesiąc. Ostro,nie?:D
Teraz mniej więcej paczkę na 6 miesięcy.
Jakoś nie potrafi mnie to wciągnąć. Czasem można, ale na dłuższą metę nie da rady.
To po co palisz ?
Paliłem od 16-go roku życia-coraz więcej. Powiem tylko,że na 18-te urodziny dostałem od mamci fajkę bo mniej szkodzi...) Paliłem różne tytonie przez kolejnych kilka lat. Przez kolejne 2lata paliłem fajki z całego świata niedostępne nawet w Pewexie / rzucane przez marynarzy ze statków stojących w porcie :)
Kiedy wydoroślałem paliłem już tylko Guluazy, Gitanesy, a nawet Dukadosy.Po wypaleniu paczki extra mocnych /bez filtra/ miałem tylko kaca...
Po drodze były cygaretki i cygara. Wypalałem min 1-2 paki dziennie.
Po 17-stu latach palenia doszedłem do wniosku,że czas na zmianę. Ciężko było. Stwierdziłem,że mogę nadal wszystkich wokół oszukiwać, odnośnie chęci rzucenia, ale siebie nie będę.
Kupiłem sobie ostatnią paczkę Marlboro, otworzyłem, wysunąłem kilka fajek z paczki i położyłem na tym zapalniczkę /wyglądało to apetycznie/.
Powiedziałem nie palę...
Fajki zostały w końcu wypalone przez moich znajomych, a dla mnie była to kolejna próba silnej woli.
Nie palę 18 lat i jestem z tego dumny.
Myślę,że każdy potrafi - problem tkwi w głowie...:)
sztefanek
04-03-2012, 16:19
Kurde, potrafię nie palić pół roku ale zawsze coś (stres, dziewczyna) spowoduje powrót do nałogu. Wystarczy to jedno pociągnięcie i po miesiącu jaram jak smok. Najdłużej nie paliłem dwa lata (nawet sztacha). Papierosy mi nie smakują więc palę tytoń i tak jak JackDaniels lubię kręcić ręcznie ;) co jest bardzo przyjemne. Chyba przy kolejnej próbie rzucenia będę kręcił ale nie zapalał.
panoramix
04-03-2012, 16:42
Paliłem od 16-go roku życia-coraz więcej.
Witaj w klubie.
Stwierdziłem,że mogę nadal wszystkich wokół oszukiwać, odnośnie chęci rzucenia, ale siebie nie będę.
Myślę,że każdy potrafi - problem tkwi w głowie...:)
To prawda, że problem tkwi w głowie. Szkoda, że zrozumiałem to dopiero teraz, po 26 latach puszczonych z dymem.
Połączyłem dla pewności 2 metody: Allena Carr`a i Tabex - działa rewelacyjnie i rzucanie przebiega bezproblemowo. Do rzucenia zdopingował mnie m.in., ten wątek. Pozdrawiam wszystkich wyzwolonych :) Palaczom współczuję :P
Czasem można, ale na dłuższą metę nie da rady.
To chwyta nawet nie wiesz kiedy, teraz wydaje sie Tobie, ze jestes wolny......pal tak dalej a ktoregos dnia stwierdzisz, ze jarasz pake dziennie;)
Kurde, potrafię nie palić pół roku ale zawsze coś (stres, dziewczyna) spowoduje powrót do nałogu.
Rzuć dziewczynę, a palenie rzuci się samo ;)
element07
04-03-2012, 17:52
ja rzucilem z tabexem i juz 1 rok nie pale
t00sheen
08-03-2012, 09:01
jedyny problem z fajkami siedzi w głowie. ja po ponad dekadzie stwierdziłem, że wypaliłem już wszystkie fajki, jakie mi przysługują i z dnia na dzień stałem się niepalący.
istotne jest podejście do sprawy - mi pomogło uświadomienie sobie, że ja nie "rzucam palenia", tylko "staję się niepalący", a więc jak każdemu niepalącemu nie chce mi się
jarać, nie ciągnie mnie do fajek, a na pytanie "czy idziemy" odpowiadam "no przecież ja nie palę".
Witajcie,
Czasami dobrze jest pomyśleć o innych skutkach fajnego palenia :)
Mam 57, paliłem 40 lat - ostatnio nawet 3 paki dziennie.
Pewnego dnia - dokładnie 7 marca 2011 poczułem ból zamostkowy. Efekt - lądowanie na OMR szpitala w N.Soli (byłem w trakcie wyjazdu służbowego). Komplet badań i............nic. Wszystkie wyniki ok., mało - jak u nastolatka :shock:
Ale trafiłem na dociekliwą Oddziałową i młodego Doktorka - zrobili mi jeszcze enzymy. Klapa stan zawałowy.
Koronarografia i Wyrok - bypass'y
Po długim targowaniu się ( z samym sobą i Wraczami) stanęło na stentach - mam ich 5.
W trakcie zabiegu Młodziak (ale fachura jakich mało) mówi tak:
- Panie Wojtku -
"Albo Pan Pali, albo zbiera na jesionkę - choć czasu może nie starczyć"
Jaki efekt - nie palę od zejścia ze stołu operacyjnego.
I jeszcze coś - za zaoszczędzoną kaskę zmieniłem puszkę i ostatnio dokupiłem S 10-20
No nie wspominając o fakcie, że Moja Ładniejsza Połowa jest bardziej zadowolona :oops:
Zatem Koledzy:
"Albo palenie, albo........Kochanie"
Pozdrawiam Wojtek
A dla Wszystkich Pań, które to czytają - Najlepsze i najserdeczniejsze Życzenia:)
Jesteście naszymi Muzami
- szkoda tylko, że czasami człowiek uświadamia to sobie zbyt późno -
Witam i jak w temacie
Paliłem 20 lat, w momencie rzucania dochodziłem do 2 paczek na dzień, i pewnego pięknego dnia moja piękniejsza połowa postanowiła iż idziemy na biopole, zabieg kosztował jakieś 70 złotych, tak więc po wyjściu stwierdziłem że trzeba kilka dni nie palić, coby kasa wydana na te wynalazki się zwróciła. Na początek byłoby to 3 - 4 dni, i od tego czasu minęło już 4 lata i dalej nie palimy. Życzę wytrwałości rzucającym.
sztefanek
11-03-2012, 17:18
Rzuć dziewczynę, a palenie rzuci się samo ;)
Hahaha, dobre. Pomyślę nad tym.
Nie wiem czy mogę powiedzieć o sukcesie bo nie palę już drugi dzień pomimo stresu i dziewczyny ;).
Myślę że ten wątek pomaga też.
Ja nie pale od 13-11-2010. Pisałem jiż o tym. Wszystkim rzucającym życzę powodzenia i samozaparcia. Czasami jeszcze mam ochotę na papierosa ale dalej trzymam się dzielnie. To już prawie 16 miesięcy. Ale ten czas leci. Pozdrawiam.
Motorniczy
17-03-2012, 17:02
Rzucilem palenie po 15 latach. Mam wrazenie , ze moj aparat smierdzi papierochami ... i nie moge z tym wytrzymac. Wszystko SMIERDZI FAJKAMI !!! ludzie, ulice, powietrze, przechodzac obok lokalu smierdzi ... Najgorsze jest jednak to, ze ... wystarczy mikro problem w zyciu codziennym i mam ochote zniszczyc, rozbic i wszystko co najgorsze i w jak nawiekszej furii - unicestwic . Na szczescie problem potwornej agresji prawie zniknal ale powiem wam, ze to jest cos potwornego , zreszta moze to przerabialiscie ale to jest nie do opisania . Osoboy, ktore nigdy nie palily nie sa w stanie sobie tego wyobrazic nawet w 0,00000000000000001 % co sie czuje w tych pierwszych dniach , skurcze miesni (nie moglem sie normalnie wymyc pod prysznicem) , napady ogromnej sennosci, duze zawroty glowy uniemozliwiajace normalne poruszanie sie po ulicy, trudnosci w oddychaniu , itd.. ale to juz koniec , mam jaja i nie wstydze sie tego powiedziec :) zreszta kazdy z was ma te przyslowiowe jaja i samozaparcie, ktore jest o wiele wieksze niz chec do zapalenia fajki ! Pozdrawiam wszystkich i niech za wami ciagnie sie zapach drogiej wody toaletowej zamiast smrodu nikotyny z ubran :)
A co paliłeś przez te 15 lat? Bo objawy odstawienne nie przypominają tytoniowych ;-) Prawie 5 lat temu przestałem palić po dwudziestu kilku latach palenia. Jakoś nie pamiętam takich sensacji. Natomiast faktem jest, że im się dłużej nie pali, tym chyba bardziej wszystko co ma związek z papierosami śmierdzi.
Motorniczy
17-03-2012, 22:43
A co paliłeś przez te 15 lat? Bo objawy odstawienne nie przypominają tytoniowych ;-) Prawie 5 lat temu przestałem palić po dwudziestu kilku latach palenia. Jakoś nie pamiętam takich sensacji. Natomiast faktem jest, że im się dłużej nie pali, tym chyba bardziej wszystko co ma związek z papierosami śmierdzi.
To moja trzecia proba i ostatnia . Palilem ziolo (zart) :P i za kazdym razem objawy po odstawieniu papierosow byly podobne. Chyba bede musial kupic nowa pralke bo ta moja juz chyba nie przerabia, mam manie prania wszystkiego co bylo poddane "wedzeniu" ;)
Życzę powodzenia. Może spróbuj jakąś nikotynę przyjmować (tabletki, guma, plaster) - organizm powinien reagować mniej "nerwowo".
Motorniczy
17-03-2012, 23:11
Życzę powodzenia. Może spróbuj jakąś nikotynę przyjmować (tabletki, guma, plaster) - organizm powinien reagować mniej "nerwowo".
Ze trzy gumy na dzien i juz jest dobrze , zreszta mialem tak przez pierwsze kilka dni i aktualnie nie jest zle , czasem tylko mam ochote wykrzyczec problem na forum odnosnie mojego dluznika (spora firma) ale luzuje sie . Mam nadzieje, ze nie bede zmuszony tego robic bo nie jestem typem, ktory sie msci lub robi na zlosc :)
cheyenne
17-03-2012, 23:47
Nie palę już prawie 5 miesięcy i jest mi z tym dobrze.
panoramix
27-03-2012, 00:15
Nadal nie palę :) Od 29 lutego. Tabex musiałem odstawić po 2 blistrach. Czułem się po nim jakby mnie ktoś przeżuł i wypluł. Jadę bezproblemowo metodą Allena Carr`a - polecam.
Nad wagą (można ten zwrot czytać razem ), niestety będę musiał popracować. Ale skoro udało się rzucić fajki, to i zbędne kilogramy nie powinny być problemem.
Motorniczy
27-03-2012, 14:16
Nadal nie palę :) Od 29 lutego. Tabex musiałem odstawić po 2 blistrach. Czułem się po nim jakby mnie ktoś przeżuł i wypluł. Jadę bezproblemowo metodą Allena Carr`a - polecam.
Nad wagą (można ten zwrot czytać razem ), niestety będę musiał popracować. Ale skoro udało się rzucić fajki, to i zbędne kilogramy nie powinny być problemem.
Latwiej jest rzucic fajki niz nie jesc co godzine pelnych posilkow :P
mirekkania
27-03-2012, 14:44
Nad wagą (można ten zwrot czytać razem ), niestety będę musiał popracować. Ale skoro udało się rzucić fajki, to i zbędne kilogramy nie powinny być problemem.
Polecam cytrusy i marchewki, zamiast. Cytrusy (równiez soki pomarańczowe, grejpfrutowe) skutecznie odsuwają nagłą myśl o jedzeniu.
Niestety, nadwaga jest równie łatwa do zrzucenia, co rzucenie palenia ;) Zapobiegaj.
Motorniczy
27-03-2012, 22:02
Polecam cytrusy i marchewki, zamiast. Cytrusy (równiez soki pomarańczowe, grejpfrutowe) skutecznie odsuwają nagłą myśl o jedzeniu.
Niestety, nadwaga jest równie łatwa do zrzucenia, co rzucenie palenia ;) Zapobiegaj.
Cynk o marchewkach tez juz wlasnie dostalem ale dziekuje i Tobie :) Generalnie wszstko jest OK , tylko troche sobie zartuje z tego jedzenia :) Jak zreperuje swoj staw to zaczne biegac i problem zniknie. Pozdro
panoramix
27-03-2012, 22:12
@Motorniczy - Polecam metodę Allena Carr`a (http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=%C5%82atwy%20spos%C3%B3b%20na%20rzucenie%20palen ia&source=web&cd=1&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.elektroda.pl%2Frtvforum%2Fdow nload.php%3Fid%3D333959&ei=nR5yT9DIOoKh4gTxuOzvDg&usg=AFQjCNE6eSH5_JEusR2FesjDAdib6riPaw&cad=rja). I choćby niektóre rzeczy opisywane w poradniku, wydały Ci się śmieszne lub głupie - doczytaj tę książeczkę do końca. Bez tortur, bez zmuszania się, bez silnej woli - rzucasz palenie.
Potwierdzam to osobiście - były palacz z 26 letnim stażem.
cheyenne
27-03-2012, 22:27
@Motorniczy - Polecam metodę Allena Carr`a (http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=%C5%82atwy%20spos%C3%B3b%20na%20rzucenie%20palen ia&source=web&cd=1&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.elektroda.pl%2Frtvforum%2Fdow nload.php%3Fid%3D333959&ei=nR5yT9DIOoKh4gTxuOzvDg&usg=AFQjCNE6eSH5_JEusR2FesjDAdib6riPaw&cad=rja). I choćby niektóre rzeczy opisywane w poradniku, wydały Ci się śmieszne lub głupie - doczytaj tę książeczkę do końca. Bez tortur, bez zmuszania się, bez silnej woli - rzucasz palenie.
Potwierdzam to osobiście - były palacz z 26 letnim stażem.
dzięki tej metodzie nie palę już ponad 5 miesięcy
Boryszuk
14-08-2012, 19:24
Po 13 latach palenia rzuciłem. Póki co dopiero tydzień z małym hakiem ale gdzieś trzeba zacząć, prawda? :)
jarekf34
14-08-2012, 20:27
Po 13 latach palenia rzuciłem.
No to życzę wytrwania, teraz tylko silna wola i uda się ;), ja tak miałem i już nie palę 13 lat :)
Po 13 latach palenia rzuciłem. Póki co dopiero tydzień z małym hakiem ale gdzieś trzeba zacząć, prawda? :)
Kiedyś, to przez dwadzieścia lat rzucałem codziennie.:wink:
Boryszuk
14-08-2012, 20:40
Ja też kilka razy próbowałem. Teraz rzuciłem.
Rafał_Sz
15-08-2012, 09:38
To co? Po calaku? ;)
Twardy bądź! ;)
wasilewk
15-08-2012, 09:42
Moje dzieci postanowiły przejść na elektroniczne papierosy. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Rafał_Sz
15-08-2012, 09:45
Moje dzieci postanowiły przejść na elektroniczne papierosy. Ciekawe co z tego wyjdzie.
To się sprawdza, ale nie likwiduje uzależnienia od nikotyny, bo dalej jest dostarczana organizmowi.
wasilewk
15-08-2012, 15:00
Ale palacz przestaje być nieakceptowalny w swoim środowisku - one mają po 40 lat, więc jeszcze o zdrowie mało co dbają.
Córka w pracy nie ma palarni, syn nawet w domu przy dzieciach pali - nic nie czuć.
Boryszuk
08-09-2012, 15:31
Po 5ciu tygodniach powinno być już łatwiej, prawda?
Rafał_Sz
08-09-2012, 15:37
Powinno. A nie jest?
Boryszuk
08-09-2012, 15:55
Miewam bardzo silne "ssanie" w płucach, które zawsze utożsamiałem z nałogiem. Myślałem, że po kilku tygodniach mi przejdzie ale wciąż nie jest lekko, zwłaszcza rano. No nic, jeszcze trochę się pomęczę. Bo palenie rzuciłem bez dwóch zdań.
Rafał_Sz
08-09-2012, 16:02
Nikotyna uzależnia jak kokaina, więc "ssanie" nie jest niczym dziwnym. Ale Ty twardy jesteś, kawałek bibuły z suszonymi badylami Cię nie pokona. ;)
po 20latach palenia 5lat nie pale......wszystko od palacych smierdzi, dym przeszkadza.....ale bywaja takie momenty że ten dymek tak słdko zapachnie, a reka zadrży...
jarekf34
08-09-2012, 16:44
5lat nie pale.... ale bywaja takie momenty że ten dymek tak słdko zapachnie, a reka zadrży...
Dlatego cały czas trzeba uważać bo nawet po 5 latach można zacząć ponownie. Sam się o tym przekonałem na własnej skórze... pierwszy raz nie paliłem 4 lata i jedna durna chwila załatwiła wszystko :( Tym razem wytrzymuję duuużo dłużej :)
Eeeeeee no ja kurka z nudow popalam, tylko popalam, bo mi nie wolno palic, ale z tego do palenia jest malutki kroczek:(
witold68
08-09-2012, 18:10
Palenie jest fajne...:)
Boryszuk
08-09-2012, 18:28
Eeeeeee no ja kurka z nudow popalam, tylko popalam, bo mi nie wolno palic, ale z tego do palenia jest malutki kroczek:(
To nie pal. Skoro ja moglem rzucic to kazdy moze.
Palenie jest fajne...:)
Jest fantastyczne. Ale skutki uboczne nie sa tego warte.
Rafał_Sz
08-09-2012, 18:32
Ale skutki uboczne nie sa tego warte.
Nie przesadzaj, te skutki to nic takiego. ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/09/RakPluc-1.jpg
źródło (http://www.macierz.org.pl/uploads/images/RakPluc.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/09/392pxCancerous_lung-1.jpg
źródło (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Cancerous_lung.jpg/392px-Cancerous_lung.jpg)
Boryszuk
08-09-2012, 18:34
To drugie wyglada troche jak mieso na kebaba :D
Skad masz zdjecie tego stejka?
Rafał_Sz
08-09-2012, 19:12
To drugie wyglada troche jak mieso na kebaba :DSmacznego! :)
Skad masz zdjecie tego stejka?Wiki.
mirekkania
08-09-2012, 23:44
Po 5ciu tygodniach powinno być już łatwiej, prawda?Łatwiej zacznie się dopiero po około 3 miesiącach. Nie puszczaj się!
Ja rzucałem palenie tyle razy, że już nie pamiętam. Poprzednio jak rzuciłem, to nie paliłem 7 lat, potem 6 lat palenia i teraz nie palę już ponad 3 lata. Najtrudniejszy jest pierwszy tydzień i jak ma się w sobie wewnętrzną motywację, to dalej już jakoś leci. Po miesiącu człowiek odzyskuje węch i papierosy zaczynają mu po prostu śmierdzieć. Najważniejsze jest wytrwanie w postanowieniu i jakiekolwiek zapalenie bardzo często powoduje powrót do nałogu. Nie warto.
jacek dr
10-09-2012, 09:03
Moje dzieci postanowiły przejść na elektroniczne papierosy. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Kupiłem z ciekawosci tego elektryka.Dziwne rzeczy sie dzieją....
Nie pale 'normalnych' 2 tygodnie....
23 lat stażu, przedział dzienny 20-30 szt.
no1damian
10-09-2012, 10:34
Allen Carr "Jak skutecznie rzucić palenie" podobno po przeczytaniu przestajesz palić, ja po 48 stronach dwa tyg. nie paliłem. Znajomy czytał i palił a po skończeniu czytania przestał i już 4 miesiące nie pali. Jak by ktoś chciał to wyślę na maila.
Boryszuk
12-10-2012, 08:43
Łatwiej zacznie się dopiero po około 3 miesiącach. Nie puszczaj się!
2 miesiące już minęły i jest lepiej choć od czasu do czasu mnie mocniej zassie. Najbardziej obawiam się pierwszej rocznicy bo cały czas gdzieś w głębi mojej podświadomości pozwalam sobie na jednego...
Wiem, że niby jeśli się pamięta datę kiedy się rzuciło to niedobrze. Ale ja rzuciłem w dniu urodzin mojej squaw więc gdybym zapomniał to miałbym spore problemy ;)
miron19j
12-10-2012, 09:49
jak najłatwiej zapamiętać datę urodzin swojej pani?
Raz zapomnieć. :-D
Nie palę już chyba 12 lat. Najgorzej było na imprezach, przy alkoholu.
Uważam, że najważniejsza jest motywacja. Jeżeli ktoś rzuca, bo np. modnie jest nie palić, to raczej mu się nie uda. Ja rzuciłem ze wstydu. Poszedłem z młodym na basen. W połowie dystansu stanąłem i zrobiłem rybkę. Młody zapytał "tata, co ty, basenu nie przepłyniesz?". Po wyjściu wyrzuciłem paczkę i od tamtej pory nie palę.
Boryszuk
04-11-2012, 08:24
Łatwiej zacznie się dopiero po około 3 miesiącach. Nie puszczaj się!
Faktycznie, jest lepiej. Ssanie w plucach sie zdarza zamiast być. Chociaz dzis w nocy snilo mi sie, ze palilem jednego za drugim...
Ale moge juz smialo powiedziec- nie pale od 3 miesiecy. Juz dawno odstawilem spray nikotynowy, odstawilem tez tabletki. Ani przez chwile nie bylem bardziej nerwowy, drazliwy czy inny niz normalnie. Przytylem kilka kilo ale to nie do konca wina braku papierosow.
sztefanek
15-11-2012, 09:39
http://www.promocjazdrowia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=106&Itemid=76
Może dziś w końcu mi się to uda:)
Rzucalem palenie już setki razy lecz zawsze powracam do nałogu. Ostatnim razem przerzuciłem się na E-palenie i w końcu tak dużo tego paliłem, że miałem E-kaszel oraz porannego E-kaca. Ktoś w końcu powiedział że analogicznie do zwykłych palaczy ja śmierdzę E-papierochem ;). Jak spróbowałem w końcu analogowego to E-papieros przestał smakować i wylądował w szufladzie. Najgorzej jest wśród znajomych z których czasem 100% pali. Rezygnując z palenia musze zrezygnować ze spotkań towarzyskich bo po pierwsze jak nie palę to dym mi bardzo przeszkadza, po drugie wtedy palę biernie i organizm zaczyna domagać się nikotyny.
Jak żyć?
Mały jubileusz. Już pięć lat bez papierosów sobie żyję. Polecam biorezonans czy jakoś tak, podłaczają do płytek, chyba puszczają siakieś prądy i to działa :). Trzymam kciuki za rzucających. Powodzenia
sztefanek
16-11-2012, 09:09
Uff. Wytrzymałem już dwa dni i wiem że jak teraz spróbuję zapalić to ten pierwszy papieros nie będzie smakował. Pierwszy tydzień jest zawsze najłatwiejszy, dopiero potem zaczną się męki.
aikidudi
16-11-2012, 21:24
paliłem przez 3 lata paczkę dziennie. Rzuciłem kiedy kupiłem sobie gryf z ciężarami. Do dziś nie palę, a było to 1996roku :)
Mój Tata przestał palić po prawie 50 lat palenia bo ma raka płuc :( brat który palił od około 30 lat tez już nie pali jak dowiedział się o Tacie.
teraz nikt u mnie w rodzinie nie pali. Wg mnie palenie trzeba rzucić od razu, bez żadnego przechodzenia na lighty czy inne wynalazki. Trzeba się wziąć za siebie i znaleźć coś co pozwoli nie myśleć o papierosie.
Przy piwku lub na imprezie polecam paluszki zamiast papierosów też mozna się zaciągać :)
Życzę wytrwałości i powodzenia
Paliłem długo i bardzo dużo. Pewnego razu (1999 rok) powiedziałem sobie dosyć. Wybrałem dzień miesiąc i datę jakąś znaczącą aby łatwo pamiętać :-).
i stało się nie palę od 13-12-1999 roku
13-12 - stan wojenny
1999 przełom ostatni rok z 1 z przodu (miał być koniec świata :-) )
no i najważniejsze był to poniedziałek
no i jak na razie nie palę i nie mam zamiaru, nie muszę pamietać o tym żeby kupić papierosy (jak paliłem to zdarzało się że o 2 w nocy maluchem jechałem kilka kilometrów na stację CPN w celu zakupu papierosów)
A co najważniejsze nie śmierdzę :-)
sztefanek
17-11-2012, 14:59
A co najważniejsze nie śmierdzę :-)
To też jest dobra motywacja. Dodałbym jeszcze 12 x 365dni= 4380PLN rocznie na fajki :shock: Wychodzi na to, że palący człowiek w całym swoim życiu puszcza z dymem chatę. Nic tylko pogratulować :(
Boryszuk
17-11-2012, 15:09
Ja sobie kupiłem skarbonkę i przez zimę zamierzam uzbierać na prawo jazdy kat. A. Co tydzień ląduje w niej 35 funtów.
sztefanek
17-11-2012, 17:03
To się chwali. Sam myślę o skarbonce, ale koniecznie przezroczystej w której będę widział wzrost oszczędności co będzie motywowało do niepalenia. Prawko na "motóry" już mam, ale nie mam fajnego średniaka ;).
Boryszuk
16-12-2012, 17:27
Rzeczywiście, po pierwszych trzech miesiącach robi się łatwiej. Boję się tylko "okrągłych" dat- pół roku, rok itp.
wasilewk
16-12-2012, 19:23
Rzeczywiście, po pierwszych trzech miesiącach robi się łatwiej. Boję się tylko "okrągłych" dat- pół roku, rok itp.
Nie bój, nie bój: nawet po15 latach będziesz miał chęć zapalić...
sztefanek
17-12-2012, 14:13
Tak, chęć zostaje na zawsze, ale to tylko chwila która tak samo szybko mija jak przychodzi. Jak sobię pomyślę o smaku kipa to od razu czuje się lepiej bez dymka. Podziwiam osoby które potrafią zapalić jednego dziennie, tygodniowo czy rocznie. Niestety w moim przypadku tak jak zapewne w wielu innych ten jeden to zaproszenie nałogu do powrotu.
Już miesiąc żyję bez papierosa i musze powiedzieć że staje się lepszym człowiekiem ;). Średniaka kupiłem zaliczkowo i teraz zamiast papierosów będę kupował po prostu filmy. Myślę że pożytek będzie z tego niezmierzalnie większy :)
wasilewk
17-12-2012, 15:44
Tak, chęć zostaje na zawsze, ale to tylko chwila która tak samo szybko mija jak przychodzi. Jak sobię pomyślę o smaku kipa to od razu czuje się lepiej bez dymka. Podziwiam osoby które potrafią zapalić jednego dziennie, tygodniowo czy rocznie. Niestety w moim przypadku tak jak zapewne w wielu innych ten jeden to zaproszenie nałogu do powrotu.
Już miesiąc żyję bez papierosa i musze powiedzieć że staje się lepszym człowiekiem ;). Średniaka kupiłem zaliczkowo i teraz zamiast papierosów będę kupował po prostu filmy. Myślę że pożytek będzie z tego niezmierzalnie większy :)
Czego Ci życzę z całego serca !
Czego Ci życzę z całego serca !
Rowniez ja zycze ci wytrwania.Sam palilem 25 latek i nie pale (juz)(dopiero) 22 m-ce i ciesze sie jak dzieciak z tego powodu. 3m sie :)
Trzymam kciuki za wszystkich NIEPALACZY i życzę wytrwałości w wytrzymaniu bez nałogu w te nadchodzące święta oraz w nowym roku 2013. Mnie już stuknęło 5 latek bez dymka. Pozdrawiam wszystkich.
kasia122
17-12-2012, 22:27
Nie zamierzam rzucać, po co odmawiać w życiu przyjemności ;)
Nie zamierzam rzucać, po co odmawiać w życiu przyjemności ;)
W sumie to moze i masz racje,przynajmnie ktos na twojej przyjemnosci kaske robi.
W sumie to moze i masz racje,przynajmnie ktos na twojej przyjemnosci kaske robi.
Sa rozni ludzie, ja np. wole sobie palic niz pic alkohol co jakis czas. ;)
Nie zamierzam rzucać, po co odmawiać w życiu przyjemności ;)
Jak miałem naście lat tez tak rozumowałem, większość smarkaczy kojarzy przyjemności z używkami. Po 30-tce człowiek robi się mądrzejszy, życie weryfikuje wszystkie głupoty: fajki, alkohol, narkotyki, niezdrowe jedzenie itd. Mam kilku znajomych którzy w wieku 35 lat są starymi zmęczonymi ludźmi ale znam tez takich co w wieku emerytalnym zachowali pełną witalność i sprawność fizyczna. Wolny wybór, każdy (mam nadzieje) wie co robi.
Ja paliłem 5 lat i rzuciłem bardzo szybko dzięki dziweczynie. Także da się ;)
wasilewk
18-12-2012, 19:25
Ja paliłem 5 lat i rzuciłem bardzo szybko dzięki dziweczynie. Także da się ;)
Życzę Ci, żebyś nie zmienił... ...dziewczyny.
http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon12.gif)
Boryszuk
12-02-2013, 21:06
Po 13 latach palenia rzuciłem. Póki co dopiero tydzień z małym hakiem ale gdzieś trzeba zacząć, prawda? :)
6 miesięcy.
Właśnie mija 14 miesięcy.
Nigdy więcej tego świństwa nie zapalę.
3 miesiące, łatwo poszło, aż się sam dziwię.
Tez sie pochwale,a co tam :)
Po 25 latach jarania 2 paczek dziennie i wydzielania takiej samej ilosci blizej nie okreslonej brazowej wydzieliny podczas porannej toalety, za 17 dni bede obchoodzil dwuletni jubileusz
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/00002499-1.gif
źródło (http://www.smiliemania.de/smilie132/00002499.gif)
Musze jednak przyznac,ze czasami jeszcze sni mi sie ze pale :)
mirekkania
13-02-2013, 11:25
Musze jednak przyznac,ze czasami jeszcze sni mi sie ze pale :)
[/CENTER]
I tak będzie jeszcze kilka lat :)
Za miesiąc minie 12 lat, jak sie uwolniłem od średniej paczki dziennie. Do dzisiaj miewam sny, że palę. Nałogowcem jest się juz na całe życie.
I tak będzie jeszcze kilka lat :)
Za miesiąc minie 12 lat, jak sie uwolniłem od średniej paczki dziennie. Do dzisiaj miewam sny, że palę. Nałogowcem jest się juz na całe życie.
Wole to niz palenie :)
Ja jestem w trakcie rzucania przy pomocy efajki. Zmniejszam sobie dawkę nikotyny. Teraz mieszam 12mg z 0mg. Jak czuję kogoś kto przed chwilą palił to mnie zbiera na pawia :p Pomyśleć że sam kiedyś tak śmierdziałem. Jedynie czego mi będzie brakowało to samego faktu palenia :/
Ja jestem w trakcie rzucania przy pomocy efajki. Zmniejszam sobie dawkę nikotyny. Teraz mieszam 12mg z 0mg. Jak czuję kogoś kto przed chwilą palił to mnie zbiera na pawia :p Pomyśleć że sam kiedyś tak śmierdziałem. Jedynie czego mi będzie brakowało to samego faktu palenia :/
Eeeee tammmm nie jest tak zle :)
mirekkania
13-02-2013, 17:09
Ja jestem w trakcie rzucania przy pomocy efajki. Zmniejszam sobie dawkę nikotyny. Teraz mieszam 12mg z 0mg. Jak czuję kogoś kto przed chwilą palił to mnie zbiera na pawia :p Pomyśleć że sam kiedyś tak śmierdziałem. Jedynie czego mi będzie brakowało to samego faktu palenia :/
Może sie mylę, ale nie znam nikogo, kto czy to żując gumy z nikotyną, czy używając plastrów, czy zmniejszając dawki nikotyny, rzucił ten nałóg. Wszyscy prędzej lub później wracali.
Ale trzymam kciuki z całych sił, żebyś był zaprzeczeniem tej obserwacji. :)
Boryszuk
13-02-2013, 17:13
Ja znam ludzi, którzy wrócili po nagłym rzuceniu. Nie ma reguły.
Rafał_Sz
13-02-2013, 18:46
Ja znam ludzi, którzy wrócili po nagłym rzuceniu. Nie ma reguły.
Ja wróciłem do palenia kilka tygodni temu. Kiedyś pewnie znowu rzucę.
Boryszuk
13-02-2013, 19:10
Bez sensu.
Rafał_Sz
13-02-2013, 22:06
To grubszy temat.
Może sie mylę, ale nie znam nikogo, kto czy to żując gumy z nikotyną, czy używając plastrów, czy zmniejszając dawki nikotyny, rzucił ten nałóg. Wszyscy prędzej lub później wracali.
Ale trzymam kciuki z całych sił, żebyś był zaprzeczeniem tej obserwacji. :)
A jakie to terapie odwykowe polegają na stopniowym ograniczaniu spożycia substancji uzależniającej ?
"Wynaleziono" nowy biznes polegający na sprzedaży tych wszystkich wynalazków. W efekcie ludzie używający elektronicznych szlugów przyjmują więcej nikotyny w czystej postaci, niż wcześniej paląc tytoń, ponieważ w klasycznych fajkach większość nikotyny ulega spaleniu, a palacz przyjmuje znikomą dawkę.
"Czeba" być twardzielem i rzucić z dnia na dzień. Ja tak zrobiłem po dwudziestu latach palenia Po kilku latach nawet nie pamiętam, że paliłem.
Duzo masz racji w tym co piszesz.
Jak to sie mowi "czlowiek nie swinia - wszystko zje", tylko trzeba mu to odpowiednio podac.
Tak wlasnie jest z tymi wszystkimi plastrami, e-fajkami, cukierkami, gumami i innymi podobnymi dziadostwami.
Caly myk polega na tym, ze ktos znowu cos wymyslil, zeby zrobic kase i tlucze ja bez skrupułów.
Gdyby tak naprawde komus zalezalo na naszym zdrowiu, jak to sie hucznie wszedzie klepie, to dawno by ten badziewl zakazano.
Zakaz taki bylby jednak strzalem w kolano mafii (?) tytoniowej.
To jest tylko jeden z licznych przakladow omotania ludzi. Niestety.
mirekkania
14-02-2013, 00:08
A jakie to terapie odwykowe polegają na stopniowym ograniczaniu spożycia substancji uzależniającej ?
"Wynaleziono" nowy biznes polegający na sprzedaży tych wszystkich wynalazków. W efekcie ludzie używający elektronicznych szlugów przyjmują więcej nikotyny w czystej postaci, niż wcześniej paląc tytoń, ponieważ w klasycznych fajkach większość nikotyny ulega spaleniu, a palacz przyjmuje znikomą dawkę.
"Czeba" być twardzielem i rzucić z dnia na dzień. Ja tak zrobiłem po dwudziestu latach palenia Po kilku latach nawet nie pamiętam, że paliłem.
Ja zanim rzuciłem na dobre, rzucałem kilkanaście razy. Między innymi żułem też nikorety. Poza tym, że mnie szczeka bolała, bo to była guma twarda, jak zelówka i na mdłości się zbierało, to nie miało na mnie żadnego efektu terapeutycznego.
Kolega żuł nikorety w takich ilościach, że dostał zatrucia nikotynowego i mimo, że palił wczęsniej normalnie paczke dziennie, miał utratę przytomności i silne torsje przez pół dnia.
Wszelkie "dzisiaj wypale o jednego mnie" działały, do pierwszego spotkania towarzyskiego. I możnaby tak wyliczac i wyliczać.
Skuteczne było "od dzisiaj więcej nie zapalę" i wytrwanie w postanowieniu. Nic innego.
A jakie to terapie odwykowe polegają na stopniowym ograniczaniu spożycia substancji uzależniającej ?
"Wynaleziono" nowy biznes polegający na sprzedaży tych wszystkich wynalazków. W efekcie ludzie używający elektronicznych szlugów przyjmują więcej nikotyny w czystej postaci, niż wcześniej paląc tytoń, ponieważ w klasycznych fajkach większość nikotyny ulega spaleniu, a palacz przyjmuje znikomą dawkę.
"Czeba" być twardzielem i rzucić z dnia na dzień. Ja tak zrobiłem po dwudziestu latach palenia Po kilku latach nawet nie pamiętam, że paliłem.
A wszelkie substancje smoliste to co?
Po efajkach mam zero kapcia, zero różnokolorowej wydzieliny. Pociągnę sobie 2 razy efajka i mam spokój. Fajkę zawsze jarałem do końca bo szkoda wyrzucić. Do efajki namówił mnie znajomy. Jarał 3 paki fajek zza wschodniej granicy. Raz mnie poczęstował. To był jeden z nielicznych papierosów których nie dopaliłem. Ów znajomy kupił efajka. Popalił pół roku zmniejszając dawkę nikotyny. Od 3 lat nie pali.
To że wynaleziono nowy biznes to fakt ale to taki sam biznes jak ten tytoniowy. Poza tym epapieros jest dużo tańszy. Dużo osób przerzuciło się na epalenie. Widzę to po sprzedaży papierochów w sklepie. Siadła i to dość mocno ale jako że zarobek na tym lichy to nie jest mi mocno szkoda.
aikidudi
14-02-2013, 00:28
też jestem zdania, ze jak rzucać to od razu. Paliłem kiedys paczkę dziennie i kiedy kupilem sztangę naszło mnie by z czegoś zrezygnować. Z piwa wtedy nie zrezygnowałem, kawy nie pije więc zostały fajki. Rzuciłem je od razu, a chodząc z kumplami na piwko zaciągałem się... paluszkami słonymi :) Od tamtego czasu, a było to w 1999 roku nie palę zupełnie czego życzę wszystkim palaczom chcącym rzucić nałóg.
Nie ma zerwania z nałogiem bez przejścia fazy "zespołu odstawienie", czyli przeróżnych dolegliwości fizycznych i psychicznych, których palacze boją się najbardziej. Nie jest to miłe i strasznie masakruje komfort życia, ale jak człowiek przetrwa ten okres i przetrzyma jakiś czas, to stwierdzi po tym, że w sumie rzucenia palenia to nic specjalnie wielkiego.
A wszelkie substancje smoliste to co?
Po efajkach mam zero kapcia, zero różnokolorowej wydzieliny. Pociągnę sobie 2 razy efajka i mam spokój. Fajkę zawsze jarałem do końca bo szkoda wyrzucić. Do efajki namówił mnie znajomy. Jarał 3 paki fajek zza wschodniej granicy. Raz mnie poczęstował. To był jeden z nielicznych papierosów których nie dopaliłem. Ów znajomy kupił efajka. Popalił pół roku zmniejszając dawkę nikotyny. Od 3 lat nie pali.
To że wynaleziono nowy biznes to fakt ale to taki sam biznes jak ten tytoniowy. Poza tym epapieros jest dużo tańszy. Dużo osób przerzuciło się na epalenie. Widzę to po sprzedaży papierochów w sklepie. Siadła i to dość mocno ale jako że zarobek na tym lichy to nie jest mi mocno szkoda.
Mowa jest o rzucaniu palenie. Chyba, że coś mi się pomyliło.
Co uzależnia palaczy. Nikotyna. Substancje smoliste to tylko efekt spalanie liści tytoniu i nie jest to substancja uzależniająca, aczkowliek szkodliwa z innych względów.
Tak więc wypowiadanie się o e-szlugach, które dostarczają organizmowi nikotyny w kontekście rzucania palenia (zerwania z nikotynizmem) jest "śmiesznawe" i naiwne. Na dodatek dostarczają one więcej tego syfu niż zwykłe papierosy.
P.S. A nikotyna to zwykła trucizna. Najbardziej skuteczne środki przeciwko karaluchom i prusakom, jak równiez tzw. biopestycydy oparte są na nikotynie.:wink:
Mowa jest o rzucaniu palenie. Chyba, że coś mi się pomyliło.
Co uzależnia palaczy. Nikotyna. Substancje smoliste to tylko efekt spalanie liści tytoniu i nie jest to substancja uzależniająca, aczkowliek szkodliwa z innych względów.
Tak więc wypowiadanie się o e-szlugach, które dostarczają organizmowi nikotyny w kontekście rzucania palenia (zerwania z nikotynizmem) jest "śmiesznawe" i naiwne. Na dodatek dostarczają one więcej tego syfu niż zwykłe papierosy.
Poczytaj dokładnie o epapierosach. Masz różne liquidy z różną zawartością nikotyny. Dokładnie tak jak papierochy. Do tego sam możesz sobie mieszać swoje. Ponad to możesz sobie palić liquidy bez zawartości nikotyny. Ot tak dla samego faktu palenia. Mogłeś jarać mocne bez filtra a efajkę możesz palić ze śladową ilością nikotyny albo i bez nikotyny.
BTW
Właśnie te substancje smoliste najbardziej jadą po płucach.
P.S. A nikotyna to zwykła trucizna. Najbardziej skuteczne środki przeciwko karaluchom i prusakom, jak równiez tzw. biopestycydy oparte są na nikotynie.:wink:
No właśnie. Oparte. Np. kukurydza GMO też jest oparta na kukurydzy ;) Więc pisanie że coś jest oparte jest sporym nadużyciem bo takich przypadków jest cała masa. Coś co spożywamy na co dzień w określonym stężeniu jest trucizną. Jest tego masa w codziennym jedzeniu.
Poczytaj dokładnie o epapierosach. Masz różne liquidy z różną zawartością nikotyny. Dokładnie tak jak papierochy. Do tego sam możesz sobie mieszać swoje. Ponad to możesz sobie palić liquidy bez zawartości nikotyny. Ot tak dla samego faktu palenia. Mogłeś jarać mocne bez filtra a efajkę możesz palić ze śladową ilością nikotyny albo i bez nikotyny.
BTW
Właśnie te substancje smoliste najbardziej jadą po płucach.
Poczytać, o czym? O efajkach? Wpisy na forach uzależnionych od nikotyny, którym umożliwiono oddawać się nałogowi w sposób nieuciążliwy dla niepalących. Czy na stronach handlarzy?
Inhalujesz się liquidami bez nikotyny? Z tego co napisałeś wcześniej, to nie. Jesteś w dalszym ciągu nikotyniarzem:razz:.
A trzymać e fajka tylko po żeby udawać, że się pali, bez sensu. Jeśli ktoś nie wie co z rękami zrobić , to niech zacznie szydełkować.:wink:
No właśnie. Oparte. Np. kukurydza GMO też jest oparta na kukurydzy ;) Więc pisanie że coś jest oparte jest sporym nadużyciem bo takich przypadków jest cała masa.
Jeśli substancją czynną w środku owadobójczym jest nikotyna, to jest oparty na tej substancji. Tak jak aspiryna, na kwasie acetylosalicylowym.
Coś co spożywamy na co dzień w określonym stężeniu jest trucizną. Jest tego masa w codziennym jedzeniu.
Też kiedyś usprawiedliwiałem swój nałóg. Że jest tyle innych szkodliwych rzeczy.
Nie bądź "miętczak" i zerwij z nałogiem od jutra.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAA8AAAAPCAIAAAC 0tAIdAAAAnklEQVQokYWSwRHDIAwE1QaNqAT1xztduAePP5SRj 1MD+PKQMBZBkxs9YNi7ESAiL/GiSHoMfIAdLaNlFFp7BlcTasJJVoXai5xBRDRPtzdq28kgImjZ RU5VOm3BHZ2ybX30+Ck4oq/tSUc9LOiacBIzL1Fm9nQZL7DU6Nsu2g3wUnS8yaAL4b1IDT5ID YevX/Q5J9dGdyn3f7aiGfwCDfL+mqHkhwMAAAAASUVORK5CYII=)
Pale od 15 lat, z czego od pazdziernika elektroniczne. Uwazam ze czlowiek nie uzaleznia sie od nikotyny tylko od samego odruchu palenia. No bo jak wytlumaczyc ze siedziac przy kompie potrafilem niemalze odpalac fajke za fajka a jak ide zimą do klubu to potrafie nie palic przez caly pobyt tam bo zwyczajnie nie chce mi sie wychodzic na dwór?
Też kiedyś usprawiedliwiałem swój nałóg. Że jest tyle innych szkodliwych rzeczy.
Nie bądź "miętczak" i zerwij z nałogiem od jutra.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAA8AAAAPCAIAAAC 0tAIdAAAAnklEQVQokYWSwRHDIAwE1QaNqAT1xztduAePP5SRj 1MD+PKQMBZBkxs9YNi7ESAiL/GiSHoMfIAdLaNlFFp7BlcTasJJVoXai5xBRDRPtzdq28kgImjZ RU5VOm3BHZ2ybX30+Ck4oq/tSUc9LOiacBIzL1Fm9nQZL7DU6Nsu2g3wUnS8yaAL4b1IDT5ID YevX/Q5J9dGdyn3f7aiGfwCDfL+mqHkhwMAAAAASUVORK5CYII=)
Tez sobie tak to tlumaczylem.
Nie badz "mnientki",przestan palic :) ... i kawa jakos teraz inaczej smakuje ... i inne rzeczy tysz :)
Pale od 15 lat, z czego od pazdziernika elektroniczne. Uwazam ze czlowiek nie uzaleznia sie od nikotyny tylko od samego odruchu palenia. No bo jak wytlumaczyc ze siedziac przy kompie potrafilem niemalze odpalac fajke za fajka a jak ide zimą do klubu to potrafie nie palic przez caly pobyt tam bo zwyczajnie nie chce mi sie wychodzic na dwór?
Jak również tak miałem. W domu przy komputerze szlug od szluga,a w czasie lotu międzykontynentalnego 8-10 godzin nie paliłem, gdyż również nie chciało mi się wychodzić na zewnątrz.;-)
trzeci miesiąc jestem na tzw. odwyku. Paliłem 17 lat, od 20 roku życia( Qwa największy mój błąd!!!) Jako kierowca paliłem czasem po30 dziennie. Teraz cieszę się z każdego dnia wyrwanego nałogowi. Rzeczywiście wszystko pachnie i smakuje inaczej, palące osoby czuję z 3-5 metrów, a ciuchy po wyjściu do baru lądują w pralce po wejściu do mieszkania. Też przerabiałem rzucanie z tabletkami Tabexa, ale nie wyszło, teraz rzuciłem spontanicznie, bez wspomagania! Trzymajcie kciuki za mnie, a ja trzymam za każdego kto się podejmie tej walki ze sobą i swoją słabością!!!! Teraz to moja 4ta runda w walce z nałogiem i oby ostatnia
.:Gerard:.
16-02-2013, 17:50
Ale ja Wam zazdroszczę, dzisiaj kupiłem e-papierosa bo już zaczyna mnie samego to denerwować, pieczenie w płucach i brak kondycji, jestem słabeusz i zaczynam kuracje od e-papierosa z nikotyna.
ja po 2 miesiącach e-kopcenia stwierdzam że do fajek mnie już nie ciągnie.... tylko że tyle różnych smaków do spróbowania w epetku że nie wiem czy mi życia nie braknie :D
.:Gerard:.
16-02-2013, 19:49
ja po 2 miesiącach e-kopcenia stwierdzam że do fajek mnie już nie ciągnie.... tylko że tyle różnych smaków do spróbowania w epetku że nie wiem czy mi życia nie braknie :D
jak się po tych dwóch miesiącach czujesz, odczuwasz różnice np. w kondycji, czy żadnej ?
ponad 6 lat i jest lajcik :D
Soserious
24-02-2013, 10:05
Paliłem ponad 3 lata i rzuciłem z dnia na dzień. Skończyłem paczke, i powiedziałem sobie: "rzucam to gówno, szkoda kasy i zdrowia". Najtrudniejszy pierwszy miesiąc, później jest już z górki. Nigdy nie próbowałem żadnych wspomagaczy, ponieważ one tak naprawde tylko podtrzymują nałóg. Według mnie jest to kwestia tylko i wyłącznie silnej woli.
Pozdrawiam wszystkich i wytrwałości!
gdzieś w tym wątku pisałem, że rzucam.
trzeci rok mija niedługo :)
od razu i bez e-palenia
pół listka tabexu tylko przez pierwsze 3-4 dni
jak się po tych dwóch miesiącach czujesz, odczuwasz różnice np. w kondycji, czy żadnej ?
Szczerze to pierwsze co zaczęło mi dokuczać to zapachy, te przyjemne to mały miki ale ja zapomniałem o tych delikatnych smrodkach czy to w chińskich knajpach czy to od ludzi w autobusie, w kolejce czy nawet mój antyperspirant nie jest taki ekstra jak mi się wydawało....
a kondycja na plus raczej!
w maratonie jeszcze nie pobiegnę ale stopniowo się poprawia :D
Boryszuk
13-08-2013, 13:54
No to u mnie roczek
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/08/anniversary_1-2.jpg
źródło (http://theprinterscircle.com/wp-content/uploads/2013/03/anniversary_1.jpg)
Gratulacje i wytrwalosci ;-)
Boryszuk
13-08-2013, 18:29
Teraz już nie ma mowy o wytrwałości, jest już przyzwyczajenie. Ja do tego już nie wracam :-)
Ja do tego już nie wracam :-)
Ja tez :-D Dzisiaj mija mi 897 dzien bez tego świństwa.
u mnie 4993 :-) niedługo 14 lat :-). Życzę wszystkim wytrwałości :-) naprawdę nie warto wydawać tyle pieniędzy i do tego śmierdzieć
U mnie niedługo 6 lat bez palenia. Życzę wszystkim i sobie wytrwałości :)
Gratuluje Wam ! ja niestety mam słabą motywację i jak rzucam to podnoszę :(
policz ile wyrzucasz podnosząc. Może zrób tak kup sobie cos na raty - rata wielkości pieniędzy wydanych na papierosy miesięcznie. Ja jak to przeliczyłem to motywacja była ogromna a wtedy rat 0% jeszcze nie było ale były karty kredytowe w promocji :-)
A ja już prawie miesiąc jak zacząłem. Zakupiłem sobie cygaretki i przed snem na balkon i wypalam jednego dla klimatu i pomyślunku. Póki co paczkę skończyłem, 10szt. Ale na zimę rzucam bo za zimno na balkonie :) To tak żeby was zdemotywować :P
ja od maja przerzuciłem się na elektroniczne. Mamy połowe sierpnia, zwykłych nie palę, elektroniczne też jakoś rzadziej (czasem kilka dni lezy bo nie chce mi się baterii naładować). Same plusy zasadniczo. Natomiast oszczędności jakoś nie widze bo pijam jeszcze droższe alkohole :) No ale coś w życiu trza robić :)
Boryszuk
31-12-2013, 14:38
Kto się tu jutro odezwie z postanowieniem noworocznym, hę? :)
Ja wciąż nie palę, to już ponad rok i 4 miesiące. Warto było.
Jak za kilka lat nie będziesz pamiętał, że paliłeś, to znaczy, że naprawdę rzuciłeś ;-) Powodzenia w każdym razie, palenie to idiotyzm.
Boję się, że nie masz racji. Palaczem zostaje się do końca życia. Znam ludzi, którzy wracali do nałogu jedna po 6 latach, druga po 10.
Ostatnio rozmawiałem z siostrą i ją nagle naszła ochota na dymka po 15 latach niepalenia. :shock:
motylanoga, niestety, to tak nie działa, z perspektywy czasu widzę, że to downunder miał rację - do dzisiaj napada mnie czasami chęć na papierosa. Bywa, że nawet kilka razy dziennie. Kurcze pióro!
mbodniak
04-08-2014, 16:19
Odkopuję :D
Od kilku dni biorę desmoxan, od trzech nie palę, a co najlepsze - nie czuję faktycznie potrzeby palenia. Czyli zapewne leki działają. W każdym bądź razie nie jest tak źle, przełomu nawet nie było, żebym miał jakiś dołek. Paliłem paczkę dziennie, od 12 lat, czasami dochodziłem do dwóch. Często też głód zapychałem fajkami. Może to mi posłuży bo suchy jestem jak patyk, a po rzuceniu może trochę kilogramów przybędzie, szczególnie że apetyt miałem zawsze duży, a teraz to już jakiś koszmar :D
.:Gerard:.
04-08-2014, 18:35
Odkopuję :D
Od kilku dni biorę desmoxan, od trzech nie palę, a co najlepsze - nie czuję faktycznie potrzeby palenia. Czyli zapewne leki działają. W każdym bądź razie nie jest tak źle, przełomu nawet nie było, żebym miał jakiś dołek. Paliłem paczkę dziennie, od 12 lat, czasami dochodziłem do dwóch. Często też głód zapychałem fajkami. Może to mi posłuży bo suchy jestem jak patyk, a po rzuceniu może trochę kilogramów przybędzie, szczególnie że apetyt miałem zawsze duży, a teraz to już jakiś koszmar :D
Ja już półtora roku nie pale, paliłem ponad dwadzieścia lat, po rzuceniu nie ciągnęło ani nie ciągnie mnie do palenia,
pamiętaj, jak będzie Ciebie ciągnęło to wyobraź sobie ze to ktoś kto zrobić Ci krzywdę, wyobraź sobie ze nie chcesz kogoś widzieć i nienawidzisz jak psa, właśnie taka nienawiść przełożyłem na fajki, obraziłem się na papierosy :wink:
U mnie już 7 rok leci jak rzuciłem, przybyło mi 12 kilo. Powodzenia rzucającym.
Boryszuk
04-08-2014, 19:14
U mnie za kilka dni miną dwa lata.
Ja rzuciłem w '97 i nigdy mnie nie ciągnęło, choć czasem jeszcze mi się przyśni, że palę. Dymu i smrodu petów organicznie już nie toleruję. Oczywiście, po rzuceniu przytyłem, ale jak zacząłem trochę ćwiczyć i wdrożyłem lekką dietę (2x w tyg. 600 kcal) -- trzymam wagę na granicy surowej normy. Jednak z punktu widzenia biologicznego trzeba pamiętać, że jesteśmy rozmazani po krzywej pana Gaussa i jednemu rzucenie palenia przychodzi łatwo, innemu trudno i nie zawsze zależy to od tego, że ktoś ma tzw. słabą silną wolę, ale od burzy neuroprzekaźników pod kopułą. Z tyciem podobnie, każdy reaguje nieco inaczej. Jednak po prawie 20 latach jarania po paczce-dwie wiem już na pewno -- warto rzucić, nie warto zaczynać :)
.:Gerard:.
04-08-2014, 20:01
U mnie za kilka dni miną dwa lata.
To trzeba to opić :wink:
Ja od 25 czerwca nie pale po raz trzeci więc powoli zaczynam być eksperetm od rzucania :-D
Miejmy nadzieje, że tym razem już ostatecznie i kupie sobie jakiś fajny obiektyw w nagrode jak wytrzymam do końca roku :-)
przemas-J
09-08-2014, 16:14
Ja się przekonałem ze jak się rzuca to na amen nie ma to tamto jednego .Nie paliłem 14 miesięcy no i co koledze urodził się potomek Wiadomo trochę trunku , a co mi tam jedynego zaszkodzi :) i od jednego do drugiego i od 2 miesięcy znowu pale .
Teraz od środy urlop znowu rzucam ale jedyny doping to zwykłe gumy oraz
https://www.google.pl/search?q=kulki+chi%C5%84skie&tbm=isch&imgil=UEtMl2Js-u2FXM%253A%253BZ6rohLFEuNmHsM%253Bhttp%25253A%2525 2F%25252Fforum.przebudzenie.net%25252Finne-inne%25252Fchinskie-kule-uzdrawiajace-t3348.html&source=iu&usg=__1mO-QwgDVzdhmM1BJ5epVhqDNY0%3D&sa=X&ei=pyzmU634J4j34QSwoIHADA&ved=0CC0Q9QEwAQ&biw=1920&bih=955#facrc=_&imgdii=_&imgrc=7xenNOeAlaI7AM%253A%3BERsg_LNDir0JGM%3Bhttp% 253A%252F%252Fsklepchinski.pl%252F_var%252Fgfx%252 F72a1f1abb0687afaf7d7018bbd087aa8.jpg%3Bhttp%253A% 252F%252Fsklepchinski.pl%252FKule_Qi_Gong_Kamienne _Brazowe_Srednie-830.html%3B507%3B274
Nie palę cygaretów (może kiedyś okazyjnie na ognisku czy coś) i nie wiem jak to jest rzucić palenie ale macie może jakieś sposoby abywymusić na kimś rzucenie cygarów?
Mój ojciec pali od 16. roku życia powiedzmy 1-1.5 paczki dziennie. Wiem, że to od psychiki zależy ale chciałbym aby w końcu przestał :D
Próbowałem jak byłem dzieciakiem drastycznych metod (wkładanie trawy, paznokci, naskórka w papierosa :twisted:) myślałem, że się od tego pożyga ale jakoś to przepalił :/
Macie jakieś sposoby?
Boryszuk
09-08-2014, 20:02
Sam musi tego chcieć.
Ja przeszedłem na E-fajury. Już 2,5 roku. Ale teraz tego nie mogę się pozbyć ;-) Aaa. Paliłem trzy paczki ,,analogów''. Po roku zaoszczędziłem na D610 ;-)
Mój teść na Mercedesa, ale fakt, kupił go w cenie D810 ;)
przemas-J
09-08-2014, 21:54
Ja mam motywacje od mej pani
Miesięcznie przepalasz ok 450 czyli rocznie 5400. Układ prosty nie palisz masz kasę na swe zabawki.
Układ prosty nie palisz masz kasę na swe zabawki.
Nie palę od 30 lat. Rzucałem kilka razy, aż doszedłem do wniosku że fajki muszą leżeć na półce i wtedy nie będę ich szukał. No i się udało, widziałem że leżą i w razie wojny wystarczy sięgnąć. Nie zacząłem do dzisiaj. A z wagą to różnie bywa, jak ktoś ma tendencje i apetyt to jest pultaśny. :)
Ta mojemu ojcu nie przegada :/
Też bym miał kilka rzeczy gdyby nie palił :P
mbodniak
10-08-2014, 07:33
Trzeba chcieć, to pierwsza sprawa. Mój jak zobaczył że kupiłem desmoxan to też zaochotował, ale niestety jest po zawale, bierze leki i nie wolno mu go brać... :/
to też zaochotował
Co zrobił? ;)
Rzucenie palenia jest głowie. Tylko i wyłącznie. Nie są potrzebna żadne lekarstwa.
Ja miałem kryzys tak mniej więcej po 12-14 miesiącach i po ok 5 latach... Jeszcze do tej pory, bardzo rzadko, gdzieś błyśnie myśl o zapaleniu do porannej kawy.
Jestem palaczem. Abstynencja to ok 15 lat. Nie pamiętam dnia w którym przestałem palić - żadna jakaś magiczna data (np 1 styczeń). Po prostu doszedłem do wniosku, że mi się to nie opłaca. Same straty: Kasa to raz zdrowie to dwa, żadnych perfum, bo po co, jak i tak śmierdziałem fajkami (o oddechu nie wspomnę), problem z wychodzeniem zimą, problem w podróży i tak można by mnożyć...
mbodniak
10-08-2014, 11:49
Co zrobił? ;)
Grunt że wiesz o co chodzi ;) Ot taki podkarpacki slang :D
Grunt że wiesz o co chodzi ;) Ot taki podkarpacki slang :D
Mieszkam na podkarpaciu 21 lat prawie i jak żyję to tego nie słyszałem :D
woytec60
10-08-2014, 12:43
Mnie w grudniu strzeli 10 lat bez papieroska :)
mbodniak
10-08-2014, 14:26
Czepiacie się :D
A co do tematu - nic się nie zmieniło, nadal nie palę, chociaż czasami mam ochotę na dymka. Jednak poranne ssanie ustało, a i po jedzeniu nie mam ochoty na fajki :) Wrócił smak i powonienie... chociaż inaczej - odkrywam od nowa, przez fajki miałem jakieś takie stępione doznania :)
Boryszuk
13-08-2014, 22:43
U mnie dziś minęły dwa lata.
Boryszuk
12-08-2015, 23:08
Po 13 latach palenia rzuciłem. Póki co dopiero tydzień z małym hakiem ale gdzieś trzeba zacząć, prawda? :)
3 lata :)
Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwie rzuciłeś palenie kiedy zapomniałeś kiedy. U mnie to niestety zbiega się z czyimiś urodzinami, ciężko zatem zapomnieć ;)
Nie palę cygaretów (może kiedyś okazyjnie na ognisku czy coś) i nie wiem jak to jest rzucić palenie ale macie może jakieś sposoby abywymusić na kimś rzucenie cygarów?
Mój ojciec pali od 16. roku życia powiedzmy 1-1.5 paczki dziennie. Wiem, że to od psychiki zależy ale chciałbym aby w końcu przestał :D
Próbowałem jak byłem dzieciakiem drastycznych metod (wkładanie trawy, paznokci, naskórka w papierosa :twisted:) myślałem, że się od tego pożyga ale jakoś to przepalił :/
Macie jakieś sposoby?
Kup mu na prezent książkę "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" - Carr Allen.
Jak zacznie czytać i ją do końca przeczyta to może rzuci ale musi chociaż trochę chcieć tego.
Kupiłem mamie Desmoxan, nie czytając ulotki, i też okazało się, że nie może tego brać ze względu na inne choroby i leki.
Co począć? Kopci jak komin od niepamiętnych czasów, na krótko przestała parę lat temu z powodu choroby, ale potem znów zaczęła w silnym stresie. Nie pomagają prośby, nie pomagają groźby - czasem kończy się to kłótnią. Wzajemnej umowy sprzed prawie 20 lat (na zasadzie: rzucę palenie jeśli ty zrobisz coś tam) nie dotrzymała - ja zrobiłem, ona nie rzuciła.
Ręce mi już opadają, bo truje siebie, ale nie tylko siebie.
Ktoś ma jakiś dobry pomysł?
Kupiłem mamie Desmoxan, nie czytając ulotki, i też okazało się, że nie może tego brać ze względu na inne choroby i leki.
Co począć? Kopci jak komin od niepamiętnych czasów, na krótko przestała parę lat temu z powodu choroby, ale potem znów zaczęła w silnym stresie. Nie pomagają prośby, nie pomagają groźby - czasem kończy się to kłótnią. Wzajemnej umowy sprzed prawie 20 lat (na zasadzie: rzucę palenie jeśli ty zrobisz coś tam) nie dotrzymała - ja zrobiłem, ona nie rzuciła.
Ręce mi już opadają, bo truje siebie, ale nie tylko siebie.
Ktoś ma jakiś dobry pomysł?
Nic nie zrobisz, przepraszam za szczerość ale mam podobna sytuacje. Ja na szczęście, nie muszę na to patrzeć. Sukcesem w takim wypadku jest sam pomysł palacza, chce rzucić. Tam go prawdopodobnie nie ma. Ogólnie myślę, ze kobiety szybciej się uzależniają i ciężej im później wyjść z nalogu, OFC nie jest to regułą.
Dzięx.
Aż zbyt dobrze wiem, że żeby zmienić żarówkę, to przede wszystkim żarówka musi chcieć się zmienić. :-(
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.