Zobacz pełną wersję : Rzuciłem palenie...
mozna powiedziec ze niedlugo bede mogl zaczynac studia :) tutaj gdzie jestem troche inaczej wyglada sposob nauczania. Co do palenia to pale od 17 lat,(..)
To faktycznie dziwny sposób nauczania tam jest. Jeśli palisz od 17 lat, a zacząłeś mając 10, to masz 27 lat.. i niedługo będziesz mógł zacząć studia.. doktoranckie, czy jeszcze jakieś 'wyższe'? :)
To faktycznie dziwny sposób nauczania tam jest. Jeśli palisz od 17 lat, a zacząłeś mając 10, to masz 27 lat.. i niedługo będziesz mógł zacząć studia.. doktoranckie, czy jeszcze jakieś 'wyższe'? :)
A ja to zrozumiałem że ma 18 lat bo idzie na studia, więc zaczął jako jednoroczne dziecko...
To wszystko jest nic ludzie, kazdego da sie zlamac z jaraniem... Nie pale od 1 stycznia hehe po raz 12 chyba zaczalem nie palic:-) ale jak by tego bylo malo to ostatnie 3 lata pracuje w fabryce papierosow i mozecie mi wierzyc jak ***** ciezko jest nie palic jak tu tego miliardy po tasmie zapierdziela... No i kazda wolna chwila z kierownikiem czy pracownikiem to kawa i fajka :-\ widze ze tylko ja nie pale i nagle wszyscy zaczeli, bosheeee whrrr... Pomimo tego jestem tfardy, obiecany mam N300mm f/4 w kwietniu jak dotrzymam :-) Pozdro
cybulski
10-01-2009, 01:50
rzuciłem we wrześniu z dnia na dzień, tak po prostu
zacząłem biegać
mam nadzieję że już nigdy do palenia nie wrócę
hackermuz
10-01-2009, 01:57
To wszystko jest nic ludzie, kazdego da sie zlamac z jaraniem... Nie pale od 1 stycznia hehe po raz 12 chyba zaczalem nie palic:-) ale jak by tego bylo malo to ostatnie 3 lata pracuje w fabryce papierosow i mozecie mi wierzyc jak ***** ciezko jest nie palic jak tu tego miliardy po tasmie zapierdziela... No i kazda wolna chwila z kierownikiem czy pracownikiem to kawa i fajka :-\ widze ze tylko ja nie pale i nagle wszyscy zaczeli, bosheeee whrrr... Pomimo tego jestem tfardy, obiecany mam N300mm f/4 w kwietniu jak dotrzymam :-) Pozdro
I co od kwietnia znowu, aż będzie nowa motywacja?
I co od kwietnia znowu, aż będzie nowa motywacja?
Heheh pozniej bede sie motywowal na jakies lampy do przyszlego studyjka :-)
Nie wyobrazam sobie ze zaczne we kwietniu no ale zycie nie raz pokazalo mi co o mnie mysli (czyt. slaba wola) wracalem po 1,3 roku nie palenie 10 mies i jakijs 8, teraz ide na rekord:-)
A tak na serio to juz ostatni dzwonek, bedzie dobrze poki baba nie zacznie :-) Pozdr !
hackermuz
10-01-2009, 09:08
problem leży w człowieku a nie wszystkim dookoła
rzuciłem we wrześniu z dnia na dzień, tak po prostu
zacząłem biegać
mam nadzieję że już nigdy do palenia nie wrócę
A ja w sierpniu i to co powyżej - tyle że 8 lat temu.
To trzeba zrobić po prostu, bo te plastry i inne świństwa to marketingowy bełkot
udało się przetrwać zlot w Zakpcu bez papierosa!!!!! Huraaaa!!!
udało się przetrwać zlot w Zakpcu bez papierosa!!!!! Huraaaa!!!
Faktycznie, nie widziałem Cię wśród palących. ;)
ekonet nawet nie wiesz jak mnie wkurzalo to wchodzenie do domku przez palarnie:) ale sam tam bym stal jeszcze dwa tygodnie temu, wiec nie czepialem sie tylko wdech i na wdechu przechodzilem:)
ekonet nawet nie wiesz jak mnie wkurzalo to wchodzenie do domku przez palarnie:) ale sam tam bym stal jeszcze dwa tygodnie temu, wiec nie czepialem sie tylko wdech i na wdechu przechodzilem:)
No to dobrze, że jednego mniej w palarni, niż na świecie. Tak trzymać. :)
Ja nie pale ponad rok, paliłem jakieś-6-7 lat, jak kogoś to interesuje to polecam "easy way to stop smoking" gość palił 100 fajek dziennie przez 21 lat rzucił z dnia na dzień i napisał książkę, w Ameryce jest rozdawana za free z tego co wiem, tylko w Polsce tłumaczenie kosztuje, ale warto, jak ktoś zainteresowany piszcie na PW
Ja nie pale ponad rok, paliłem jakieś-6-7 lat, jak kogoś to interesuje to polecam "easy way to stop smoking" gość palił 100 fajek dziennie przez 21 lat rzucił z dnia na dzień i napisał książkę, w Ameryce jest rozdawana za free z tego co wiem, tylko w Polsce tłumaczenie kosztuje, ale warto, jak ktoś zainteresowany piszcie na PW
No tutaj chyba jest troche zainteresowanych, jak mozesz to zapodaj lekturke. Pozdr.
Tomek Konopka
16-01-2009, 02:04
:-D a mnie dzis pyka 16 dzionek bez fajek,ale fajnie się liczy :-D
pozniej juz nie liczysz tylko spokojnie oddychasz ;)
No ja tez mam 16 dzionek bez fajek, tyle ze w fabryce papierosow, ale trzymam sie dzielnie.
No ja tez mam 16 dzionek bez fajek, tyle ze w fabryce papierosow, ale trzymam sie dzielnie.
Twardziel :D Ale paliłeś kiedyś, czy piszesz, że przeniesiono Cię z taśmy produkcyjnej do biura? :D
JanuszWaw
16-01-2009, 08:51
...polecam "easy way to stop smoking" gość palił 100 fajek dziennie przez 21 lat rzucił z dnia na dzień i napisał książkę, ...Paliłem ok. 20 l. Extra Mocne :D, żarcia mogło zabraknąć. Fajek nigdy. Nie wychodziłem na balkon, do kibelka. Paliłem w domu. Przy kompie obowiązkowo popielniczka :( :oops:
Nie palę ok. 10 l., przestałem z dnia na dzień.
Z lenistwa. ;) Nie chciało mi się iść do kiosku po fajki (sadyba na IVp., bez windy).
Nie było żadnych "mocnych postanowień" typu: od poniedziałku, to ostatnia paczka.
Jedyne co pamiętam to wq...., że nie kupiłem.
A potem refleksja... może teraz !!! I już.... I tak już zostało ! Nie czuję się lepszy, gorszy, zdrowszy, itp. popierdułki !
Tym co pomogło wytrwać były... zapachy wiosny. Przestałem w lutym. W marcu-kwietniu zacząłem czuć zapachy, których wcześniej nie znałem (czułem) :( Np. zapach świeżo rosnącej trawy !!! :D
Wg. mnie nałóg tkwi w głowie ;) Wiosna idzie więc mozę.... warto spróbować !!!
Efekty uboczne: przez pierwsze 2-3 m-ce lodówkę na noc powinienem okręcać łańcuchem.
Acha, ksiązki nie napisałem i nie mówie, że rzuciłem palenie. "Chwilowo nie palę", z tym że chwila trwa ok. 10 lat. :D
Nie zaburzyły tego procesu: imprezki z gorzałką, towarzystwo osób palących, itp.
Powodzenia Wszystkim, tym którzy próbują ;) -
ja tez 16 dzien bez papierosa, ale na razie luz. Nie mam ochoty zapalic, nie mysle prawie o tym, wiec jestem dobrej mysli:)
zacząłem czuć zapachy, których wcześniej nie znałem (czułem)
u mnie to niesety jest problem .. mam przerost kubkow smakowych i odkad pale bardoz rzadko to wqrwiam kucharzy we wszystich mozliwych lokalach bo nigdy nic nie jest odpowiednio doprawione :D ... wczesniej zdarzalo sie to znacznie rzadziej... ale trzeba przyznac ze dzieki temu doznania smakowe weszly na zupelnie inny poziom ..
mialem tego przyklad dzis rano .. wczoraj zdarzylo mi sie spalic recznie zwijane maduro i dzis na sniadanie pomidorki suszone w oliwie z oregano i do tego mini deseczka serow nie smakowaly tak fajnie jak wczoraj ..
Dobra to napiszę wam coś więcej o easy way, osobiście pożyczyłem książkę 3 osobom 2 rzuciły a 3 boi się przeczytać do końca :)
Tu macie pierwszą z brzegu recenzje:
http://merlin.pl/Prosta-metoda-jak-skutecznie-rzucic-palenie_Allen-Carr/browse/product/1,557987.html#fullinfo
Allen Carr czyli autor książki odkrył metodę dzięki której sam rzucił palenie od tak palił 100 fajek dziennie!!!! Na całym świecie są kliniki w których najczęściej po jednej 6h sesji rzuca się palenie od razu, bez męczarni itp. Jeżeli nie rzucisz oddają kasę 95% skuteczność podobno.
Ja przeczytałem książkę i wyniosło mnie to dużo mniej. Proponuję przeczytać książkę w całości jednego dnia, jest lekka, czyta się przyjemnie więc nie powinno to stworzyć problemu.
Link znaleziony gdzieś w internecie:
http://magm.superhost.pl/palenie.pdf
Teraz znalazłem jeszcze jakiś filmik ale sam go nie oglądałem więc nic na jego temat nie powiem.
http://peb.pl/filmy-dokumentalne/293418-rapidshare-allen-carrs-easyway-stop-smoking.html
Naprawdę się opłaca! Trzeba uwierzyć w to, co pisze autor i czytać ze zrozumieniem oczywiście :)
jest to znaczacy postep gdyz zapale sobie z 1 papieroska dziennie
Dopóki będziesz mówił pieszczotliwie "papieroska", to nic nie wyjdzie z tego.
Dokładnie jak pisze ekonet, ja dorzucę jeszcze żebyś nie robił postępów w rzucaniu palenia bo jest to bez sensu najmniejszego, masz powiedzieć że rzuciłeś a nie rzucasz czy robisz w tym postępy. Ja nigdy nie odliczałem, to tylko przedłuża, po co masz odliczać? Co chcesz tym udowodnić? Nie palisz i już
Rafał_Sz
16-01-2009, 17:49
Ja się przymierzam do pożegnania z fajami już od jakiegoś czasu. Ale zawsze jest jakieś ale. Zwłaszcza jak jadę w dłuższą trasę samochodem w nocy - kawulec, faja i się leci. Do tego nerwy (własna firma) no i nie ukrywam zwykła przyjemność, jak po zrobieniu jakiegoś większego projektu wyjdzie się zajarać. W ciągu ostatnich 2 miesięcy mocno ograniczyłem palenie. Z paczki do max 6-7 fajek na dobę. Kurdę faje nie byłyby złe, gdyby nie zabijały.
Twardziel :D Ale paliłeś kiedyś, czy piszesz, że przeniesiono Cię z taśmy produkcyjnej do biura? :D
Do jakiego biura czlowieku, ja robie kariere na odkurzaczu :-) Codziennie chcac nie chcac widze fajeczki jak zasuwaja po tasmie, wszelakie rodzaje a najgorsze jest to ze przypominaja mi sie dni jak to sie milo z fajkami przy kawce pracowalo :/ a tak na serio to palilem do niedawna jakaies 8 - 9 lat tyle ze z kilkoma okolo rocznymi przerwami...
A jeszcze jedno mi sie przypomnialo, kiedys dawno temu za gorami za lasami dopadlem ksiazke Potega podswiadomosci, i sprawdzilem czy moje ego potrafi mnie odciazyc od fajek poprzez wmawianie ze moja podswiadomosc jest naj oraz niezwyciezona i takie tam, pomoglo nawet na dlugo bo ponad roczek. Niestety pozniej zapomnialem o tej ksiazce... ale od tamtej pory wiem ze 99% tego czy sie uda siedzi w mozgu, czasem ciezko siebie oklamywac, bo przeciez PALENIE JEST FAJNE I RZUCE KIEDY BEDE CHCIAL, ALBO TO TYLKO JEDNA NIC SIE NIE STANIE...
hackermuz
16-01-2009, 22:02
ja już 16 dzień, i pomaga mi w sumie to liczenie bo im dalej tym bardziej jestem z siebie zadowolony :)
Tomek Konopka
16-01-2009, 22:34
ja już 16 dzień, i pomaga mi w sumie to liczenie bo im dalej tym bardziej jestem z siebie zadowolony :)
zgadza się
borregaard
17-01-2009, 00:23
Powiem tak,....to wszystko gó....o oprócz moczu.....Już raz było prawie 2 lata....i co Rosja...,i wsio poszło się je....ć...
Potem prawie szpital,zmiany w dutkach....ale ciągnie...Ale !!!....teraz mogę to kontrolować....Od roku...cygarko...bardzo proszę,fajeczka ...ależ czemu nie..papierosik...i owszem.......raz czy dwa na miesiąc...
Tylko ja teraz decyduję,nie faja.......i to jest różnica....:-D
I nie zapieram się,że nie palę...paliłem 40 lat...teraz popalam...
Jak widzę tych ,którzy twierdzą,że nie palą ,to mi ich żal...Skok w bok nie zaskodzi.....jeśli tyko chcesz......:-D
Pzdr
Andrzej
Andrzej ja wlasnie tak bym chcial, ale za kazdym razem jak rzucalem to wystarczyl jeden skok w bok i ptakach... Czy masz na to jakos sposob? Ja cygar i fajek nie toleruje, wiec tylko skok w bok z papierosem wchodzi w gre.
A swoja droga wczoraj pierwszy raz bylem w knajpie gdzie bylo napalone... Tak mi przeszkadzalo, ze tylko godzine wytrzymalem, potem pozegnalem sie ze znajomymi i nie moglem sie doczekac az na swieze powietrze wyjde:)
Jak widzę tych ,którzy twierdzą,że nie palą ,to mi ich żal...Skok w bok nie zaskodzi.....jeśli tyko chcesz......:-D
Pzdr
Andrzej
dziekuje Andrzeju, to milo ze Ci mnie żal jednak...żalu Twego ja nie odczuwam potrzeby czucia:mrgreen:
"jesli tylko chcesz"...ja, nie chce! ;-)
nie pale...nie pije...a chodze...i zyje!...O!!!:mrgreen: ;)
19 poranek bez papierosa, chwilami ciągnie aż mnie cholera bierze
mam dziwne napady złości, z byle głupich powodów, trwają krótko i znikają tak nagle jak się pojawiły
to normalne?
to normalne?
Chyba tak. Przynajmniej ja tak miałem...
Minęło mi po 2-3 miesiącach. W sumie objaw ten wyszedł mi, i mojej żonie :mrgreen:, "na plus" - Ona zobaczyła swój ZNP z mojego punktu widzenia, a ja z Jej... Lepiej się teraz rozumiemy w czasie "tych" dni. :-D (może to i szowinistyczne, ale prawdziwe)
Wilus jak już 19 dni minęło i nie palisz to masz wszystko za sobą, najgorsze minęło, bo przecież pierwsze dni są najgorsze a potem to już z górki, trudniej nie będzie tylko łatwiej.
Grunt, to się nie naprężać przy rzucaniu palenia. Jak wyjdzie to wyjdzie, nie powinno być to traktowane jako być albo nie być.
Nie palę, bo nie mam ochoty. Gdybym miał, to bym zapalił.......
Nie palę, bo nie mam ochoty. Gdybym miał, to bym zapalił.......
Dokladnie! Ja tez 19 dzien bez papierosa wiec damy rade chlopaki!
Ależ Wy mnie wku....rzacie :D
Nie wiem czy było, ale że pomogło to piszę.
Rzuciłem palenie w lutym ub.r. wspierając się lekiem o nazwie Champix. Internetowy program wsparcia jaki firma proponuje wydawał mi się na początku śmieszny ale... był skuteczny.
Nie pierwzy raz rzucałem :) więc dodam, że pomocne jest równoczesne uprawianie jakiegoś sportu, który pozwoli odczuć różnicę w kondycji.
Zdarzyło mi się zapalić po kilku miesiącach do piwa i powiem, że mi papieros nie smakował :(
hackermuz
19-01-2009, 12:56
u mnie też 19 dni, skręcało przez pierwsze dwa teraz loozik :) Przeszedłem też przez dwie rzeczy których się bałem, zjazd na uczelni i knajpa ze znajomymi (sami palacze) :)
hackermuz
21-01-2009, 11:46
TRZY TYGODNIE!!! Ale duma :D
Ech, a prosiłem... by mnie nie w...kurzać :D
Tomek Konopka
21-01-2009, 12:42
TRZY TYGODNIE!!! Ale duma :D
ha i to jaka:-D:-D:-D tylko coś mi kawa przestała smakować:(
hackermuz
21-01-2009, 12:55
haha Twój post mi przypomniał, że gdzieś w zakładzie leży kawa co sobie rano zrobiłem
ha i to jaka:-D:-D:-D tylko coś mi kawa przestała smakować:(
zaczely ci pracowac normalnie kubki smakowe .. trzeba zaczac pic lepsza kawe .. neistety rzucenie palenia wiaze sie z wydatkami na lepsze zarcie :D
Adam Trzcionka
21-01-2009, 13:25
Panowie - trzymajcie się, da się! 7 rok bez papierosa, po 8 wiosnach namiętnego kurzenia (min 20 szt dziennie). policzyć ile za zaoszczędzona kaskę sprzętu da się kupić? :lol:
a jak mi na zdrowiu lepiej :)
hackermuz
21-01-2009, 16:18
Adamie ja 3 tygodnie a już odczułem pozytywne skutki na zdrowiu :)
david555
21-01-2009, 16:24
... 3 tygodnie a już odczułem pozytywne skutki na zdrowiu :)
A przyrost masy ciała, też odczuwasz? :D
Bo moja zwycięska przygoda z rzucaniem palenia, tak się właśnie zakończyła.
Zostałem smakoszem. :)
hackermuz
21-01-2009, 16:26
no właśnie nie, ale generalnie ja mało jadłem a teraz jem mniej :D
puchbeary
21-01-2009, 16:49
A przyrost masy ciała, też odczuwasz? :D
Bo moja zwycięska przygoda z rzucaniem palenia, tak się właśnie zakończyła.
Zostałem smakoszem. :)
Smakoszem byłem 20kg temu :D. Teraz to ja po prostu gruby jestem :lol:
Adam Trzcionka
21-01-2009, 17:23
po rzuceniu palenia nie przytyłem nawet kilograma. za to po rzuceniu etatu i zajęciu się zawodowo fotografią w rok przytyłem 16 kg, poważnie :lol:
david555
21-01-2009, 17:25
... w rok przytyłem 16 kg, poważnie :lol:
No to witaj w klubie ! :D
lukaszwilanowski
21-01-2009, 18:00
po rzuceniu palenia nie przytyłem nawet kilograma. za to po rzuceniu etatu i zajęciu się zawodowo fotografią w rok przytyłem 16 kg, poważnie :lol:
E tam... Pół roku temu byłem u Ciebie z kumplem po jakieś szkło i pamiętam że wyglądałeś jak zapałka...
E tam... Pół roku temu byłem u Ciebie z kumplem po jakieś szkło i pamiętam że wyglądałeś jak zapałka...
to wyobraz sobie jak wygladal zanim przytyl:D anoreksja pelna geba:)
Adam Trzcionka
21-01-2009, 18:04
E tam... Pół roku temu byłem u Ciebie z kumplem po jakieś szkło i pamiętam że wyglądałeś jak zapałka...
to chyba nie byłem ja - bo raz nie kojarzę faktu, a dwa - to już wtedy była prawie stukilowa zapałka ;) no, ale już piwko niedowierzał w moje 100 kg, musze chyba powiesić coś w negliżu :mrgreen:
lukaszwilanowski
21-01-2009, 18:06
to wyobraz sobie jak wygladal zanim przytyl:D anoreksja pelna geba:)
Zawsze zazdrościłem takim gościom - ja przy dokładnie jego wzroście ważę prawie 130. Wszelkie próby zrzucenia kilogramów kończyły się tylko tym, że robiłem się większy. Aż się boję bo ostatnio wpadają mi śluby a z wesela to raczej człowiek wraca obżarty...
to chyba nie byłem ja - bo raz nie kojarzę faktu, a dwa - to już wtedy była prawie stukilowa zapałka ;) no, ale już piwko niedowierzał w moje 100 kg, musze chyba powiesić coś w negliżu :mrgreen:
Byłem z Jackiem po 70-200 /2,8L - podziwiałem szklarnie która wyrosła Ci na wersalce... wtedy wyglądałeś na patyczaka, że tak powiem...
Adam Trzcionka
21-01-2009, 18:18
wtedy wyglądałeś na patyczaka, że tak powiem...
no cóż, w kontekście tego:
ja przy dokładnie jego wzroście ważę prawie 130
a i Jacek zrobił stosowny kontrast :lol: wybaczam to niedoszacowanie ;)
tak czy siak, tycie po rzuceniu palenia to pewnie kwestia genetyki i zwyczajów żywieniowych. jeśli szuka się kompensacji, substytutów, zajęcia, to droga prosta do tycia. kolega z akademika, który rzucał palenie, robił z tego wielki martyrologiczny spektakl - landrynki, czekoladki, kiełbasa - byle tylko czymś zając usta. przytył z dychę.
najfajniejsze - z perspektywy czasu - w rzuceniu palenia jest, prócz poczucia mocnej woli, pewnego rodzaju wyparcie ze świadomości statusu siebie jako palacza. ja paliłem? eeee.. no i nie ciągnie mnie. nic a nic.
gorzej kiedy zaczęły się wesela, a w tygodniu wielogodzinne siedzenia na d... i męczenie fot. 0 ruchu, lodówka pod ręką i z 84 kg błyskawicznie zrobiło się 100. każdego, kto myśli o tym zajęciu - ostrzegam :lol:
lukaszwilanowski
21-01-2009, 18:25
gorzej kiedy zaczęły się wesela, a w tygodniu wielogodzinne siedzenia na d... i męczenie fot. 0 ruchu, lodówka pod ręką i z 84 kg błyskawicznie zrobiło się 100. każdego, kto myśli o tym zajęciu - ostrzegam :lol:
choroba zawodowa i tyle...
ech... 84 kilo to ja ważyłem na początku studiów a cieszyłbym się gdybym ważył 100. Przy mojej budowie byłbym jak młody Bóg...
PZDR
Tomek Konopka
22-01-2009, 00:17
hehe czytam to i pędzluje z słoika krem czekoladowy przy proporcjach 180cm x 103kg, no ale nie pale, cos za cos,:)
u mnie miesiac prawie. kolejne rzucanie wiec mam nadzieje ze madrzejszy bede tym razem. poczatek najciezszy, potem juz dni leca.
downunder
22-01-2009, 00:55
U mnie w sobotę minie 5 miesięcy nie palenia = + 9 kg. :mrgreen:
Już nie mogę na siebie patrzeć. Dobrze, że mam na to tylko około 2 min. rano podczas golenia. :lol:
Od wiosny poza tenisem będzie też rower. ;)
Chciałem jednak powiedzieć coś innego ... wiem, że nie zwalczyłem w sobie nałogu ... co parę dni powraca ... w chwilach radości i w chwilach smutku dyskretnie przypomina mi o sobie ... jednak z dnia na dzień coraz bardziej uczę się bez niego życ. :D
Ja chciałem przytyć bo co to jest 60 kilo na 180cm wzrostu, i nic nie drgnęło! Jestem zawiedziony z tej metody niestety :/
niestety przy rzucaniu palenia trzeba wrzucic diete albo jak kto woli zdrowe rozsądne odżywianie, 3 miechy no smoking -10kg ;)
Jasne ludzie odzywiajcie sie , machnijcie sobie diety a wtedy .. ? Umrzecie zdrowo !
znowu witam :)
miałem parotygodniowe załamanie w walce, ale od 5 dni jestem znów na dobrej drodze. tym razem już nie na samą silną wolę, ale też na pastylki 2mg
Dzisiaj mój pierwszy dzień…
Też wpierniczam te tabletki. Nie wiem czy pomagają bo na razie co chwile myślę o paleniu, ale mam metodę. Mówię sobie:’Pier…le NIE PALE!’. Dość dosadnie i łatwo zapamiętać:)
Jak wytrzymam tydzień to się ogłoszę:)
Jak wiekszość tez próbowalem walczyć i "prawie" sie udawało.Powiedziałem koniec wezme sie za bieganie.To była dobra decyzja.
I tak sobie teraz biegam....
Uważajcie na te pastylki bo można się od nich uzależnić tak samo jak od papierosów, jeżeli na prawdę chcecie rzucić poświęćcie proszę chwilkę na przeczytanie książki którą podawałem wcześniej.
hackermuz
28-01-2009, 00:50
no to ja chciałem napisać, że od 27 dni nie miałem papierosa w ustach :)
no to ja chciałem napisać,
No jeśli chciałeś, to może nawet chcesz dalej.. a jeśli chcesz dalej, to może napiszesz... :D
hackermuz
28-01-2009, 11:05
no to pisze, że już 28 dni :P
no to pisze, że już 28 dni :P
Widzę że się trzymasz postanowienia :)
idziemy równo, raz nawet w chwili słabości pomyślałem, hackermuz może nie palić to i ja mogę... pomogło :)
Nie palę bo nie wiem jak bym córce w oczy spojrzał jakby spytała czy znowu palę,
córka jest w 1 klasie, nauczycielka powiedziała im że od tego sie umiera no i troche sie o mnie martwiła....
za pare dni kolejny radosny meldunek.
hackermuz
28-01-2009, 11:32
raz nawet w chwili słabości pomyślałem, hackermuz może nie palić to i ja mogę... pomogło :)
:D
mnie w sobotę łamało ale nie dałem się, trzeba być twardym a nie miętkim ;)
No to jest nas wieksza grupa wsparcia, bo ja tez juz 28 dzien bez papierosa:)
za pare dni kolejny radosny meldunek.
Albo nie :D
Albo nie :D
teraz to już na pewno nie zapale, a tak żeby Ci na złość zrobić :)
teraz to już na pewno nie zapale, a tak żeby Ci na złość zrobić :)
Zobaczyyymyyy... :)
hackermuz
28-01-2009, 20:06
pebees normalnie jak taki mały diabełek :P
david555
28-01-2009, 20:09
pebees normalnie jak taki mały diabełek :P
Płocczanie tak mają, co chcesz, wszak to miasto cudów. :D
Tomek Konopka
29-01-2009, 01:52
pebees normalnie jak taki mały diabełek :P
z tego co wiem hackermuz razem jedziemy "łeb w łeb" dziś 29 dni nie dajmy sie:-D
mnie w chwilach slabosci potrafi niezle przyssac (38 dzien czy jakos tak) ale twardym trza byc a nie mietkim :)
Wszyscy od pierwszego rzucili szlugi ? No to beda zawody tylko na slowo trzeba wierzyc...
Ja sie tez trzymam kolejny dzien bez smierdziucha w fabryce petow :-)
Ech, ludzie, po co się tak męczyć, potem za wypicie kawy trzeba dopłacać 5 dych... http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6212726,Nie_palisz__Musisz_zaplacic.html :D
Ja moge sie pochalić . Nie palę od pierwszego grudnia 2008r A paliłem nawet dwie ramki dzienie.
A propos - nie pomagałem sobie żadnymi drażetkami ani przylepcami. Po prostu silna wola i wszystko.
Hey. A propos wspomagaczy.
Z silna wolą u mnie cieniutko.
Czy ktoś z was wspomagał się tym: http://www.alergicy.com/palenie.html ??
Opinie są podzielone, a mnie prywatnie "czary-mary" nie przekonuje"??
Podczas 15 minutowej terapii pacjent trzymający w dłoniach sprzężone z komputerem elektrody poddawany jest prowadzeniu w organizm blokady na tytoń i nikotynę. Odtąd ten, nie tylko nie toleruje ale również nie domaga się i nie potrzebuje czynników biologicznych zawartych w papierosie.
Klinicznym podobieństwem powyższej metody jest podawani do organizmu przeciwciał, surowic, szczepionek itp...
Ech, co za bzdury, aż się nie chce komentować... Ale zawsze ktoś urwie na tym trochę $$$.
hackermuz
29-01-2009, 22:31
ebstein problem leży w naszej głowie, może taka metoda dla klienta jest skuteczna bo wierzy w to wszystko :)
tak przy okazji mija 29 dzień :)
Pewnie że leży w głowie. Taka już natura uzależnienia. Serdeczne gratulacje dla Was, że dajecie radę, trzymajcie się. Staram się Was tylko przestrzec przed wyrzucaniem kasy, można lepiej ją wydać na np. AF-S 50/1,4 ;)
hackermuz 29 dzień marzeń o papierosie? :D
hackermuz
29-01-2009, 23:31
hackermuz 29 dzień marzeń o papierosie? :D
właśnie powiem Ci, że nie :) 29 dzień radości z niewydawania pieniędzy na ten shit, że o zdrowiu nie wspomnę :)
od 22 Grudnia po 8 latach palenia i 100 probach rzucania nie pale !!!!!!!!!!!!!
Pomogl mi TABEX tablety na recepte elegancko polecam
puchbeary
29-01-2009, 23:59
hackermuz 29 dzień marzeń o papierosie? :D
Przemuś, on rzuci i nie będzie palił a Ty biedaku dalej będziesz kopcił jak lokomotywa i zazdrościł że jemu się udało a Tobie woli nie wystarczyło - bo przecież Ty palisz, prawda ? ;).
A nawet jak mu się łapa powinie to i tak będzie wygrany - próbował raz - nie wyszło, uda się następnym razem. Trzeba mieć żelazne jaja żeby rzucić palenie - nie każdy je ma.
"Palę bo lubię" - śmiech na sali :twisted:
hackermuz - trzymaj się chłopie - już masz bliżej jak dalej :D
Przemuś, on rzuci i nie będzie palił a Ty biedaku dalej będziesz kopcił jak lokomotywa i zazdrościł że jemu się udało a Tobie woli nie wystarczyło - bo przecież Ty palisz, prawda ? ;).
Próbowałem już wszystkiego, poza bioenergoterapią i innymi tajskimi metodami :D Żadne zybany, tabeksy i inne gówna nie pomogły, niestety :)
Trzeba mieć żelazne jaja żeby rzucić palenie
Nieprawda :)
"Palę bo lubię" - śmiech na sali :twisted:
Zawsze to powtarzam. Bo zazwyczaj lubi się jednak palić :D
hackermuz - trzymaj się chłopie - już masz bliżej jak dalej :D
Ale bliżej czego ma? :D
puchbeary
30-01-2009, 00:31
Próbowałem już wszystkiego, poza bioenergoterapią i innymi tajskimi metodami :D Żadne zybany, tabeksy i inne gówna nie pomogły, niestety :)
A wola? Próbowałeś silnej woli?
Nieprawda :)
Ano niestety prawda.
Zawsze to powtarzam. Bo zazwyczaj lubi się jednak palić :D
nie, lubi się na początku. Później to tylko człowiek się usprawiedliwia przed samym sobą.
Ale bliżej czego ma? :D
Bliżej dnia kiedy jego organizm będzie czysty. Kiedy mózg już nie będzie potrzebował nikotyny i nie będzie się jej domagał. I będzie wolny od tego gówna.
A wola? Próbowałeś silnej woli?
Nie miałem od kogo pożyczyć :D
Bliżej dnia kiedy jego organizm będzie czysty. Kiedy mózg już nie będzie potrzebował nikotyny i nie będzie się jej domagał. I będzie wolny od tego gówna.
Czyli bliżej nigdy? :D
hackermuz
30-01-2009, 00:55
Panowie co to za dyskusje jak mnie nie ma? ;) Nie nigdy, nie nigdy przez te 29 dni miałem tylko 3 kiedy mnie łamało...ostatnie próby kończyły się po 3, 4 dniach :) jak zacznę palić znowu (czyli nigdy) to tam przyjadę do Płocka na szluga ;) a jak nie zapale przez najbliższe 3 lata to na piwo :P
puchbeary
30-01-2009, 00:58
Nie miałem od kogo pożyczyć :D
ćwicz własną :D
Czyli bliżej nigdy? :D
po 2 miesiącach zanika głód - stopniowo ale zanika. Organizm radzi sobie bez. Po 3-5 lat oczyszcza się na tyle że parametry wydechowe są nie do odróżnienia z człowiekiem który nigdy nie palił. W tym roku miałem badania - coś a'la spirometria - wyniki w normie - jak u osoby nigdy nie palącej. W grudniu minęło 6 lat od chwili gdy rzuciłem. To działa.
ćwicz własną :D
Nie mam takiej :)
Poza tym silna wola oznacza, że z czymś walczysz. Jeśli z czymś walczysz, to jest trudniej niż jeśli się do tego podejdzie tak, że Ci zwisa :)
hackermuz
30-01-2009, 01:16
pebees to niech Ci 'zwisa' to się uda :)
ray_knox
30-01-2009, 02:56
hackermuz (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=6865), trzymaj się i nie daj się moderatorowi 8)
Jeśli zaś chodzi o mnie, to za jakieś 2-3 tygodnie miną u mnie 2 (słownie: dwa) lata bez "fajki" w zębach :D
Po x-próbach (przy czym nigdy nie korzystałem z żadnych tabexów, niquitinów, nicoretów i innych tym podobnych środków) skutecznym okazał się sposób dość niekonwencjonalny: znajoma przeglądając gazetę trafiła na zdjęcie z kampanii "rzuć palenie" na którym były czarne płuca w postaci gąbki przesiąkniętej smołą. O ile sam wcześniej widziałem wielokrotnie to zdjęcie i nie zrobiło ono na mnie żadnego wrażenia (tak jak napisy na pudełkach "palenie zabija" czy "minister zdrowia ostrzega"), to dopiero dotarło do mnie, jak wspomniana znajoma stwierdziła, że "na pewno też mam takie czarne płuca". Mniej więcej tydzień później rzuciłem to w cholerę ;) Tak jest do dzisiaj, szczerze wszystkim niezdecydowanym polecam taki stan :D Mało tego, okazało się, że nawet piwo w knajpie można wypić bez fajki ;)
edit:
A jeśli ktoś ma słabą silna wolę, to może warto pomyśleć jaki obiektyw moglibyście mieć za pieniądze puszczone z dymem. Albo po prostu rzucić papierosy w cholerę, zacząć odkładać na 28-70/2,8 czy 17-35/2,8 i za kilka miesięcy po prostu sobie kupić jedno z tych szkieł ;)
Nie palę dopiero 30 dni, a już wczoraj przytargałem na to konto 85/1.8 a co mi tam, chyba jeszcze nie zasłużyłem ale co będę sobie żałował:-D
pebees to niech Ci 'zwisa' to się uda :)
Nie zrozumiałem chyba... może chodziło, żeby mi się udało z podejściem 'zwisa mi to'? :D
A tak poza tym to ... zapalimy? Tak do kawki.. :D
a do kawki to chetnie... ups tylko, ze ja nie pale:D
hackermuz
30-01-2009, 11:23
Nie zrozumiałem chyba... może chodziło, żeby mi się udało z podejściem 'zwisa mi to'? :D
A tak poza tym to ... zapalimy? Tak do kawki.. :D
Do kawki to ja wole dobre ciacho i tym sposobem narobiłem sobie smaka
hackermuz
04-02-2009, 02:13
miesiąc i 4 dni tralalala :)
Tomek Konopka
04-02-2009, 11:05
miesiąc i 4 dni tralalala :)
tralalala, i ja:-D
A ja nie.. papieroska? :D
widze, ze twardo sledzisz ten watek pebees:D
No wiesz, Piter, ciekaw jestem, jak Wam idzie niepalenie :D
:D w sumie to zawsze jest jakis dodatkowy motywator:) Zrobie na zlosc pebeesowi i nie zapale;)
hackermuz
04-02-2009, 18:34
Piter bo tak na prawdę to my rzucamy żeby mu na złość zrobić, silna wola itd. to ściema jest ;P
O widzicie, motywy nieważne, ważne, że z fajami koniec? :)
Witam!
Napiszę tak :
moja przygoda z tytoniem zaczęła się tak samo jak axera tj. na 17 dni przed ukończeniem 18 lat. Od tamtej pory paliłem, paliłem i paliłem. doszedłem do poziomu puszczania z dymem ok. 300 pln-ów miesięcznie (+/- 100 pln w zależności od ilości imprez w danym miesiącu, nastroju itd., itp.) aż nadszedł 5 marzec 2008r. kiedy to jedząc śniadanie ze znajomym dowiedziałem się, że ten drugi przestał palić. I wtedy dowiedziałem się o Tabexie wspomnianym w pierwszym poście. Stosując się do instrukcji z ulotki przestałem palić 9 marca 2008 - nie palę do dziś (znajomy, który mi polecił ten Tabex zaczął palić po m-cu). O korzyściach z rzucenia palenia napisano już wiele, ja napiszę, że w czerwcu 2008r. przesiadłem się z Panasonica DMC-LS2 na Nikosia, co prawda nie na d700 (zresztą wtedy go chyba jeszcze nie było) ale na starszego i mniejszczego d80 - już o dalszych wypadach w plener nie wspomnę :-)
pozdrawiam i polecam rzucić ten zgubny nałóg :-D
hackermuz
06-02-2009, 13:33
miesiąc i 6 dni :) powiem Wam, że czuję się wolny :) mam nadzieję, że nigdy nie wrócę do tego paskudnego nałogu :) pozdr. pebees :P
miesiąc i 6 dni również :)
:D w sumie to zawsze jest jakis dodatkowy motywator:) Zrobie na zlosc pebeesowi i nie zapale;)
o kurde, jestem złośliwy całe życie ;)
O, złośliwcy.. kawkę i ciasteczko? A nie, nie możecie przytyć.. to kawkę i papieroska? :D
hackermuz
11-02-2009, 16:26
miesiąc i 11 dni :D o tym, że nie pale przypominam sobie jak widzę ten wątek :) kolejny post z info za 4miesiące i 17 dni ;)
lukrobax
11-02-2009, 17:29
To ja zacznę może tak: 3 Lata miesiąc i ok 6dni:)
A teraz opowiem co i jak... Paliłem od naprawdę młodego wieku ok 14lat - to była 7-8 klasa podstawówki. W 7 to tylko na imprezach w 8 juz wychodziliśmy z chłopakami na papierosa ze szkoły, na podwórku też się popalało... a Liceum to już zupełnie nałogowo w dużych ilościach.
Paliłem przez niecałe 10 Lat, potem przewlwkle pochorowałem sobie na gardło - nie miało to dużego związku z moim paleniem i jego rzucaniem, ale wyszło tak, że kilka dni przes sylwestrem nie paliłem z powodu bólu gardła - naprawde bardzo silnego, tak silnego że nie chciało mi sie palić bo było w tym więcej przykrości niż przyjemności. I wtedy wpadłem na pomysł rzucenia - nie paliłem kilka dni - moge rzucić. Ale na impreze sylwestrową postanowiłem kupic ostatnią paczkę którą dopaliłem do końca po nowym roku.
Historia w zasadzie bardzo mało istotna, ale w ramach wstępu
A metoda która bardzo pomogła mi rzucić palenie jest prosta, ktoś może się z niej śmiać - wymyśliłem ją sam na własne potrzeby i na mnie zadziałała jak nic innego...
Otworzyłem sobie arkusz kalkulacyjny Excel i w każde okienko wpisałem liczby po kolei od 1 do... w sumie do 500 czy więcej...
Po pierwszym dniu bez papierosa kratke z numerem 1 zabarwiłem na zielono:D
Drugiego dnia przed snem zabarwione były już 2 kratki. Pomysł polegał na tym, że w momencie zapalenia papierosa trzeba skasować wszystkie zabarwione kratki i zaczynać wszystko od początku... po 5 dniach pewnie nie działa, po 10 może też nie, ale jak po 20 dniach chciałem zapalić i zobaczyłem oczami wyobraźni 20 zabarwionych w wielkim trudzie kratek i pomyślałem że cała ta ciężka praca się zmarnuje z powodu 1 papierosa... po 2-3 miesiacach jest juz naprawdę zielono i z każdym kolejnym dniem co raz bardziej przykro było by zaprzepaścić całą zabawę;)
Na mnie naprawdę świetnie zadziałało - po ok roku przestałem bawić się w kratki.
Nie jestem psychologiem ale mam wrażenie że taka wizualizacja tego co się ciężko wypracowało bardzo na mnie zadziałała, zadziałała na moją wyobraźnie i uzmysłowiła ile już przeszedłem...
Pozdrawiam wszystkich rzucających i tych palących bez opamiętania również i życzę powodzenia w rzucaniu!!
kolejny post z info za 4miesiące i 17 dni ;)
A do tego czasu... zapalimy?:D
downunder
12-02-2009, 01:07
A do tego czasu... zapalimy?:D
Oj, też byłem taki gieroj jak ty jeszcze pół roku temu. :lol:
Dziś, jak od czasu do czasu nachodzi mnie chęć zapalenia, mówię sobie: dzisiaj nie zapalę. ;) :D
znalazłem skuteczną metodę na niepalenie... przewlekłe zapalenie gardła :(
żeby nie było, choroba dopadła mnie mnie trzy tygodnie po rzuceniu, więc licznik bije ;)
Oj, też byłem taki gieroj jak ty jeszcze pół roku temu. :lol:
Kuszę, kuszę... i staram się podtrzymać wątek tak, by żył, i ludziom przypominał, że palenie zdrowe nie jest :)
znalazłem skuteczną metodę na niepalenie... przewlekłe zapalenie gardła :(
E tam, miałem, i to w stanie hmm.. no, szkoda gadać nawet jakim, i nie pomogło, paliłem przy tym jak smok :D
Dla palących po wątku o pierwszej eneryturze z OFE, jest motywacja jaka ? Uczestnictwo w nim ;-).
Tak poważnie jest sens przeznaczyć te pieniadze na zabezpieczenie sobie większego bezpieczeństwa w starszym wieku, o zdrowiu chyba nie muszę mówić.
No to jak tam na froncie, panowie niepalący? Zapalimy, do kawki, piątkowo do piwka, albo ot tak sobie? :D
nie dziękuję, kawkę właśnie piję, ale nie palę:D
Ale miło, że o nas pamiętasz:D
51 dni bez szlugaresa, nie ciągnie mnie nawet przy gorzale :-D
Że też Wam się jeszcze chce liczyć te dni... Wiem wiem, od stycznia, więc łatwo :)
Ja po prostu nie palę. I, przepraszam pebees, kawy też nie piję ;)
Że też Wam się jeszcze chce liczyć te dni...
No właśnie, liczą te dni, jakby bycie niepalącym było jakimś osiągnięciem... :D
I, przepraszam pebees, kawy też nie piję ;)
Przepraszać nie ma za co :D Ja pijam, najczęściej bezkofeinową, a raz na jakiś czas inszą, zwyklejszą :)
hackermuz
24-02-2009, 23:31
to ja powiem tak: http://www.wrzuta.pl/audio/tbkbnkpJc0/
U, niestety nie mam głośniczków pod ręką... ale może zapalimy? :D
Jak chcesz mogę Cię poczęstować Niquitinem bo mi zostały, a już się i od nich odzwyczaiłem :)
Mnie? Nie, dziękuję, nie jadam tego świństwa :D
Cie ;)
Faktycznie nie są to delicje, ale taka trochę niedorobiona miętówka, ot co.
Siema twardziele, jak tam nałóg ?
ja sie trzymam :-D
dajemy radę :)
już nawet nie pamiętam ile czasu ;)
Ja rzuciłem palenie już...oj chyba ze 3 latka temu. Od siebie mogę polecić Tabex - proszki pomagające rzucić palenie.
Mi bardzo pomogły. No i w przeciwieństwie no gum, plastrów i innych wynalazków są tanie i swoje działanie nie zawierają nikotyny. Ktoś, gdzieś kiedyś napisał, że rzucanie palenia za pomocą gum czy plasterków (tych z nikotyną) jest jak leczenie alkoholika za pomocą piwa. Jest tylko jeden minus - są na receptę wiec trzeba sie pofatygować - a najlepiej poprosić o 2 opakowania bo jedno nie starcza na kuracje - żeby dwa razy po lekarzach nie chodzić :)
Cóż, życzę wam powodzenia.
p.s. z rzuceniem palenia idzie pewna odpowiedzialność za siebie, nie można rzucić i koniec, trzeba się wziąć za siebie, jakiś sport cokolwiek, bo jak nie to szybko złapiecie kilogramów. Mnie nikt nie ostrzegł ;)
Ja rzucam za pomocą "niedorobionych miętówek" i bardzo sobie chwalę. Nie zapaliłem od prawie 4 miesięcy, ale nie mogę rzucić tych pastylek, a powinienem według napisów na opakowaniu już po 12 tygodniach. Używam ich coraz mniej, ale chyba pozostaną jeszcze trochę ze mną. Jak tylko je odstawię to kolejne nałogi czekają w kolejce :)
Wioletta
10-04-2009, 14:02
6 Dzien bez papierosa :)
Najgorsze do wytrzymania jest 5 wieczornych godzin, zaczynajac od okolo 6 :( Rano jestem z siebie dumna, i sie ciesze a wieczorem nachodza mnie glupie mysli jakby tu wyjsc np. "smieci wurzucic" albo cos..
Palilam dziwnie bo wlasnie tylko wieczorami, dla tego najgorsze sa wieczory grrr
Ciekawe co z tego bedzie :/ Watek jest swietny, i bede jego czestym gosciem, pomaga przetrzymac trudne chwile, w najgorszym przypadku wydrukuje sobie kilka stron i poprzyklejam na scianach.
Trzymam kciuki za rzucajacych, i wytrwalych :)
Nie palę już prawie 3 tygodnie. Zamiast fajków, plastrów itp. wcinam lizaki. Polecam. I ręce zajęte, i jest co ssać :D.
Ja cały czas bez papierosa:) Czyli 3 miesiące i 9 dni:) I już nawet nie myślę o tym, żeby zapalić.
O, jak ładnie.. to może jednak zapalimy? :)
downunder
13-04-2009, 00:15
O, jak ładnie.. to może jednak zapalimy? :)
A co to takiego? :mrgreen:
Wioletta (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=12350) trzymaj się, dasz radę. ;)
sprocket
13-04-2009, 05:07
Wioletta - mi juz minelo 3 lata bez fajka :) a czesciowo pomogla mi nazwa canadyjskich fajkow ;)
du Maurier, innych marek papierosow nigdy nie widzialem a tej nazwy za cholery nie moglem tak powiedziec by sprzedawca zrozumial za pierwszym razem :) mialem juz dosc robienia z siebie idioty pokazujac pusta paczke ;)
3maj sie...
Wioletta
13-04-2009, 15:16
9 dzien
Dziekuje panowie, juz ponad tydzien sie trzymam, chyba jest lepiej bo mialam kilka okazji zeby sie skryc i sobie zapalic , ale wytrzymalam, jeszcze nie dzisiaj ;)
Poki co wychodze z podobnego zalozenia jak bombel
sprocket Sprzedawca pewnie byl jeszcze chinczyk, ktory slabo mowil po angielsku ;D
Moja ośmioletnia córka pyta co parę dni "tatuuuuś ! mam nadzieję że nie paliłeś" no spalił bym się ze wstydu jakbym miał odpowiedzieć "tylko jednego" (nagadali jej w szkole że od tego się umiera...)
w zasadzie nie palę tylko dzięki niej bo dała mi silną motywację
A co to takiego? :mrgreen:
Nie wiem, ale wszystkich, co rzucili palenie, podziwiam i gratuluję im :)
od 15 roku zycia kopciłem potem coraz mocniejsze bo z tłumikiem to badziew ;), więc prince były za słabe przerzuciłem się na camele,chesterfieldy, cecile bo bez filtra i coś było czuć no i najważniejsze że na takie ćmiki chętnych mord było mniej.
I pewnego dzionka na prośbę żony bo chałupa mała, śmierdzi w domu i córka mała w syfie ma siedzieć poprostu przestałem palić :).
Papierosy nosiłem ze sobą chyba ze 3 miechy, używałem benzynówki zippo więc nabijanie co 2-3 dni żeby w razie W mieć czym i co przyjarać. i tak mineło w listopadzie 14 lat bez fajek jak na złość żonka zaczeła kopcić kilka miesięcy później :).
To nie nałóg steruje nami tylko my sami więc silna wola i chęć pomogą rzucić każdy nałóg. Czego wszystkim życzę
Wioletta jak cie już naprawdę przyciśnie to proponuje wskoczyć na rowerek i wcisnąć w pedał :)
Ogólnie po dużym lub nawet skrajnym wysiłku nie da się zapalić, chyba ze ktoś wyjątkowo twardy.
Mi grupę 5 osób udało się przetrzymać bez fajka przez tydzień, po prostu szliśmy szlakiem orlich gniazd 170km i tempo narzuciłem takie że jakby ktoś chciał zapalić to zemdlałby na 100% po pierwszym buhu, więc polecam metodę, a i na brzuszek też działa :D
Wioletta
09-05-2009, 23:16
Oj ciezko, ciezko..
Ponad miesiac, i coraz gorzej bu..
Kiedy sie o Tym przestaje myslec, jak o bylej chwili przyjemnosci :evil:
Wioletta nie chciałbym Cię martwić, ale ja kryzys miałem ok 9-10 miesiąca i po dwóch latach niepalenia.
Moim zdaniem palaczem jestem już do końca życia, ale na tyle świadomym, że nie palę.
Życzę wytrwałości, bo naprawdę warto....
Dzień dobry :mrgreen:
Ale fajowo, że znalazłam taki wątek. Chciałam ogłosić, że nie palę jakoś czwarty miesiąc. Tabex plus troszkę silnej woli. Paliłam ok. 6-7 lat i uwielbiałam puścić sobie dymka. Nadal uważam, że fajnie byłoby przy kawce jednak mam tę świadomość jak trudno z tym skończyć. Więc nie chcę już... Oby :mrgreen:
Pozdrawiam.
6 mies os ostatniej paczki albo 6,5... w tym czasie z 10 fajurek wypalilem na imprezkach ale to nie to samo co fajuranie codziennie , zadowolony jestem i dumny i pluca w koncu dzialaja moge wskoczyc w buty wbiec do lasu zrobic 10km i nie wyzione ducha:)
Cieszę się, że ten wątek nadal żyje :) Trzymam kciuki za rzucających - warto.
Wioletta - to już końcówka męczarni i "głodu", potem będzie coraz lepiej, ja od dobrego pół roku nawet o fajce nie pomyślałem.
Giziol - ja kiedyś, po tym, jak nie paliłem ponad rok, zapaliłem sobie "jednego do piwa" i tak mi na kilka lat zostało, więc uważaj... ;)
Wioletta
12-05-2009, 15:31
Dzień dobry :mrgreen:
Nadal uważam, że fajnie byłoby przy kawce jednak mam tę świadomość jak trudno z tym skończyć. Więc nie chcę już... Oby :mrgreen:
Pozdrawiam.
Wlasnie ta kawka, i wieczorki, kiedy dzieci juz lozeczkach, po calym dniu, balkonik, papierosek mhmm :evil:
Widzialam taki fajny watek jeszcze tutaj o diecie :mrgreen: teraz chyba bede jeszcze tam czestym gosciem, bo cos przeciez z tym wszystkim trzeba robic :mrgreen:
axer A Tobie chcialam podziekowac za ten watek, poniekad wlasnie on przyczynil sie do mojego rzucenia nalogu :)
Dziekuje
Zycze wytrwalosci wszystkim niepalacym :)
Trzeba rzucić raz i na zawsze... Pomaga sport... Kiedy zacząłem biegać, zapomniałem w ogóle, że istnieje coś takiego jak fajki...
gmoszkow
18-05-2009, 09:36
No więc ja też rzuciłem palenie!!!
Właśnie minęło 63 godziny i 24 minuty.
Zacząłem również biegać - na razie jestem raczej przerażony moją kondycją, ale wiem, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
Życzcie mi wytrwałości - bo jak mówił Mark Twain - nie ma nic prostszego niż rzucić palenie - ja sam zresztą rzuciłem palenie z 1000 razy.
Pozdrawiam
Grzegorz
Ja 3 maja obcodziłem 7 urodziny.
Jedyne co mnie denerwuje to, że nie toleruję palenia, a wcześniejsze zachowania typowego palacza mnie w...
Przecież 7 lat temu byłem taki sam. Jazda z papierosem w windzie norma wchodzenie do autobusu po kilkukrotnym zaciągnięciu z przeciągnięciem norma - syf. już nie wspomnę o paleniu 2 paczek na imprezie oraz ostatni zprze zsmem i pierwszy przed kawą, kolejny jak czajnik pracuje i właściwy do kawki. Nasrtępny po drodze do roboty, ostatni przed pracą, pierwszy w pracy i następny do kawy, przed zebraniem i po. Ostani z paczki wdrodze do kiosku i pierwszy z nowej z szefem przed firmą. Najważniejszy rzed wyjściem i kolejne w drodze przed obiadem po obiedzie do kawy czasem dwa. Ostatni przed snem i przy sikaniu w nocy. Czasem jeszcze po lub przed :-D- ale to dla dorosłych. Jestem wolny
gmoszkow
18-05-2009, 11:25
Ja 3 maja obcodziłem 7 urodziny.
Jedyne co mnie denerwuje to, że nie toleruję palenia, a wcześniejsze zachowania typowego palacza mnie w...
Przecież 7 lat temu byłem taki sam. Jazda z papierosem w windzie norma wchodzenie do autobusu po kilkukrotnym zaciągnięciu z przeciągnięciem norma - syf. już nie wspomnę o paleniu 2 paczek na imprezie oraz ostatni zprze zsmem i pierwszy przed kawą, kolejny jak czajnik pracuje i właściwy do kawki. Nasrtępny po drodze do roboty, ostatni przed pracą, pierwszy w pracy i następny do kawy, przed zebraniem i po. Ostani z paczki wdrodze do kiosku i pierwszy z nowej z szefem przed firmą. Najważniejszy rzed wyjściem i kolejne w drodze przed obiadem po obiedzie do kawy czasem dwa. Ostatni przed snem i przy sikaniu w nocy. Czasem jeszcze po lub przed :-D- ale to dla dorosłych. Jestem wolny
No właśnie - wypisz wymaluj moja rzeczywistość do ostatniego piątku - mam nadzieję, że już to nie wróci.
Trzeba jeszcze dodać: zapalany kolejny fajek od poprzedniego, a na imprezie zapalany fajek pomimo tego, że poprzedni jeszcze się pali w popielniczce.
Na razie jadę na gumach do żucia. Powinno wystarczyć - żadnej chemii stosować nie będę bo nie po to się morduję by w inny sposób truć organizm.
Trzymcie kciuki
Grzegorz
Nie ma lekko. Kilka cygar dziennie to u mnie norma od wielu lat. Praktycznie caly czas trzymam to badziewie w ustach i nie wiem czego to wina. Slaba wola to pewnie jedno ale przy obrobce zdjec poprostu sobie nie wyobrazam zeby nie pociagac... Musze sie zmusic, musze... Kaszpirowski, przybywaj.
mishieck
18-05-2009, 12:06
Ja tam już od listopada nie palę. Najważniejsze to pozbyć się demotywatorów (np. kolegi z pracy, który wyciąga na fajkę)... :twisted:
Rafał_Sz
18-05-2009, 12:08
Palę, bo lubię. (Brrr...:twisted:) Czuję jednak, że pomalutku przychodzi czas na odwyk. Mam nadzieję, że przyjdzie szybciej niż leżakowanie w piachu...
Kaszpirowski, przybywaj.
Kompania Kaszpirowskich nic nie pomoze.
W Twoim przypadku pomóc może tylko Milecki. Piotr Milecki - żeby było jasne.
Jedyny SKUTECZNY środek pomagający w rzucaniu palenia to środek głowy.
Dopóki to zdanie:
poprostu sobie nie wyobrazam zeby nie pociagac nie bedzie wyglądało tak:
"poprostu sobie nie wyobrazam jak można to palić" będziesz palił dalej.
wiem co mówię. 11 paliłem min. 2 paki dziennie regularów,a po każdym powrocie ze stanów "lakistrajki" i "kamele" bez filtra. nie palę od 5 czy 6 lat.
wbilem sobie do głowy że śmierdzę i że się coraz gorzej od tego czuję, że bolą mnie płuca (w płucach nie ma nerwów ;-) ) ITD.
któregoś dnia po prostu przestałem. obudziłem się rano i papieros to była ostatnia rzecz na jaką miałem ochotę.
taki "autohipnoza i autokodowanie*" :-D
*) dowcip z kowalem znam
Święte słowa kubedes, świete słowa - wszystko jest w głowie.
tpucha01
18-05-2009, 23:06
ale fajny wątek. ja paliłem 25 lat, od matury w szkole. obiecywałem sobie i rodzinie, że rzucę, ale bardzo, bardzo lubiłem palić. czekali cierpliwie, ale się doczekali. od 4 miesięcy (16.05) nie palę. udało się zacząć dzięki decyzji, akupunkturze, silnej woli, a teraz to już przekonaniu, że nie warto wracać do nałogu, który nie dość, że rujnuje zdrowie, to jeszcze kosztuje dychę dziennie - naprawdę można sobie na to zrobić fajne nagrody, choćby nowe szkło )
gmoszkow
19-05-2009, 08:31
Piotrze
Ja też nie wyobrażałem sobie dnia bez fajka. Uwielbiałem (chyba zresztą nadal uwielbiam) palić. Co gorsze u mnie w robocie wiele osób pali i są w mega szoku, że się tak twardo trzymam. Minęło 86 godzin.
Może jest mi łatwiej bo tyle razy już rzucałem, że nikt (włączając w to mnie) nie wierzy, że mi się uda - tym bardziej chcę sobie i ludziom dookoła udowodnić, że potrafię przestać.
Tym razem jest jednak inaczej - nie bardzo mnie ciągnie. Cieszę się każdą godziną bez papierosów. Co ciekawe nawet jak ktoś obok mnie pali to mi to jakoś nie przeszkadza.
Pozdrawiam wytrwałych - palącym życzę wytrwałości jak się zdecydują na rzucenie.
@admin: kurde Peter ty jesteś po zawale i jeszcze jarasz - no chyba cię Bóg opuścił...
Grzegorz
zostala ostatnia fajeczka do porannej kawy, a potem poczatek pierwszego dnia reszty zycia mojego. mam przynajmniej taka nadzieje ;]
równo 6 miesięcy bez dymu w płucach, chyba jestem wolny :grin: ... i gruby, przytyłem ze 20 kg
Znowu odkopaliście ten wątek? :)
badi - powodzenia, warto.
wilus - gratulacje, obyś tylko nie wpadł na pomysł "jednej fajeczki do piwka" czy coś w tym guście - bo wrócisz do nałogu. U mnie też 20kg różnicy na wadze, tyle że w dół :p
Palę już 26 lat. Od 2005 mieszkam w Szwecji i tu mają taki wynalazek nazywany snusem. To preparowany tytoń w saszetkach o specyficznym smaku, aromacie i zawartości nikotyny większej niż w papierosach. Tego się nie żuje, tylko trzyma w buzi gdzieś pod dziąsłem 0,5 godz, godzinę jak kto lubi. Trafne porównanie to: papieros - kieliszek wódki, snus - piwo.
Lubię snus, bo nie przeszkadza pracować, nie jestem uciążliwy zapachowo dla otoczenia i wielogodzinne podróże w klasie dla niepalących nie stanowią problemu. Od kiedy zacząłem snusować zszedłem z 30 papierosów dziennie do paczki na 3 dni plus pudełko snusa. Ekonomicznie podobnie, tyle że zdrowiej (dla płuc tak jakbym zredukował palenie) i bez stresu.
I tylko tak się zastanawiam... :)
Nikotny nie rzuciłem.
Mam teraz 2 nałogi zamiast jednego.
Na całe szczęście nie piję...
@Mellan, z tym snusem może być jak z tabaką - potencjalne choroby przenosisz z płuc na inne organy, w tym przypadku na jamę ustną.
Szczęśliwie bez fajków już z pół roku, a i do tabaki mnie nie ciągnie. Tylko ta pokusa do piwka :/
równo 6 miesięcy bez dymu w płucach, chyba jestem wolny :grin: ... i gruby, przytyłem ze 20 kg
Wciąż bez fajek - już prawie rok, a w tym czasie schudłem prawie 20kg - wszystko dzięki diecie Hesji :-D Także polecam, polecam. Dobry dodatek do rzucania palenia.
Paliłem i zbierałem argumenty przeciwko paleniu od 16.06.09 nie pale.
Wszystkim (palaczom) niezdecydowanym co wybrać aby rzucić palenie zdecydowanie polecam Tabex
niedrogi a skuteczny.
Osobiście brałem podwójną dawkę co zapisali w ulotce i po czterech dniach kuracji na piąty dzień już nie zapaliłem i trwa to już z dziesięć lat.
Nie namawiam do brania podwójnej dawki pisałem tylko jak ja to zrobiłem.
i oczywiście przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki lub skontaktuj z farmaceutą.:-)
cheyenne
22-07-2009, 14:31
Po przeczytaniu części tego wątku i ja będę ponownie przymierzał się do rzucenia palenia.
Ciężko będzie, dopóki sam sobie nie wytłumaczę, że jest mi to niepotrzebne.
Palę już około 20 lat. Miałem jedną pięcioletnią przerwę i kilka po jeden do trzech miesięcy.
I zawsze jakoś do tego wracałem.
Bo palenie jest w głowie.
I nawet nie paląc cały czas trzeba walczyć z chęcią zapalenia, bo chęć ta jak sinusoida powraca.
Palaczem będę do końca życia.
NIE CHCĘ JUŻ PALIĆ.
I mogę być wygranym w tej walce, wiem to.
Zawsze rzucam z dnia na dzień bez jakichkolwiek ograniczeń dawki.
Jednego dnia paka, a na drugi dzień już nic.
Trzy dni jest ciężko.
Potem już zostaje to tylko w głowie.
Być może pomogę sobie polecanym Tabexem.
Właśnie leci 16 - sty dzień jak nie palę :).
Nie z własnej woli tylko z przymusu - względy zdrowotne zadecydowały.
Na szczęście nie ma żadnych problemów i o dziwo nie szukam towarzystwa osób palących, aby nawąchać się i nawdychać dymu papierosowego. Wręcz unikam palaczy bo drażni mnie zapach dymu. Czy wytrwam ? Mam nadzieję, że tak i tego życzę wszystkim zaczynającym przygodę z niepaleniem :D .
Wytrwałości i powodzenia
ja pale 8 lat, ponad paczke dziennie i cholera przestac nie moge ;-/ mialem juz kilka podejsc z rzucaniem ale przy wiekszych stresach sie lamalem ;-/ tak czy inaczej probuje cos z tym zrobic bo zdrowie sie ma tylko jedno. mam nadzieje ze w koncu wygram z uzaleznieniem (to brzmi jak ze spotkania klubu aa hehehe)
cheyenne
13-08-2009, 12:48
Po przeczytaniu części tego wątku i ja będę ponownie przymierzał się do rzucenia palenia.
Ciężko będzie, dopóki sam sobie nie wytłumaczę, że jest mi to niepotrzebne.
Palę już około 20 lat. Miałem jedną pięcioletnią przerwę i kilka po jeden do trzech miesięcy.
I zawsze jakoś do tego wracałem.
Bo palenie jest w głowie.
I nawet nie paląc cały czas trzeba walczyć z chęcią zapalenia, bo chęć ta jak sinusoida powraca.
Palaczem będę do końca życia.
NIE CHCĘ JUŻ PALIĆ.
I mogę być wygranym w tej walce, wiem to.
Zawsze rzucam z dnia na dzień bez jakichkolwiek ograniczeń dawki.
Jednego dnia paka, a na drugi dzień już nic.
Trzy dni jest ciężko.
Potem już zostaje to tylko w głowie.
Być może pomogę sobie polecanym Tabexem.
zbierałem się
przekładałem
i wystartowałem
dziś mija trzedzi dzień jak nie palę
pomagam sobie NICORETTE microtab 2mg (http://www.domzdrowia.pl/42562,nicorette-microtab-tabl-podjezykowe-2-mg-105-tabl.html)
pierwszego dnia wziąłęłm 7 tabletek, drugiego 6, a dziś dopiero 2 - moim zdaniem te tabletki są niezłe
są malutkie, szybko działają, nie mam ślinotoku, w ustach mi nie zasycha i nie gwiżdze w uszach - może tylko troszkę drapie w gardle
mam jeszcze zapas prawie 100 sztuk tabletek i CHCĘ to świństwo wreszcie definitywnie rzucić
trzymajcie za mnie kciuki
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.pis.lodz.pl/nie_pale.gif)
downunder
13-08-2009, 13:05
zbierałem się
trzymajcie za mnie kciuki
Ja będę trzymał, bo wiem, że jak będziesz chciał to dasz radę.
Tak jak piszesz wszystko jest w głowie.
24 sierpnia mija moja pierwsza rocznica wyzwolenia, po 29 latach trwania w tym nałogu.
Jeszcze rok temu nie wierzyłem, że dam radę to świństwo rzucić.
Także trzymam kciuki za ciebie i za każdego kto rzuca palenie. :D
cheyenne
13-08-2009, 13:07
dziękuję za życzenia i gratuluję wytrwałości
często myślisz teraz o papierosie?
downunder
13-08-2009, 13:31
często myślisz teraz o papierosie?
Czasami nawet kilka razy dziennie, czasami w ogóle.
Najczęściej zdarza się myśleć jak doświadczam jakiejś sytuacji, zdarzenia, w których jeszcze nie byłem bez papierosa.
W maju np. jechałem autem do Brukseli i już był problem jak przejechał tyle kilometrów i nie zapalić.
Ostatnio pierwszy raz byłem na urlopie po rzuceniu palenia, plaża, leniuchowanie, kawki na tarasie, no i brakowało tylko ... papierosków.
Nie jest tak źle, da się z tym żyć jak się nie chce już wrócić do palenia. A ja już nie chcę wracać. :D
coach_lodz
13-08-2009, 13:55
a ja nie palę od 32 lat... fakt, że mam 32 lata trochę tu zmienia... ale jednak to wcale nie takie proste pozostać niepalącym pomimo tego, że wszędzie wokół byli palacze... cieszę się, że wiele razy potrafiłem powiedzieć "NIE DZIĘKI"... I teraz nie muszę rzucać :) Tak czy siak trzymam za wszystkich rzucających kciuki !!
Dlugi123
13-08-2009, 15:08
Ja paliłem jak smok ok 10 lat. Ostatnie 3 lata palenia miałem pracę, gdzie bardzo dużo jeździłem autem i papieros pomagał mi chwilowo nie zasnąć - wtedy odpalałem prawie jednego od drugiego.
Usuwałem kiedyś awarię stacji bazowej tel. kom. w Szczawnicy i wchodziłem pieszo (było po deszczu) ze sprzętem na górę Jarmuta. Myślałem, że wyzionę tam ducha. Po drodze mijał mnie starszy człowiek, który mówił, że on tak sobie tu do kapliczki chodzi.
Wywaliłem paczkę papierosów (wiem, trochę nie ekologiczne) na tej górze i od tego czasu jak by mi ktoś jakąś wajchę przestawił. W jednej chwili przestało mnie ciągnąć do palenia (nieważne, że impreza czy inna okazja). Jestem totalnym i fanatycznym przeciwnikiem palenia. I tak już 7 lat.
I poszło jakoś tak łatwo. Widać każdy ma inną drogę i sposób na wyjście z nałogu, moja prowadziła przez Szczawnicę :)
Powodzenia w walce z nałogiem i wytrwałości tym co rzucili.
Leatherface
13-08-2009, 21:58
Nieźle :) Gratulacje.
cheyenne
13-08-2009, 22:32
i już ponad 72 godziny niepalenia
teraz podobno już będzie z górki
cheyenne
17-08-2009, 14:29
i już ponad 72 godziny niepalenia
teraz podobno już będzie z górki
leci siódmy dzionek niepalenia
obym wytrwał dalej
weekendowe piwko było pretekstem, ale ograniczyłem ilość do jednej sztuki piwka dziennie i już tak palenie nie kusiło - dałem radę nie zapalić
rano nie mam trampka w ustach i mam coraz lepszy węch - palonego na przystanku fajka czuję z 15 metrów :)
wczoraj śniło mi się, że się złamałem i zapaliłem, obudziłem się mokry i z wyrzutami sumienia, jednak jak sobie uzmysłowiłem że to tylko sen było mi naprawdę dobrze
kawki nie piję od ośmiu czy dziewięciu lat, nawet jednej najsłabszej więc tu mi łatwiej niż niektórym kawoszom, bo przecież kawa i papieroch to nieodłączna para
myślę o papierochach bardzo często, szczegolnie w sytuacjach gdy po nie zawsze sięgałem
teraz sięgam po gumę, a jak ślina już mi leci to po nicorette microtab
trzymam się i jestem z tego dumny
boję sie tylko że teraz będę musiał się odzwyczajać od tych tabletek i staram się nie brać ich więcej niż 5-6 na dobę i na razie mi sie udaje
zamierzam po dwóch tygodniach zejść do 3-4 sztuk na dobę, potem góra dwie w skrajnych przypadkach i maksymalnie po 10 tygodniu nie brać już żadnych medykamentów i być naprawdę WOLNYM
czytam ten wątek jak mi jest ciężko i cieszę się sukcesami innym
to pisanie też jest rodzajem terapii, tak, że wybaczcie, ale czasami jeszcze coś tu nasmaruję
pozdrawiam wszystkich
cheyenne
21-08-2009, 12:07
leci jedenasty dzionek bez faja - jestem bardzo kontent
a jak u Was?
ktoś wymiękł i zaczął palić?
może jacyś nowi przystąpili do "klubu"?
ja zdezerterowalem, ale z 2giej strony mocno ograniczylem. z paczki na 3-5 fajek dziennie.
Amadeusz
21-08-2009, 16:24
A ja paliłem od dzieciństwa... i od lipca fajki precz. Kasa, kasa, kasa..., no może jakby kosztowały ze 3 zeta;) Rocznie przepalałem dobry obiektyw. Nic mnie nie potrafiło zmobilizować jak możliwość "rozwalenia" 2,5 kloca rocznie na obiektyw. Jeszcze nie ogłaszam sukcesu ale już widzę, że da się bez tego żyć. Piję kawę i alkohol bez specjalnych ograniczeń i to mi nie przeszkadza nie palić. Nawet czuję, że pluca lepiej pracują;) no i waga w końcu w górę z 67 przy 186 ;) Już się rozglądam za nowym szkiełkiem i to może być motywujące :)
Acha no i moje małe dziecko już mi nie musi zadawać pytań dlaczego palę i ja już nie muszę kretyńsko się uśmiechać nie potrafiąc sensownie odpowiedzieć;) bo przecież nie odpowiem, że fajnie się chmury puszcza;)
Ale najważniejsza jest ŚWIADOMA decyzja, inaczej dupa zbita.
cheyenne
21-08-2009, 17:40
no i waga w końcu w górę z 67 przy 186 ;) Już się rozglądam za nowym szkiełkiem.
a ja za spodniami bo te obecne mogą być niedługo za szczupłe :)
Leatherface
21-08-2009, 20:16
A ja ostatnio przy okazji sesji foto zasmakowałem cygaro, ale takie tańsze więc bez rewelacji choć nie było złe ;)
Paliłem papierosy pod koniec liceum i na początku studiów. Teraz jestem na 4 roku i nie palę. To zabrzmi pewnie tak że nikt mi nie uwierzy ale tak naprawdę się nie uzależniłem chyba - rzuciłem z dnia na dzień jako postanowienie noworoczne i poszło ;) potem zdarzyły się tylko pojedyńcze sztuki ale to raz na dlugi czas...
rzuciłem 1szego lipca po 6latach palenia paczki dziennie, umówilismy się z drugą mą połową, że rzucamy od 1szego i tak się stało:)
bez żadnych tableteczek i innych :)
cheyenne
23-08-2009, 08:19
rzuciłem 1szego lipca po 6latach palenia paczki dziennie, umówilismy się z drugą mą połową, że rzucamy od 1szego i tak się stało:)
bez żadnych tableteczek i innych :)
i tak jest chyba najlepiej
definitywnie rzucać z dnia na dzień, bez wspomagaczy
ja jednak ten wspomagacz (nicorette microtab) stosuję
dziś jest trzynasty dzień niepalenia i wczoraj wziąłem tylko dwie dwumiligramowe tabletki
idzie ku dobremu
ku wolności od nałogu :)
od 1 stycznia, ani jednego papierosa :mrgreen:
cheyenne
23-08-2009, 15:09
od 1 stycznia, ani jednego papierosa :mrgreen:
noworoczne postanowienie
BRAWO
a myślisz czasami żeby zapalić?
nic Cię nie korci?
Ja po 15 latach palenia mocnych papierosów, przestałem z dnia na dzień. Nie rzucałem, po prostu przestały mi smakować i tak już będzie z sześć lat, jak ani jednego nie zapaliłem. Kilka razy w roku zapalę cygaro lub dobrą cygaretkę. I absolutnie nie ciągnie do papierosów.
Czego i innym życzę.
P.S. - jakiś rok temu to samo stało się z kawą - wcześniej po kilka siekier dziennie i nagle - kompletnie brak ochoty.
Starzeję się?
P.S.2 - no a mięsa to od 20 lat nie zjadam - też z dnia na dzień przestałem...
Czy jest na sali lekarz?
cheyenne
24-08-2009, 08:10
Czy jest na sali lekarz?
:)
ale z mięsem przegiąłeś
karkóweczka z grila to jest to
tak szczegolnie taka mocno przypieczona ma tyle substancji smolistych co paczka wypalonych papierosow ;)
a myślisz czasami żeby zapalić?
nic Cię nie korci?
Nic a nic, wręcz drażni mnie dym papierosowy.
cheyenne
24-08-2009, 14:02
tak szczegolnie taka mocno przypieczona ma tyle substancji smolistych co paczka wypalonych papierosow ;)
ale idą nie do płuc a do żołądka :)
cheyenne
25-08-2009, 12:36
15 dzionek niepalenia
trzymam się
trzym się :)
u mnie nie licząc nielicznych przygód ;) mija ósmy miesiąc :)
cheyenne
31-08-2009, 11:56
trzy tygodnie minęły prawie jak z bicza trzasł
Piotr_Millennium
31-08-2009, 16:56
Za miesiąc minie pięć lat. W sześć miesięcy po rzuceniu, przytyłem aż 16 kilogramów - teraz już niewiele z tego zostało, a wczoraj pierwszy raz w życiu przebiegłem 20 kilometrów i nadal żyję ;)
cheyenne
31-08-2009, 17:17
20 kilometrów !!!!
po kilometrze bym umarł, a wcześniej oślepł od białych plam latających przed oczami
gratulacje
Wątek ciekawy i wartościowy, więc wart odświeżenia.
Po 25 latach palenia mija mi właśnie 8 dzień bez papierosa. Hm... jest łatwiej niż myślałem.
jest łatwiej niż myślałem.
Bądź czujny - szlug nie śpi ! :mrgreen:
Nie palę od 10 miesięcy, ani jednego.
Bądź czujny - szlug nie śpi ! :mrgreen:
Nie palę od 10 miesięcy, ani jednego.
Eeee, czujny to jestem! Te wszystkie fajki, których od poprzedniej niedzieli nie wypaliłem czają się w mroku gotowe przypuścić atak. Ich zwiadowcy często chadzają po głowie mej ;)
Jak się ciesze, że ten wątek powrócił :) Pół roku mija jak nie pale dzięki temu wątkowi właśnie, a mam teraz tak trudny tydzień, że to szok dla mnie! Jak wczoraj byłem w knajpie i goście przy stoliku obok zaczęli palić szisze to myślałem, że wyjdę z siebie! A znajomy który był ze mną powiedział mi dzisiaj, że się wystraszył bo wzrok miałem głodny... dobrze, że te fajki paskudne tak rzadko coś ode mnie chcą :)
Murphy nie daj się!
cheyenne
12-10-2009, 08:22
i ja nie palę już ponad dwa miechy dzięki temu wątkowi
Cholera zrobił się wątek ekumeniczny który działa lepiej niż Tabex, :mrgreen:
Cholera zrobił się wątek ekumeniczny który działa lepiej niż Tabex, :mrgreen:
No No No! Zapamiętajcie sobie raz na zawsze... NIC nie działa lepiej niż tabex!! :mrgreen:
80 dni bez fajka...
Zazdroszczę.. ja na co dzień nie palę, ale jak wyjdę gdzieś do knajpy, to nie ma siły, muszę zapalić..
Eagis a wiesz jak bardzo bym tak chciał? Zapalić sobie do piwka? na plenerze w mroźny poranek? Jednego od czasu do czasu jak mam ochotę a jak nie mam to nie? ehhh aż się rozmarzyłem :(
TABEX? A co to? ja tam rzuciłem bez wspomagania ;)
Prawie 4 miesiące bez papierosa.
A to czeka palących :
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7215695,WHO__W_Polsce_paczki_papierosow_sa _za_tanie.html
Powodzenia w rzucaniu i niepaleniu
terpsych
03-11-2009, 14:34
Heh, może mi się kiedyś też uda. Jednak wolę mam słabą, a tabex, czy nawet 'osławiony' zyban to taka przekąska... :D
Zyban, Tabex - jeden pies: jak nie ma woli to d... zbita
Valdek_Tychy
03-11-2009, 15:11
No No No! Zapamiętajcie sobie raz na zawsze... NIC nie działa lepiej niż tabex!! :mrgreen:
80 dni bez fajka...
Wydaje Ci się.Znam lepszy sposób,sam go przerobiłem.Obudzić się na OIOM-ie po przebytym zawale z zatrzymaniem akcji serca,gwarantuję skutek murowany - nie palę już 4 lata 11 miesięcy i 3 dni
Zyban, Tabex - jeden pies: jak nie ma woli to d... zbita
To jest tylko kwestia motywacji - patrz wyżej
Wydaje Ci się.Znam lepszy sposób,sam go przerobiłem.Obudzić się na OIOM-ie po przebytym zawale z zatrzymaniem akcji serca,gwarantuję skutek murowany - nie palę już 4 lata 11 miesięcy i 3 dni
To jest tylko kwestia motywacji - patrz wyżej
Zgadza się :).
Może nie tak drastycznie ale przeszedłem coś podobnego. W trakcie zawału był jeszcze jeden, jak się później okazało ostatni, papieros i do dzisiaj już nic. Myślałem wcześniej, że mam słabą wolę - a tu motywacja okazała się decydująca.
O, ktoś odgrzebał stary temat... to co, zapalimy na tę okazję, co? :)
cheyenne
03-11-2009, 15:17
u mnie za tydzień bedzie kwartał bez faja
i gdyby nie odgrzebanie tematu nie pomyślałbym o fajku i tym ile już nie palę
bez fajurów jest mi dobrze że hej :)
terpsych
03-11-2009, 15:26
Wydaje Ci się.Znam lepszy sposób,sam go przerobiłem.Obudzić się na OIOM-ie po przebytym zawale z zatrzymaniem akcji serca,gwarantuję skutek murowany - nie palę już 4 lata 11 miesięcy i 3 dni
To jest tylko kwestia motywacji - patrz wyżej
No tak. Jest taki zespół chorobowy, który w 95% jest wywoływany przez papierosy - POChP - przewlekła obturacyjna choroba płuc. Bardzo męczące schorzenie i dużo częstsze niż rak płuc/a, a przez to dużo droższe w leczeniu. W niektórych krajach (we Włoszech choćby) warunkiem refundacji leczenia tej choroby jest rzucenie palenia. Jeśli okaże się, że pacjent nadal pali, musi płacić za wszystko - łącznie z leczeniem szpitalnym.
Też motywujące.
O, ktoś odgrzebał stary temat... to co, zapalimy na tę okazję, co? :)
Pal na zdrowie :evil:
Pal na zdrowie :evil:
E, dziękuję, nie skorzystam :)
ja 10 latach po prostu przestałem palić :-) z dnia na dzień :-) moja dziewczyna (dzisiaj żona) nawet nie zauważyła przez dwa tygodnie ze nie pale, nie miałem jakiegoś zespołu odstawienia i żadnych takich. Nigdy nie używałem żadnych środków bo po prostu nie miałem kasy na to - rzuciłem 5 lat temu
woytec60
03-11-2009, 16:10
Rzuciłem palenie...i pomyślałem sobie, że może ktoś z Was też próbował, próbuje, stara się - ale nie wychodzi. Jeśli po przeczytaniu tego posta choć jedna osoba też rzuci, to będzie znaczyło, że warto było go pisać.
Moje serdeczne gratulacje :)
Pod koniec września zdarzyło mi się zachorować...
Czyli nie palisz najwyżej jakiegoś miesiąca z hakiem.
Można już z dumą powiedzieć "rzuciłem palenie" chociaż moim zdaniem to jeszcze trochę za wcześnie.
Na razie rzuciłeś, teraz chodzi o najważniejsze, o to, żeby już więcej nie wziąć papierosa do ust.
A z tym różnie bywa.
Sam paliłem ponad dwadzieścia pięć lat.
Chroniczny kaszel poranny i charakterystyczna chrypka towarzyszyła mi już od tak dawna że nawet przestałem na to zwracać uwagę. Jednak postępujące te efekty i zwiększająca się skłonnośc do zaziębień i infekcji dróg oddechowych skłonily mnie do prób zerwania z nałogiem. Próbowałem kilka razy, wytrzymywałem kilka, kilkanaście dni po czym znów wracałem do nałogu, ba nawet po takiej przerwie "nadrabiałem zaległości" paląc więcej niż przed nią.
Kilka lat temu wreszcie "rzuciłem"!
Po sześciu miesiącach nikotynowej abstynencji myślałem jak Ty, ja nie palę! Czułem się już na tyle pewnie, że pozwoliłem sobie na przyjęcie poczęstunku. No bo jednego to przeciez można...
Po długiej przerwie pierwszy papieros smakował jak g...no i nawet nie wypaliłem go do końca.
Ale coś się zmieniło chociaż na początku niezauważalnie. Po kilku dniach znów przyjąłem wyciągniętą w moim kierunku paczkę i papieros już smakował lepiej. Potem znów kilka razy, potem zacząłem oglądac się za palącymi i starałem się znaleźc tam, gdzie zaraz ktos wyciagnie paczkę, potem to już sam kupiłem...
Paliłem znów przez półtora roku.
Kolejne próby zerwania przyszły razem z powrotem kaszlu i chrypki.
Rzuciłem wreszcie tym razem na dłużej, nie palę już od 16 grudnia 2004 roku :)
Niemniej wciąż mam się na baczności, nałóg jest podstępny, wystarczy trochę nieuwagi by znów otumanił byłego palacza oparami dymu ;)
Życzę Ci powodzenia i konsekwencji w niepaleniu ale jednocześnie ostrzegam przed zbytnią pewnością siebie.
Napisz "rzuciłem" za jakieś pięć lat, wtedy to będziesz bliżej prawdy :)
Axer rzucił we wrześniu ale 2008r. :D
woytec60
03-11-2009, 16:15
Aa, to juz roczek ponad...
Tym bardziej gratulacje :)
Rzuciłem palenie w połowie 1995 roku, z dnia na dzień, bez zapowiedzi, przyrzeczeń, postanowień.
Po trzynastu latach palenia stwierdziłem, że takie g...no nie będzie mną pomiatało.
Rok później mój ojciec zachorował na raka spowodowanego paleniem papierosów.
Miałem wątpliwą przyjemność oglądać każdego dnia skutki postępującej choroby, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że są lepsze metody popełnienia samobójstwa.
Valdek_Tychy
03-11-2009, 20:12
W niektórych krajach (we Włoszech choćby) warunkiem refundacji leczenia tej choroby jest rzucenie palenia. Jeśli okaże się, że pacjent nadal pali, musi płacić za wszystko - łącznie z leczeniem szpitalnym.
Też motywujące.
A u nas wygląda to tak: trzy miesiące po zawale ponownie znalazłem się na kardiologii gdzie robili mi poprawkę z angioplastyki i wszczepienie stentów i jak to bywa, człowiek od czasu do czasu musi do WC i co ? a tam smrodek papierochów aż dusił, na oddziale kardiologii :shock:
terpsych
03-11-2009, 23:20
A u nas wygląda to tak: trzy miesiące po zawale ponownie znalazłem się na kardiologii gdzie robili mi poprawkę z angioplastyki i wszczepienie stentów i jak to bywa, człowiek od czasu do czasu musi do WC i co ? a tam smrodek papierochów aż dusił, na oddziale kardiologii :shock:
To przeciez Polacy opatentowali metodę palenia papierosów przez otwór/rurkę tracheostomijną (dziurę po usunięciu krtani) po operacji raka krtani.
I na koniec, najprzyjemniejszy aspekt rzucenia - pod choinką znajdę D700. Zasłużyłem. Sam sobie go sprawię w nagrodę za rzucenie. A miesięczna rata wyjdzie niższa niż kwota, którą do teraz wydawałem na fajki.
Ja w nagrodę:mrgreen:kupiłem sobie "tylko" D90 (ale to dlatego, że nie paliłem dużo)
Palenie to głupi nałóg i życzę każdemu palaczowi aby znalazł odrobinę silnej woli aby rzucić.
oplaca sie nie palic, gdzies w tym watku juz sie raz poddalem, ale gdzies od maja mimo wszelkich okazji udaje mi sie nie palic.
chyba profilaktycznie kupie sobie 85 1.4 w nagrode w koncu. juz powinno sie nazbierac spokojnie.
Trzeba być twardym ... jak żelki z biedronki :-D nie palę 12 i pół miesiąca :mrgreen:
To co, może jednak zapalisz? :D :D :D
cheyenne
15-01-2010, 14:22
ktoś znowu to wygrzebał :)
ponad 5 miesiecy bez faja i nie ciągnie
właśnie myślę o zamianie d90 na d300 i dokupieniu 35/1.8 - nie pali się to się uzbierało
nie pali się to się uzbierało
Polecam zlecenie stałe - ja po roku niepalenia w końcu tak zrobiłem i kasa którą wydawałbym na fajki raz w tygodniu ląduje na osobnym koncie bankowym. Zadziwiające ile można uzbierać odkładając sumiennie 65zł co tydzień.
Leatherface
02-06-2010, 17:00
Jak sie wydawało 65zł tygodniowo na szlugi to faktycznie jest czego gratulować ;) Jeden wyda 65 tygodniowo, inny dajmy na to 30 miesięcznie... Palacz palaczowi nie równy.
e..storm
02-06-2010, 17:40
a ja już nie palę 41 miesięcy i jakoś daję sobie z tym radę, paliłem 15 lat....:)
Matey3000
02-06-2010, 17:43
Wlasnie 10 lat minelo, wlasciwie to wczoraj. Pewnie bym nie pamietal, gdyby nie dzien dziecka.:-)
Rocznie można odłożyć ponad 3000zł czyli g...o a nie pieniądze.
Wszystkiego sobie odmawiać to ch.. z takiego życia.
Wydawałem 400 miesięcznie. Znam takich co wydają 800 zł. Rocznie to 4800/9600.
Najgorzej to na siłę upraszczać.
Jeszcze niech usłyszę zaraz porównanie do picia, to już w ogóle mnie krew zaleje:) Nie wiem ile np.piw trzeba wypić, aby miały równie fatalny wpływ na organizm co paczka fajek. Wolałbym chyba juz nawet zacząc się obżerać,chlać (jeszcze bardziej niż chleje:))niż znowu to gówno palić...
Ale też kiedyś sobie to różnie tłumaczyłem...:)
Wydawałem 400 miesięcznie. Znam takich co wydają 800 zł. Rocznie to 4800/9600.
Najgorzej to na siłę upraszczać.
Niestety też znam takie osoby...2 paczki dziennie na głowe + druga osoba co pali paczke dziennie....
2*10*365=..... Ok 7000 rocznie + ok 4000.
Wychodzi prosty bilans, ile 2-óch nałogowych palaczy spala w ciągu roku:/
Tylko pogratulować tym osobom co się udało rzucić palenie;)
Tylko pogratulować tym osobą
Drugi raz to samo, "OSOBOM" do jasnej anielki!!! ;)
siwyyy77
02-06-2010, 23:03
Nie palę ponad 6 lat, jak mi się czasem przytrafi zapalić jak wypiję, z ciekawości, dla towarzystwa (2-3 papierosy w roku) to stwierdzam, że to rozstanie z nalogiem to najlepsze co mogłem zrobić...
Ostatnio jak zapaliłem w pracy z rok temu to musiałem kilka razy rękę myć, tak mi coś capiło pod nosem, a w gardle trampek, nawet guma nie pomogła.
A paliłem ok 10 lat paczke dziennie, z półroczna przerwą nieudana próba rzucenia.
PS Mówią, że nie można pozbyć się nałogu na stałe i to w nas siedzi do końca, po tej próbie półrocznej (nie pierwszej, aczkolwiek najdłuższej) też tak sądziłem... dziś jestem przekonany, że do tego gówna nie wróce:)
Nie palę ponad ponad 6 lat, jak mi się czasem przytrafi zapalić jak wypiję, z ciekawości, dla towarzystwa (2-3 papierosy w roku)
Ale wiesz, że za każdym razem jak zapalisz powinieneś zresetować licznik niepalenia? :-) Nie ma miętkiej gry!
Kundzior
03-06-2010, 14:15
Nie palę już od 4 tyg. 3mam się super, polecam gorąco niepalenie, nosem czuję świat od nowa :)
No to mi już ponad 10 lat pyknęło bez. A jaracz był ze mnie zacny. Trzy paki dziennie... Goldenów! Czyli 75 kipków/doba. Jak rzuciłem? Tak jak była żona mnie. :D Z premedytacja i nagle! Czyli psychicznie nastawiałem się ze 3 miesiące że rzucę. A potem do dziś ani jednego. Finansowo, na dzisiejsze ceny, to ok 1000 złociszy poszłoby z dymem. Ale korzyści zdrowotne duuużo więcej warte są...
Pozdrawiam
cheyenne
31-10-2010, 15:00
Rzuciłem w 2009 roku w sierpniu i niestety wytrwałem tylko 8 miesiecy i przy piwku zapaliłem towarzysko i zaczęło się na nowo.
6 dni temu postanowiłem znowu nie palić i na konto postanowienia nabyłem zestawik za prawie 14k.
Wspomagam się Niquitin Mini 4mg i powiem Wam, że to skuteczny "lek". Zużywam dziennie 5-6 tabletek.
Następnie przesiadam się na 7-10 dni na dawke 1,5 mg i odstawiam lek.
Zostawiam wa wrazie czegovjedno opakowanie jakbym już nie mógł się powstrzymać.
Paliłem 15-20 paczek cienkich light-ów miesiecznie.
Teraz rzucenie poszło mi łatwiej niz poprzednio.
Poprzednim razem po 14 dniach odstawiłem leki i ponad 7 i pół miesiaca nie paliłem.
Życzcie mi powodzenia.
Zachęcam do zaprzestania palenia.
Ja kolejny raz rzucam od pierwszego listopada. Wszystko jest oki do czasu spotkania z kolegami na meczu. Jest to dla mnie bardzo duża pokusa aby znów zapalić. W trakcie przerwy prawie wszyscy "sportowcy" idą na dymka i ciężko się powstrzymać - przecież to tylko jeden papieros - a potem znów od nowa walka z nałogiem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.