PDA

Zobacz pełną wersję : Wszystko o ślubie w kościele



Strony : 1 [2] 3 4

!AGresT
01-12-2010, 17:18
Dodatkowo nie wszyscy na tych kursach to nowi fotografowie. Wielu takich, co robią śluby od lat nadal nie ma tego świstka i przy okazji uzupełniają ten brak.

sea21
02-12-2010, 00:05
Ale pewnie wielu ma to wpisane na zasadzie "a wpiszę, nie zaszkodzi a może się przyda" i foci okazyjnie "dla rodziny" lub są jeszcze "uśpieni". Ja jestem takim przypadkiem.
Dokładnie. Sam znam takich co mają wpisaną fotografię tylko po to żeby wziąć sobie fakturkę na sprzęt. Ot zwykłe generowanie kosztów ;)

McSimus
02-12-2010, 12:21
A czy takie wpisanie dodatkowych "zajęć" coś kosztuje?

burz
02-12-2010, 12:36
nie kosztuje, w działalności możesz mieć jeden wpis, albo i sto

Aeon88
05-12-2010, 13:25
Witam,

Do tej pory ślubniaki były robione przez D200 + Tamron 17-50. Tamron był ok, ale tylko ok, na pierwszy sezon fotografowania za grosze, ale do ładniejszych ujęć potrzebuję czegoś więcej.. Zakupuję D300/D300s i myślę nad szkłem dla niego. I teraz takie opcje przychodzą mi do głowy:

- czy kupić Nikkora 17-55 2.8 z podobno genialną optyką i na tym pozostać, mając wtedy tego nikkora + obecną w mojej torbie 35tkę 1.8
- czy może lepiej zainwestować w Sigmę 17-50 2.8 EX HSM, podobno genialnie ostra z dobrą optyką i stabilizacją której powyższy nikkor nie ma, ale tu sie rodzi pytanie czy obraz dawany przez tą sigmę nie jest zauważalnie gorszy jakościowo od tego z nikkora 17-55? wkońcu ten nikkor jest przez wielu uważany za najlepszy zoom dla DX który nie ma konkurencji, z drugiej strony Sigma 17-50 weszła dopiero w 2010 i może konkurencją już jest...?
- czy może inaczej - kupić ultraszeroki zoom Sigma 10-20 f/3.5 i mieć bardzo szerokie dość ostre szkło + N35 1.8 którą już mam + aby zapełnić ogniskowe dokupić N50 1.4 ?

Co wy byście wybrali? Ciekaw jestem co użytkownicy nowej sigmy 17-50 o niej sądzą? Warto ją kupić czy lepiej dołożyc do Nikkora mimo braku stabilizacji?

Help ;)

tomek67
05-12-2010, 14:28
Nie miałem w rękach żadnego z tych obiektywów.
Ale tak ogólnie to moim zdaniem każda stabilizacja to naprawdę wielka rzecz gdy mało światła.
Na spokojnie to niby radzę sobie bez przy dość długich czasach,
ale jak się spieszę to czasem potrafię zepsuć poruszeniem nawet prostą fotkę.

wojtas0009
05-12-2010, 14:47
ja wolałbym 11-16 2.8 /10-20 3.5 na D300 i 50mm 1.4 na D80 ^ ^ lub temu podobne kombinacje ;) do tego kupić np. 85mm 1.8... i jak już pisano na forum ładny zestaw...
szeroko+35+50+85... ;) na dwa korpusy chyba ładnie
pozdrawiam

FttSniper
05-12-2010, 15:01
Popieram zestaw 35 1.8 / 50 1.4 / 85 1.8 a do tego na szeroki coś - ekonomicznie chwilowo to 18-55 VR styknie tak to taka tokina 11-16 2.8 jest jak złoto :)

Ale w stałkach to na 1 body ciężko operować bez tracenia cennych chwil ...

Aeon88
05-12-2010, 16:00
tak, będą dwa korpusy, ale nie D300+D80 tylko D300+D200 a potem 2xD300 (chyba że po zakupie pierwszego D300 nie będę zbytnio zadowolony to zostanie jedno D300 + D200, potem sie D300 wymieni na D700)

jeśli chodzi o szkła, zamiast 85 1.8 wolałbym 1.4, choć 2x droższe to jak bym miał już to kupić to z lepszym światłem i ładniejszym bokeh'em.. Ale, 85 raczej jeszcze nie będzie u mnie, jak już to go kiedyś kupię do pełnej klatki. dopóki 'pcham' się w DX to stałka max 50mm by mnie interesowała 85 to już za wąsko.. 50tka 1.4 jest tania a bardzo dobra.

co do tokiny 11-16, nie ma zbyt dobrych opinii i jest mniej ostra od sigmy 10-20 3.5 więc jak już to bym brał sigme. i tak właśnie myślałem nad zestawem sigma 10-20 + N35 1.8 + N50 1.4..

Ale, zostaje jeszcze motyw z N17-55 2.8 lub S17-50 2.8.. Pytanie co do tego drugiego, ktoś to ma? jak to sie sprawuje? wersja 10-20 + 35 + 50 jest bardzo ok, na dwa korpusy była by gitara, ALE też pytanie odnośnie sigmy 10-20 - czy to sie do ślubów nadaje? chodzi mi tu o jakość.. jeśli jest dużo gorsza od S17-50 czy N17-55 to byłby to duży problem.. Chyba że 10-20 ładnie rysuje, co myślicie? Obecnie mam tamrona 17-50 i nie chciałbym po jego sprzedaży pchać się znowu w kiepskie jakościowo szkło. chce wkońcu kupić coś ekstra jednocześnie wydając nie więcej niż 3000zł.. Nie mam nic do tamrona, ale od sprzętu oczekuję czegoś więcej niż bycia poprostu 'OK'.

emgieb
05-12-2010, 16:05
Wedlug mnie Nikkor ci czapki z glowy nie zerwie jakoscia obrazu, jezeli twoj tamron jest selekcjonowany i dobry... natomiast budowa i AF... to inna bajka. Mi osobiscie bardziej podoba sie bokeh Nikkora poza tym.

wojtas0009
05-12-2010, 18:27
10-20 3.5, co prawda na 40D, bawiłem się na paru imprezach ^^ razem z lampką fajna sprawa... Tokiną bawiłem się w innej sytuacji i powiem tak- gdybym miał brać szkło dla siebie, wybrałbym Tokinę 11-16 2.8- filtry 77mm(trochę tańsze :D ), do tego bardziej solidna budowa (nic się nie rusza- no dobra, rusza się, ale nie zmienia rozmiarów) i światło 2.8- na D300 nie powinno być problemów z af, o których czyta się czasami przy użytkowaniu z D90(przynajmniej ja na takie opinie trafiałem).
Ja szedłbym w drogę stałek... jaśniej- a brak zoom'u by mi nie przeszkadzał przy tych ogniskowych- a jak już zoom, to wolałbym zbierać i zbierać, do 24-70 2.8 :) Mimo wszystko- jeżeli planujesz kupno pełnej klatki, to w przyszłości sprzedasz (no może nie koniecznie...) zoomy pod DX'a jakimi są 17-55/17-50 ;)

przem426
05-12-2010, 18:51
mam i s10-20 f3.5 i s17-50 f2.8 (używane na d300s)

17-50 jest duuuzo ostrzejsza od 10-20 - wg mnie to świetne szkło. nikkora 17-50 w rekach nie miałem, ale używając sigmy nie odczuwam potrzeby zmiany.

oba szkła bardzo fajne, przy czym jeśli masz wybór to-albo-to, weź 17-50.

Robert1602
05-12-2010, 19:31
Witam,

Kiedyś miałem T17-50 (śrubokręt) razem z D80. Później sprzedałem T17-50 i kupiłem N 17-55. Budowa, jakość wykonania i AF zdecydowanie lepsza w N17-55. Natomiast Tamron nadrabiał mniejszą wagą, dlatego był poręczniejszy i mogłem stosować dłuższe czasy 1/10 , 1/20 (W zakresie od 17 do 24mm). N17-55 nie potrafiłem stabilnie utrzymać, dlatego zmuszony byłem do czasów 1/40 i krótszych. Jakość obrazka porównywalna (nieco lepszy Nikkor). Ostatecznie nie mam już ani T17-50 ani też N17-55. Kupiłem N24-70 2.8 i jestem bardzo zadowolony.

W chwili obecnej posiadam N35 1.8, N24-70 2.8 i N70-300 VR, SB-800 (brakuje mi tylko czegoś szerokiego i lepszego tele np.70-200 2.8 VRII)

Korpus jaki nadal posiadam to D80 (w planach D7000).
Sprzętu używam do wszystkiego, od imprez rodzinnych, po wydarzenia kulturalne z mojego regionu, czasami ślub też się trafi.

Jak planujesz przejść na FX to zdecydowanie bym zbierał fundusze na N24-70 2.8.
Body się zmieniają, ciągle są jakieś nowości, a dobrego szkła nic nie zastąpi.

Pozdrawiam
Robert

Aeon88
05-12-2010, 22:04
nie wiem kto przeniósł mój wątek do tego działu, ale moim skromnym zdaniem źle zrobił.. wiem że używam sprzętu na ślubach, ale po pierwsze na tym się jego użytkowanie nie kończy, a po drugie chciałem zaciągnąć opinie ogólne o jakości podanych szkieł i chciałem się dowiedziec kto co by wybrał z 3 dróg które ułożyłem... ten wątek to 27 stron (obecnie) gadania o wszystkim, więc ktoś kto tu wejdzie i zobaczy ostatni post nawet nie będzie wiedział gdzie mój temat sie zaczął i mi raczej nie odpowie.. prosiłbym o przeniesienie go spowrotem do działu obiektywy 24-70... z góry dzięki.

wracając do tematu, Robert1602, nikkor tylko nieco lepszy od tamrona? myślałem że różnica będzie ogromna wkońcu to 3x droższe szkło z wyższej półki.. mój tamron był wybrany z killku ale nie jest tak dobry jak mógłby być.. więc pewnie różnica po przesiadce na 17-55 pewnie byłaby bardziej odczuwalna..

miło słyszeć że S17-50 jest bardzo ostra, chciałbym się jeszcze dowiedzieć co z jakością obrazka.. Jak by ktoś mógł zarzucić jakieś foto ślubne zrobione tym szkłem i puszką typu D80/D200/D300/D90 byłbym wdzięczny :)

PS. naprawdę miło by było gdyby mój temat spowrotem znalazł się w dziale obiektywy :P tytuł tematu wyglądał był: "Co po Tamronie 17-50 do slubów?" czy coś w tym stylu :P forum to baza wiedzy dla wszystkich, przeklejanie różnych wątków do jednego pt. "Wszystko o ślubie w kościele" to troche bezsens... kto tu cokolwiek znajdzie? normalnie jest tytuł wątku, i wiadomo o co w nim chodzi.. A tytuł "Wszystko o ślubie w kościele" co mówi? wszystko i nic. może tu być każdy wątek związany ze ślubami, trzeba przewertować 27 stron wątku żeby znaleść co się chce.. nie popieram :D

Pimps
05-12-2010, 22:46
Robert1602 - no to jak przeszedłeś na 24-70 to jakie teraz czasy trzymasz bo on jest cięższy od 17-55?

Robert1602
05-12-2010, 23:42
Robert1602 - no to jak przeszedłeś na 24-70 to jakie teraz czasy trzymasz bo on jest cięższy od 17-55?

Wiedziałem, że ktoś zapyta :)
Napisałem, że Tamron jest lżejszy i wygodniejszy w codziennym użytkowaniu. Przed sprzedażą Tamrona miałem już zakupionego Nikkora, dlatego mam bezpośrednie porównanie tych szkieł. N24-70 kupiłem z myślą o pełnoklatkowym body, którego jeszcze niestety nie posiadam (ciągle jeszcze w DX pracuję i chyba będę pracował). Czasy podczas używania N24-70, hmm od 1/50 do 1/125 ale to zależy od panujących warunków i ogniskowej. Wydaje mi się, że to taka bezpieczna granica, oczywiście w moim przypadku :)

Optycznie Tamron dużo nie ustępuje Nikkorowi, takie jest moje zdanie. Największa różnica jest w pracy AF, współpracy z lampą i pomiarze światła. Tamron czasami robił psikusy, np. zawieszał się AF, występował problem z ostrzeniem przy włączonej diodzie wspomagania AF w SB800. Często D80 przepalał na matrycowym z Tamronem.
Z Nikkorem nie było takich problemów.

Pozdrawiam

ars
06-12-2010, 01:26
Tamron istotnie AFem odstaje od N , ale ostroscia juz nie. Ja wiem, ze pewnie sa rozne egzemplarze Tamich ale ten co mam skubaniec ostry jest i juz. Stosunek ceny do jakosci na pewno jest lepszy niz w N... no ale hym.. ja spokojnie trzaskam za to taie tematy slubne 70-200 2.8 VR , chyba 60% zdjec nim robie, reszta to Tami i stalki 90tka (tez tami.. masakrycznie ostra, ale trzeba uwazac bo 2.8 jej nie jest stale) i N 50tka 1.4. Eksperymenty z samyangiem 8mm .. to naprawde experymenty..nie iwem , czy tylko ja tak mam czy Wy tez ale cholera no ta ostrosc na nim to loteria na ta pierdzielona kropke w wizjerze.

Aeon88
06-12-2010, 09:59
hmm nie sądziłem że jakiś tamron może nie ustępować ostrością N17-55 :P mój, mimo że nie jest tragiczny, to na 2.8 jakimś bardzo ostrym nazwać nie można.. nie ma mydła totalnego, ale nic poza tym... dlatego też go sprzedaję. może rzeczywiście jak bym poszukał lepszego egzemplarza i to z VC byłoby lepiej... jakość obrazka z mojego też mnie nie powala (fotki możecie oglądnąć na www.adriankraska.pl/allegro/tamron.zip - tu bym miał prośbę do ars'a i Roberta, oglądnijcie je i porównajcie do swoich ostrych egzemplarzy, jest różnica na plus u Was?) dlatego szukam czegoś więcej..

ars
06-12-2010, 10:50
no na 2.8 N tez jakis cudny nie jest jak pamietam go . nie mowie ze T jest lepszy ale zeby az deklasowal N na pelnej dziurze Tamiego jakos. no jest lepszy ale duzo tej przewagi to nie ma

prz3mo
06-12-2010, 11:36
hmm nie sądziłem że jakiś tamron może nie ustępować ostrością N17-55 :P mój, mimo że nie jest tragiczny, to na 2.8 jakimś bardzo ostrym nazwać nie można..

Dobry tamron (17-50 czy 28-750) potrafi być piekielnie ostry. Swego czasu porównywałem ostrość T28-75 z N24-70 i w kwestii ostrości Tamron wcale nie ustępował Nikkorowi. Gdyby jeszcze Tamron potrafił zrobić szyby silnik AF i lepszej jakości obudowę... Nawet jakby kosztował 2x więcej to i tak byłoby super.

Aeon88
06-12-2010, 11:38
hmm, nie chciałbym wydawać 3000zł zamiast 1000zł na szkło które nie jest dużo lepsze pod względem jakości zdjęć i chociaż wyraźnie lepsze pod względem ostrości... bo to by było troche wywalanie pieniędzy w błoto.. po przeczytaniu opinii o N17-55 byłem pewien że to będzie mój finalny zoom pod DXa jaki zakupię i na nic innego już nie wymienię bo czytałem że jest genialny i jeśli chodzi o ostrość i pracę AF i jakość obrazka. A tu takie rzeczy opowiadacie :P kto wie, może jednak nowa sigma 17-50 byłaby tańszym a lepszym rozwiązaniem? :D

PS. albo lepiej wyselekcjonowany Tamron :P

PS#2. a jak z jakością obrazka z N17-55? jest dużo lepsza niż ta z Tamrona? bo ostrość to ważna rzecz ale to nie wszystko, przydałoby mi sie szkło które też ładniej rysuje.

robin102
06-12-2010, 12:25
Dobry tamron (17-50 czy 28-750) potrafi być piekielnie ostry.
Dokładnie ! tak ostry, że aż brzydka ta ostrość, zero 'ładności" rysunku, jakiś elektryczny malunek ;)
nie samą ostrościa zdjęcie żyje, inaczej nikt by nie produkowal i nie używał obiektywów lens babe
Aeon88 jak Twoich klientów stać abyś im robił zdjęcia nikkorem 17-55 to takim rób, jak ich nie stać rób tamronem 17-50 tylko uważaj co by na brzegach przy 17 mm ludź jakiś się nie znalazł bo na bank będzie zdziwiony , że to on :mrgreen:
ps.
to ja napisałem użytkownik 6 takich tamronów :) w tym dwóch ostrych, 2 ostrych lecz bardzo często nie trafiających w punkt ostrzenia, dwóch zupełnie do du...... ale jak ich stać na tamrona to rób tamronem jak wielu

Aeon88
06-12-2010, 12:47
no właśnie na 17mm też zauważyłem że Tamron nie dość że lekką beczkę robi to czasem przerysowuje :) i brzegi dziwnie w nim wyglądają, są bardzo nieostre :) dlatego chce kupić N17-55 albo jakiś inny zestaw szkieł z tych 3 opcji które podałem kilka postów temu.. I interesuje mnie właśnie jak sie ma ostrość N17-55 na 2.8 (na 3.5+ mnie to średnio interesuje, na takim świetle to i mój tamron jest ok), i ostrość tego nikkora na brzegach. Bardzo natomiast interesuje mnie jakość obrazka oferowana przez niego. Bo z tej z tamrona nie jestem do końca zadowolony.

ars
06-12-2010, 13:31
oo no ale fakt.. musze przyznac, ze to co robin102 napisal to prawda.. czasami istotnie tami jest tak ostry, ze ten obraz jest taki..hymm... matematyczno-geometryczna siekierezada.

robin102
06-12-2010, 14:09
Nikkor 17-55 to zawodowy, albo prawie zawodowy obiektyw i kryterium wyboru jak wyżej jak Ciebie stać i Twoich klientów to używasz droższego sprzętu, co nie znaczy, że za pomocą tamrona nie da się zrobić ciekawych zdjęć mimo, ze bokeh ma ten teges elektryczny ;) chcoc patrzac na to z trzeciej strony przy dzisiejszym agresywnym postprocesingu zdęjć ślubnych jaki wielu foterów uprawia może być nie do poznania czy kadr zrobiony tamronem, nikkorem, czy nokią. Na pewno nie do poznania ;)

Aeon88
06-12-2010, 19:04
ja nie uprawiam aż tak agresywnego postprocesingu więc istotna jest dla mnie jakość obrazka N17-55 w porównaniu do obrazka z T17-50 :) może ktoś się wypowiedzieć kto miał obydwa szkła czy jest to zauważalna różnica? :)

avatarr
06-12-2010, 21:08
ja posiadam T17-35 piekielnie ostry od 2,8 moje ulubione szerokie szkło zoom.
z trafnością bywa ciut kapryśny lecz do fotoreportażu sprawdza się znakomicie to mogę potwierdzić.
ja bym nie patrzył przez lupe czy mikroskop na brzegi T i N bo to są dwie rożne klasy obiektywów, z zapędem Tamrona do bycia lepszym.Koledzy róbcie po prostu dobre zdjęcia ;-)
N bym kupił jedynie aby zwiększyć sobie niezawodność af który w moim egzemplarzu T i tak daje dobrze rade oraz zeby mi sie komfort psychiczny polepszył uzywając NIkorra.

Aeon88
06-12-2010, 21:50
ok AF znacznie lepszy, brzegi lepsze, a jakość obrazka? czy tu kompletnie nie ma różnicy skoro nikt o tym nie pisze?

timi
06-12-2010, 22:12
jest różnica chociażby w kolorach z nikona są cieplejsze, na tych samych ustawianiach tamron będzie dawał bardziej zimne, stonowane kolory.(czy ładniejsze? kwestia indywidualnego podejścia).

Slon
06-12-2010, 23:39
jest różnica chociażby w kolorach z nikona są cieplejsze, na tych samych ustawianiach tamron będzie dawał bardziej zimne, stonowane kolory.(czy ładniejsze? kwestia indywidualnego podejścia).

dziwne...
mialem zarowno tamrona 17-50 jak i 28-75 i oba bardzo mocno ocieplaly kolory w stosunku do szkiel nikona. Bardzo ciezko bylo wyrownac to podczas obrobki :(

timi
07-12-2010, 09:13
Wprawdzie N17-55 juz nie mam ale mogę w sobote zrobić bezpośrednie porównanie T 17-50 vs N 24-70

robsonzbydzi
07-12-2010, 09:55
N17-55 to naprawdę cudne szkło do ślubów do puszek DX, ostrość jest bardzo dobra już od 2,8 za wyjątkiem ogniskowej 50-55 wtedy przydaje się przymknięcie do 3,2 chiciaż. To szkiełko używam i w podróży i do ślubów i jak do tej pory mnie nie zawiodło mam je 1,5 roku i na żadnaego tamrona bym nie zamienił. W ślubach nie jest ważna ostrość szkła, tylko precyzja AF, masz w kościele kilka momentów których nie powtórzysz albo będziesz miał dobre zdjęcie albo figę i co powiesz młodym? Po za tym nie wiem ile chcesz robić tych ślubów w sezonie, kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt. Czemu pytam bo nikt mi nie wmówi że Tamron czy Sigma to wytrzymałe szkiełka. Prędzej że później zaczną się luzy problemy mechaniczne, rozjustowanie.
Jeśli cię stać kup n17-55, nie będziesz żałował. Używki dostaniesz już za ok 3 tys. Ja swojego prędko nie sprzedam, zbyt polubiłem to szkiełko.

Aeon88
07-12-2010, 10:33
hmm, pierwszy mój sezon to było kilkanaście ślubów, coś blisko 20stki, w 2011 licze na więcej. mój dylemat polega na tym że nie wiem czy warto dokładać 2000zł do N17-55 zamiast kupować wyselekcjonowanego Tamrona 17-50 za 1000zł, w sensie czy lepszy AF i jakość obrazka są warte te 2000zł.. obiektyw będzie pracował z D300, i marzy mi sie taki który pobije na łeb mojego obecnego Tamrona który nie jest taki dobry jak mógłby być..

timi będę czekał na fotki :)

PS.
[...] ja spokojnie trzaskam za to taie tematy slubne 70-200 2.8 VR , chyba 60% zdjec nim robie, reszta to Tami i stalki 90tka (tez tami.. masakrycznie ostra, ale trzeba uwazac bo 2.8 jej nie jest stale) i N 50tka 1.4.

W którym momencie ślubu/wesela/przygotowań, ba, nawet pleneru, robisz 60% zdjęć 70-200? przecież to masakrycznie wąsko jest....? Może inni właściciele tego szkła też sie wypowiedzą? Myślałem o tele, ale w życiu nie do slubów, raczej do wypadów za miasto popstrykać zwierzaczki, nawet myśle o zakupie 650-1300mm (to chyba Samyang) bo zbliżenie bardzo duże i można niedźwiadki focić :)

LordRamzes
07-12-2010, 11:03
ja śluby trzaskam 60% przygotowania wesele i ceremonia tamronem 17-50 i 40% tamronem 90 plener kościół i jestem b zadowolony z tego połączenia tamrona 17-50 mam już ponad 2 lata ślubów było dużo i jakoś nie zauważyłem aby coś z nim się stało wybrałem raz a dobrze

Aeon88
07-12-2010, 11:25
no ja na AF też nie narzekam jeśli chodzi o tamrona, jakoś nie zauważyłem żeby nie trafiał.. fakt, na 2.8 nie jest brzytwa no ale kiepsko go selekcjonowałem i to dlatego, za to od 3.5 jest ok. Tamrona bym chciał sprzedać bo nie jestem zadowolony z jakości obrazka, lekka beczka na 17mm, przerysowania na brzegach, i ogólnie obrazek jakiś taki zwykły... Jeśli Nikkor 17-55 miałby tylko być lepszy jeśli chodzi o AF to dla mnie mała różnica bo pod tym względem Tamron jest ok, akurat mój przynajmniej.

Obrazek, jego plastyka, kolory, oddanie szczegółów, ogólnie jakość, to jest ważne dla mnie przy wymianie szkła. Jak nie dostanę tego w lepszej wersji po zakupie N17-55 to nie mam po co go kupować.

seler
07-12-2010, 13:16
Wprawdzie N17-55 juz nie mam ale mogę w sobote zrobić bezpośrednie porównanie T 17-50 vs N 24-70


Byłbym wdzięczny za takowe, zastanawiam się nad zamianą tamronka na tego nikona i ewentualne uzupełnienie dołu czymś szerokim ale to oznacza wydatek rzędu 7ty minus 1tys za tamrona i nie wiem czy to jest warte tego...

ars
07-12-2010, 13:47
PS.

W którym momencie ślubu/wesela/przygotowań, ba, nawet pleneru, robisz 60% zdjęć 70-200? przecież to masakrycznie wąsko jest....? Może inni właściciele tego szkła też sie wypowiedzą? Myślałem o tele, ale w życiu nie do slubów, raczej do wypadów za miasto popstrykać zwierzaczki, nawet myśle o zakupie 650-1300mm (to chyba Samyang) bo zbliżenie bardzo duże i można niedźwiadki focić :)

na FXie 70mm na krotkim nie jest zle a dalej..no z reguly sie tak udaje, ze mam warunki na odejscie i od krotkiego do okolo 140 to spokojnie leci sie i w kosciele i na przyjeciu, w domu gorzej juz, ale salony fryzjerskie.. spokojnie idzie w tym zakresie porobic cos - wlasnie jakos nie czuje szerokasnych kadrow gdy w nich jest wiecej osob niz ustawa przewiduje i robi sie balagan jeden tylko na obrazie.
Ale mialem i sale/koscioly takie ze byl tylko 17-50 i tylko fish ..no takie opcje tez bywaly :)

McSimus
07-12-2010, 15:00
No i już temat zaczął się rozłazić :( Konia z rzędem temu kto bez podglądania pamięta o czym była mowa na przykład na piątej stronie. Jeżeli miało być to fachowe podejście do tematu to ja dziękuję.

Aeon88
07-12-2010, 20:38
ars, no to podziwiam bo ja tylko 1 kościół w okolicy odwiedziłem taki gdzie możnaby było nawet na FXie z takim tele wejść :) ludzie tak robią, więc napewno się da :) pewnie tak jak mówisz kwestia miesjca i kadru :)

MSimus - popieram, założyłem swój wątek w dziale optyka i pytałem o szkło, dokładniej do dobrze kupić po tamronie, napomniałem że robie śluby i już mi ktos wątek tu wkleił.. zaczyna sie na 26 stronie, tak troche bez ogładu.. bez sens moim zdaniem no ale cóż, może kiedyś forum to będzie jeden wielki wątek w którym wszystko bedzie razem? :D bo widzę że fotografów ślubnych np wysyła się tu, hobystów pewnie do innego ogólnego wątku a dziennikarzy do kolejnego :P

credka
07-12-2010, 22:46
Istne mydło i powidło... Życzę cierpliwości nowym szukającym informacji w temacie.

bialogardzianin
08-12-2010, 10:49
Pytanie: co byście wybrali na ślub w kościele? Na jeden korpus proponują Wam N17-35/2,8 lub 24/2,8 i 35/2? Jakby się kto pytał, na drugim korpusie dają Wam coś =>60mm. :)

cheyenne
08-12-2010, 10:52
hmm, pierwszy mój sezon to było kilkanaście ślubów, coś blisko 20stki, w 2011 licze na więcej. mój dylemat polega na tym że nie wiem czy warto dokładać 2000zł do N17-55 zamiast kupować wyselekcjonowanego Tamrona 17-50 za 1000zł, w sensie czy lepszy AF i jakość obrazka są warte te 2000zł.. obiektyw będzie pracował z D300, i marzy mi sie taki który pobije na łep mojego obecnego Tamrona który nie jest taki dobry jak mógłby być..



robisz dwadzieścia ślubów i więcej rocznie i zastanawiasz się na zakupem profesjonalnego szkła
PRYMITYWKA AMATORKA
Nikkor 17-55/2.8 na pewno pobije każdego tamrona i to na łeb nie na łep :)

stig
08-12-2010, 10:55
robisz dwadzieścia ślubów i więcej rocznie i zastanawiasz się na zakupem profesjonalnego szkła:) Tez mnie to zdziwilo...

freefly
08-12-2010, 11:11
robisz dwadzieścia ślubów i więcej rocznie i zastanawiasz się na zakupem profesjonalnego szkła
PRYMITYWKA AMATORKA
Nikkor 17-55/2.8 na pewno pobije każdego tamrona i to na łeb nie na łep :)

A teraz coś z ekonomiki. Jeśli dzięki zakupowi profesjonalnego szkła, będzie w stanie podwyższyć dwukrotnie swoje honorarium, to zakup profesjonalnego szkła będzie ekonomicznie uzasadniony. Jeśli w żaden sposób nie wpłynie to na zwiększenie przychodów, to znaczy......................, że ma drogie hobby.:wink:

robsonzbydzi
08-12-2010, 11:29
A teraz coś z ekonomiki. Jeśli dzięki zakupowi profesjonalnego szkła, będzie w stanie podwyższyć dwukrotnie swoje honorarium, to zakup profesjonalnego szkła będzie ekonomicznie uzasadniony. Jeśli w żaden sposób nie wpłynie to na zwiększenie przychodów, to znaczy......................, że ma drogie hobby.:wink:

nie zawsze wszystko można traktować w kategoriach ekonomiki, są pewne standardy poniżej których nie powinno się schodzić w fotografii ślubnej, na pewno nie powinno się oszczędzać na podstawowych narzędziach pracy bo to prędzej czy później się zemści. Czy wydatek 3000 to dużo sam sobie odpowiedz, jeśli robisz 20 ślubów rocznie to chyba nie po 500 zł, zakładam że mieścisz się pewnie w średniej krajowej za taką usługę czyli myślę że między 1000 a 1600 w zależności od regionu, więc chyba nie mamy o czym rozmawiać. Tym bardziej że w przypadku optyki niewiele tracisz na spadku wartości. Zawsze możesz odzyskać przy sprzedaży wioększość kasy

segl
08-12-2010, 11:40
Czy wydatek 3000 to dużo sam sobie odpowiedz, jeśli robisz 20 ślubów rocznie to chyba nie po 500 zł, zakładam że mieścisz się pewnie w średniej krajowej za taką usługę czyli myślę że między 1000 a 1600 w zależności od regionu, więc chyba nie mamy o czym rozmawiać. Tym bardziej że w przypadku optyki niewiele tracisz na spadku wartości. Zawsze możesz odzyskać przy sprzedaży wioększość kasy

no właśnie chodzi o to pewnie że się we wspomnianym budżecie kolega nie mieści bo największy pakiet ma za 899, dlatego brakuje na sprzęt :)

freefly
08-12-2010, 11:56
nie zawsze wszystko można traktować w kategoriach ekonomiki, są pewne standardy poniżej których nie powinno się schodzić w fotografii ślubnej,

Jeśli prowadzisz działalność, to przede wszystkim ekonomika.
A co do standardów, to standardy trzeba uzależniać od ceny. Dla każdej ceny inny poziom usług. Ktoś kto płaci 1tyś., nie może dostać tego samego co klient, który buli 3 tyś. W innym przypadku następnym razem,nikt nie zapłaci trzech, za coś co mógłby mieć za tysiąc.

cheyenne
08-12-2010, 12:20
Jeśli prowadzisz działalność, to przede wszystkim ekonomika.
A co do standardów, to standardy trzeba uzależniać od ceny. Dla każdej ceny inny poziom usług. Ktoś kto płaci 1tyś., nie może dostać tego samego co klient, który buli 3 tyś. W innym przypadku następnym razem,nikt nie zapłaci trzech, za coś co mógłby mieć za tysiąc.

gwarancja uzyskania poprawnych kadrów i bezawaryjnej pracy jest wielokrotnie większa przy pracy profesjonalnym sprzętem
jeśli bierze się na siebie odpowiedzialność wykonania reportażu to nie można nawalić

20 reportaży daje 18 000 zł rocznie więc spokojnie można sobie pozwolić na d700 + 24-70 na nieoprocentowane 30 rat i nie robić amatorki

dlatego później nie ma klientów bo klienci widzą że za 900 zł dostali zdjęcia które sami mogli spokojnie wykonać
nigdy nie uzyskasz tanim sprzętem z ciemnymi szkłami tego co da ci chociażby d300 z nikkorem 17-55 i taki zestaw uważam za minimum dla budżetowego fotografa

LordRamzes
08-12-2010, 12:45
gwarancja uzyskania poprawnych kadrów i bezawaryjnej pracy jest wielokrotnie większa przy pracy profesjonalnym sprzętem


tak tak ja ostatnio widziałem kilku co z d700 i 24-70 gonili i jakbyś zob efekty to do tak wspaniałych wniosków już byś nie doszedł , prawda jest taka jeśli ktoś nie ma pojęcia o robieniu zdjęć to nawet najlepszy sprzęt nic mu nie da niestety......

robsonzbydzi
08-12-2010, 15:13
Nie wiem, może jestem niedzisiejszy ale jak zaczynałem przygodę ze ślubniakami nie szczędziłem na sprzet, a też nie miałem akurat kasy, tu nie chodzi o ekonomikę tylko o podstawowe narzędzie pracy. Zaczynając każdy biznes trzeba coś zainwestować, są raty, leasingi, wszystko można jakoś pogodzić, nikt mi nie wmówi że raty 30x0 to za duże obciążenie, przecież nawet biorąc sprzęt za 10.000 to wyjdzie raptem 333 zł, to jest kwestia bardziej tego jak traktujesz klienta który powierza ci usługę.

cheyenne
08-12-2010, 16:08
Nie wiem, może jestem niedzisiejszy ale jak zaczynałem przygodę ze ślubniakami nie szczędziłem na sprzet, a też nie miałem akurat kasy, tu nie chodzi o ekonomikę tylko o podstawowe narzędzie pracy. Zaczynając każdy biznes trzeba coś zainwestować, są raty, leasingi, wszystko można jakoś pogodzić, nikt mi nie wmówi że raty 30x0 to za duże obciążenie, przecież nawet biorąc sprzęt za 10.000 to wyjdzie raptem 333 zł, to jest kwestia bardziej tego jak traktujesz klienta który powierza ci usługę.

dokładnie tak

robin102
08-12-2010, 18:53
Pytanie: co byście wybrali na ślub w kościele? Na jeden korpus proponują Wam N17-35/2,8 lub 24/2,8 i 35/2? Jakby się kto pytał, na drugim korpusie dają Wam coś =>60mm. :)
O jo joj ciężko będzie ogarnąć, dwa korpusy i tyle tu tego :)
;)

Rycerz
08-12-2010, 19:29
to ja może potoczę dyskusję w inny kontrowersyjny kierunek ;)

cytując wypowiedź pewnego znanego fotografa ślubnego: "Drugie body to nie tylko bezpieczeństwo, ale dla nas również wygoda pracy. Niestety gdy ktoś pracuje za 700-1000zł, to klient NIE MA PRAWA oczekiwać od niego nie tylko dobrej jakości technicznej, ale również niezawodności sprzętu. Piszę to dlatego, że wątek czytają pewnie przyszli zamawiający podobne usługi. Tu jest tak samo jak we wszystkich usługach slubnych: jak zaoszczędzisz 20zł na talerzyku, to dostaniesz mniejsze schabowe"

jacoslavgth
08-12-2010, 19:43
no właśnie chodzi o to pewnie że się we wspomnianym budżecie kolega nie mieści bo największy pakiet ma za 899, dlatego brakuje na sprzęt :)

bosze - co to są za ceny, ciekaw jestem jaki to region naszego kraju, w Szczecinie duzo wyższe, za 900 zł to możesz jedynie kośćiół zrobić i przygotowania, a tu cały pakiet, my się cisniemy na Barańskiego za 2 stówy hahahahah :)
ja zanim postanowiłem ze to będzie mój pomysł na życie zawodowe wydałem 40 tys na sprzęt, wiedząc ze jak cos nie wyjdzie to moja wina a nie aparatu, jednak ludzie mają inne podejście i niestety łapią klientów...

robin102
08-12-2010, 20:09
Takie ceny 300-500-800-900 zł są w całym naszym kraju nie zależnie od rejonizacji, baaaaaa u mnie nawet za darmo robią, takie ogłoszenia wiszą na portalach ślubnych. Cały czas przybywają nowi adepci tego rzemiosła podobnie jak w innych branżach. Przecież już oficjalnie wszędzie gdzie się da odtrąbiono, że fotografia okolicznościowa to najlepszy biznes na świecie, nic nie robisz, inwestujesz marne 30-50 tys zł, a kasa sama wpada do ręki ;) mało tego przyszedł chyba też kres wysokocenowego lansu u tzw śmietanki fotograficznej, bo ceny opuszczają. Jeszcze nie dawno hitem było cenić się na 6 czy 8 tys i jakie to nobilitujące było w środowisku. Dziś Ci sami foterzy marne 4,5 tysiąca w pełnym pakiecie liczą dodając do pakietów pierdylion albumów, płyt i pudełek z płatkami róż na te albumu plus białe rękawiczki hi hi hi. Klientela zaciera łapki :) na te płatki przede wszystkim ;)
ps
wyrżniemy się sami :(

Rycerz
08-12-2010, 22:06
Robinie ale przeciez to było wiadomo dawno że zarabianie na fotografowaniu nie ma przyszłości :(
"aparaty" w komórkach, lustrzanka cyfrowa za pensję jest do wyrwania, mit że ,,przecież robienie cyfrą nic nie kosztuje" to wszystko kształtuje rynek

a i oględnie mówiąc nie wierzę ,,że najlepsze samo się wybije"
i że ludzie nauczą się odróżniac dobrą fotografię od przeciętnej...

dobrze że ja nie robię slubów ;) ;)

jacoslavgth
08-12-2010, 23:04
fotograf - zawód jak każdy inny, przez kilka lat pracowałem jako architekt, niby kokosy zarabiają, nudy, smuty i małe pieniądze, niby za projekt domu bierzzesz 15 tys, ale połowe oddajesz branżystom i konstrukcji, zostaje 7-8 tys, ale projekt robisz 2-3 miechy jak dobrze pójdzie, ale przeważnie 3-4 z pozwoleniem na budowę, ja podjąłem sie robienia zdjęć bo mam wiekszą satysfakcję i ciekawsze dla mnie a oprócz tego w okresie zimowym robie wnętrza :) i tak sie kręci

McSimus
09-12-2010, 00:06
nic nie jest wieczne, moda na fotografów ślubnych również, na szczęście jest jeszcze coś takiego jak lans, sentymenty, tradycja itp ;)

jacoslavgth
09-12-2010, 01:11
nic nie jest wieczne, moda na fotografów ślubnych również, na szczęście jest jeszcze coś takiego jak lans, sentymenty, tradycja itp ;)

myślę ze fotografowanie ślubów nie przeminie tak szybko, zmieni sie jedynie sposób podania zdjęc, już nie wystarczy oddawanie w chłamowym albumie z płyta w tandetnym plastikowym opakowaniu, myślę także ze pomimo wysypu "fotografów" z super aparatami, ludzie - przynajmniej jakas część nadal jest wymagająca, chce mieć ciekawe zdjęcia,
może tylko się łudze bo jestem na początku tej drogi, może jestem optymistą :)

Strus
09-12-2010, 09:21
A ja sie tak zapytam - skad bierzecie pierwsze doswiadczenia. Pierwsze zdjecia do portfolio. Czy pstrykacie po rodzinie i znajomych w ramach prezentu czy moze mieliscie kogos w branzy, przy kim byla opcja zrobic pierwsze wesela jako drugi fotograf? Pytam bo w przyszlym roku wracam do PL i powiedzmy ze chcialbym jakies doswiadczenie w tej kwestii zdobyc. Nie zamierzam z tego zyc. Moze, raczej dorobic do pensji raz na dwa lub raz na miesiac. Jesli jednak juz mialbym to robic (nawet sporadycznie) to chcialbym miec nieco pojecia i robic to tak zeby mialo "rece i nogi" zanim porwe sie na pobranie oplaty za swoje czyny :)

jacoslavgth
09-12-2010, 09:29
A ja sie tak zapytam - skad bierzecie pierwsze doswiadczenia. Pierwsze zdjecia do portfolio. Czy pstrykacie po rodzinie i znajomych w ramach prezentu czy moze mieliscie kogos w branzy, przy kim byla opcja zrobic pierwsze wesela jako drugi fotograf? Pytam bo w przyszlym roku wracam do PL i powiedzmy ze chcialbym jakies doswiadczenie w tej kwestii zdobyc. Nie zamierzam z tego zyc. Moze, raczej dorobic do pensji raz na dwa lub raz na miesiac. Jesli jednak juz mialbym to robic (nawet sporadycznie) to chcialbym miec nieco pojecia i robic to tak zeby mialo "rece i nogi" zanim porwe sie na pobranie oplaty za swoje czyny :)

ja pierwszy ślub u znajomych zrobiłem dokładnie 2 lata temu, potem długo długo nic, następny ślub u znajomych w październiku rok temu, wtedy zacząłem mysleć o zmianie zajęcia, ale jakoś nie miałem motywacji, miałem stały etat, całkiem dobre pieniądze, ale atmosfera u mnie w biurze zaczęłam sie drastycznie pogarszać, w kwietniu zrobiłem kolejny ślub u znajomych i zacząłem poważnie myśleć na ten temat, zaprojektowałem stronę i dałem kilka ogłoszeń, tak naprawdę zacząłem działać od lipca i złapałem kilka tematów - teraz w niedziele mam targi ślubne, zainwestowałem sporo kasy w dobre albumy, promocję, foldery, ulotki, wszystko z górnej półki, już teraz mam kilka tematów na przyszły rok, także początki u znajomych, potem pierwszy stres na ślubach za pieniądze.

stig
09-12-2010, 10:10
A ja sie tak zapytam - skad bierzecie pierwsze doswiadczenia. Pierwsze zdjecia do portfolio. Czy pstrykacie po rodzinie i znajomych w ramach prezentu czy moze mieliscie kogos w branzy, przy kim byla opcja zrobic pierwsze wesela jako drugi fotograf?Reportaz to reportaz. Jesli potrafisz fotografowac i radzisz sobie z innymi tematami w tej dzialce (imprezy kulturalne, sport, koncert, etc.), to potem wystarczy juz tylko obejrzec z kilkadziesiat zestawow slubno-weselnych, zeby wiedziec z jakich elementow sklada sie ten dzien i... jazda. Oczywiscie czesc "fotografow slubnych" zabiera sie za to od dupy strony. Kupuja aparat i postanawiaja, ze beda na tym zarobkowac -- nie umiejac w ogole robic zdjec. :)

McSimus
09-12-2010, 10:31
Można również podczepić się na początek pod jakiegoś znajomego kamerzystę i zrobić kilka sesji w ramach treningu i portfolio. Dać młodym jako gratis do filmu, z prośbą o zgodę na wykorzystanie w portfolio. Na przykład ;)

jacoslavgth
09-12-2010, 10:36
do kamerzysty mozna sie podczepić ale jako drugi fotograf to ciężko, miałem taką sytuacje ze byłem jako drugi i problem polegał na tym ze nie chciałem wchodzic w kadr fotografowi za pieniądze, bo potem okaże sie ze na większosci zdjęć zamiast PM jest drugi fotograf

Strus
09-12-2010, 11:29
Reportaz to reportaz. Jesli potrafisz fotografowac i radzisz sobie z innymi tematami w tej dzialce (imprezy kulturalne, sport, koncert, etc.)

I wlasnie tu jest pies pogrzebany. Jak widac po moim PF z reportazem mam niewiele wspolnego. Plenerek dla mlodych to juz inna sprawa. O to sie nie martwie. Chcialbym zorganizowac sobie jakies opcje, nazwijmy to treningu, w kwestii koscielno-zabawowej.
Czyli zostaje szukanie po znajomych czy ktos przypadkiem sie nie zeni albo popytac wsrod fotografow,kamerzystow czy nie da sie podpiac kilka razy. Z tym drugim juz wiem ze czasem jest problem ze strony mlodych. Bylem w czerwcu w PL i znajomi zaproponowali mi wlasnie trening, czyli fotografowanie razem z nimi (ona - fotograf, on kamerzysta). Niestety przypadl mi w udziale tylko kosciol bo mlodzi nie chcieli zeby ktos (ja) sie czul nieswojo na weselu nie majac przydzielonego miejsca i michy :) A nie chcieli zwiekszac sobie kosztow dokladajac praktykanta do zestawu.

prz3mo
09-12-2010, 12:03
Plenerek dla mlodych to juz inna sprawa. O to sie nie martwie.

Kiedyś ten element także wydawał mi się najłatwiejszy... Wydawał... :)
Moim zdaniem właśnie plener jest najtrudniejszy.

segl
09-12-2010, 12:12
Kiedyś ten element także wydawał mi się najłatwiejszy... Wydawał... :)
Moim zdaniem właśnie plener jest najtrudniejszy.

właśnie miałem to samo napisać :)

robin102
09-12-2010, 12:31
Moim zdaniem właśnie plener jest najtrudniejszy.
Moim też, niestety :( a jak się trafi na trudną fotograficznie parę to już w ogóle katastrofa

Sapphiron
09-12-2010, 12:32
hehe, ja pierwszy ślub zrobiłem za kasę jako normalne zlecenie. Doświadczenie w reporterce prasowej oraz na sesjach modowych się przydały, a klienci są bardzo zadowoleni po dziś dzień :) Co śmieszniejsze to za zaliczkę kupiłem sobie 18-70 którym na spółkę z 85tką obskoczyłem całość uroczystości + wesele. I wbrew obawom, s5 poradziło sobie z tematem sporo lepiej niż Condon 40D. Condon gubił co raz ostrośc i 1/3 zdjęć z miejsca do wywalenia była. S5 za to idealnie ostrzyło na około 96% zdjęć, reszta to były moje błędy typu nie to pole AF ^_^ O plenerze nawet nie ma co wspominać bo S5 rozniosło Condona w pył...

jacoslavgth
09-12-2010, 12:32
właśnie miałem to samo napisać :)

z plenerem jak jest pomysł i miejsce to nie ma więszego problemu, masz duzo czasu i mozesz powtarzac ujęcia, w reportażu idziesz na żywca

segl
09-12-2010, 12:36
z plenerem jak jest pomysł i miejsce to nie ma więszego problemu, masz duzo czasu i mozesz powtarzac ujęcia, w reportażu idziesz na żywca

zapomniałeś o najważniejszym czyli parze młodej - jak Ci się trafią smutasy, posępni albo pan młody który ogólnie nie lubi zdjęć tylko żona go namówiła to nawet najlepsza miejscówka nie pomoże. I wtedy to ciężkie zadanie wycisnać emocje.

jacoslavgth
09-12-2010, 12:39
zapomniałeś o najważniejszym czyli parze młodej - jak Ci się trafią smutasy, posępni albo pan młody który ogólnie nie lubi zdjęć tylko żona go namówiła to nawet najlepsza miejscówka nie pomoże. I wtedy to ciężkie zadanie wycisnać emocje.

hahaha - mam urok osobisty, niby tak, ale zawsze staram sie z młodymi trochę poznać zeby nabrali do mnie przekonania, no ale jak ktoś jest smutny to może byc problem, wódki można dać :)

Sapphiron
09-12-2010, 12:43
zapomniałeś o najważniejszym czyli parze młodej - jak Ci się trafią smutasy, posępni albo pan młody który ogólnie nie lubi zdjęć tylko żona go namówiła to nawet najlepsza miejscówka nie pomoże. I wtedy to ciężkie zadanie wycisnać emocje.

Oj ze smutasami miałem jeden plener... po pół godzinie młody zaczął marudzić że już ma dosyć itp. Dobrze że młoda miała łeb na karku i doprowadziła młodego jakoś do porządku bo byłyby nici ze zdjęć...

segl
09-12-2010, 12:47
wiesz to nawet nie chodzi o poznawanie się tylko ich podejście do życia, ja w tym roku miałem 2 plenery w tym samym miejscu nad morzem - piękna pogoda, szerokie plaże itp. Jedna para "wyszła ja z żurnala" :) a druga jak od fotoziutka

Drugi przypadek - po 30 minutach pleneru Młody powiedział że już starczy bo musi jechać pograć na konsoli :)

prz3mo
09-12-2010, 12:48
zapomniałeś o najważniejszym czyli parze młodej - jak Ci się trafią smutasy, posępni albo pan młody który ogólnie nie lubi zdjęć tylko żona go namówiła to nawet najlepsza miejscówka nie pomoże. I wtedy to ciężkie zadanie wycisnać emocje.

Otóż to. A bardzo często facet się zmusza do pleneru. Zresztą nie dziwię się, bo ja także nienawidzę jak robi mi się zdjecia i "nie widzę" siebie w roli modela na takiej sesji slubnej :-P


hahaha - mam urok osobisty, niby tak, ale zawsze staram sie z młodymi trochę poznać zeby nabrali do mnie przekonania, no ale jak ktoś jest smutny to może byc problem, wódki można dać :)

Nawiązanie "wspólnego" języka itp.. to podstawa, ale tak jak ktoś wspomniał wyżej - jak "modele" betonowi to i tak cholernie trudno.

jacoslavgth
09-12-2010, 13:04
robiłem jakiś czas temu sesje rodzinną, facet wydawał się mega wyluzowany, ale okazało się ze drewno, ale jakoś udało się zrobic cos sensownego, chociaz z tym ponaglaniem macie rację, faceci szybciej wymiekają, ale żzeby na konsoli pograć, hahahaha i po to się żenił :)

prz3mo
09-12-2010, 13:11
po 30 minutach pleneru Młody powiedział że już starczy bo musi jechać pograć na konsoli :)

Ale oszołom... :-D

jacoslavgth
09-12-2010, 13:13
Drugi przypadek - po 30 minutach pleneru Młody powiedział że już starczy bo musi jechać pograć na konsoli :)

a ciekaw jestem jak się chciał rozliczyć, w końcu jest stawka za np. 30 zdjęć na papierze i czas pleneru kilka godzin

segl
09-12-2010, 13:17
a ciekaw jestem jak się chciał rozliczyć, w końcu jest stawka za np. 30 zdjęć na papierze i czas pleneru kilka godzin

razem z jego żoną zmusiliśmy go do dodatkowych 30min i coś tam z tego wycisnąłem.

jeszcze mam jedną parę w tym roku która przekłada regularnie termin pleneru od KWIETNIA! czyli juz ponad pół roku :) tak sobie myślę, że tym razem grają razem i nie mogą "przejść" jakiejś fazy :D

jacoslavgth
09-12-2010, 13:21
razem z jego żoną zmusiliśmy go do dodatkowych 30min i coś tam z tego wycisnołem.

jeszcze mam jedną parę w tym roku która przekłada regularnie termin pleneru od KWIETNIA! czyli juz ponad pół roku :) tak sobie myślę, że tym razem grają razem i nie mogą "przejść" jakiejś fazy :D

a masz juz zapłacone za plener? moze jakis zapis w umowie zrobic ze plener musi sie odbyc max 4 miesiące od daty slubu, oczywiście jeżeli plener brany był w pakiecie ze slubem

segl
09-12-2010, 13:24
a masz juz zapłacone za plener? moze jakis zapis w umowie zrobic ze plener musi sie odbyc max 4 miesiące od daty slubu, oczywiście jeżeli plener brany był w pakiecie ze slubem

no właśnie już zapłacili i im powinno zależeć :)

jacoslavgth
09-12-2010, 13:27
no właśnie już zapłacili i im powinno zależeć :)

to ja bym olał sprawę, cierpliwość ma swoje granice, jeżeli to oni przeciągają sprawę to ich problem
zrobił się troche wątek plenerowy :)

McSimus
09-12-2010, 13:41
W sumie miał być ślubny to jest ;) Co do reportażu to aż tak się tym nie przejmuj a już w szczególności przyjęciem. To jest reportaż. Każdego momentu i tak nie sfotografujesz przecież bo to fizycznie niemożliwe (zresztą kamera kręci) a z kolei z momentami najważniejszymi jeżeli poradzi sobie ciocia Jadzia z hiperzumem to Ty tym bardziej :)

credka
09-12-2010, 15:47
Segl, trzeba było im zdjęć nie oddawać bez zrealizowanego pleneru - oddać cały materiał razem, w całości. Teraz będziesz jeszcze dodatkowe płyty nagrywał i albumy zamawiał na zdjęcia z samego pleneru?

Strus
09-12-2010, 16:06
No dobra a czy ktos z Was ma juz w planach jakies imprezy na maj/czerwiec 2011 i znajduje sie w promieniu 200km od Lodzi i przygarnalby Nielota w ramach umozliwienia treningu ?

jacoslavgth
09-12-2010, 16:19
Segl, trzeba było im zdjęć nie oddawać bez zrealizowanego pleneru - oddać cały materiał razem, w całości. Teraz będziesz jeszcze dodatkowe płyty nagrywał i albumy zamawiał na zdjęcia z samego pleneru?

pewnie wziął większy album i teraz ostatnie strony świecą pustkami czekając na plener, sie doklei :)

credka
09-12-2010, 17:05
Struś, się młodych najpierw pytaj, a potem ich fotografa, a nie odwrotnie.

McSimus
09-12-2010, 21:26
Ja w przyszłym sezonie robię przerwę

credka
09-12-2010, 23:56
Mówili, że ślubniaki to dobrze płatny biznes, ale żeby pozwolić sobie z tego na rok urlopu... ;)

ekonet
10-12-2010, 00:03
Ja w przyszłym sezonie robię przerwę


Mówili, że ślubniaki to dobrze płatny biznes, ale żeby pozwolić sobie z tego na rok urlopu... ;)
Przecież nie napisał, że robi rok przerwy.
Może należy to rozumieć tak: "w przyszłym sezonie robię trzydniową przerwę"? ;)

McSimus
10-12-2010, 14:54
;)
Przybyło mi trochę obowiązków rodzinnych i wolałbym, żeby dzieciaki widywały ojca nie tylko na zdjęciach ;)

lulu1983
21-12-2010, 12:37
Witam. Zwracam swoje pytanie do koleżanek i kolegów zajmujących się zawodowo fotografią ślubną. Zbliża się koniec roku i planuję budżet na reklamę na 2011. Jak oceniacie skuteczność reklamy na portalach dot. tematyki ślubnej oraz na portalach regionalnych. W skali roku jaki % to klienci z internetu, a klienci z tzw. "polecenia". Szczerze patrząc na efekty reklamy w moim przypadku wygląda to marnie - reklamy na portalach plus box w google na niewiele się zdały. Dla mnie najlepszą reklama jest właśnie klient z polecenia.

robin102
21-12-2010, 15:11
Portale regionalne i polecenia przez starych klientów oraz ludzi z branży około-ślubnej są najskuteczniejsze.
Ale nie dziw się , że ciężko idzie pozyskanie klienta. Liczba ślubów niestety spada, a liczba foterów ślubnych wzrasta z tygodnia na tydzień. Jak to mawia mój kolega sprzedający w dużym sklepie lustrzanki, co drugi aparat kupowany jest z myślą, że się zwróci i będzie się fotografować śluby. Nie ważne zupełnie czy to D60 czy D3. Takie czasy Panie takie czasy. Trza do tego przywyknąć.

ADAS
21-12-2010, 15:24
Czasy są bardzo ciężkie, właśnie skończyłem rozmowę z niedoszłym klientem. Oczywiście przedstawiłem ofertę i podałem cenę. W słuchawce cisza (zazwyczaj jest to wynik dużego zaskoczenia i szoku - nie wiedzieć czemu) Zazwyczaj oznacza to, że jestem za drogi dla pary, ale pytam by badać rynek jaki mają budżet na fotografa.






Odpowiedz doprowadziła do mojego milczenia.





Uwaga 500 złotych (pięćset) za komplet z albumem pokazem na dvd minimum 500 zdjęć



A to najzabawniejsze + film z oddzielnym kamerzystą.
Ludzie jednak to śmieszni są.


Edit najzabawniejsze, że telefon otrzymali od zadowolonej klientki , który zapłacił normalnie i ta Pani potem zadzwoniła, by przeprosić bo do niej dzwonili, że to skandal tyle za zdjęcia żądać.

elanek
21-12-2010, 16:16
Uwaga 500 złotych (pięćset) za komplet z albumem pokazem na dvd minimum 500 zdjęć
Poprzedni twoi klienci nie chcieli się zapewne przyznać ile wydali, więc zachwyconym albumem znajomym powiedzieli na odczepne "500" i z tego cała zabawa.

ADAS
21-12-2010, 16:35
Poprzedni twoi klienci nie chcieli się zapewne przyznać ile wydali, więc zachwyconym albumem znajomym powiedzieli na odczepne "500" i z tego cała zabawa.

raczej nie bo dzwoniła by przepraszać. Wynika z tego, że tamci do niej dzwonili z pretensjami że tak drogo

milo86
21-12-2010, 16:49
A ja sie tak zapytam - skad bierzecie pierwsze doswiadczenia. Pierwsze zdjecia do portfolio. Czy pstrykacie po rodzinie i znajomych w ramach prezentu czy moze mieliscie kogos w branzy, przy kim byla opcja zrobic pierwsze wesela jako drugi fotograf? Pytam bo w przyszlym roku wracam do PL i powiedzmy ze chcialbym jakies doswiadczenie w tej kwestii zdobyc. Nie zamierzam z tego zyc. Moze, raczej dorobic do pensji raz na dwa lub raz na miesiac. Jesli jednak juz mialbym to robic (nawet sporadycznie) to chcialbym miec nieco pojecia i robic to tak zeby mialo "rece i nogi" zanim porwe sie na pobranie oplaty za swoje czyny :)

Ja można powiedzieć zacząłem całkiem przypadkiem. Na firmowym wyjeździe integracyjnym zrobiłem sporo zdjęć... tak się złożyło, że jednej z moich koleżanek się spodobały. zapytała czy bym komunii jej syna nie fotografował, oczywiście zgodziłem się. Byli zadowoleni. A później to już jakoś poszło, prowizoryczny marketing czyli poczta pantoflowa ;) nie mówię, że jestem profesjonalnym fotografem ale skarg nie miałem a sesji ślubnych robię 1 do 3 w miesiącu. I ciągle się uczę :)

Pershing
21-12-2010, 17:00
Ilość zawieranych małżeństw aż tak drastycznie nie spada, zato niestety wyrastają jak grzyby po deszczu "fotografowie ślubni z D60", no bo przecież co za problem przeczytać ze dwie ksiązki Petersona kupić D60 z kitem i mozna kosić po "pińcet" za ślub. Stąd biorą się wszystkie problemy. Ale cóż życie.
Małym światełkiem w tunelu jakie zauważyłem w tym roku jest to, że coraz częściej słyszę opinię przyszłych PM iż dla nich wazniejszy jest porządny album ślubny niż usługi kameruna, że jednak boom na filmy powoli mija i do łask wraca fotograf.
A wracając do pytania kolegi lulu1983 - najbardziej sprawdzona metoda pozyskiwania klienta to poczta pantoflowa. Zadowolony klient = przyszły klient, do tego w miarę profi stronka www dobrze wypozycjonowana na rynek regionalny i można walczyć.

Tomek Konopka
21-12-2010, 17:41
Małym światełkiem w tunelu jakie zauważyłem w tym roku jest to, że coraz częściej słyszę opinię przyszłych PM iż dla nich wazniejszy jest porządny album ślubny niż usługi kameruna, że jednak boom na filmy powoli mija i do łask wraca fotograf.

dokładnie :) nie jedna PM odpowiedziała mi że albo kamery brak albo jak najtańsza aby tylko co kolwiek było jakiś film.
za to na foto nie ma co oszczędzać :)
500 zł tyle to braknie do fotoksięgi za którą ja płace :) hehe pierd... to niech se robią za pińcet :)

robin102
22-12-2010, 13:29
Ilość zawieranych małżeństw aż tak drastycznie nie spada,....
Dane z wojewódzkiego USC
2009 rok 8000 tys związków małżeńskich
2010 rok 6000 tys związków małżeńskich
2011 rok obstawiam, że będzie sporo mniej niż 6000, będę za rok miał te dane :)
czy to nie jest drastyczny spadek ? To jest zajeb... moim zdaniem spadek.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju, ale warto się zastanowić, czy aby nie mieć planu B na tą okoliczność, zwłaszcza, że jak donosi prasa do każdej lustrzanki marki Canon sprzedawanej w grudniu jest dołączane pozwolenie z Kurii Arcybiskupiej na fotografowanie w trakcie uroczystości ślubnych
tak promocja ;)

prz3mo
22-12-2010, 13:44
Dane z wojewódzkiego USC
2009 rok 8000 tys związków małżeńskich
2010 rok 6000 tys związków małżeńskich
2011 rok obstawiam, że będzie sporo mniej niż 6000, będę za rok miał te dane :)
czy to nie jest drastyczny spadek ? To jest zajeb... moim zdaniem spadek.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju, ale warto się zastanowić, czy aby nie mieć planu B na tą okoliczność, zwłaszcza, że jak donosi prasa do każdej lustrzanki marki Canon sprzedawanej w grudniu jest dołączane pozwolenie z Kurii Arcybiskupiej na fotografowanie w trakcie uroczystości ślubnych
tak promocja ;)

Moje województwo przoduje z kolei w ilości rozwodów :-D Ilość ślubów spada, ale to generalnie jest związane z tym, że przecież "wciągamy wszystko jak leci z zachodu", czyli także modę na wolne związki :)

Szkoda, że nie organizują zabaw rozwodowych ;)

robin102
22-12-2010, 13:50
Eeeeeeee to będzie dobrze, bo jak są rozwody to i śluby będą znów ;)
U mnie to o tyle jeszcze znośnie, że śluby są w piątki i niedziele w obrządku prawosławny, a w sobotę w katolickim, wiec jak ktoś obrotny i ma zdrowie to 3 w weekend obleci :)
.Ale jak ktoś dziś myśli o wchodzeniu w te tematy to czarno to widzę, już lepiej foto motoryzacyjne komercyjnie robić czy produktowe. Najbardziej zgrzytają zębami właściciele przybytków weselnych (sal) bo tam nawet milionowe inwestycje poszły. Fotograf cóż 40 czy nawet 50zł tys w gratach które pójdą na allegro i już można czymś innym handlować, albo szkolenia-warsztaty dla fotografów organizować :)

ekonet
22-12-2010, 13:54
Dane z wojewódzkiego USC
2009 rok 8000 tys związków małżeńskich
2010 rok 6000 tys związków małżeńskich
2011 rok obstawiam, że będzie sporo mniej niż 6000, będę za rok miał te dane :)
czy to nie jest drastyczny spadek ? To jest zajeb... moim zdaniem spadek.
25%.
A targi ślubne we Wrocławiu (2010.12.12) można śmiało nazwać np. "targi fotograficzne z lekką domieszką ślubną". :(

tomitom
22-12-2010, 14:05
Myślę że 500zł to cena ok za foto z wesela o ile tą parą jest książę Wiliam i Kate Middleton - jest się jedynym fotografem na ślubie a po ślubie za 1 fotę do prasy wołać w tysiącach funtów.
Dlatego nie wolno być od razu tak źle nastawionym do klienta. Nie wyczułeś brytyjskiego akcentu ? Może przegapiłeś sesję swojego życia.

Pershing
22-12-2010, 14:13
Robin, w województwie śląskim gdzie mieszkam i pracuję w 2009 roku było 31000 małżeństw co dało wzrost do roku 2008 o 0,3%. Nie mam danych statystycznych za 2010, ale nie sądzę, żeby nagle w tym roku tak się posypało.

prz3mo
22-12-2010, 14:30
Eeeeeeee to będzie dobrze, bo jak są rozwody to i śluby będą znów ;)


Raczej nie, mało kto wchodzi "w to" drugi raz :)

Pershing
22-12-2010, 14:42
Raczej nie, mało kto wchodzi "w to" drugi raz :)

I tu byś się Prz3mo bardzo pomylił. Sam wszedłem w to drugi raz, choć po pierwszym niewypale zarzekałem się, że nigdy więcej. Czas leczy rany, człowiek spotka wreszcie tą jedyną (a przynajmniej tak mu się wydaje) i dupa zbita poddajesz się i znów zakładasz obrączkę. Tak na marginesie mam dwa albumy ślubne (wlasne) i z perspektywy czasu wydają mi się cholernie sztuczne i naciągane, no ale cóż trzeci raz mi nie grozi(bo to ta jedyna) więc muszę się zadowolić kartonowymi makietami w studio.:smile:

ADAS
22-12-2010, 14:54
25%.
A targi ślubne we Wrocławiu (2010.12.12) można śmiało nazwać np. "targi fotograficzne z lekką domieszką ślubną". :(

A ja myślałem że tylko w Lublinie tak jest. Było 24 stoiska fotograficzne, nie licząc roznoszących ulotki. I jest to sadek ilości w stosunku do poprzedniego roku. Wydało się, że nie wszyscy mieli firmy i tym razem restrykcyjnie pilnowali regonów.
Co ciekawe na targach było sporo osób, które robiły zdjęcia zdjęciom myślę że to konkurencja - ta uczciwa.

bialogardzianin
22-12-2010, 15:05
Dane z wojewódzkiego USC
2009 rok 8000 tys związków małżeńskich
2010 rok 6000 tys związków małżeńskich
2011 rok obstawiam, że będzie sporo mniej niż 6000, będę za rok miał te dane :)
czy to nie jest drastyczny spadek ? To jest zajeb... moim zdaniem spadek.
Nie wiem jak w innych rejonach kraju, ale warto się zastanowić, czy aby nie mieć planu B na tą okoliczność, zwłaszcza, że jak donosi prasa do każdej lustrzanki marki Canon sprzedawanej w grudniu jest dołączane pozwolenie z Kurii Arcybiskupiej na fotografowanie w trakcie uroczystości ślubnych
tak promocja ;)

Apogeum kryzysu nas dopadło. A tak się cieszyliśmy, że nas on nie dopadł. :( Pokuszę się o stwierdzenie, że ilość ślubów jest wprost proporcjonalna do % bezrobocia w regionie/ mieście, ale oczywiście trzeba by zbadać to statystycznie, czyli wziąć liczbę ślubów z USC i od władz kościelnych oraz poziom bezrobocia za dany rok i porównać. W moim regionie jest zagłębie foterów ślubnych, ale bezrobocie dość spore. W samym moim mieście waha się w granicach 23-25% aktywnych zawodowo. Mając dane, można popatrzeć na wykres i próbować wyciągnąć wnioski. ;)

ADAS
22-12-2010, 15:17
Mieszka ktoś w mieście gdzie nie ma zagłębia fotograficznego??

bialogardzianin
22-12-2010, 15:27
Mieszka ktoś w mieście gdzie nie ma zagłębia fotograficznego??

Ojej, może źle się wyraziłem, myśląc "zagłębie" miałem na myśli ilość ujawnionych i nieujawnionych foterów oraz ogólne pojęcie tzw. "bryndzy". Stan na koniec września 2010 r. źródło: GUS


"WOJEWÓDZTWA /Podregiony/Powiaty VOIVODSHIPS
SUBREGIONS
POWIATS" Stopa bezrobocia (do aktywnych zawodowo) w % Unemployment rate in %
Szydłowiecki 32,9
Piski 30,4
Bartoszycki 29,2
Braniewski 28,9
Radomski 28,8
Łobeski 26,4
Kętrzyński 25,3
Lidzbarski 25,2
Choszczeński 25,2
Węgorzewski 25,1
Białogardzki 25,1
Górowski 25,0
Złotoryjski 24,8
Lipnowski 24,8
Pyrzycki 24,8
Lubański 24,6
Krośnieński 24,5
Nowosolski 24,5
Nowodworski 24,5
Skarżyski 24,3
Szczycieński 24,2
Świdwiński 24,2
Strzelecko-Drezdenecki 24,0
Przysuski 23,8
Drawski 23,6
Koszaliński 23,6
Szczecinecki 23,6
Lwówecki 23,1
Żagański 23,1
Elbląski 23,0
Kłodzki 22,7
Bieszczadzki 22,7
Włocławski 22,5
Działdowski 22,5
Podregion ełcki 22,4
Leski 22,2
Malborski 22,2
Ełcki 22,2
Dzierżoniowski 22,0
Brzozowski 22,0
Niżański 22,0
Człuchowski 21,9
Podregion radomski 21,7
Kamieński 21,7
Grudziądzki 21,4
Ostródzki 21,4
Gołdapski 21,3
m. Radom 21,1
Słupski 21,1
Kamiennogórski 21,0
m.Grudziądz 21,0
Sztumski 21,0
Przemyski 20,9
Bytowski 20,9
Sępoleński 20,8
mogileński 20,8
Nakielski 20,7
Żuromiński 20,5
Międzyrzecki 20,4
Olecki 20,4
Podregion stargardzki 20,4
Gryficki 20,4
Jeleniogórski 20,3
Jaworski 20,2
Grajewski 20,1
Strzyżowski 19,9
Konecki 19,9
Gryfiński 19,8
Podregion włocławski 19,7
Ostrowiecki 19,5
Ząbkowiecki 19,4
Wąbrzeski 19,4
Makowski 19,4
m. Przemyśl 19,4
Nowomiejski 19,4
Inowrocławski 19,3
Żniński 19,3
Słubicki 19,1
Wołowski 19,0
Chełmiński 18,9
Radziejowski 18,9
Starogardzki 18,9
Pułtuski 18,8
Podregion elbląski 18,8
Sławieński 18,8
Stargardzki 18,8
Myszkowski 18,7
Podregion wałbrzyski 18,6
Wałbrzyski 18,5
Limanowski 18,5
Sierpecki 18,5
Chojnicki 18,5
WOJ. WARMIŃSKO-MAZURSKIE 18,5
Podregion przemyski 18,4
Legnicki 18,3
Podregion grudziądzki 18,3
Włodawski 18,3
Mrągowski 18,3
Goleniowski 18,3
Tucholski 18,2
Jarosławski 18,2
Podregion słupski 18,1
Brzeski 18,0
Kielecki 18,0
Olsztyński 18,0
Sejneński 17,9
Wągrowiecki 17,9
Golubsko-Dobrzyński 17,8
Podregion koszaliński 17,8
Żarski 17,7
Lęborski 17,7
m.Włocławek 17,6
Aleksandrowski 17,5
Podregion szczeciński 17,5
podregion jeleniogórski 17,4
Gostyniński 17,3
Jasielski 17,3
Płocki 17,2
Lubaczowski 17,2
Wałecki 17,2
Nyski 17,1
Starachowicki 17,1
Nidzicki 17,1
Krośnieński 17,0
Zawierciański 17,0
Opatowski 17,0
Dąbrowski 16,9
m. Bytom 16,9
Rypiński 16,8
Przeworski 16,8
Leżajski 16,8
Toruński 16,7
Świecki 16,7
Podregion olsztyński 16,6
Policki 16,6
Zwoleński 16,5
Podregion nyski 16,5
Podregion kielecki 16,5
Strzelinski 16,4
Płoński 16,4
Milicki 16,3
Świdnicki 16,3
Tomaszowski 16,3
Nowosądecki 16,3
Prudnicki 16,3
Podregion starogardzki 16,3
m. Świętochłowice 16,3
Białostocki 16,2
Podregion krośnieński 16,1
Namysłowski 15,9
Złotowski 15,9
WOJ. ZACHODNIOPOMORSKIE 15,9
Zgierski 15,8
Kolneński 15,8
m. Elbląg 15,7
Ropczycko-Sędziszowski 15,6
Kutnowski 15,5
Chełmski 15,4
Podregion zielonogórski 15,4
Częstochowski 15,4
Oleśnicki 15,3
Hrubieszowski 15,3
Kolbuszowski 15,3
Giżycki 15,3
Łaski 15,2
Chodzieski 15,2
WOJ. KUJAWSKO-POMORSKIE 15,1
m. Chełm 15,1
Ostrowski 15,1
Kozienicki 15,0
Ostrołęcki 14,9
Głubczycki 14,9
Łańcucki 14,9
Koniński 14,9
WOJ. LUBUSKIE 14,8
Podregion ciechanowsko-płocki 14,8
Węgrowski 14,8
Wyszkowski 14,8
WOJ. PODKARPACKIE 14,8
Kościerski 14,8
Augustowski 14,7
Wejherowski 14,7
Słupecki 14,7
Bolesławiecki 14,6
Opolski 14,6
Zielonogórski 14,6
Wschowski 14,6
Myśliborski 14,5
Czarnkowsko - Trzcianeck 14,4
Kraśnicki 14,3
m. Ostrołęka 14,3
m. Łomża 14,3
WOJ. ŚWIĘTOKRZYSKIE 14,3
Głogowski 14,2
Podregion tarnobrzeski 14,2
Pabianicki 14,0
Opoczyński 14,0
Gorlicki 14,0
Sokólski 14,0
Brodnicki 13,9
Lubartowski 13,9
Stalowowolski 13,9
Tczewski 13,9
Kolski 13,9
Zgorzelecki 13,8
Trzebnicki 13,8
m. Biała Podlaska 13,8
m. Zamość 13,8
Podregion gorzowski 13,8
Ciechanowski 13,8
Kluczborski 13,8
Podregion suwalski 13,8
Będziński 13,8
Podregion pilski 13,8
Podregion łódzki 13,7
Radomszczański 13,7
m. Piekary Śląskie 13,7
Średzki 13,7
Podregion bialski 13,6
Tarnobrzeski 13,6
Podregion nowosądecki 13,5
Olkuski 13,4
Podregion ostrołęcko-siedlecki 13,4
Sanocki 13,4
Jarociński 13,4
Janowski 13,3
m. Tarnobrzeg 13,3
Podregion bytomski 13,3
Wrzesiński 13,3
Krasnostawski 13,2
Mławski 13,2
Wołomiński 13,2
Żyrardowski 13,2
Podregion białostocki 13,2
Parczewski 13,1
Sulęciński 13,1
Przasnyski 13,1
Podregion koniński 13,1
Mielecki 13,0
Podregion sosnowiecki 13,0
Włoszczowski 12,9
Radzyński 12,8
Podregion częstochowski 12,8
m. Sosnowiec 12,8
Pajęczański 12,7
Tomaszowski 12,6
Białobrzeski 12,6
Jędrzejowski 12,6
Podregion chełmsko-zamojski 12,5
Podregion piotrkowski 12,5
Żywiecki 12,5
DOLNOŚLĄSKIE 12,4
Bialski 12,4
WOJ. OPOLSKIE 12,4
Kędzierzyńsko-Kozielski 12,4
Opolski 12,4
Rzeszowski 12,4
Podregion gdański 12,4
Świdnicki 12,3
Tarnowski 12,3
WOJ. PODLASKIE 12,3
m. Zabrze 12,3
Podregion rzeszowski 12,2
m. Siemianowice Ślaskie 12,2
Gnieźnieński 12,2
Podregion wrocławski 12,1
Lipski 12,1
m. Słupsk 12,1
m. Konin 12,1
myślenicki 12,0
Pleszewski 12,0
WOJ. LUBELSKIE 11,9
Podregion puławski 11,9
Zduńskowolski 11,9
m. Białystok 11,9
m. Suwałki 11,9
Zamojski 11,8
Brzeski 11,8
Nowodworski 11,8
Dębicki 11,8
Lubliniecki 11,8
Podregion legnicko-głogowski 11,7
Gorzowski 11,7
Podregion tarnowski 11,7
Zambrowski 11,7
m. Chorzów 11,7
Gostyński 11,7
Łęczycki 11,6
WOJ. POMORSKIE 11,6
POLSKA 11,5
Średzki 11,5
Rycki 11,5
Brzeziński 11,5
Garwoliński 11,5
Kłobucki 11,5
Bydgoski 11,4
WOJ. ŁÓDZKIE 11,4
Oławski 11,3
Podregion sieradzki 11,3
Ostrowski 11,3
Rawicki 11,3
Podregion oświęcimski 11,2
Chrzanowski 11,2
Oświęcimski 11,2
Legionowski 11,2
Pucki 11,2
Podregion sandomiersko-jędrzejowski 11,2
Turecki 11,2
Rybnicki 11,1
Kazimierski 11,1
Podregion skierniewicki 11,0
Podregion warszawski-wschodni 11,0
Strzelecki 11,0
Iławski 11,0
Sieradzki 10,9
Moniecki 10,9
Kwidzyński 10,9
Piotrkowski 10,8
m. Piotrków Trybunalski 10,8
Łosicki 10,8
m. Częstochowa 10,8
m. Dąbrowa Górnicza 10,8
Szamotulski 10,8
Podregion lubelski 10,7
m. Płock 10,7
m. Kielce 10,7
Staszowski 10,7
Sandomierski 10,6
Krotoszyński 10,6
Nowotarski 10,5
Wadowicki 10,5
Krapkowicki 10,5
Tatrzański 10,4
Łukowski 10,3
Łęczyński 10,2
Poddębicki 10,2
m. Koszalin 10,2
m. Jelenia Góra 10,1
Lubelski 10,1
Podregion łomżyński 10,1
Łomżyński 10,1
Kartuski 10,1
Pilski 10,1
Sochaczewski 10,0
Podregion opolski 10,0
m. Jaworzno 10,0
Wieruszowski 9,9
Wielicki 9,9
Tarnogórski 9,9
Obornicki 9,9
Wieluński 9,8
Wodzisławski 9,8
m. Żory 9,8
Kołobrzeski 9,8
Łódzki wschodni 9,7
Podregion m. Łódź 9,7
m. Łódź 9,7
m. Nowy Sącz 9,7
Podregion kaliski 9,7
Bełchatowski 9,6
Podregion krakowski 9,6
Proszowicki 9,6
Cieszyński 9,6
WOJ. MAŁOPOLSKIE 9,5
Siedlecki 9,5
WOJ. ŚLĄSKIE 9,5
m. Lublin 9,4
Puławski 9,4
Bielski 9,4
m. Siedlce 9,3
m. Skierniewice 9,2
Krakowski 9,2
m. Legnica 9,1
Łowicki 9,1
Podregion m. Szczecin 9,1
m. Szczecin 9,1
Lubiński 9,0
Hajnowski 9,0
Podregion bydgosko-toruński 8,9
WOJ. MAZOWIECKIE 8,9
Miński 8,9
Podregion gliwicki 8,9
Polkowicki 8,8
Świebodziński 8,8
Suski 8,8
Podregion bielski 8,8
Gliwicki 8,8
m. Tarnów 8,7
Ostrzeszowski 8,7
Grodziski 8,6
miechowski 8,5
Sokołowski 8,5
Otwocki 8,5
Podregion rybnicki 8,5
WOJ. WIELKOPOLSKIE 8,5
Podregion leszczyński 8,5
Kościański 8,5
Rawski 8,4
Międzychodzki 8,4
m. Świnoujście 8,4
Oleski 8,3
m. mysłowice 8,2
m. Kalisz 8,2
Leszczyński 8,2
Suwalski 8,1
Śremski 8,0
Bocheński 7,9
Gdański 7,8
m. Gorzów Wielkopolski 7,7
Bielski 7,7
m. Jastrzębie-Zdrój 7,7
Buski 7,7
Pińczowski 7,7
m. Toruń 7,6
Podregion warszawski-zachodni 7,6
m. Rzeszów 7,6
m. Ruda Śląska 7,6
m. Rybnik 7,6
m. Bydgoszcz 7,5
m. Zielona Góra 7,5
Skierniewicki 7,3
Raciborski 7,3
Grójecki 7,2
Wysokomazowiecki 7,2
mikołowski 7,2
Kaliski 7,2
Piaseczyński 7,1
m. Krosno 7,1
m. Leszno 7,1
Siemiatycki 6,8
Pruszkowski 6,7
m. Gliwice 6,7
m. Olsztyn 6,6
m. Opole 6,5
Grodziski 6,4
Podregion katowicki 6,4
podregion poznański 6,4
Biłgorajski 6,2
Pszczyński 6,2
Wolsztyński 6,1
Podregion tyski 6,0
Nowotomyski 6,0
Warszawski zachodni 5,8
m. Bielsko-Biała 5,8
Podregion m. Wrocław 5,6
m. Wrocław 5,6
m. Tychy 5,6
Wrocławski 5,3
m. Gdynia 5,2
m. Gdańsk 5,1
Kępiński 5,1
Podregion trójmiejski 5,0
Bieruńsko-lędziński 4,5
Podregion m. Kraków 4,4
m. Kraków 4,4
m. Sopot 3,5
Podregion m.st. Warszawa 3,4
m.st.Warszawa 3,4
m. Katowice 3,4
Poznański 3,4
podregion m. Poznań 3,2
m. Poznań 3,2

arturherda
22-12-2010, 15:33
A ja napiszę (oby) coś ku pokrzepieniu serc - w maju bodaj robiłem zdjęcia reklamowe dla jednej z firm której właścicielem jest lubelski potentat salonowy - posiada chyba najdroższe, największe i bodaj najładniejsze sale weselne wraz z pokojami hotelowymi przy nich (świadomie nie będę reklamował sali ale dla osób w branży lubelskiej wystarczy jak podam pierwszą i ostatnią literę dworku A...a). Jedna z sal jest na 400 osób druga na około 200. No ale do rzeczy - facet przed rozpoczęciem tak ogromnych inwestycji oczywiście przeprowadził badania rynku lokalnego branży ślubnej na około 7 lat do przodu. W ciągu tego czasu (mimo niżu demograficznego) biznes ślubny będzie rozwijał się (potem nie wiadomo, bo badania nie obejmowały dalszych lat) problem jedynie stanowi ogromna konkurencja w branży, zresztą podobnie twierdzi właścicielka jednego z lubelskich salonów sukien ślubnych, której robiłem zdjęcia - od 17 już lat ma salon i nie zauważa by mniej dziewczyn ją odwiedzało, natomiast problemem jest to, że dużo mniej dziewczyn wraca do niej po suknie niż kiedyś, to właśnie jest konkurencja.

Hosaka
22-12-2010, 15:33
A co rozumiesz pod hasłem "zagłębie fotograficzne", czy pięciu fotografów w 100 tysięcznym mieście to już zagłębie? :) Np. taki Opatów w woj. Świętokrzyskim, fotografów jest tam może z pięciu, wiosek wokół mnóstwo, ale na wesela przyjeżdżają nawet fotografowie z Kielc i Sandomierza.
Moim zdaniem recesja wynika z niżu demograficznego, roczniki które teraz są na etapie żeniaczki należą do niżu i to będzie się pogłębiało, ponieważ coraz mniej dzieci się rodzi. Co za tym idzie sprawa naszych emerytur nie wygląda wesoło. Trzeba iść w wyższą jakość za rozsądną cenę aby mieć klientów.

bialogardzianin
22-12-2010, 15:41
A co rozumiesz pod hasłem "zagłębie fotograficzne", czy pięciu fotografów w 100 tysięcznym mieście to już zagłębie? :) Np. taki Opatów w woj. Świętokrzyskim, fotografów jest tam może z pięciu, wiosek wokół mnóstwo, ale na wesela przyjeżdżają nawet fotografowie z Kielc i Sandomierza.
Moim zdaniem recesja wynika z niżu demograficznego, roczniki które teraz są na etapie żeniaczki należą do niżu i to będzie się pogłębiało, ponieważ coraz mniej dzieci się rodzi. Co za tym idzie sprawa naszych emerytur nie wygląda wesoło. Trzeba iść w wyższą jakość za rozsądną cenę aby mieć klientów.

Masz rację. Twoja wypowiedź uzupełnia moją. Niż się zbliża i będzie jeszcze gorzej, mam bliski kontakt z nauczycielami z gimnazjum. W światku nauczycielskim mówi się wręcz o likwidacji szkół (oczywiście trzeba brać pod uwagę region, itp.). Zatem, jeśli jest niż plus konkurencja rośnie, to trzeba pozyskać klientów albo niższą ceną albo jeszcze więcej mu dać (nie mówię o jakości, bo zakładamy, że ma być najwyższa), co o tym sądzicie?

ADAS
22-12-2010, 15:56
Z ta jakością to jest coraz trudniej. Myślę tu choćby o jakości albumów ślubnych. Wiodące marki Poldom Henzo i Walter przeniosły produkcję do skośnookich producentów wszystkiego co najtańsze. Niestety ja tej taniości nie odczuwam, za to odczuwam drastyczny spadek jakości materiałów i wykonania.
Jeszcze trzy sezony temu za 100 zł to album był mega idealny teraz Sea kupił taki i w połowie wklejania rozleciał się na dwie połówki.
Znalazłem świetnego producenta tylko niestety cena powala. Jakość jest no jakby tu powiedzieć nie umiem opisać prawie idealna. 100 stronicowy album ma 10 cm grubości. oprawa eko skóra. tylko ta cena nie wpływa na zadowolenie klienta.

Hosaka
22-12-2010, 15:57
Po prostu rynek. Rządzi się swoimi prawami. Zobaczymy co będzie, każdy musi znaleźć przepis dla siebie na zdobycie klientów w najbliższych latach. Różnym klientom podobają się inne techniki robienia zdjęć weselnych, jedne wymagają mozolnej obróbki w photoshopie, inne użycia lepszego sprzętu i większej ilości akcesoriów (blendy, kilka lamp = pomocnik). Moim zdaniem lepsze szanse na większy zarobek mają mistrzowie fotografii którzy mają bogate portfolio samych arcydzieł z różnych dziedzin fotografii, albo fotografowie którzy będą nastawiać się na urozmaicenie swoich usług, np. o wynajem limuzyn, organizowanie dodatkowych eventów podczas wesel najczęściej przy kooperacji z inną firmą świadczące te usługi.

Być może zaczną się tworzyć na rynku firmy specjalizujące się w totalnej organizacji i obsłudze imprez weselnych. Już takie są, ale w przyszłości mogą się rozrosnąć i będą miały w ofercie w pełni kompleksowy zakres usług związanych z weselami (wynajem sal, gastronomia, limuzyny, kosnulting, eventy, fotografia, dekoracje, doradztwo prawne przy rozwodach) - z tym ostatnim oczywiście żartowałem. Wszystko zależy od ceny jaką rodzina pary młodej będzie musiała zapłacić za całość usług.

Albo mistrzowskie fotografie uwieczniające całą imprezę, albo pełen zakres usług i niskie ceny. Moim zdaniem tak to może wyglądać za 20 lat.

bialogardzianin
22-12-2010, 16:15
Z ta jakością to jest coraz trudniej. Myślę tu choćby o jakości albumów ślubnych.
No dobra, pomijając jakość albumów (umówmy się na potrzeby tej dyskusji, że wyznacznikiem jakości jest barański- wniosek wielu z innego wątku), chodzi mi o to, że fotograf będzie musiał dać świetną jakość całej usługi za mniejsze pieniądze lub też będzie musiał dać coś więcej niż inni, żeby więcej uszczknąć z weselnego tortu. Co do jakości zdjęć nie wypowiadajmy się może, bo to temat na odrębny mega wątek.
---
Wypowiedź Hosaki o kompleksowości usług brzmi rozsądnie.

EDIT: rozbawiło mnie tylko pewne zestawienie w jego wypowiedzi. :) Już widzę oczami wyobraźni opis na pozycjonowanie "Kompleksowa obsługa ślubu i wesela oraz doradztwo prawne przy rozwodach" ;)

!AGresT
22-12-2010, 18:35
@Hosaka - taki proces przebiegł już w fotografii, nazwijmy ją, użytkowej. Prawie wszystkie drukarnie i agencje reklamowe oferują zdjęcia gratis/za czapkę gruszek jako bonus do większego zamówienia. Ostatnio znajomy zamówił kalendarz A2 w krakowskiej drukarni - za zdjęcie (wykonane do tego kalendarza - modelka z odpowiednio przygotowanymi paznokciami) i przygotowanie do druku (projekt, nie szablon) zapłacił 50 zł.

Crowley
22-12-2010, 19:11
Z tym spadkiem liczby zawieranych ślubów to bym nie panikował. Znajomi ostatnio rezerwowali salę i najbliższe wolne terminy "w sezonie" są na rok 2013. Maj lub listopad uda się jeszcze załatwić na 2012. No ale w moich okolicach standardowe wesele to takie na 150-180 osób, poniżej 100 to najwyżej imieniny, więc chodzi o takie większe "domy weselne". :D

robin102
22-12-2010, 19:27
Jak tu Panie nie panikować :) skoro wielu doświadczonych foterów ślubnych rok do tyłu o tej samej porze miało zapięte terminy na następny rok w 100% a dziś w grudniu na 2011 mają 50-60% zajętych terminów. To, że ktoś zaczynający foterkę okolicznosciową powiedzmy rok temu zrobił 3-4 śluby, a na następny rok ma powiedzmy ogromny wzrost czyli załóżmy nawet 10 umów podpisanych naprawdę o niczym nie świadczy poza jego fartem i zdolnościami sprzedażowymi. W branży ślubnej piszczy, że ho ho, ale to trzeba mieć ucho włożone tam gdzie trzeba, czyli w środowisko ;) w którym narzekają tez gracze-stacze, właściciele limuzyn, operatorzy kamer ect. Owszem zawsze będą tacy którym jest z górki, ale......
Ja winą za ten stan obarczam klientele ;) i tylko klientele, raz, że jej za mało jest, dwa, że mimo wielu krucjat edukacyjnych prowadzonych przez znamienitych fotografów dalej wielu, wielu woli pasztetową niż wyborową ;) chyba tak zawsze było i będzie.
Dobrze to już było :(

wywar
22-12-2010, 20:45
Teraz każdy kto ma lustro jest fotografem - nie ma ,że będzie kicha - musi być dobrze bo to lustrzanka.
U mnie w mieście ostatnio jeden foter chciał odstąpić zlecenie wartości 200zł (bo coś mu wypadło). Jakby dobrze poszukał to na pewno znalazł by się foter za stówkę, albo za flaszkę.
Są 2 opcje robienia kapusty na ślubniakach - dużo, tanio, szybko i na odpie..ol, albo robić to jak najlepiej się potrafi, ale trzeba szukać świadomego klienta który świadomie zapłaci.

Hosaka
22-12-2010, 20:46
Fotografia ślubna to najpopularniejszy sposób na zarobki dla fotografów, każdy początkujący fotoamator chce kiedyś zarobić na swoich zdjęciach i pierwsze co mu na myśl przychodzi to obfotografuję wesele kumpla, brata etc. potem ogłoszę się jako profesjonalista. Bierze taki na początek 1/5 lub mniej kasy z tego na ile wyceniłby taką samą imprezę zawodowiec. Potem zarywa kilka nocek żeby naprawiać zdjęcia w Photoshopie lub innym programie ewentualnie aby czymś "zaskoczyć" klienta używa gotowych presetów w Lightroomie i "tworzy" w ten sposób "sztukę". Klient zadowolony bo ma nietypowe zdjęcia z efektami jakich nigdy wcześniej nie widział albo spotkał się z podobnymi na necie w czyjejś galerii, a nasz początkujący zawodowiec obrasta w piórka bo zarobił pierwsze kilka stówek na swoich zdjęciach.
Ja tu trochę podkolorowałem sarkazmem, przepraszam jeśli kogoś uraziłem takim uogólnieniem. Sam zaczynałem podobnie, więc nie mam żalu do początkujących zawodowców, tak to już się kręci, nowe pokolenie fotografów wchodzi na rynek, czasem wnosi coś nowego pozytywnego i zmieniają się trendy a czasem tylko próbuje z różnym skutkiem.

Puenta: Amatorów z lustrzankami jest coraz więcej, połowa pewnie by chciała zarabiać w przyszłości na fotografii. Większość zarobek zaczyna od wesel.

wywar
22-12-2010, 21:06
Jest tak jak pisał robin - to wina klienteli. Wolą fotera za 200zł ,a za "zaoszczędzone" dokupi się żarcia albo chlania i będzie git. Pełno też się rodzi stworów medialnych - ostatnio widziałem ziomka co był kamerzystą i dj-em w jednym. Dużo się pojawia kamerzystów ,którzy zaprzęgają swoje żony do focenia ("panie za stówkę więcej będzie kamera i foto").

bialogardzianin
22-12-2010, 21:14
...ale trzeba szukać świadomego klienta który świadomie zapłaci.

Zdradź proszę tą tajemną wiedzę jak to robić. :)


.... Dużo się pojawia kamerzystów ,którzy zaprzęgają swoje żony do focenia ("panie za stówkę więcej będzie kamera i foto").

To zbyt duże uproszczenie. To równie dobrze można powiedzieć o małżeństwach fotografujących, bo "dwóch fotografów uchwyci więcej emocji" itd

wywar
22-12-2010, 21:28
Zdradź proszę tą tajemną wiedzę jak to robić. :)
Mi się wydaję ,że to zależy w jakich kręgach działasz. Jak będziesz strzelał za 200zł po OSP to z taką metką zostaniesz zaszufladkowany - będą Cię polecać jako dobrego fotera za dwa papiery. Jeżeli będziesz strzelał zlecenia ludkom którzy mają kasy full, wesela robią w zameczkach itd... to będą Cię polecać następnym "nadzianym" dla których kwota 4-5tyś nie będzie kosmosem.

Pershing
22-12-2010, 21:41
Zdradź proszę tą tajemną wiedzę jak to robić. :)

Z własnego doświadczenia ( ciągle jeszcze ubogiego w temacie ślubów) wiem, że podstawa to dobry marketing, podejście do klienta, jakiś gratisik(dla fotografa pan pikuś=20 zł) a dla klienta to ważne. Osobiście pewnie ameryki tu nie odkryję ale ja jadę do klienta z kilkoma albumami i prezentacjami na DVD, do tego teczka A3 z wyselekcjonowanymi zdjęciami (nie tylko ze śłubów), w trakcie oglądania przez przyszłych klientów moich prac dorzucam zdawkowo, że teraz taka promocja u mnie jest, że sesja narzeczeńska w pakiecie (10 odbitek 15x22), przy okazji staram się uwiadamiać klienta, że np. selektywny kolor i inne fajerweki w PS-ie są już nie modne, a przecież trzeba być trendy itd, no i generalnie jakoś pozyskuję klientów nie schodząc z ceny, a wiem, że przede mną było parę innych miszczów fotografii za przysłowiowe pińcet, a jednak wybierają mnie. Fakt nie jest to 10/10 ale źle nie jest. Dzisiaj takie czasy że poza robieniem dobrych zdjęć trzeba się jeszcze umieć sprzedać a to zupełnie inna bajka.

arturherda
22-12-2010, 23:22
Z własnego doświadczenia ( ciągle jeszcze ubogiego w temacie ślubów) wiem, że podstawa to dobry marketing, podejście do klienta, jakiś gratisik(dla fotografa pan pikuś=20 zł) a dla klienta to ważne. Osobiście pewnie ameryki tu nie odkryję ale ja jadę do klienta z kilkoma albumami i prezentacjami na DVD, do tego teczka A3 z wyselekcjonowanymi zdjęciami (nie tylko ze śłubów), w trakcie oglądania przez przyszłych klientów moich prac dorzucam zdawkowo, że teraz taka promocja u mnie jest, że sesja narzeczeńska w pakiecie (10 odbitek 15x22), przy okazji staram się uwiadamiać klienta, że np. selektywny kolor i inne fajerweki w PS-ie są już nie modne, a przecież trzeba być trendy itd, no i generalnie jakoś pozyskuję klientów nie schodząc z ceny, a wiem, że przede mną było parę innych miszczów fotografii za przysłowiowe pińcet, a jednak wybierają mnie. Fakt nie jest to 10/10 ale źle nie jest. Dzisiaj takie czasy że poza robieniem dobrych zdjęć trzeba się jeszcze umieć sprzedać a to zupełnie inna bajka.


hm.. no właśnie... a potem młodzi mówią "Panie w tej cenie to my dostaniemy na płycie 750 zdjęć a nie 300 i jeszcze zdjęcia w ramce dla nas i rodziców" ;)

mswilk
23-12-2010, 00:11
Faktem jest, że świadoma fotografia ślubna to nie lekkie zajęcie, zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Ciężko mi sobie wyobrazić, aby w naszym kraju, w dzisiejszych czasach, żyć godnie tylko i wyłącznie z tej profesji.

Przemek Paśnik
23-12-2010, 00:16
Faktem jest, że świadoma fotografia ślubna to nie lekkie zajęcie, zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Ciężko mi sobie wyobrazić, aby w naszym kraju, w dzisiejszych czasach, żyć godnie tylko i wyłącznie z tej profesji.

Niestety muszę się zgodzić. To wszystko idzie w złym kierunku, boję się, że fotopstryki za niedługo całkiem spierdzielą rynek ;(

wywar
23-12-2010, 05:23
Prędzej fotokameruny spierdzielą niż fotopstryki.

Pershing
23-12-2010, 10:25
W tym biznesie w czasach w których przyszło nam żyć nie ma "miętkiej" gry. Kiedyś a wcale w nie tak odległych czasach bo jakieś 15 no może 20 lat temu w Sosnowcu było dwóch liczących się fotografów i biorąc ślub alternatywa była żadna. pan Stasiek albo pan Władek(imiona przypadkowe). Obecnie wchodzisz na portal fotograf-wesele i masz do wyboru setki fotopstryków ślubnych w cenach od 500 do 3000 tylko w samym Sosnowcu, a są przecież jeszcze miasta ościenne.
Osobiście nie wyobrażam sobie żyć wyłącznie ze ślubów dlatego cały czas uczę się nowych dziedzin, żeby być w miarę uniwersalnym i wszechstronnym fotografem. Cały czas organizuję też sesje pod stocki i z tego torcika mam co miesiąc ładny kawałek dla siebie, co pozwala mi optymistycznie patrzeć w przyszłość. Wiem, że wiele osób na forum nie pochwala działalności stockowej mając przekonanie że to podrzynanie gałęzi na której się siedzi, ale fakt jest taki że ten pociąg ruszył ładnych parę lat temu, a dzisiaj pędzi z prędkością światła i nic i nikt nie jest go w stanie zatrzymać. Od nas zależy czy do niego wskoczymy i bedziemy zarabiać czy będziemy się obrażać i dalej szukać zleceń obniżając ceny usług żeby przeżyć. Kurcze przeczytałem co napisałem i brzmi to jak reklama stocków, ale chodziło mi jedynie o zwórcenie uwagi, że są inne możliwości i że dzisiaj trzeba być bardzo eleastycznym żeby żyć z fotografii nie mając wyrobionego nazwiska, nie mając układów i nie bedąc wylansowanym w dziedziństwie przez program 5,10,15 np.

wilus
23-12-2010, 11:29
Niestety muszę się zgodzić. To wszystko idzie w złym kierunku, boję się, że fotopstryki za niedługo całkiem spierdzielą rynek ;(

Niestety boję się tego samego, pracuję w fotografii kilkanaście lat i takiego urodzaju przedsiębiorców świat nie widział, nie chcę malować czarnego scenariusza ale ceny spadają na ryj i jest to jedyny argument przetargowy kiepskich "fotografów" (piszę w cudzysłowiu bo na ten tytuł kiedyś trzeba było zasłużyć dorobkiem i wykształceniem)
a dziś został zeszmacony przez młodych słabo utalentowanych ale zaradnych ziutków. Póki mam co robić i da się z tego wyżyć będę to robił a później otworzę sklep z pietruszką albo może jakieś złomowisko

!AGresT
23-12-2010, 13:02
może jakieś złomowisko

Z lustrzankami :)

robin102
23-12-2010, 14:38
...... a dziś został zeszmacony przez młodych słabo utalentowanych ale zaradnych ziutków.
Wiesz co Panie kolego, dziś takie są czasy, że nasze fotograficzne kombatanctwo można se wsadzić w DU... nic się na tym nie da zbudować. Co z tego, że TYch wielu młodych zdolnych ludzi robiący ciekawe zdjęcia jeszcze nie było na świecie to ja aparatem ZENITEM potem PRACTIKĄ MTL robiłem pierwsze swoje zdjęcia ślubne ? Nic z tego zupełnie nic. Nie można też w sumie mieć pretensji , że ludzie są obrotni, że chcą sobie dorobić, zarobić. Przecież do wolnego rynku zmierzaliśmy obalając komunę. Fotografia cyfrowa to nowa era, zupełnie inna bajka mimo, że też fotografia ;) od strony realizacyjnej, jak i sprzedażowej jednak inna bajka. Moim zdaniem są dwa zagadnienia warte zastanowienia ;) Pierwsze to upadek gustu odbiorcy wręcz często bezguście wspierane twórczością fotografów z mizernym poczuciem estetyki wyszkolonych internetem , albo na warsztatach u kogoś kto 4-6 lat wstecz nawet nie myślał, że będzie fotografem. Oczywiście nie mam na myśli wszystkich.
Drugie to wzajemna edukacja, ale nie klientów bo raczej się nie da, ale nas fotografujących i szczególnie Tych co zaczynają lub chcą zaczynać, aby nie przypinali sobie na dzień dobry łatki : "tani dobry fotograf " bo naprawdę bardzo ciężko jest ją potem odczepić i przejść do robienia zleceń za godziwe pieniądze. Godziwe moim zdaniem to 1500-3000zł. Błąd ten popełniają jednak początkujący chcąc na siłę złapać pierwszych klientów, a potem jak z zaklętego kręgu nie udaje się wyrwać ze zleceń za 300-600zł. Przecież obracają się w środowisku konkretnych ludzi konkretniej klienteli którą stać czasem finansowo, a czasem tez mentalnie na wydanie góra 500zł na obsługę fotograficzną gdzie na ślubie 2 limuzyny po 1200zł wiozą oddzielnie Pan i Pannę Młodą. W tym środowisku budują swoją pozycje fotera za półdarmo :( Robią krzywdę sobie, a i reszcie nie pomagają. Lepiej zrobić parę imprez po znajomych rodzinie za darmo niż dawać ciała totalną taniością. Jak to mawia mój kolega, wyśmienity fotograf: fotograf nie może być tańszy od fontanny z czekoladą

Amadeusz
23-12-2010, 16:25
Ale biadolicie na potęgę.

Niech każdy z Was napisze ile wziął za swój pierwszy ślub, konkretnie w kwocie (a może za free?)
Albo zrobić ankietę z przedziałami kwotowymi, każdy zaznaczy kwotę i będziemy wiedzieć jaka jest średnia wyjściowa.

Mogę zacząć od siebie: 5 ślubów zrobiłem za darmo (dla znajomych) ale zawsze był fotograf główny (opłacony) A jak ludzie zaczęli pytać za ile bym zrobił inne śluby i na moją odpowiedź usłyszeli 1500 PLN to do tej pory nie zrobiłem żadnego. Wiem ile potrzeba czasu żeby oddać zdjęcia i właśnie tak na moje oko to właśnie ta kwota wydała mi się wyjściowa. Nikt się nie odezwał więc chyba nie przyczyniłem się do zepsucia rynku :) No więc jak u Was było?

foto-oko
30-12-2010, 12:35
Glowna przyczyna obnizenia popytu branzy slubnej jest slaba sytuacja gospodarcza kraju. To nie wina wejscia fotografii cyfrowej, nie wina coraz bardziej wypaczonych przez pop gustow, nie wina zaradnych Zdzichow. Sporo emigrantow wrocilo do kraju. Dziewczyny nie wyjezdzaja juz do krajow dorobytu (nie tak jak 3 lata temu) i nie znajduja tam mezow.
Fotografowie zainteresujcie sie sytuacja naszego kraju. Od stycznia 2011 roku wzrastaja podatki i niech mi specjalisci nie mowie ze tylko o 1%. Wzrost rozne go rodzaju podatkow uderzy nas po kieszeniach. Nie chce straszyc ale ten rok bardzo czarno widze.

Niestety nie jestesmy oderwani od rzeczywistosci, czyli od tego co sie dzieje w kraju. A slyszeliscie o pomyslach na zmniejszenie 50% KUP z umowy o dzielu?

Fotografowie zainteresujcie sie co sie dzieje w kraju, bo za chwile nie bedziecie mieli z czego wyzywic waszych rodzin.
Fototografowie poswieccie troche czasu nie tylko na fotografowanie.

lukaszD1x
31-12-2010, 13:04
[QUOTE=wilus;2201173]Niestety boję się tego samego, pracuję w fotografii kilkanaście lat i takiego urodzaju przedsiębiorców świat nie widział, nie chcę malować czarnego scenariusza ale ceny spadają na ryj i jest to jedyny argument przetargowy kiepskich "fotografów" (piszę w cudzysłowiu bo na ten tytuł kiedyś trzeba było zasłużyć dorobkiem i wykształceniem)

Tak niestety jest teraz że jes Pan fotograf z Alfą 200ma torbe za 200 kit i lampe wbudowaną,i robi śłuby itp.Każdy kiedyś zaczynał jakiś fach ale jak nie idzie to trzeba odpuścić a nie robić ku*** za pół ceny .

LordRamzes
31-12-2010, 13:23
[QUOTE=wilus;2201173]
Tak niestety jest teraz że jes Pan fotograf z Alfą 200ma torbe za 200 kit i lampe wbudowaną,i robi śłuby .

co do sprzętu to się nie zgodzę bo ostatnio na ślubie znajomej był pan z d700_24-70+sb 800 a jakbyś zob jakie zdjęcia zrobił to tragedia oddał wszystkie jakie były możliwe włącznie jak ludzie mieli oczy zamknięte :) , nie pamiętam kto ale był albo i jeszcze jest kolega który pokazał ceremonie ślubną w kościele zrobioną kitem i był tylko same oh i ahy , sprzęt to sprzęt raczej umiejętność jego wykorzystania , poczucie estetyki , co do wykształcenia to moim zdaniem szkoły mogą nas jakoś nakierować , coś wytłumaczyć ale to i tak od nas wszystko zależy czy mamy to "coś" i wykorzystamy talent.

manfred
31-12-2010, 13:41
[QUOTE=wilus;2201173]

Tak niestety jest teraz że jes Pan fotograf z Alfą 200ma torbe za 200 kit i lampe wbudowaną,i robi śłuby itp.Każdy kiedyś zaczynał jakiś fach ale jak nie idzie to trzeba odpuścić a nie robić ku*** za pół ceny .

Tak niestety jest teraz, że Pan fotograf z Alfą 200 ma torbę za 200 zł i kita i lampę wbudowaną i robi śluby itp. Każdy kiedyś zaczynał jakiś fach ale jak nie idzie to trzeba odpuścić a nie robić ku*** za pół ceny. " Ja to tak widzę"

lukaszD1x
31-12-2010, 14:33
Ale biadolicie na potęgę.

Niech każdy z Was napisze ile wziął za swój pierwszy ślub, konkretnie w kwocie (a może za free?)
Albo zrobić ankietę z przedziałami kwotowymi, każdy zaznaczy kwotę i będziemy wiedzieć jaka jest średnia wyjściowa.

Mogę zacząć od siebie: 5 ślubów zrobiłem za darmo (dla znajomych) ale zawsze był fotograf główny (opłacony) A jak ludzie zaczęli pytać za ile bym zrobił inne śluby i na moją odpowiedź usłyszeli 1500 PLN to do tej pory nie zrobiłem żadnego. Wiem ile potrzeba czasu żeby oddać zdjęcia i właśnie tak na moje oko to właśnie ta kwota wydała mi się wyjściowa. Nikt się nie odezwał więc chyba nie przyczyniłem się do zepsucia rynku :) No więc jak u Was było?

Masz dużo racji ,zaczyna się zawsze po małych stawkach za symboliczną kase żeby było coś do pokazania,start jest trudny,ja pierwszy Ślub zrobiłem za 300zł znajmomym.

robin102
31-12-2010, 15:30
I to jest klasyczny błąd po którym rychło dołączysz do wielu biadolących, że nie ma co robić, a jak jest to ludzie chca jeszcze taniej. Jak np. wczoraj dzwoni do mnie kumpel którego córka wychodzi za mąż i która znalazła sobie fotografa za 900 zł a ojciec do mnie dzwoni o poradę czy nie pomógłbym wyszukać kogoś jeszcze tańszego i doświadczonego, za góra 500 zł :)
Bardzo podoba mi się postawa kolegi co wcześniej napisał, że zrobił kilka ślubów za darmo, ale jak chce za kasę to wołał godziwe 1500zł, odzewu jak na razie nie miał, ale będzie miał bo się człowiek szanuje i przez to szanuje także swojego klienta. To będzie dostrzeżone i docenione z czasem. Ja osobiście się nie zeszmaciłem. Pierwszą komerchę robiłem za 1000 zł i jak na erę fotografii cyfrowej było to dawno temu. Wcześniej 3 imprezy za darmochę towarzysko wręcz dla znajomych i rodziny. Nie szanujemy się sami to nie ma co liczyć na to, że ktoś nas uszanuje :(

Cosnek
31-12-2010, 16:36
Wolny rynek jest z natury dynamiczny i szybko sie zmienia, dostosowuje. Trzeba jakos sobie radzic, wyciagac wnioski. Zastanawiam sie ostatnio nad zalozeniem stowarzyszenia fotografow np: slubnych lub portretowych. (pomysl) Instytucja szybko zdobylaby rozglos, zeby zostac czlonkiem nalezaloby sie wykazac wiedza i zdolnosciami a legitymacja czlonkowska bylaby gwarantem jakosci. Biadolenie nic tu nie pomoze, trzeba jak to sie mowi: wziac byka za rogi.

credka
31-12-2010, 16:53
To nie ma jeszcze takiego stowarzyszenia/ związku? Nie mówiąc o ZPAF, ale o ślubniakach...

lukaszD1x
31-12-2010, 17:53
robin102 masz w100% racje ja wtedy wziąłem 300zł za album z odbitkami i płytami,oddali mi za produkcje albumu ,czy dołącze do biadolących nie wiem,staram się by to co lubie robić dawało mi radość a nie było robione z przymusu.

t0m3k
31-12-2010, 18:50
Ja na początku 2 razy robiłem za darmo, co prawda jakieś pieniądze zawsze mi ktoś wcisnął, ale to dopiero po obejrzeniu efektów i niechętnie je przyjmowałem.
To był dla mnie naprawdę komfort psychiczny, że jak zawalę, coś mi siądzie to przed nikim nie będę musiał się tłumaczyć.
Było to tak, że na początku robiłem zdjęcie dziewczynom, później ktoś zadzwonił o ślub, powiedziałem, że zrobię za darmo ale bez gwarancji, że cokolwiek wyjdzie. Zgodzili się, drugi raz to samo, później jeszcze kilka razy, tym razem szanując siebie i teraz mam firmę i nic nie robię, póki co wydaję to co zarobiłem na ZUS, zbieram zaliczki i czekam na lato :D

egoiste
31-12-2010, 18:56
cosnek - za pozno Polskich stowarzyszen o charakterze slubnym jest co najmniej kilka .
druga sprawa to oby nie poszly w strone ZPFP (lesne dziadki) ,ktore do swojego zbioru nie chcialy przyjac jednego z najlepszych Polskich mlodych fotografikow przyrody

Cosnek
31-12-2010, 21:55
No popatrz! Dlaczego o tym nie wiedzialem? Czyzby to byly tajne organizacje? ;)

co4en
02-01-2011, 08:44
Tak z ciekawosci...

Ile byscie zaspiewali za obsluge takiego zlecenia? :)
http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=13686

Z pozoru wydaje sie banalnie prosty ale czy do konca...?

Smialo pisac ;]

Strus
02-01-2011, 09:52
1000 ale nie mam analoga :)

wywar
02-01-2011, 11:07
Trzeba się dokładnie dowiedzieć co to znaczy dla nich:
- (..)zależy nam na, kilku ale dobrych zdjęciach
- (..)Nie chcemy sztucznej i pozowanej sesji. Chcemy czegoś oryginalnego, specyficznego, charakterystycznego i ciekawego.
Chcę dobrych zdjęć, a szuka amatora (tzw. fotopstryka). Ja to odbieram tak:
Kolo naoglądał się galerii np. Jastala, a budżet go ogranicza. Może marzy mu się "zwariowany" plener jak u Tkacza, ale za 100zł nikt nie chce zrobić.
Szuka "fotopstryka" za "pińcet" którego talent objawi się nagle na jego zaślubinach.
Trzeba było by się z człowiekiem spotkać i zobaczyć kto to. Bo z jego tekstu wynika ,że ma "zlewczy" stosunek do fotografa, a z takim typem mogą być potem różne problemy.
Niby nic nie chce, ale stawia swoje specyficzne wymagania. Trzeba się spotkać albo chociaż pogadać przez telefon - ludzie są różni - normalni i nienormalni z którymi nie idzie się dogadać. :D
Najlepiej niech kolo zadzwoni to "smoków" oni realizują sesje średniakiem.

credka
02-01-2011, 11:25
Życzę mu powodzenia w znalezieniu foto... szukam amatora co robi PRO zdjęcia ... analogiem, czyli ja mam wymagania, a Ty je wykonaj super dobrze i najlepiej za odpowiednio tanio, bo nie zatrudnię. Dostałam kilka podobnych zapytań, ale po podaniu ceny 1000 zł jakoś nie było odzewu. Co prawda bez analoga, ale schemat ten sam - chcemy amatora (czyt. super tanio), który ma pojęcie (czyt. zrobi dobre foty) o foto w kościele. Ludzie bardzo często myślą, że jeśli zatrudnią foto na samą mszę, to za tę godzinę zapłacą, a cena zmieści się w 400 zł (czas pracy, odbitki, album, itd.), bo to tylko godzina pracy...

ADAS
02-01-2011, 11:35
Trzeba się dokładnie dowiedzieć co to znaczy dla nich:
- (..)zależy nam na, kilku ale dobrych zdjęciach
- (..)Nie chcemy sztucznej i pozowanej sesji. Chcemy czegoś oryginalnego, specyficznego, charakterystycznego i ciekawego.
Chcę dobrych zdjęć, a szuka amatora (tzw. fotopstryka). Ja to odbieram tak:
Kolo naoglądał się galerii np. Jastala, a budżet go ogranicza. Może marzy mu się "zwariowany" plener jak u Tkacza, ale za 100zł nikt nie chce zrobić.
Szuka "fotopstryka" za "pińcet" którego talent objawi się nagle na jego zaślubinach.
Trzeba było by się z człowiekiem spotkać i zobaczyć kto to. Bo z jego tekstu wynika ,że ma "zlewczy" stosunek do fotografa, a z takim typem mogą być potem różne problemy.
Niby nic nie chce, ale stawia swoje specyficzne wymagania. Trzeba się spotkać albo chociaż pogadać przez telefon - ludzie są różni - normalni i nienormalni z którymi nie idzie się dogadać. :D
Najlepiej niech kolo zadzwoni to "smoków" oni realizują sesje średniakiem.

Święte słowa.
Lepiej z dala. Termin raczej popularny. Dzień zmarnowany bo do Wawy trzeba dojechać. Ja mam takie doświadczenia, jak ktoś chciał mega odlot i niekonwencjonalne zdjęcia to potem były problemy w wstrzeleniem się w gust. Ja mam z tym zawsze problem jak podejść do tematu. Szczególnie jak widzę w domu klienta meblościankę z fajansowymi słonikami i łabądkami a na ścianach manidła lub Jezusy z Matkami Boskimi i Papieżami w jednym w zależności czy patrzymy od lewej czy od prawej lub na wprost. Nie mam nic przeciwko wymaganiom, tylko jeśli ktoś chce być obsłużony za 400 jak za 2500 to zawsze wychodziły cyrki.

freefly
02-01-2011, 12:10
Tak z ciekawosci...

Ile byscie zaspiewali za obsluge takiego zlecenia? :)
http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=13686

Z pozoru wydaje sie banalnie prosty ale czy do konca...?

Smialo pisac ;]

To są typowe wymogi, jakie były standardem, kiedy ja się żeniłem.:mrgreen:

credka
02-01-2011, 12:12
Adaś, jedno ze zdjęć w Twojej galerii przypomniało mi aferę z forum ślubnego, gdzie klientka opisała swoje wielkie żale do foto, który korzystał z małej GO. Na Twoim zdjęciu widać rodziców siedzących w ławce kościelnej, gdzie ostrość jest tylko na jedną osobę, reszta wychodzi z GO. Za coś takiego oberwało się wspomnianemu fotografowi, cytuję: "spieprzył zdjęcia" ze ślubu. W czym problem? Młodzi obejrzeli galerię fotografa, zatrudnili go, dostali zdjęcia i zaczął się płacz bo zdjęcia są nieostre, czyli została zastosowana jakże modna i wszech używana mała GO. Problem w tym, że foto nie uprzedził młodych, że w taki sposób pracuje, ale przecież widzieli jego zdjęcia w galerii... Do czego zmierzam - warto dokładnie opowiedzieć o swojej pracy podczas spotkania przy podpisaniu umowy, bo potem i tak za wszystko odpowie fotograf ;) Jeśli trafimy na problemowych ludzi, mamy dwa wyjścia - podziękować, albo na piśmie przedstawić sposób pracy... no można jeszcze liczyć na cud, że wszystko będzie im pasowało ;)

lukaszD1x
02-01-2011, 13:42
Nie podjąłbym się tego :) wywar ma 100% racji.

milczek77
02-01-2011, 14:17
Przeszedłem przez wątek, ale nie wiem czy wystarczająco dokładnie więc spytam, a jak z odbitkami do albumów? dajecie do zaprzyjaźnionych labów, wołacie w necie, czy macie swoje maszyny?

LordRamzes
02-01-2011, 14:19
Przeszedłem przez wątek, ale nie wiem czy wystarczająco dokładnie więc spytam, a jak z odbitkami do albumów? dajecie do zaprzyjaźnionych labów, wołacie w necie, czy macie swoje maszyny?

ja do labu w którym wiem ,że wywołają odbitki tak jak chce , kolory itd , choć już b mało kiedy oddaje odbitki , moi klienci już nie chcą foto książek itd bo i tak wiedzą ,że za to zapłacą a tak wolą kupić album i sami wywołać , przy tym trochę zaoszczędzić :)

photoaction
02-01-2011, 14:34
Hej
w następny weeked robię wesele.

martwi mnie problem na sali weselnej, mianowicie:

Mam do dyspozycji D3, 14-24, 50 1.4 i 70-200 vrII do tego sabina 900

Zastanwaiam się czy jedna sabina na sankach i iso koło 1000 wystarczy do dobrych zdjęc.

Myślę nad rozstawieniem 2 lamp yonguno 460 po bokach albo dać jeszcze studyjną w kącie

Co o tym myślicie, czy jest sens rozstawiać lampy po kątach czy jechać na samej sabinie na sankach?

Z góry dzięki. pzdr

rlat
02-01-2011, 15:10
Sorry, ale to prowokacja chyba jakaś. Gdyby jednak nie to zerknij http://foto.jasiu.pl/

Slon
02-01-2011, 15:12
wrzuc iso w okolicy 4000-6400 i zostaw lampy w domu ;)
jesli nie bedzie to wesele w jaskini, to dasz sobie rade bez dodatkowych lamp

credka
02-01-2011, 15:24
taa, a potem się dowiaduję, że młoda tydzień siedziała z linijką i ołówkiem nad wklejaniem albumów, a i tak się poddała... Dobrze uświadomić młodych za co płacą, a wyklejenie albumu trochę czasu i pracy wymaga...
Odbitki mam z labu, w którym wiem, że kolory będą takie jak ja chcę - zaprzyjaźniony lab, wysyłam pliki netem, odbieram osobiście, bo nie chce mi się czekać na kuriera ;)

milczek77
02-01-2011, 15:30
Dzięki za odpowiedź, pytałem, bo z odbitkami to generalnie jest problem by były takie jakie chcemy (i nie chodzi mi tu o ślubniaki ale ogólnie ). A z ciekawości gdzie w necie oddajecie do zrobienia odbitek?

photoaction
02-01-2011, 15:46
Dzieki za odpowiedz.
Problem w tym że boję się szumów, bo na 4000-6400 d3 już troszkę szumi..

marciing
02-01-2011, 15:52
Dzieki za odpowiedz.
Problem w tym że boję się szumów, bo na 4000-6400 d3 już troszkę szumi..

Jak dobrze naświetlisz to i ISO 12800 możesz używać!

Marcin Borkowski
02-01-2011, 15:57
nie chodzi o to żebys w ogóle nie używał lampy..
po prostu sb900 na sanki, podnieś trochę iso i lampą doświetlaj

simil
02-01-2011, 16:02
ustawisz sobie ISO 1600-2000 ( w D3 jest całkiem przyzwoicie przy tych czułościach) lampe na blysk wypełniajacy( TTL BL) , któres szkiełko na 2,8 i dasz rade bez cudowania i dodatkowych lamp , przynajmniej mi się udaje tak robic :) i wcale nie jest za ciemno

photoaction
02-01-2011, 16:07
własnie - sam TTL lepiej mi naświetla klatkę niż TTL BL. Czytałem w instrukcji conieco, ale nie mogę dość gdzie jest różnica?

jedziesz na palniku w górę oczywiście? czy prostu w mordkę? :)

z nasadką/bez? Wydaje mi się ze lepiej bedzie bez nasadki bo nie powstają cienie..

Marcin Borkowski
02-01-2011, 16:11
bo TTL BL tylko wypełnia światło, nie próbuje dominować nad światłem zastanym, dla którego podnosisz iso w górę

credka
02-01-2011, 16:33
photoaction, wszystko zależy od warunków w jakich lampa będzie użyta. W pomieszczeniach są różne warunki, więc nic nie zastąpi doświadczenia, a sama teoria dobra jest, tylko może w niezłe maliny wprowadzić, jak się nie wie co trzeba robić, jak tę wiedzę wykorzystywać.

egoiste
02-01-2011, 18:37
kolego photoaction To Twoj sprzet czy go pozyczyles ?
jesli Twoj to chyba doskonale zdajesz sobie sprawe z tego na jakich ISO mozna pstrykac
jesli nie to z checia zamienie sie z Toba na moj D700 , empirycznie dojechalem do ISO 4000 i na
odbitkach nie widze zadnego szumu

santiago_78
02-01-2011, 19:28
No dobra a czy ktos z Was ma juz w planach jakies imprezy na maj/czerwiec 2011 i znajduje sie w promieniu 200km od Lodzi i przygarnalby Nielota w ramach umozliwienia treningu ?

Ja mam sporo czasu więc jeśli zechcesz możemy się umówić na jakąś imprezę. Mieszkam w Kępnie więc do Łodzi jakieś 120 km.

jacoslavgth
02-01-2011, 19:45
kolego photoaction To Twoj sprzet czy go pozyczyles ?
jesli Twoj to chyba doskonale zdajesz sobie sprawe z tego na jakich ISO mozna pstrykac
jesli nie to z checia zamienie sie z Toba na moj D700 , empirycznie dojechalem do ISO 4000 i na
odbitkach nie widze zadnego szumu

szczerze to z 700 na papierze i na 6400 szumu mało jest, odbitki z zaprzyjaźnionego labu w którym mam dużą zniżke :)

egoiste
02-01-2011, 19:55
jacoslavght jakby co to Ja i tak jestem pierwszy do zamiany :)

jacoslavgth
02-01-2011, 21:07
jacoslavght jakby co to Ja i tak jestem pierwszy do zamiany :)

ja biorę na wiosnę d3s dodatkowo bo jedną 700 mam na opchnięcie :)

lukaszD1x
03-01-2011, 10:35
Ja mam lab w pracy :)

login_87
03-01-2011, 11:31
Tak sobie czytam ten watek i mysle ze strasznie biadolicie.... Przeszkadza Wam to ze ktos "robi sluby" za pincet. Jezeli jest klient ktoremy to pasuje to trudno. Inny woli jakosc i znajdzie portfolio ktore mu sie spodoba i fotograf bedzie sobie zyczyl za swoja prace 4000zl to tyle zaplaci. Zaraz mi ktos powie ze w portfolio znajdziemy 40 zdjec wyselekcjonowanych ze 100 wesel i to wcale nie odzwierciedla prawdziwych umiejetnosci fotografa ale dlatego sa fora (np to jak i wiele innych) na ktorych mozemy popytac i rozejrzec sie troche w rynku. Jezeli nie byloby zapotrzebowania na "fotografow" slubnych za 500zl to by poprostu znikneli. Takze takie jest moje zdanie. Wiem ze sie ze mna nie zgodzicie:) Pozdrawiam
PS nie robie slubow :P

--Richie--
03-01-2011, 12:03
Tak sobie czytam ten watek i myślę ze strasznie biadolicie.... Przeszkadza Wam to ze ktoś "robi śluby" za pincet.Jeżeli jest klient któremu to pasuje to trudno.

Nie przeszkadzałoby gdyby ten ktoś prowadził działalność,odprowadzał składki do ZUS,US.Gdyby to robił to stwierdziłby,że za ''pincet'' to się nie da wyżyć.Wiele razy poruszany temat ale zawsze znajdą się mądrzy,którzy prawią morały o klientach.Wiadomo,każdy chciałby jak najtaniej bo przecież to nie zawsze oznacza źle ale dyrdymały o ślubach za ''pincet'' zostaw dla siebie.

bialogardzianin
03-01-2011, 12:10
Nie przeszkadzałoby gdyby ten ktoś prowadził działalność,odprowadzał składki do ZUS,US.Gdyby to robił to stwierdziłby,że za ''pincet'' to się nie da wyżyć...

A nie dopuszczasz do siebie myśli, że za przysłowiowe "pinćset" mogą robić ci z nowo otwartą działalnością lub zatrudnieni na etatach (zmniejszony ZUS, płatna tylko składka zdrowotna)? Nie wrzucałbym wszystkich do jednego worka. Gdzie za przeproszeniem jest ta granica kwoty stawki honorarium, do której jeśłi ktoś fotografuje to jest BE, a pow. której jest CACY? Jedynym odniesieniem jak już mogą być stawki ZPAF, nieprawdaż?

himi
03-01-2011, 12:32
Co ma ZPAF (kompletnie oderwany od rzeczywistości redakcyjno/agencyjnej) do ślubnej fotografii? Dumping pozostanie dumpingiem i nic na niego nie poradzimy. Legal oznacza koszt i tu nie ma co kluczyć zasłaniając się debiutem. Klient wybiera i szlus.

Amadeusz
03-01-2011, 13:06
Robienie zdjęć to jedna z najprostszych czynności jaką człowiek może wykonać zarobkowo. Nawet mój czteroletni syn robi zdjęcia już od roku swoim cyfrowym aparatem, ładnie kadruje, łapie ostrość, zoomuje na detale itp. :) Co do ślubów to po prostu ludzie nie widzą różnicy w zdjęciach dobrych i ziutkowych więc po co przepłacać? Te śluby za "pincet" to szara strefa niestety. Przecież to niemożliwe żeby ktoś za takie pieniądze robił opłacając różne składki czy podatki i tu trzeba szeregu działań (było to już wałkowane nie raz)
Jest cała masa fajnych chłopaków, którzy po robocie w weekend nie mają co robić i biorą cyfrówkę waląc 1000 fotek na płycie za 500 PLN na czysto. No super.

jacoslavgth
03-01-2011, 13:29
na ostatnich targach miałem sytuację: podchodzi parka, on kompletnie wbijał w to co mówię, pokazuję albumy, tłumacze, opowiadam, widać małe zainteresowanie nawet u panny, dodam że albumy barańskiego, drewniana skrzynka, foldery ulotki, uważam ze wszystko przyzwoicie przygotowane, ona słucha, swoimi paluchami bez krzty szacunku dla samych albumów, przewracakarty gnąc pergamin, po czym dochodzi do ceny, cały pakiet z plenerem za tyle i tyle, po czym uniosła brew jakby prąd przeszedł, dodam ze cen zbut wysokich nie mam, ot całkiem średnie i słysze oczywiście ze drogo, bo oni widzieli wszystko za 1000, ok nie polemizowałem bo nie ma sensu.rzeczywiście jezeli od ustalonej kwoty odprowadzimy podatek, zusy, srusy (w moim przypadku ok 400 za zuz i zdrowotne) to generalnie licząc srednio 1 - 1,5 ślubu miesięcznie to wychodzę na 0 zapłaciwszy wszystkie opłaty za mieszkanie, benzynę itp. ludzie niestety patrzą na cenę w pierwszej kolejności, zawsze jak dostaje maila albo tel w sprawie zdjęć to 60 % ludzi juz się nie wraca, niestety...
tak rozmawiamy na forum na tematy albumów, jakości zdjęc, obróbki, kolorystyki,ciekawych ujęć, zgłębiamy wiedzę dotyczącą kadrowania, zeby te zdjęcia rzeczywiście były niepowtarzalne, ale okazuje się ze ludzie tego nie widzą, widzą za to złotówy które muszą wyrzygać na zdjęcia :( chociaż czasami trafiają się pasjonaci którzy potrafią to docenić

ADAS
03-01-2011, 13:52
Moje koszty to 23% podatek, 233 zdrowotne, 122 księgowy, TELEFON INTERNET PALIWO -600 ZŁ ALBUM ODBITKI 300-400ZŁ. DODAM ŻE U MNIE SEZON MARTWY TRWA OD LISTOPADA DO KWIETNIA CZYLI 6 MIESIĘCY NIE PRACUJĘ A KOSZTY STAŁE SĄ STAŁE. NIE WIERZĘ ZA ZA 500 ZŁ DA SIĘ LEGALNIE DZIAŁAĆ.

himi
03-01-2011, 14:00
Adam nie da się, to jest oczywiste.

jacoslavgth
03-01-2011, 14:03
Adam nie da się, to jest oczywiste.

chyba ze robisz 4 śluby miesięcznie a podatek odprowadzasz za jeden, oddajesz tylko na płycie, zero kosztów własnych, no i jeździsz na sieciówce więc 400 za wache odpada, tyle ze co to za zycie, cały czas po bandzie :)

hobbits
03-01-2011, 14:11
NIE WIERZĘ ZA ZA 500 ZŁ DA SIĘ LEGALNIE DZIAŁAĆ.


Adam nie da się, to jest oczywiste.

Chyba, że ktoś pracuje na etat gdzie indziej. A działalność foto ma tylko jako drugie źródło dochodów i nie musi z niego uzyskiwać "na życie". Znam taką osobę.

BTW. Jak kiedyś liczyłem ile trzeba byłoby brać za takie zlecenie, żeby opłacało się otworzyć działalność i wyjść chociaż na zero, to wyszło duuuuużo ponad 500 zł ;)

ADAS
03-01-2011, 14:11
Tak i PSa masz ze schroniska, a sprzęt ? z drewna wystrugasz, Nikon to nie Pinokio, a fotograf to nie Jepetto. A ci co twierdzą że za pińcet się da to pewnie długie nosy mają.


Chyba, że ktoś pracuje na etat gdzie indziej. A działalność foto ma tylko jako drugie źródło dochodów i nie musi z niego uzyskiwać "na życie". Znam taką osobę.

Ja jestem taką osobą ale za 500 nie robię bo się legalnie nie da. Mówię, o sytualcji w której każda złotówka jest opodatkowana.

robin102
03-01-2011, 14:14
Są wykonawcy działający na legalu jak mało kto i biorący za śluby 400-500zł robiący ich np 50-100 w sezonie i nie wrzucajcie ludzi do kradziejskiego wora wszystkich ;) Mam takich znajomych foterów co totalnie idą na ilość bo taką mają klientele. Kumpel zrobił 96 imprez w sezonie 2010 w połowie przynajmniej nie swoimi rękami i nie swoimi oczami rzecz jasna. Edukowanie klientów jak tu wielu zacnych fotografów na tym i nie tylko na tym forum próbowało mija się z celem. Trzeba edukować fotografów bo czemu klient ma nie szukać fotera za pincet jak jego siostrze z wujka brata strony ktoś robił za pincet to czemu ma płacić drożej i jeszcze szuka za te 500 realizacji ALA' SMOKI czy R.R. :)
Za przysłowiowe pincet robi ewentualnie początkujący w branży główkujący , że teraz zrobię kilka ślubów za 300-500 a potem sobie podniosę ceny, a gów... podniesie. Wyrwać się z tej półki jest bardzo trudno. Szanujcie swoją prace niezależnie czy to jest robota dorywcza czy jedyne źródło utrzymania. Klient zazwyczaj to istota rozumna ;) trzeba mu po prostu umieć w marketingowy sposób wytłumaczyć dlaczego w ten najważniejszy dzień w życiu warto zatrudnić kogoś z doświadczeniem za godziwe pieniądze, a nie ponosić ryzyko przy uroczystości której budżet sięga często 40 czy 60 tys zł nie warto powierzać komuś komu udaje się, że mu płacimy, a on udaje że pracuje. Wiadomo jest druga strona medalu, bo każdy kiedyś zaczynał, ale warto zaczynać na sucho za darmo lub dziękuje, obyć się z tematem i potem powalczyć uczciwie o zlecenia. Prócz kasy przyniesie to ogromną satysfakcję i zadowolenie z siebie :) te drugie może nawet cenniejsze

jacoslavgth
03-01-2011, 14:23
az miło Cie czasem robin posłuchać :) zgadzam się w 100%, ja na początku robiłem za dziękuje, nie miałem etapu przejsciowego ceny, zbadałem rynek, dowiedziałem sie jakie są stawki, uśredniłem i tyle

robin102
03-01-2011, 14:26
Bo ja w ogóle to miły "chłopak" jestem tylko tak strasznie na awatarku wyglądam :)

ekonet
03-01-2011, 14:28
ja biorę na wiosnę d3s dodatkowo bo jedną 700 mam na opchnięcie :)
A ktoś jeszcze nie tak dawno miał w podpisie "D200 na zawsze". ;)

jacoslavgth
03-01-2011, 14:30
A ktoś jeszcze nie tak dawno miał w podpisie "D200 na zawsze". ;)

ależ pamiętliwy, 200 poszedł w dobre ręce - mojej byłej :):):)

hobbits
03-01-2011, 14:44
Tak i PSa masz ze schroniska, a sprzęt ? z drewna wystrugasz, Nikon to nie Pinokio, a fotograf to nie Jepetto. A ci co twierdzą że za pińcet się da to pewnie długie nosy mają.

Ja jestem taką osobą ale za 500 nie robię bo się legalnie nie da. Mówię, o sytualcji w której każda złotówka jest opodatkowana.

Dlatego pisałem, że jak zrobiłem przeliczenia kosztów prowadzenia firmy (dla siebie), to mi wyszło, że musiałbym brać za zlecenie dużo więcej niż 500 zł. Ale może ktoś inny nie używa PS tylko Gimpa, nie oddaje odbitek tylko jpgi itd itd... I ma mniejsze koszty i może zejść do tych 500 zł... Nie chcę bronić takich osób, ale też mam wewnętrzny opór przed nazywaniem takich osób nieuczciwymi, bo nie znam dokładnie tych sytuacji.

ADAS
03-01-2011, 14:54
Ja nigdzie nie piszę, że ktoś jest nieuczciwy. Ja tylko piszę, że pracując legalnie oddając materiał w przyzwoitej formie pracując na legalnych programach, spłacając sprzęt lub kupując lub uzupełniając za pińcet to się można zaryrać 100 ślubów w roku przy 60 paru sobotach nie licząc postów i innych 13. Wiem, że rynek zależny jest od popytu i podaży, ale ja za 500 to wolę w domu siedzieć. Nie wiem ile czasu poświęcacie na pracę i edycję, ale ja nie byłbym w stanie przygotować 96 ślubów i gwarantować za nie jakością. Ja już z podwykonawców i problemów z tym się wyleczyłem.

bartekk
03-01-2011, 15:10
A co z osobami które traktują fotografię jako dodatkowy zarobek ? Ktoś taki prowadzi działalność więc tak czy siak odprowadza zus podatek i płaci za księgową. Sprzęt ma bo jest hobbystą a jak mu dodatkowa kasa wleci za takie "fuchy" to i tak coś tam zarobi nawet jak będzie musiał odliczyć za odbitki w najtańszym labie i jakiś nijaki album. I zastrzegam że ja nie jestem ślubnym fotografem:mrgreen:

ekonet
03-01-2011, 15:14
się można zaryrać 100 ślubów w roku przy 60 paru sobotach nie licząc postów i innych 13
ADAS to ma jakiś stachanowski kalendarz. ;)

ADAS
03-01-2011, 15:20
[/B]
ADAS to ma jakiś stachanowski kalendarz. ;)

racja przeholowałem.
53 soboty

jacoslavgth
03-01-2011, 15:22
ja na pełen reportaz: przygotowania, ślub, wesele i plener + wywołanie i wklejenie do albumu poświęcam ok 2,5 tygodnia, obrabiam wtedy 250 zdjęć, nie wiem czy to długo czy nie, akurat nie mam az tylu ślubów, więc pewnie moge sobie na to pozwolić, nie wyobrażam sobie zrobić to wszystko w tydzień, licząc jeden dzień odpoczynku po imprezie, a i w plener trzeba pojechać więc jeden dzień ucieka, trzeba jeść, spać i trochę pobyć z druga połówką, szczególnie zze niedługo pojawi sie trzeci członek rodziny, może lepiej mieć mniej klientów za rozsądne pieniądze i trochę czasu na życie, niż tyrać i wiecznie nie mieć czasu

bartekk
03-01-2011, 15:29
Ale jak wynika z postów to większość osób się nie zna na zdjęciach i niestety nie docenia godzin poświęconych na obróbkę. Wolą zdjęcia na cd a co do pleneru to w czasie wesela wyskakują z pm gdzieś nad staw i robią plener by zaoszczędzić czas. Dlatego fociarze za pincet też mają racje bytu i myślę że mimo wszystko może się im to opłacać.

Amadeusz
03-01-2011, 15:30
A co z osobami które traktują fotografię jako dodatkowy zarobek ? Ktoś taki prowadzi działalność więc tak czy siak odprowadza zus podatek i płaci za księgową. Sprzęt ma bo jest hobbystą a jak mu dodatkowa kasa wleci za takie "fuchy" to i tak coś tam zarobi nawet jak będzie musiał odliczyć za odbitki w najtańszym labie i jakiś nijaki album. I zastrzegam że ja nie jestem ślubnym fotografem:mrgreen:

Jeśli tacy są to chyba promil. Jak sobie wyobrażasz siedzenie w robocie na własnym a po niej tyrania po nocach za 500 PLN? :)

tomekzi
03-01-2011, 15:33
Są wykonawcy działający na legalu jak mało kto i biorący za śluby 400-500zł robiący ich np 50-100 w sezonie

Są i tacy którzy robią 300 rocznie i też na legalu i też z Podlasia. Tylko, że na ślub przychodzi strzelec z ulicy. Cena od 700zł.

bartekk
03-01-2011, 15:38
Myślę że wiele zależy od zarobków. Jeśli ktoś dostaje powiedzmy 100 zl za 12 godzin w jakiejś tam firmie i robi na zmiany a przy tym musi mieć założoną działalność to pójdzie na wesele i w dwa dni zarobi 500 bo dzień focenia a w drugi przebierze fotki wstawi w ramki i zgra na cd. Wiem że to chałtura ale niektórym to nie przeszkadza bo liczy się kasa.

ADAS
03-01-2011, 15:41
Odnoszę wrażenie, że w dyskusji biorą trzy rodzaje fotografów. Pierwsi to ci co żyją w 100% z foto, drudzy to ci którzy mają zawód foto jako drugi fach i trzeci, którzy nie robią ślubów i mam wrażenie, że nie wiedzą jaki to ciężki chleb. O trzeciej "b" grupie nie piszę bo zakładam, że nielegalnych pstrykaczy tu nie ma.

robin102
03-01-2011, 15:48
racja przeholowałem.
53 soboty
U mnie 3x53 ( teoretycznie ) bo śluby są w piątki, sobotę i niedziele. Ot taki tygiel kulturowy 3 wyznań plus niewierzących ;) Wytrzymać 3 imprezy w jeden weekend to trza być mocny w zdrowiu, ale się zdarza :)


Są i tacy którzy robią 300 rocznie i też na legalu i też z Podlasia. Tylko, że na ślub przychodzi strzelec z ulicy. Cena od 700zł.
Mój znajomy płaci "strzelcowi seryjnemu" 200 zł jeśli nie ma sprzętu, jeśli ma swój to aż 300 zł :)

bartekk
03-01-2011, 15:50
Chyba nie rozumiesz o czym ja pisze. Jesteś artystą poświęcasz swój czas i starasz się pracować na 100 %, dla ciebie to jest ciężka praca którą cenisz. Niestety mamy wolny rynek multikorporacje zalewają świat tanim szmelcem a sztuka pozostaje gdzieś na uboczu. Artyści się cenią i żyją lepiej lub gorzej, a chałturnicy idą na masówkę zaniżają poziom i ceny nie starają się przy tym więc czas oszczędzają i traktują to jako łatwy zarobek.

ADAS
03-01-2011, 15:50
Ja raz miałem ślub 1, 2 i trzeciego maja. Trzeciego klarnecista z orkiestry (też mieli trzy śluby) zasnął podczas grania.

ekonet
03-01-2011, 15:54
Trzeciego klarnecista z orkiestry (też mieli trzy śluby) zasnął podczas grania.
Oj, wielkie mi co. Gdy byłem młody, notorycznie zasypiałem na stojąco w czasie grania, tak około 01-02 w nocy. I to na trzeźwo. ;)
Jesteś zespawany z tym zespołem na stałe?

tomekzi
03-01-2011, 15:58
Mój znajomy płaci "strzelcowi seryjnemu" 200 zł jeśli nie ma sprzętu, jeśli ma swój to aż 300 zł :)

Mój znajomy płaci też 300zł - może ten sam. Ale możesz przyjść z d40, 18-55 i jakąś tam lampą. Warunek - zdjęcia mają być ostre, mają być ujęte główne punkty programu i ilość ich nie mniejsza niż 350.

robin102
03-01-2011, 15:59
Ja raz miałem ślub 1, 2 i trzeciego maja. Trzeciego klarnecista z orkiestry (też mieli trzy śluby) zasnął podczas grania.
Bylem parę razy z zespołem który grał już 5 noc z kolei, 2 eventy, potem 3 wesela pod rząd. Chłopaki przynieśli 2 kartony redbula i jakoś wytrzymali, a grali żywą muzykę, a nie stacze udawacze. Ja takiej kondycji nie mam :( 2 na weekend to max i to najlepiej piątek i niedziela, ale to trudno tak sobie ustawić z wiadomych powodów.

tomekzi
03-01-2011, 16:07
U nas czołówka zespołów przeważnie "3" robi - pojedyncze robią mniej znani. Zmęczenie w tym przypadku nie ma nic wspólnego z popularnośćią. Tylko u nas 95% to dyskietkowcy, mp3, ipodowcy i temu podobni.

ekonet
03-01-2011, 16:12
Tylko u nas 95% to dyskietkowcy, mp3, ipodowcy i temu podobni.
Kiedyś nikt o tym nie myślał nawet - jeśli się paluszkami nie poprzebierało, to nie grało. ;)

ADAS
03-01-2011, 16:13
Oj, wielkie mi co. Gdy byłem młody, notorycznie zasypiałem na stojąco w czasie grania, tak około 01-02 w nocy. I to na trzeźwo. ;)
Jesteś zespawany z tym zespołem na stałe?

niestety nie, bo fajne chłopaki. Ten co zasnął to taki oldboj z lat 50. całe lata 60 przegrał na dętych na statkach. Zresztą grał też w cyrku. Fajnie grali, na żywego ale jak pisałem kosztowało ich to strasznie. Niestety taki fach.

A co do pracy to takie strzały bierze się tylko z powodów finansowych. Dzieci w sezonie jak mnie widzą to z tyło na fotelu przy komputerze. Teraz mają raj, bo tata reaguje na "chodź się ze mną pobawić".
Zresztą ja mam stałą pracę tzw etat. do kompa siadam po pracy, w dni urlopowe jadę na plener, w sobotę mam zdjęcia. To po sezonie naprawdę człowiek zastanawia się czy nie za dużo pracuje. Kiedyś myślałem że osoby pracujące więcej niż 8 godzin dziennie to wariaci. A tak zwyczajnie po najmniejszej linii oporu ślub z przygotowaniami to jakieś 12-14 godzin, a bywały śluby na które 2 godziny się jedzie. Więc pytam ile lat da się tak pracować za pińcet bo nawet te zdjęcia za pińcet trzeba obrobić (chyba że nie) trzeba je wywołać i trzeba je wkleić spotkać się z M i oddać to tez czas.
Mi samo omawianie z młodymi szczegółów zajmuje jakieś 2-3 h (dwa spotkania jedno przed ślubem), a nie daj Boże jak młoda chce sama wybierać zdjęcia do albumu.

ekonet
03-01-2011, 16:20
nie daj Boże jak młoda chce sama wybierać zdjęcia do albumu.
Do tego staram się nie dopuszczać, bo się niechybnie obora wtedy robi. ;)

ADAS
03-01-2011, 16:22
Kiedyś nikt o tym nie myślał nawet - jeśli się paluszkami nie poprzebierało, to nie grało. ;)

A ja mam takie doświadczenia, że coraz częściej zespoły grają na żywca lub prawie na żywca. Może to i inny klient mi się trafia. Byłem na weselu gdzie grał świetny zespół, dwie wokalistki trzy osoby dęte gitara klasyczna i basowa instrumenty perkusyjne (pudełeczka trójkąty i takie tam oczywiście klawisze. Normalnie cały stół ludzi. Tylko grali standardy/. Finał był taki, że ludzie nie umieli się przy tym bawić i tańczyły trzy pary. Gdzieś po dwóch godzinach przyszła paniusia i mówi że może by zagrali jakieś majteczki są w kropeczki. Oni odpowiedzieli że takich rzeczy to nie grają. Paniusia grzecznie zapytała czy nie umieją? Na to oni odpowiedzieli że umieją tylko oni są standard bend i oni takich rzeczy nie grają.
Ja bym takich stojaków z mp3 do końca nie przekreślał, bo czasem lepiej dają czadu niż ci z trąbkami. Ale tu normy to nie ma. Kicha tylko jest jak fazy zabraknie i nie ma jak gości zabawiać bo akordeonu i tamburyna ni ma.

bartekk
03-01-2011, 16:23
Sam widzisz właśnie dla kasy ludzie zrobią wszystko. Dam przykład z innej branży 3-4 lata temu miałem okazje zarobić na dodatkowej robocie 150 zl za 4 godziny i tak przez 5 dni. dogadałem się z kolegami w pracy że każdy weźmie po 1 dniu takiej fuchy i wszystko było by ok gdyby nie jeszcze jeden koleś który jak się dowiedział że my możemy tyle zarobić powiedział że on weźmie za 5 dni łącznie 150 zl. I nam kasa przepadła. Tamtej sytuacji nie żałuję bo za takie grosze to by mi się nie opłacało dojeżdżać ale takie czasy nastały że dla kasy ludzie wiele poświęcą.

ADAS
03-01-2011, 16:23
Do tego staram się nie dopuszczać, bo się niechybnie obora wtedy robi. ;)

święte słowa.

jacoslavgth
03-01-2011, 16:31
ja akurat daje wybór zdjęć, raz tylko miałem sytuację ze sam wybrałem do albumu

tomekzi
03-01-2011, 16:38
Jeszcze w sezonie 2008, 2009 d300 było uważane za aparat profesjonalny i czyniący cuda na weselach, dzisiaj d3100, które da się wyrwać nowe za 1600zł robi ładniejsze zdjęcia. Czy dla fotografa za 500zł trzeba czegoś więcej. Kit, stałka do kościoła, jakaś lampa i coś tam już można zrobić. Komputer dzisiaj ma każdy, oprogramowanie legalne lub inaczej legalne do wspomagania się też każdy ma więc warsztat pracy jest. Coraz trudniej odskoczyć będzie od takich tanich pstrykadeł tym bardziej, że coraz więcej ich się robi. A robiąc ileś tam wesel po 500zł też nabiera wprawy i zdjęcia przynajmniej teoretycznie powinny być coraz lepsze.

himi
03-01-2011, 16:42
Dyskusja prowadzi do niczego. Pada argument, że ziutasy rzucają po 200 pln za klatki z wesela dzieciakom z ulicy byle było ostro i f5,6>. Ja już nie mam o czym mówić, gdy pada takie hasło. To jak z kapelą - może być klasa band za 5.000 i więcej zapewniający wspaniałe show, a może być małżeństwo z parapetami ruszające karpiem z playbacku i udające, że gra. Wszystko dla ludzi jak widać.

A można jeszcze taniej ha ha - kolega z FPFŚ właśnie mnie zabił tym linkiem więc wklejam http://fotokabina.pl

tomekzi
03-01-2011, 17:50
Akurat właścicielem tej kabiny jest jeden z bardziej zacnych i droższych fotografów w północno wschodniej części naszego Kraju.

!AGresT
03-01-2011, 18:13
A można jeszcze taniej ha ha - kolega z FPFŚ właśnie mnie zabił tym linkiem więc wklejam http://fotokabina.pl

W Świnoujściu stała taka maszyna, która robiła zdjęcia ludziom przed nią ustawionym i drukowała z tego pocztówkę.

himi
03-01-2011, 18:40
tomekzi - I co to zmienia? Kabina robi wspaniałe repoglamour bo ma zacnego właściciela?:) Dodałem link w kontekście naszych rozważań w wątku jako żart, ponury, ale jednak żart... ,,Zostaną po nas kabiny, fotokabiny'':)

robin102
03-01-2011, 20:11
Akurat właścicielem tej kabiny jest jeden z bardziej zacnych i droższych fotografów w północno wschodniej części naszego Kraju.
I do tego cieszy się to sporym wzięciem u PM. Coś zamiast fontanny czekolady :) koszt ten sam, a frajda dla gości niesamowita. Marcin ma "łeb" nie od parady. Tylko trza się obracać wśród klienteli którą stać na doświadczonego drogiego fotera plus ekstrawagancje kabinowe.
aaaaaa i trzeba umieć sprzedać :)
Podsumowując z mojej strony to szanujmy się koledzy bo ja zupełnie nie widzę powodu aby za pracę na ślubnej uroczystości plus do tego z parę dzionków przy kompie czy w ciemni ;) zarobić mniej niż stacze przy parapetach zwanych kejbordami ;) czy właścicele zdezelowanych limuzyn z za oceanu ściągniętych. O fryzjerce pracującej 1 godzinkę za 200 zł już nie wspominając.
SZANUJMY SIĘ BO NIKT ZA NAS TEGO NIE ZROBI !

wywar
03-01-2011, 20:39
(..) podcierasz się własnym zdjęciem - co sugeruje ze samo zdjęcie jest do .... :)
to ma swoją nazwę: "sztuka użytkowa" :D:D:D
Wracając do tematu - każdy biznes na początku jest jedną niewiadomą. Walka o klienta za pomocą wietrzenia swojej kieszeni jest strzelaniem sobie samemu w kolano. No ale każdy ma swoje kolano i kieszeń więc wolna wola :D Fakt można robić sobie śluby "po robocie", żeby dorobić sobie na fajki, ale można też zająć się czymś innym, np: wykończeniówką - kłaść komuś gładź, albo glazurę za 1/5 ceny fachury - wszyscy będą szczęśliwi od producenta glazury poprzez sprzedawcę i klienta, każdy zarobi tylko nie ten co kładł tą glazurę.

wywar
03-01-2011, 21:17
Raz klient się mnie pyta czemu tak drogo. Więc mu mówię ,że jak mi przez miesiąc będzie płacił za moje podstawowe zakupy (żarcie) i zaleje mi 2 razy furę do pełna to mu zrobię tanio.
Fakt, że po pewnym czasie człowiek ma wszystkiego dosyć bo na 20 zapytań 18 rozleci się o cenę, ale trzeba się nie poddawać. Jak zaczynałem ślubniaki to robiłem ślub mojemu koledze ze szkoły. Kiedyś się spotkaliśmy i obiecałem mu ,że zrobię mu za darmochę - tylko niech da na wachę i żreć na weselu. Po wszystkim na siłę wcisnął mi kopertę - nie chciałem, ale wcisnął. Mówi ,że nie myśleli iż to tyle roboty i w ogóle - będzie im głupio jak nie przyjmę - masz, masz, masz to i tak pewno za mało na tyle roboty. Ja ,że nie bo jeszcze muszę obrobić itp..., ale oni na upartego masz - no to wziąłem. Złożyłem sprzęt do torby, otwieram kopertę, a tam 1500zł - a jeszcze zdjęcia na karcie i długa droga do albumu. I wtedy dotarło do mnie ,że można. Po powrocie do domu usiadłem do kompa i zmieniłem "1" na "2" w swoim cenniku, a na drugi sezon po tym "2" zmieniłem na "3" :D
Mieszkam w mieście ,gdzie z każdego prawie miejsca widać kominy Orlenu, a płacę najwięcej za wachę w Polsce. Komu mam się wypłakać ,że drogo? Kogo to obchodzi? NIKOGO. Jak mi nie pasuję to mogę chodzić pieszo, albo jeździć rowerem. Ja jednak wolę jeździć samochodem - więc muszę zarabiać ,a nie robić komuś wiecznie prezenty. Nie chcę skończyć jeżdżąc starym kadetem z reklamą "FOTOGRAFIA ŚLUBNA".

Tomek Konopka
03-01-2011, 21:27
Po powrocie do domu usiadłem do kompa i zmieniłem "1" na "2" w swoim cenniku, a na drugi sezon po tym "2" zmieniłem na "3" :D

:-D

himi
03-01-2011, 21:45
Ładna przypowieść:) Przyklaskuję.

jacoslavgth
03-01-2011, 21:46
na 3 jeszcze nie zasłużyłem ;)

wywar
03-01-2011, 21:50
na 3 jeszcze nie zasłużyłem ;)
Po tym co teraz napisałeś rzuciłem okiem na Twój link w stopce i stwierdzam, że piszesz farmazony :D

jacoslavgth
03-01-2011, 22:03
Po tym co teraz napisałeś rzuciłem okiem na Twój link w stopce i stwierdzam, że piszesz farmazony :D

ech, spłonąłem rumieńcem :)

credka
03-01-2011, 22:30
wywar, dobry masz licznik! Co sezon numerek w górę... :D To ile sezonów już podliczyłeś? :P
A Ty Jacku nie psuj rynku, foty wyższych lotów, a skromność przy tym godna podziwu... ;)

robin102
03-01-2011, 22:36
A Ty Jacku nie psuj rynku, foty wyższych lotów, a skromność przy tym godna podziwu... ;)
Heeeeeee z tym psuciem rynku to fajna sprawa jest, wytknął mi to kiedyś MOD Przemo :)
Jak się bierze za ślub 2-3 tys zł to normalnie jest się szkodnikiem, zwykłym psujem rynkowym dla fotografów np. formatu A.T. i innych którzy kasują przecież 8-10 tys zł :mrgreen:

wywar
03-01-2011, 22:53
wywar, dobry masz licznik! Co sezon numerek w górę... :D To ile sezonów już podliczyłeś? :P
(..)
Ehh edycja już mi wygasła i zapomniałem dopisać ,że był to sen :D

prz3mo
03-01-2011, 23:13
Heeeeeee z tym psuciem rynku to fajna sprawa jest, wytknął mi to kiedyś MOD Przemo :)
Jak się bierze za ślub 2-3 tys zł to normalnie jest się szkodnikiem, zwykłym psujem rynkowym dla fotografów np. formatu A.T. i innych którzy kasują przecież 8-10 tys zł :mrgreen:

hehehe... trochę inny był tego kontekst, ale niech Ci będzie. Skoro ten co bierze 4k pln uważa, że rynek psuje mu ten za 2k.. to dlaczego ktoś kto bierze 8k nie może napisać, że ten od 5 psuje rynek? :-P
Prawda jest taka, że ceny w Polsce są bardzo różne, także dlatego, że i kraj można można podzielić na kilka stref. I tak jak za niańczenie dziecka w Warszawie płaci się 300% tego co np. w moim województwie, tak samo ceny innych usług są mega zróżnicowane. Licytowanie się konkretnymi kwotami za foto ślubne, podczas gdy dane pochodzą z różnych rejonów Polski jest bez sensu moim zdaniem.

credka
04-01-2011, 09:38
Ogólnie tak powinno być, jednak zdziwiłam się, kiedy dowiedziałam się, że w mazurskich (małych i biednych) miasteczkach fotograf woła conajmniej 2k pln, a do pracy puszcza człowieka z ulicy, czyli firma fotolab zatrudnia ludzi na etat, daje im sprzęt, wysyła w sobotę do roboty, a za kilka dni zgarnia kasę. Czyli możecie sobie wyobrazić jak wyglądają efekty... W każdym razie jestem w te okolice coraz częściej zapraszana, a czasem zatrudnia się foto z dalekich miast. Płacenie ponad 2 k za materiał wart 1k jest pomyłką, ludzie głupi nie są i szukają bardziej atrakcyjnych ofert i lepszego materiału.
Ceny ustala każdy sam w zależności od swoich ambicji, doświadczenia, sprzętu, ... kolejność dowolna.

McSimus
04-01-2011, 15:19
w mazurskich (małych i biednych) miasteczkach fotograf woła conajmniej 2k pln, a do pracy puszcza człowieka z ulicy, czyli firma fotolab zatrudnia ludzi na etat, daje im sprzęt, wysyła w sobotę do roboty, a za kilka dni zgarnia kasę
nie tylko mazurskich, nie tylko ...
A swoja droga przypomniało mi się jak kwestie zdjęć ślubnych załatwił jakieś sześć - siedem lat temu mój kolega. Otóż ... kupił sobie cyfrówkę (hybrydę konkretnie Fuji 5600) bo stwierdził, że zostanie mu na później. Aparat dał jakiemuś kuzynowi i kazał robić dużo i na automacie. I był z efektów zadowolony, chyba, bo związek jakiś czas temu się rozpadł.
Znowu innemu koledze ktoś poradził, żeby na przyjęcie kupił kilka jednorazówek i rozdał je gościom do pstrykania bo oni najlepiej wiedzą kto jest kto. I tez chyba był zadowolony.
I to tak na tyle w tym temacie co mam na teraz do powiedzenia ... cytując za FG ;)

Aha, Robin - fajna strona ;)

Hosaka
05-01-2011, 02:12
na 3 jeszcze nie zasłużyłem ;)

Psujesz rynek! :D
Skoro Ty nie zasłużyłeś na 3 to ja chyba będę uprawiał fotowolontariat ślubny.
Właśnie obejrzałem Twoją galerię, szacun za skromność.
...i za zdjęcia.

McSimus
05-01-2011, 13:56
Tak dla rozerwania się przy papierosku http://www.cyberfoto.pl/jaka-cyfrowka/110673-lustrzanka-do-slubow.htm

credka
05-01-2011, 18:10
eee, ja podziękuję... i za papieroska, i za milionowy taki sam wątek, z takim samym pytaniem, odpowiedziami... nuudaaaaaa... Ileż można? A i do trolli mam ograniczone podejście.

ADAS
05-01-2011, 18:21
eee, ja podziękuję... i za papieroska, i za milionowy taki sam wątek, z takim samym pytaniem, odpowiedziami... nuudaaaaaa... Ileż można? A i do trolli mam ograniczone podejście.

Mi się wydaje, że to dobrze ze ludzie takie pytania zadają i to dobrze, że takie odpowiedzi otrzymują. Może ich oświeci.

GL
05-01-2011, 21:11
Znowu innemu koledze ktoś poradził, żeby na przyjęcie kupił kilka jednorazówek i rozdał je gościom do pstrykania bo oni najlepiej wiedzą kto jest kto. I tez chyba był zadowolony.


Ale to wcale nie jest takie głupie rozwiązanie, a już na pewno lepsze niż słaby fotograf z zewnątrz. Przy odpowiedniej edycji i założeniu, że każdy gość robi zdjęcia, jest szansa na bardzo fajny materiał. W ten sposób powstało kilka naprawdę dobrych projektów fotograficznych, więc dlaczego nie miałoby się to sprawdzić na weselu?


ludzie głupi nie są i szukają bardziej atrakcyjnych ofert i lepszego materiału.


Pytanie co oznacza dla nich "bardziej atrakcyjna oferta"

credka
05-01-2011, 22:44
Spieszę z odpowiedzią - porządnie, jeśli ma być w tej cenie. Atrakcyjną ofertą może być poważnie podchodzący do pracy fotograf, który umie się sprzedać, ale też jest wart uwagi. Zdjęcia nie sieją wątpliwości, cena w ramach rozsądku... Atrakcyjna oferta musi od początku dać poczucie zaufania i przyjemnego oczekiwania na efekt końcowy i to, co młodzi otrzymają od fotografa. Jeśli zaś mają korzystać z usług znanego w mieście, a niezbyt lubianego foto, który pracuje we wspomniany sposób, a mogą kogoś zatrudnić z zewnątrz widząc różnicę w pracy, a za podobną cenę, to co wybiorą?

Niestety pospolitym jest taki oto klient ze swoimi mega oczekiwaniami:
fotograf od rana do rana, w dzień po weselu oddane 1500 zdjęć, 100 dużych odbitek, kilka albumów, oczywiście najlepszych, i wszelkie możliwe dopieszczenie klienta za nie więcej jak (powiedzmy) 1000 zł ( jeden tysiąc). Mówię jak najbardziej poważnie - od tego zaczynają poszukiwania, bo nie są świadomi, że można inaczej... drożej, mniej... bo fotografia to zdzierstwo, a nie praca.
Bynajmniej, nie jest to mój wymysł, a analiza roku obecności na forach ślubnych, gdzie udzielają się nasi klienci.

GL
05-01-2011, 23:12
Niestety pospolitym jest taki oto klient ze swoimi mega oczekiwaniami:
fotograf od rana do rana, w dzień po weselu oddane 1500 zdjęć, 100 dużych odbitek, kilka albumów, oczywiście najlepszych, i wszelkie możliwe dopieszczenie klienta za nie więcej jak (powiedzmy) 1000 zł ( jeden tysiąc). Mówię jak najbardziej poważnie - od tego zaczynają poszukiwania, bo nie są świadomi, że można inaczej... drożej, mniej... bo fotografia to zdzierstwo, a nie praca.
Bynajmniej, nie jest to mój wymysł, a analiza roku obecności na forach ślubnych, gdzie udzielają się nasi klienci.

Ja to niestety wiem, dlatego tak się zastanawiałem co miałaś na myśli pisząc, że ludzie nie są głupi. Wiadomo, że ludzie są też różni i nie można całkiem generalizować, a jedynie wskazać pewne dominujące tendencje. Te są jednak takie, że nie uzasadniałbym poszukiwania alternatywy dla miejscowych naciągaczy jakąś szczególną mądrością, a jedynie pewną dozą życiowej zaradności.

jacoslavgth
05-01-2011, 23:37
powiem wam tak, w czasie ostatnich targów, bedąc na fajce, przysłuchałem się rozmowie trzech foto na temat własnie podpisanych umów :) klientów etc, oczywiście kazdy z nich podpisał w ciągu kilku godzin kilkanascie umów, kazdy bierze po 3-4 tys, generalnie klienci jedli im z ręki, ogólne cwaniactwo i kozactwo, szczerze, jako potencjalny klient dałbym sobie spokój z takim foto, bo cwaniak to najgorsza rzecz, mozze takie moje podejscie wynika z mojej uczciwości, powaznego podejscia do pracy, nie oceniam tych fotografów na podstawie zdjęc bo ich nie widziałem, ogólnie mi to wisi, ale wazne jest podejscie do klienta i nie tylko face to fface ale takze co się o kliencie mówi za jego plecami.

credka
06-01-2011, 00:01
Łukaszu, masz rację, zbytnio uogólniłam wypowiedź - tak to bywa jak się chce w kilku zdaniach ująć cały temat - rzekę ;)

Odnoście targów - w zeszłym roku w Wawie, znajomy po targach podsumował krótko - kicha! Słabe zainteresowanie, kasa wydana na stoisko, a klientów brak z tego źródła. Ciekawe co powie po "15-16 stycznia 2011 - Warszawa".
W tej branży dobrze jest mieć uczciwe podejście do klienta, w końcu to nie magazyn, gdzie kupują towar niemal bezimiennie, tylko cały wspólny dzień, wzajemne zaufanie, być może współpraca na przyszłość...

falko29
06-01-2011, 00:24
Witam
Szukałem, ale nie znalazłem...
Jak w temacie... Czy ktoś wie kiedy i gdzie będzie na śląsku organizowany takowy kurs, by posiąść taką licencję?

stock
06-01-2011, 00:26
a sa takie licencje ?? :D :D
bo podejrzewam, ze masz na myśli kurs w kościele uprawniający do fotografowania i filmowania uroczystości kościelnych.

Damiankck
06-01-2011, 00:28
pisalem z takim zapytaniem do Tomka Konopki od nas z forum, bo slyszalem ze robil taki kurs

"zapytaj w KURIA METROPOLITALNA W CZĘSTOCHOWIE ul;Al Najświętszej Maryi Panny 54
tel;034-324 10 44 / 034-324-96-28 fax 034-365 11 82"

falko29
06-01-2011, 00:32
@ stock, dokładnie chodzi mi o papierek wydawany w Kurii,bym mógł bez problemowo robić zdjęcia w kosciele podczas uroczystości ślubnych
@ Damiankck , dzięki wielkie za informację, dowiem się co i jak :)



ps,a Inne Kurie też taki papierek wystaiwą? Np Kuria w Katowicach ?? Jednak do Katowic mam 40 km,a do Częstochowy ze 120

Damiankck
06-01-2011, 00:40
w Częstochowie podobno jest odplatne 200 zl natomiast w Katowicach z tego co slyszalem- co łaska :)
gdybys znal jakis konkretny termin, chodzi mi bardziej o Częstochowe to mozesz napisac

pozdro

falko29
06-01-2011, 00:43
Nie ma problemu, natomaist ja jednak Katowice będę badał, bo mam bliżej... Co łaska, to wiadomo, ze się zostawi ze 150 - 200 zł :P