Zobacz pełną wersję : Ciekawsze błędy :>
Zapowiadałem taki wątek. Zaczynam.
Podaję przybliżone tłumaczenia na język polski.
*
Umie ktoś w czteroliterowym wyrazie zrobić TRZY błędy? Myślałem, że to mało prawdopodobne, ale...
musk - mózg (znaczenie wynikło z analizy kontekstu). Konsekwentnie co najmniej dwa razy autor użył tego wyrazu.
*
800 szczałów - 800 strzałów.
*
w puszcze - w puszce (nagminne).
*
Często mylona jest pisownia słówka "ci". Trudno nam odróżnić, kiedy powinno się użyć wielkiej litery. I wychodzi np. tak: "niech wstydzą się Ci" zamiast "niech wstydzą się ci".
A zasada jest prosta - z wielkiej litery piszemy wtedy, gdy zwracamy się do kogoś bezpośrednio, np. "mówię Ci". Łatwiej trochę to zrozumieć, gdy spróbujemy zastąpić to nieszczęsne słówko "ci" jakimś synonimem, np. "niech wstydzą się tamci" lub "mówię Tobie". Rozjaśnia się? ;)
*
Dalej. Często też mylimy "także" z "tak, że" - obie konstrukcje są poprawne w zależności od kontekstu, w jakim zostały użyte. A wystarczy tylko zdać sobie sprawę, że "także" (pisane łącznie) jest, można rzec, synonimem słowa "również".
*
pod kontem - pod kątem. Częste. Warto pamiętać, że "konto" jest np. w banku, a "kąt" dotyczy np. optyki (kąt widzenia). Można też stać w kącie za błędną pisownię. ;)
*
napewno - na pewno. Bez komentarza.
*
na prawdę - naprawdę. Też częste, nawet nagminne.
*
odświerzyć, świerzo - odświeżyć, świeżo. Częste. Pisane przez "rz" kojarzy mi się nieodparcie ze świerzbem zamiast ze świeżością.
*
z przyróżeniem oka - z przymrużeniem oka. Nie rozumiem, skąd taka pisownia...
*
tylnią, tylni - tylną, tylny
*
orginał - oryginał. "Orginał" kojarzy mi się nieodparcie z orgiami. ;>
*
któży - którzy.
*
poprostu - po prostu.
*
obejżałem - obejrzałem.
*
oglądnąć - obejrzeć,
oglądnąłem - obejrzałem.
*
z tamtąd - stamtąd.
*
znalezdz, znaleść - znaleźć.
*
dowieść - dowieźć (np. obiektyw). Co prawda, istnieje forma "wieść"/"dowieść", ale "wieść" (w tym przypadku, nie mówię tu o "wiadomości") znaczy tyle, co "prowadzić" (od "wiodę"). A, i można też np. dowieść słuszności jakiejś teorii. ;)
*
przydażyło się - przydarzyło się. Nie tak rzadkie. A przecież słowo źródłowe to "dar", więc...?
*
drógiej strony - drugiej strony. A myślałem, że to też niemożliwe. Polak potrafi...
*
śróbka - śrubka.
*
centków - cętków (chodzi o cętkowane umaszczenie np. egzotycznego kota).
*
to - do (np. bateria do aparatu)
do - to. (np. mówię do niego) - często mylone słowa. Nie rozumiem, jak można je pomylić...
*
pretęsje - pretensje. O ja pierdziu...
*
egzemplaż - egzemplarz. Dobrze, że nie np. "egzęplaż", bo i to kiedyś widziałem.
*
najprostrze - najprostsze.
*
przejżyście - przejrzyście. A przecież odmienia się na "przeglądać"...
*
denatórat - denaturat. A nazwa tego trunku ma źródłosłów "natura" (pytanie, skąd ja to wiem? ;)). Upolowałem w złożach z 2006 roku. :)
*
hlają - chleją. Upolowane tamże, gdzie "denatórat". Pewnie to wpływ "denatóratu". ;)
*
Otórz - otóż.
*
chistoria - historia.
*
wachałem się - wahałem się. Od "sztachnąć się wachą"? ;)
*
pułki - półki. Mogą być pułki wojska, ale jeśli z wysokiej, to tylko półki.
*
a nóż - a nuż.
*
nabruzgał - nabluzgał. W znaczeniu, że nawyzywał.
*
pocionk - pociąg. Niezłe.
*
(jestem) analfabetom - analfabetą. No, rzekłeś, mistrzu. Jesteś.
*
wójek - wujek.
*
klijent - klient. A myślałem, że tylko moja znajoma nauczycielka sadzi takie błędy.
*
kluteczka - kłódeczka. Trzy błędy w jednym wyrazie. Zamieram z zachwytu.
*
meszczyzn - mężczyzn. Nie rozumiem.
Ale jest pewne ryzyko, że niektórzy specjalnie będą wstawiać byki, żeby tu trafić...
Ale jest pewne ryzyko, że niektórzy specjalnie będą wstawiać byki, żeby tu trafić...
I dlatego lojalnie uprzedzam, że eksponaty w tej sali chwały nie będą opatrzone nazwiskami twórców. :)
I dlatego lojalnie uprzedzam, że eksponaty w tej sali chwały nie będą opatrzone nazwiskami twórców. :)
Całe szczęście
Edit: poprawne możesz kolorować na biało z podkreśleniem ?
Przemek Paśnik
07-06-2009, 19:56
Ja chcę więcej :mrgreen: Ekonet odwalasz kawał dobrej roboty, niech się ludzie pisać nauczą :-P
Ja chcę więcej :mrgreen: Ekonet odwalasz kawał dobrej roboty, niech się ludzie pisać nauczą :-P
To prawda ekonet to nasz mistrz poprawnej pisowni :)
Może dodać po lewej jeszcze jeden znaczek "zaraportuj ekonetowi"? ;)
z drugiej strony to trochę dziwne że fotografią zajmują się sami ,,miszcze,, którzy po ,,polskiemu,, pisać nie potrafią.
To prawda ekonet to nasz mistrz poprawnej pisowni :)
Bez przesady - miło to brzmi, ale wcale tak nie jest. Ja tylko próbuję coś czasem poprawić. Ogólnie jest to sikanie pod wiatr. ;)
z drugiej strony to trochę dziwne że fotografią zajmują się sami ,,miszcze,, którzy po ,,polskiemu,, pisać nie potrafią.
A nie, nie, nie - nie zgadzam się. Tu jest jak w społeczeństwie...
"musk" rozłożył mnie na łopatki :mrgreen: Czekam na więcej kwiatków :) Mam nadzieję ,że tu nie trafię aczkolwiek czasami mi się zdarzy zrobić byka ;)
Już trafiłeś pod kosiarkę:
Mam nadzieję ,że tu nie trafię aczkolwiek czasami mi się zdarzy zrobić byka
Mam nadzieję, że tu nie trafię, aczkolwiek czasami mi się zdarzy zrobić byka.
Widać różnicę? Tylko trzy błędy interpunkcyjne. :)
I jeden stylistyczny - źle brzmi "czasami mi", lepiej byłoby np. "czasem mi" lub "czasem i mi". Chociaż w sumie trudno uznać to za błąd, jest to po prostu specyfika mowy potocznej.
A "musk" też mnie rozłożył; nie mogłem w to uwierzyć. :)
A napisał ktoś kiedyś "hlep" :D?
kronos28
07-06-2009, 20:36
zapowiada się ciekawy wątek
ciekawe ile razy ja tu trafię :mrgreen:
źle brzmi "czasami mi", lepiej byłoby np. "czasem mi" lub "czasem i mi". Chociaż w sumie trudno uznać to za błąd, jest to po prostu specyfika mowy potocznej.
A "musk" też mnie rozłożył; nie mogłem w to uwierzyć. :)
Może wystarczyłoby "czasami zdarza mi się"?
Musk na razie wygrywa - zostawił konkurencję daleko w tyle :)
Jeżeli dobrze pamiętam z czasów podstawówki to na dyktandzie trzy interpunkcyjne oznaczały jeden ortograficzny. ;)
Może wystarczyłoby "czasami zdarza mi się"?
Nie chciałem tak dalece ingerować w oryginalną składnię. :)
Zresztą jeśli nieraz coś poprawiam, to nie dążę do poprawności za wszelką cenę - najczęściej zostawiam np. oryginalną interpunkcję lub jej brak.
Siłą rzeczy znalazłem się w tym wątku. :)
velaskez
07-06-2009, 20:50
ekonet, uczysz polskiego?
Edit: poprawne możesz kolorować na biało z podkreśleniem ?
A jak ktoś używa jasnej wersji forum?
A jak ktoś używa jasnej wersji forum?
A to Przepraszam, to na taki ? :-D
musk rządzi;)
ja kiedyś na all widziałem samohut:)
ekonet, uczysz polskiego?
Gdybym uczył, to pewnie by mi się nie chciało wojować. :)
Edit: poprawne możesz kolorować na biało z podkreśleniem ?
A na zielono nie pasuje?
Ankiety nie chce mi się konstruować. :)
Gdybym uczył, to pewnie by mi się nie chciało wojować. :)
A na zielono nie pasuje?
Ankiety nie chce mi się konstruować. :)
No OK ale na taki
Ryszard Gałgan
07-06-2009, 21:39
ja mam tutaj swojego faworyta który w 4 linijkowym tekście (jeden post) zrobił 16 błędów!
w tym: mugł, mondry, niewkop, żeczywiście,
o interpunkcji i polskich znakach nie warto nawet wspominać.
ja mam tutaj swojego faworyta który w 4 linijkowym tekście (jeden post) zrobił 16 błędów!
w tym: mugł, mondry, niewkop, żeczywiście,
o interpunkcji i polskich znakach nie warto nawet wspominać.
Możesz napisać coś więcej ? cały tekst bez autora.
Al Bundy
07-06-2009, 21:57
Z tym mózgiem nie przesadzajcie. Sam często używam zamiennie słowa "musk" i nie wynika to z nieznajomości pisowni. Ogólnie fakt faktem ekonet sprawił że zacząłem się kontrolować tam gdzie to konieczne...;)
Pamiętam, że całkiem niedawno czytałem wątek dotyczący czcionki, nie pamiętam już, o jakiej nazwie.
Autor napisał "trzcionka" zamiast "czcionka" :)
Z tym mózgiem nie przesadzajcie. Sam często używam zamiennie słowa "musk" i nie wynika to z nieznajomości pisowni.
Emilu drogi, ale - takie słowo nie istnieje w naszym pięknym języku. :)
Chyba, że chodzi o szczególną odmianę czasownika "muskać"?
Autor napisał "trzcionka" zamiast "czcionka" :)
Może to chodziło o naszego Adama?
Alesz się wontek roskrencił ;)
Alesz się wontek roskrencił ;)
O w mordę, gdzie ja mam ten przycisk do banowania? ;)
mishieck
07-06-2009, 22:13
To ja proponuję do Hall of Fame: "órzont" ;D
O w mordę, gdzie ja mam ten przycisk do banowania? ;)
Wątek o ortografii sobie odpuściłem, ale teraz nie mogłem się powstrzymać. :D
To ja proponuję do Hall of Fame: "órzont" ;D
A to "kwiatek" z naszego forum? Bo jeśli nie, to się nie liczy.
W ogóle stawiam na osobiście upolowane okazy. ;)
Emilu drogi, ale - takie słowo nie istnieje w naszym pięknym języku. :)
Ekonet, to zdanie jest niepoprawnie napisane ! :-P (chodzi o ten myślnik)
Już trafiłeś pod kosiarkę:
Widać różnicę? Tylko trzy błędy interpunkcyjne. :)
I jeden stylistyczny - źle brzmi "czasami mi", lepiej byłoby np. "czasem mi" lub "czasem i mi". Chociaż w sumie trudno uznać to za błąd, jest to po prostu specyfika mowy potocznej.
A czy przypadkiem nie tak? "czasem i mnie" :)
Gdyby ekonet był belfrem, to już dawno pogubiłby się w zasadach :mrgreen:
Mój rekord to "iósz" - jeśli dobrze pamiętam, klasa 2 gimnazjum ;) :mrgreen:
A czy przypadkiem nie tak? "czasem i mnie"
Myślałem nad taką wersją, ale ona ma już inny wydźwięk. ;)
A tutaj (http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6693633,Na_uczelnie_trafiaja_niedouczeni_k andydaci.html) trochę o poziomie wiedzy na uczelniach..
Może to chodziło o naszego Adama?
Raczej nie, upewniałem się co do tej kwestii
;)
Myślałem nad taką wersją, ale ona ma już inny wydźwięk. ;)
A tutaj (http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6693633,Na_uczelnie_trafiaja_niedouczeni_k andydaci.html) trochę o poziomie wiedzy na uczelniach..
Po tym co się wydarzyło w ostatnich dniach u mnie w szkole, nie mam wątpliwości skąd taka sytuacja się bierze :(
Dla mnie, to ostateczny upadek polskiej oświaty.
velaskez
07-06-2009, 23:29
A co się stało u Ciebie w szkole?
Byla matura i ALF musial poprawiac prace :D
Mamusia chłopaka, który regularnie wagarował, chamsko odnosił się do wszystkich wokół, rozkładał klasę na łopatki, na każdej przerwie zaliczał fajeczkę za szkołą i to było jego całe zaangażowanie w "naukę", złożyła skargę na szkołę. Przyjechała wizytatorka z kuratorium. Przez cały dzień fura nerwów u młodych belfrów, wychowawca tej klasy nie mógł pojechać na zaplanowaną wycieczkę, a wizytatorka żądała od niego dokumentów wyjaśniających, co zrobił żeby uczeń nie otrzymał jedynek (u mnie też miał pałę na koniec). Po wszystkim, dyro oświadczył, że mamy napisać wyjaśnienie co zrobiliśmy, nie, nie żeby pał nie dostał, ale żeby chłopakowi umożliwić otrzymanie ocen pozytywnych! Nikt nie zapytał, co zrobiła mamusia, co zrobił uczeń...nauczyciele muszą wyjaśnić, że nie są wielbłądami :(
Jedna z nauczycielek skomentował całą sprawę: nie będę stawiała pał, po co mam sobie robić dodatkową robotę :(
Przypomniało mi się teraz jak moja nauczycielka z podstawówki mówiła mi kiedyś, że wśród jej uczniów był taki jeden aparat co zamiast "Łódź" napisał "Uć". Kto przebije? :mrgreen:
Mamusia chłopaka, który regularnie wagarował, chamsko odnosił się do wszystkich wokół, rozkładał klasę na łopatki, na każdej przerwie zaliczał fajeczkę za szkołą i to było jego całe zaangażowanie w "naukę", złożyła skargę na szkołę. Przyjechała wizytatorka z kuratorium. Przez cały dzień fura nerwów u młodych belfrów, wychowawca tej klasy nie mógł pojechać na zaplanowaną wycieczkę, a wizytatorka żądała od niego dokumentów wyjaśniających, co zrobił żeby uczeń nie otrzymał jedynek (u mnie też miał pałę na koniec). Po wszystkim, dyro oświadczył, że mamy napisać wyjaśnienie co zrobiliśmy, nie, nie żeby pał nie dostał, ale żeby chłopakowi umożliwić otrzymanie ocen pozytywnych! Nikt nie zapytał, co zrobiła mamusia, co zrobił uczeń...nauczyciele muszą wyjaśnić, że nie są wielbłądami :(
Jedna z nauczycielek skomentował całą sprawę: nie będę stawiała pał, po co mam sobie robić dodatkową robotę :(
Znam podobne akcje. Moja Magda jest nauczycielką j. polskiego i niemieckiego w gimnazjum.
Niestety to co się wyrabia obecnie w szkolnictwie to jest jakaś PARANOJA!
Cóż, gnojek pewnie brał przykład z mamusi.
Pamiętam, że całkiem niedawno czytałem wątek dotyczący czcionki, nie pamiętam już, o jakiej nazwie.
Autor napisał "trzcionka" zamiast "czcionka" :)
Tu możemy doszukać się jeszcze jednego błędu. Czcionka tyczy się czcionek drukarskich, jeśli mowa jest o składzie komputerowym tekstu to jedynym uprawnionym sformułowaniem jest font. Niestety, ileś tam lat Windowsa i jego Menedżera czcionek pokutuje wśród ludzi do dzisiaj. Pisałem nawet do działu tłumaczenia KDE by w tym środowisku (Linuskowcy wiedzą, a niektórzy użytkownicy Windowsa [przyznam się, miałem kłopoty z windowsowcy... czy jakoś tak]) zamienili czcionki na poprawną wersję font ale tamci uznali że to walka z wiatrakami i lepiej zostawić to w złej formie ale takiej, że większość zrozumie. Tak to jest jak się równa poziom w dół.
Dla zainteresowanych źródło informacji na temat typografii jest tutaj: http://typografia.ogme.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4&Itemid=4
p.dubiel
08-06-2009, 00:01
ciekaw jestem do czego to wszystko zmierza,znając relacje mojego starszego rodzeństwa jak to wszystko odbywało się x-naście lat temu w konfrontacji z moim czasem nauki rzeczywiscie dzieje sie coś dziwnego.... a jest to przestrzeń zaledwie 10-15 lat:???:
Ale kuzwa czasy nastaly :( Dawniej (tylko bez przesady bo stary tez nie jestem) to jakbym powiedzial w domu, ze narozrabialem w szkole i nauczyciel mnie opierniczyl to od rodzicow dostalbym druga zjebke i ew. jeszcze w leb... a teraz - coz...
To sie teraz nazywa "bezstresowe wychowanie".
taaa... i mamy tego efekty.
Ale kuzwa czasy nastaly :( Dawniej (tylko bez przesady bo stary tez nie jestem) to jakbym powiedzial w domu, ze narozrabialem w szkole i nauczyciel mnie opierniczyl to od rodzicow dostalbym druga zjebke i ew. jeszcze w leb... a teraz - coz...
No właśnie... a teraz rodzic idzie do szkoły, robi zadymę, nauczyciel się tłumaczy przed dyrektorem i... uczeń jest dumny, że "zgnoił" nauczyciela.
Moja Magda kiedyś wystawiła jakiemuś pajacowi jedynkę na koniec roku (czy półrocze, już nie pamiętam), bo kompletnie nic nie robił, po czym została wezwana do dyrektora, który kazał jej zmienić ocenę na pozytywną...
Kiedyś klęło się za plecami nauczycieli, ale jednak respekt się miało. Teraz uczeń ma szkołę w dupie, bo i tak MUSI ją skończyć. Uczeń wie, ze może wszystko, a nauczyciel nic.
Moja Magda kiedyś wystawiła jakiemuś pajacowi jedynkę na koniec roku (czy półrocze, już nie pamiętam), bo kompletnie nic nie robił, po czym została wezwana do dyrektora, który kazał jej zmienić ocenę na pozytywną...
moim zdaniem zachowanie dyrektora jest równie idiotyczne
moim zdaniem zachowanie dyrektora jest równie idiotyczne
Równie idiotyczne jak kogo, bo nie bardzo rozumiem... ? Ja tu widzę idiotyczne zachowanie TYLKO dyrektora.
Przypomniało mi się teraz jak moja nauczycielka z podstawówki mówiła mi kiedyś, że wśród jej uczniów był taki jeden aparat co zamiast "Łódź" napisał "Uć". Kto przebije? :mrgreen:
Kiedyś pojechałem na Łódzką na spotkanie umówione przez forum techniczne. Domu o danym numerze nie znalazłem. Później okazało się, ze "miejscowy" odpowiednik ekoneta poprawił ulicę Łucką :) Każdy kij ma, jak wiadomo, 2 końce.
Kiedyś klęło się za plecami nauczycieli, ale jednak respekt się miało.
Różne głupie rzeczy w szkole też sie odwalało, ale wszystko miało granice dobrego smaku.
A jako podsumowanie:
http://img5.imageshack.us/i/dsc00625u.jpg/
:mrgreen:
Uczeń wie, ze może wszystko, a nauczyciel nic.
I to niesie za soba bardzo daleko idace konsekwencje. Jedna z nich to stado baranow pedzacych tlumnie na uniwerek, a druga - nie mniej tragiczna - to strach (zreszta sluszny) swiezo upieczonych pedagogow przed uczeniem w szkole - na dodatek za marne grosze.
Ale nie przeginajmy od razu w drugą stronę ...
Dziś się też stawia jedynki na koniec roku - w szkole podstawowej, gimnazjum, w szkołach średnich. Zapewniam was, że nie jest to znowu takie trudne :)
Z tym, że wiele zależy oczywiście od postawy rodziców (piszę o sytuacjach ewidentnych, gdzie uczeń jest rzeczywiście "winny"). Jeżeli znajdzie sie jakiś dziwny, "awanturniczy" twór, który będzie chciał walczyć ze szkołą i nauczycielem o swojego synalka/córusię, to ma duże szanse odniesienia sukcesu. Tacy ludzie są zmorą każdego środowiska. Coś takiego jak gość z (chyba) Łodzi, który "zawodowo" zajmuje się donoszeniem na wszelkich możliwych ludzi, którzy trochę byli na bakier z przestrzeganiem prawa (złe parkowanie, złe wyprzedzanie, itp).
Moja żona pracuje w szkole podstawowej i wystarczy podać nazwisko jakiegoś ucznia/rodzica i wszyscy od razu będą wiedzieć, co może sie wydarzyć...
A w temacie błędów ortograficznych ... Musze przyznać, że na tym forum panuje dosyć "liberalne" podejście do tego problemu. Znam fora, nawet całkiem ciekawe i aktywne, gdzie jednym z podstawowych tematów kłótni bywały kwestie poprawnej pisowni. I moderatorzy lubowali się w poprawianiu postów innych uczestników dyskusji ... I, oczywiście, nie były to fora poświęcone polksiej ortografii:-D
faam - "polksiej"?! W tym wątku?
Megazordon
08-06-2009, 01:46
Nie zapomnę, jak kiedyś ekonet wysłał mi PM'kę dotyczącą błędów pisowni, po tym jak zamieściłem jakiś dowcip w dziale humor. Rozchodziło się bodajże o imiesłów przymiotnikowy, ale już dokładnie nie pamiętam. Strzeżcie się zatem wszyscy na interpunkcję, ortografię i stylistykę uwagi niezwracający! Ekonet wyłapie wszystko!
"musk" rozłożył mnie na łopatki :mrgreen:
W transkrypcji fonetycznej tak to słowo właśnie wygląda. :mrgreen:
velaskez
08-06-2009, 03:51
Ale kuzwa czasy nastaly :( Dawniej (tylko bez przesady bo stary tez nie jestem) to jakbym powiedzial w domu, ze narozrabialem w szkole i nauczyciel mnie opierniczyl to od rodzicow dostalbym druga zjebke i ew. jeszcze w leb... a teraz - coz...
Widać moi rodzice są staroświeccy, bo też zjebkę bym dostał.
ALF rozumiem, że uczysz w LO, a powiesz czego?;)
Mamusia chłopaka, który regularnie wagarował, chamsko odnosił się do wszystkich wokół, rozkładał klasę na łopatki, na każdej przerwie zaliczał fajeczkę za szkołą i to było jego całe zaangażowanie w "naukę", złożyła skargę na szkołę. Przyjechała wizytatorka z kuratorium. Przez cały dzień fura nerwów u młodych belfrów, wychowawca tej klasy nie mógł pojechać na zaplanowaną wycieczkę, a wizytatorka żądała od niego dokumentów wyjaśniających, co zrobił żeby uczeń nie otrzymał jedynek (u mnie też miał pałę na koniec). Po wszystkim, dyro oświadczył, że mamy napisać wyjaśnienie co zrobiliśmy, nie, nie żeby pał nie dostał, ale żeby chłopakowi umożliwić otrzymanie ocen pozytywnych! Nikt nie zapytał, co zrobiła mamusia, co zrobił uczeń...nauczyciele muszą wyjaśnić, że nie są wielbłądami :(
Jedna z nauczycielek skomentował całą sprawę: nie będę stawiała pał, po co mam sobie robić dodatkową robotę :(
Znam podobne akcje. Moja Magda jest nauczycielką j. polskiego i niemieckiego w gimnazjum.
Niestety to co się wyrabia obecnie w szkolnictwie to jest jakaś PARANOJA!
No właśnie... a teraz rodzic idzie do szkoły, robi zadymę, nauczyciel się tłumaczy przed dyrektorem i... uczeń jest dumny, że "zgnoił" nauczyciela.
Moja Magda kiedyś wystawiła jakiemuś pajacowi jedynkę na koniec roku (czy półrocze, już nie pamiętam), bo kompletnie nic nie robił, po czym została wezwana do dyrektora, który kazał jej zmienić ocenę na pozytywną...
Kiedyś klęło się za plecami nauczycieli, ale jednak respekt się miało. Teraz uczeń ma szkołę w dupie, bo i tak MUSI ją skończyć. Uczeń wie, ze może wszystko, a nauczyciel nic.
Witam w klubie znających oświatę z tej "lepszej strony". Mam polonistkę w domu :-D.
Kiedyś klęło się za plecami nauczycieli, ale jednak respekt się miało. Teraz uczeń ma szkołę w dupie, bo i tak MUSI ją skończyć. Uczeń wie, ze może wszystko, a nauczyciel nic.
Znowu te uogólnienia... kiedyś za to nauczyciel mógł wszystko a uczeń nic.
Skąd się wzieła taka moda na prawa uczniów? Ano może stąd, że jak ktoś nie potrafił w podstawówce zrobić 30 pompek to miał nadrywane ucho przez "wuefistę". Albo stąd, że dziecko na przerwie biegło i "załapało się" na wstrząs mózgu bynajmniej nie z powodu upadku, tylko walnięcia w głowę dziennikiem przez "nauczycielkę"... To są przykłady z mojej dawnej szkoły, które mógłbym mnożyć. W szkole średniej znęcanie fizyczne zostało zastąpione przez nękanie psychiczne, gdzie niektóre belfry nawet nie ukrywali kogo lubią a kogo nie.
Dziwicie się, takiemu ześwirowaniu w drugą stronę? Bo ja akurat nie. Jasne, że pamiętam również świetnych nauczycieli z prawdziwym powołaniem, ale sporo innych to sfrustowana banda nieudaczników, którzy wybrali szkoły pedagogiczne wyłącznie z powodu nie dostania się na inne uczelnie. A za komuny nauczyciel był praktycznie nie do usunięcia ze szkoły, wystarczyło że był w związku zawodowym.
Najbardziej zapamiętane wpadki to:
- kolega na maturze tak się zestresował, że w całej pracy pisał "że" przez "rz"
- osoba która miała przyjechać na rozmowę kwalifikacyjną pomyliła miasta :) i zamiast do Poznania pojechała do Wrocławia
Widać moi rodzice są staroświeccy, bo też zjebkę bym dostał.
ALF rozumiem, że uczysz w LO, a powiesz czego?;)
ALF uczy historii i bezpiecznej jazdy Bejka 540i :D
Widze, ze watek sie rozkreca. Trzeba bedzie zagladac ;) mam nadzieje, ze tu nie trafie :D chociaz bylo blisko kilka razy...
Sam od czasu siedzenia na forach (a bedzie to juz z 50 lat :D) lapie sie coraz czesciej na robieniu bledow, na szczescie poprawiam je zanim zrobi to Krzychu (albo prosze jego o poprawienie jak juz sam nie moge :D). Niestety to wina internetu i czytania zbyt wielu wypowiedzi z bledami... sam walczylem z tym kiedys (z ortografia) na forum trialowym gdzie adminuje. Przegralismy z kretesem (nie bylem sam w tej walce) - dzisiejsza mlodziez to czesto bardzo ciezkie przypadki ;) poprawisz mu blad to Cie zjedzie jakbys mu ojca pierogiem zabil... i jak tu zyc?:D
Kiedyś pojechałem na Łódzką na spotkanie umówione przez forum techniczne. Domu o danym numerze nie znalazłem. Później okazało się, ze "miejscowy" odpowiednik ekoneta poprawił ulicę Łucką :) Każdy kij ma, jak wiadomo, 2 końce.
Coś sugerujesz? Żem szkodnik?
Coś sugerujesz? Żem szkodnik?
Ależ za nic w świecie! To było tak ogólnie o poprawiaczach, że też mają swoje wpadki :)
Przy okazji, Czasem trudno jest odróżnic błąd świadomy od pomyłki, szczególnie jak ktoś się odwołuje do cytatów czy stosuje taki styl dla obniżenia powagi wypowiedzi. Weź chocby szyk wyrazów zmieniany dla fanu.
PS. A "c z kreseczką" mi się popsuło ;)
velaskez
08-06-2009, 13:18
ALF uczy historii i bezpiecznej jazdy Bejka 540i :D
Widze, ze watek sie rozkreca. Trzeba bedzie zagladac ;) mam nadzieje, ze tu nie trafie :D chociaz bylo blisko kilka razy...
Sam od czasu siedzenia na forach (a bedzie to juz z 50 lat :D) lapie sie coraz czesciej na robieniu bledow, na szczescie poprawiam je zanim zrobi to Krzychu (albo prosze jego o poprawienie jak juz sam nie moge :D). Niestety to wina internetu i czytania zbyt wielu wypowiedzi z bledami... sam walczylem z tym kiedys (z ortografia) na forum trialowym gdzie adminuje. Przegralismy z kretesem (nie bylem sam w tej walce) - dzisiejsza mlodziez to czesto bardzo ciezkie przypadki ;) poprawisz mu blad to Cie zjedzie jakbys mu ojca pierogiem zabil... i jak tu zyc?:D
Historię umiem, ale jazdy Bejką bym się nauczył;)
To mam taki przykład z wyższego stopnia nauczania. Ojciec mi opowiedział, że jak uczył na PWr to po egzaminie 90% studentów dostała 2. Przyszedł rektor i mówi: "No jak to, proszę coś zrobić, bo to zaniża poziom uczelni! Proszę dać szansę poprawki, albo zmienić egzamin na łatwiejszy". No co mój Tatuś wiedząc, że oni i tak się nie nauczą wziął te indeksy i poprawiał wszystkie 2 na 3, bo co innego mógł zrobić?
Morał z tego taki, że poziom jest zaniżany, żeby go wirtualnie zawyżyć. Takie paradoks, nie? Co ja mówię, PARANOJA.
Już kiedyś tu, na forum, napisałem. Najlepszego nauczyciela miałem w drugiej klasie gimnazjum. Ostry był jak nikt, ale matematyki umiał nauczyć. I cisza w klasie była, i zadania porobione, i pomógł nam się do Olimpiady przygotować. Cud człowiek. Niestety, rodzice dzieciaków z innej klasy uznali, że coś trzeba zrobić z miernymi ocenami ich pociech:twisted: I zwolniono go:(
Sam od czasu siedzenia na forach (a bedzie to juz z 50 lat :D) lapie sie coraz czesciej na robieniu bledow,
shaolin,50 lat temu nie było Internetu ! :mrgreen:
;)
U Ciebie moze nie bylo, we Wroclawiu byl :mrgreen:
Widać moi rodzice są staroświeccy, bo też zjebkę bym dostał.
Oni nie są staroświeccy tylko normalni !!! za kilkanaście lat będziesz im za to wdzięczny :)
velaskez
08-06-2009, 15:14
Już jestem;)
W transkrypcji fonetycznej tak to słowo właśnie wygląda. :mrgreen:
...jeśli ktoś nieprawidłowo wymawia.
Już parę razy pisałem tu o tym - dobry przedwojenny aktor (a i wśród obecnie działających też się zapewne tacy znajdą) potrafił zróżnicować w wymowie np. "ch" i "h", nie tylko jakiś tam "mózg". ;)
Kiedyś pojechałem na Łódzką na spotkanie umówione przez forum techniczne. Domu o danym numerze nie znalazłem. Później okazało się, ze "miejscowy" odpowiednik ekoneta poprawił ulicę Łucką :) Każdy kij ma, jak wiadomo, 2 końce.
Hmmm, a powiesz mi szanowny kolego gdzież to jest w Warszawie ulica Łódzka? bo jak na mój gust to historyjka z cyklu urban legend.
W zasadzie powinno być w Dziale Humor, ale jakoś tu bardziej pasuje:
Kółko szachowe napisało do Prof Miodka list z zapytaniem, czy słowo "sza****e" jest poprawne.
Prof odpisał " Właściwie tak, ale poprawniejszą formą byłoby "cisza Panowie" :mrgreen:
W zasadzie powinno być w Dziale Humor, ale jakoś tu bardziej pasuje:
Kółko szachowe napisało do Prof Miodka list z zapytaniem, czy słowo "sza****e" jest poprawne.
Prof odpisał " Właściwie tak, ale poprawniejszą formą byłoby "cisza Panowie" :mrgreen:
Podobna anegdota krąży o słowie "pora****e" - "już czas, panowie". :)
Hmmm, a powiesz mi szanowny kolego gdzież to jest w Warszawie ulica Łódzka? bo jak na mój gust to historyjka z cyklu urban legend.
Sprawa jest o wiele głupsza. Ja wtedy w Pruszkowie mieszkałem. Nie wpadliśmy na to, żeby miasto uzgodnic... A legend wymyślac nie muszę, tego co znam wystarczy na długo.
...jeśli ktoś nieprawidłowo wymawia.
Już parę razy pisałem tu o tym - dobry przedwojenny aktor (a i wśród obecnie działających też się zapewne tacy znajdą) potrafił zróżnicować w wymowie np. "ch" i "h", nie tylko jakiś tam "mózg". ;)
E, właśnie, że prawidłowo.
W normalnej mowie masz najpierw ubezdźwięcznienie obstruentu na końcu wyrazu, a potem asymilacja dźwięczności w klastrze obstruentów. I wychodzi /'musk/.
//muzg// to reprezentacja głęboka tego słowa, na której opierasz derywację jak już znasz procesy Ubezdźwięcznienia Końcowego i Asymilacji Dźwięczności. ;)
To sie teraz nazywa "bezstresowe wychowanie".
Kumpel jak jechal do pracy autobusem opowiadal mi taka sytuacje.
Dzieciak ok 5-6 lat + mama 30-35l (taka barbi'owata), dzieciak szarpal za wlosy jakas Pania, ktora sobie spokojnie siedziala - w koncu zwrocila sie do mamy i poprosila aby go "uspokoila". Mama powiedziala ze go wychowuje bezstresowo...
2 przystanki dalej facet kolo 40tki wysiadal i po prostu te barbi oplul (na kurtke) - powiedzial - "ja tez bylem wychowywany bezstresowo" :) Mam nadzieje ze cos do niej dotarlo...
Fakt faktem, ze dzieje sie gorzej - kiedys czlowiek dostal pale to sie prawie poplakal, a teraz synus idzie po mamusie i robia co robia. Smutne to jest.
Nie widzę na tej liście bardzo popularnych błędów popełnianych wszędzie (co prawda mało czytam to forum, częściej grupy dyskusyjne, ale myślę, że i tutaj takie kwiatki się zdażają - wyszukiwarka je znajduje w każdym razie ;)):
wziąć -> wziąść
wziąłem -> wziołem (ogólnie -ąłem -> -ołem)
standard -> standart (standardzie -> standarcie, standardu -> standartu itp.)
rzadko -> żadko
z powrotem -> spowrotem
tę -> tą - użyte błędnie w bierniku l. pojedynczej rodzaju żeńskiego.
EDIT:
Jeszcze jeden popularny błąd mi się przypomniał:
każe -> karze - gdy ktoś pisze o nakazie (kazać), a nie o karaniu (karać) i wice wersal ;).
Niektórzy nauczyciele przesadzają także w drugą stronę. Stawiają szóstkę za byle co. A potem taki uczeń ma fałszywe pojęcie o swoim poziomie wykształcenia.
tę -> tą - użyte błędnie w bierniku l. pojedynczej rodzaju żeńskiego.
Pisałem już kiedyś - norma użytkowa dopuszcza "tą" w języku potocznym, a więc można tej (niepoprawnej oficjalnie) formy używać na forach. Wygrał tutaj Powszechny Zwyczaj Językowy, związany z analogią do zaimków "moja" itp.
Nie widzę na tej liście bardzo popularnych błędów popełnianych wszędzie (co prawda mało czytam to forum, częściej grupy dyskusyjne, ale myślę, że i tutaj takie kwiatki się zdażają
Oj, tak - to prawda. :)
Pisałem już kiedyś - norma użytkowa dopuszcza "tą" w języku potocznym, a więc można tej (niepoprawnej oficjalnie) formy używać na forach. Wygrał tutaj Powszechny Zwyczaj Językowy, związany z analogią do zaimków "moja" itp.
Tak, ale my chyba raczej chcemy zawyżać poziom...? ;)
E, właśnie, że prawidłowo.
W normalnej mowie masz najpierw ubezdźwięcznienie obstruentu na końcu wyrazu, a potem asymilacja dźwięczności w klastrze obstruentów. I wychodzi /'musk/.
//muzg// to reprezentacja głęboka tego słowa, na której opierasz derywację jak już znasz procesy Ubezdźwięcznienia Końcowego i Asymilacji Dźwięczności. ;)
O ja pierdziu...
Chińska mowa do braci z Wietnamu. :)
Ty mi tu z chinska mowa nie wyskakuj, przeciez wszystko zostalo jasno napisane :razz:
Tak, ale my chyba raczej chcemy zawyżać poziom...?
To ja się poddaję i przestaję poprawiać poprawiaczy, krytykujących tą formę ;)
Pisałem już kiedyś - norma użytkowa dopuszcza "tą" w języku potocznym, a więc można tej (niepoprawnej oficjalnie) formy używać na forach. Wygrał tutaj Powszechny Zwyczaj Językowy, związany z analogią do zaimków "moja" itp.
IMO dopuszcza w mowie. W piśmie nie. Forum mową nie jest.
O ja pierdziu...
Chińska mowa do braci z Wietnamu. :)
http://members.chello.pl/p.zaleski/docs/phonology_h_03_polish_rules.pdf
Brakuje reguły Delecji /e/ i chyba czegoś jeszcze.
Ale i tak to (http://grono.net.s3.amazonaws.com/gallery-77103368.jpg) jest lepsze.
I ja mam mieć z tego egzamin za tydzień. :mrgreen: Cudownie. :mrgreen:
Ty mi tu z chinska mowa nie wyskakuj, przeciez wszystko zostalo jasno napisane :razz:
Nie zwróciłem wcześniej uwagi :) Fajnie zabrzmiało, ale czy obstruent nie jest związany ze zwarciem i plozją? W musku tego nie ma...
zdażają
Oj, tak - to prawda. :)
Dopisz do listy.
Nie zwróciłem wcześniej uwagi :) Fajnie zabrzmiało, ale czy obstruent nie jest związany ze zwarciem i plozją? W musku tego nie ma...
Mówisz o spółgłoskach zwartych, to jest typ obstruentu. Zresztą, zarówno /k/ jak i /g/ są spółgłoskami zwartymi, więc jednak jest. ;)
Obstruenty to dźwięki w których zachodzi jakiś opór powietrza w artykulacji - frykatywy, afrykaty, aproksymanty, spółgłoski boczne, itp.
Samogłoski z definicji nie mogą być obstruentami.
Mówisz o spółgłoskach zwartych, to jest typ obstruentu. Zresztą, zarówno /k/ jak i /g/ są spółgłoskami zwartymi, więc jednak jest. ;)
Obstruenty to dźwięki w których zachodzi jakiś opór powietrza w artykulacji - frykatywy, afrykaty, aproksymanty, spółgłoski boczne, itp.
Samogłoski z definicji nie mogą być obstruentami.
Dobra, wygrałeś :) Ja i tak nie byłem pewien, czy jakiejś głupoty nie piszę:-D
Dobra, wygrałeś :) Ja i tak nie byłem pewien, czy jakiejś głupoty nie piszę:-D
Ja w tym momencie już też nie, bo semestr fonologii mnie skutecznie odmóżdżył. :mrgreen:
Ale jednak cośtam z fonetyki pamiętam. Może to dlatego, że miałem poprawkę. :mrgreen:
A jeszcze pisanie o tym po polsku, jak cały materiał i egzaminy mam po angielsku, brr.
W każdym razie, pisownia "musk" to jest hardkor, ale jednak da się taki błąd wytłumaczyć.
Jak ktoś nie pomyśli, to napisze tak, jak wymawia. Tyle.
velaskez
08-06-2009, 20:04
wziąć -> wziąść
Obie formy są poprawne. Przynajmniej tyle mi Miodek powiedział, jak kiedyś pytałem.
Obie formy są poprawne. Przynajmniej tyle mi Miodek powiedział, jak kiedyś pytałem.
No to pora umierać...
Pisałem już kiedyś - norma użytkowa dopuszcza "tą" w języku potocznym, a więc można tej (niepoprawnej oficjalnie) formy używać na forach. Wygrał tutaj Powszechny Zwyczaj Językowy, związany z analogią do zaimków "moja" itp.
Oj, język potoczny a język pisany to dwa różne światy.
Na forum jest ten pisany. Zatem forma TĘ wydaje się być właściwsza.
IMHO
:)
Obie formy są poprawne. Przynajmniej tyle mi Miodek powiedział, jak kiedyś pytałem.
Miodek kapował również o oboczności "tę - tą". Niestety nie jest do końca miarodajny - nie uznał np. za prawidłowe "zawziąść się" czy "kobieta do wzięścia" a konsekwentnie powinien.
zazula - w necie dopuszczalne jest używanie języka potocznego i skrótów, jak również przecinka zamiast wykrzyknika po "Oj", ;)
Jezeli chodzi o wziac i wziasc to Piter kiedys na jednym z plenerow frilanserowych kogos poprawial i spytal - mowisz srac czy srasc?;) ale skoro obie formy sa poprawne (mowie o wziac, nie o srac ;)) to faktycznie pora umierac ;)
A ja znalazlem cos przed chwila na forum -> 'fkuzylem' <- nie powiem gdzie i nie powiem kto ;) ale mysle, ze sie nadaje ;) chodzilo oczywiscie o wkurzylem ;)
Jezeli chodzi o wziac i wziasc to Piter kiedys na jednym z plenerow frilanserowych kogos poprawial i spytal - mowisz srac czy srasc?;) ale skoro obie formy sa poprawne (mowie o wziac, nie o srac ;)) to faktycznie pora umierac
A ja mawiam, że nie mówi się "braść", lecz "brać". ;)
A ja znalazlem cos przed chwila na forum -> 'fkuzylem' <- nie powiem gdzie i nie powiem kto ;) ale mysle, ze sie nadaje ;) chodzilo oczywiscie o wkurzylem ;)
Wiem, gdzie i kto - to taki strasznie nerwowy koleś, gdy mu z AScallym napisaliśmy, że coś nie tak z ostrością, to nas opluł i wbił w ziemię. :) Miałeś więc sporo szczęścia.
...dobry przedwojenny aktor (a i wśród obecnie działających też się zapewne tacy znajdą) potrafił zróżnicować w wymowie np. "ch" i "h", nie tylko jakiś tam "mózg". ;)
No to się musze pochwalić ... Nie jestem aktorem akurat, ale bez problemu mogę rozróżnić "ch" i "h" i wypowiedzieć dane słówko raz z "ch", a potem z "h". Dla mnie róznica kolosalna - słyszę to bez problemu. Tak samo jest z "ó" i "u". Róznica jak dla mnie kolosalna, zupełnie inny sposób artykulacji.
Problem jest już z "ż" i "rz". Nie zawsze jestem to w stanie wysłyszeć i wyartykułować ...
Ale te "paranormalne" zdolności biorą się ponoć z uczenia się języka w młodości i zależą od regionu, gdzie się to odbywa. A na Śląsku Cieszyńskim takie cuda się zdarzają nagminnie :mrgreen:
A ja mawiam, że nie mówi się "braść", lecz "brać". ;)
To z ciekawości zapytam - mówisz "siąść" czy "siąć"?
To z ciekawości zapytam - mówisz "siąść" czy "siąć"?
Po co? Wolę od razu "paść". :)
Po co? Wolę od razu "paść". :)
Touché :)
miron19j
09-06-2009, 00:08
U Ciebie moze nie bylo, we Wroclawiu byl :mrgreen:
ale matury z radzieckiego nie zdawałeś?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
ale matury z radzieckiego nie zdawałeś?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
Nie, wyszło, że to ja zdawałem. :)
miron19j
09-06-2009, 00:25
Nie, wyszło, że to ja zdawałem. :)
faktycznie, pokręciło mi się :-D
Dorzucę coś, bo to wyjaśnia czemu jest tak dużo fotogniotów:
robiac kiedys zdjecia w secondhandzie wlasnie policja mnie straszono
donkiszot
09-06-2009, 00:34
wziąć -> wziąść
Obie formy są poprawne. Przynajmniej tyle mi Miodek powiedział, jak kiedyś pytałem.
Wielki slownik ortograficzny PWN "mowi", ze jednak nie. To jak to jest?
Dorzucę coś, bo to wyjaśnia czemu jest tak dużo fotogniotów:
To coś jak moje ulubione: "idąc do szkoły słońce świeciło". :)
Wielki slownik ortograficzny PWN "mowi", ze jednak nie. To jak to jest?
Dwa moje slowniki takze zaprotestowaly, jeden mnie nawet nazwal "gupkiem" :)
Dwa moje slowniki takze zaprotestowaly, jeden mnie nawet nazwal "gupkiem" :)
Dobrze, że po głowie dziennikiem nie walnął. ;)
Może pora zapytać velaskeza - Maćku, jak to z tym prof. Miodkiem było? Może Ci się przyśniło?
Dwa moje slowniki takze zaprotestowaly, jeden mnie nawet nazwal "gupkiem" :)
Pociesz się, że nazwał by też "gupkiem" paru poetów, z Mickiewiczem na czele. Co jest najśmieszniejsze, od zarania dziejów we wszystkich językach słowiańskich rdzeń jest ten sam i "wziąć" było oczywiste. Niepoprawną formę rozpowszechnił właśnie trafianiem pod strzechy wieszcz Adam, a i Krasiński swoje przyłożył...
A Miodka, jak już pisałem, należy traktować ostrożnie, od pewnego czasu jest mocno niekonsekwentny, pewnie przez perturbacje życiowe ;)
i Ty Brutusie?
Ale że co...?
Ale że velaSkez
Fakt, zawsze go mylę, bo wymyślił pokręconą pisownię. :)
Pewnie wprowadzone wino mi przeszkadzało, bo wydawało mi się, że sprawdzałem pisownię w wątku. ;)
Fakt, zawsze go mylę, bo wymyślił pokręconą pisownię. :)
Ale który? Oryginał, czy "nasz"?
Ale który? Oryginał, czy "nasz"?
Obaj. :)
velaskez
09-06-2009, 02:30
Jak widzę, już nie można powiedzieć czegoś kontrowersyjnego i spędzić wieczoru z dziewczyną:-P
Jeden był Diego, takie seksowne imię... Ja tylko Maciek jestem. Poza tym velaskez czy velasquez. Wolę moje:-P
Autentycznie jak Boga kocham. Widziałem pana prof. Miodka osobiście, zapytałem go o to i otrzymałem odpowiedź, że obie formy, wziąć jak i wziąść, są poprawne. A zaczęło się od tego, że poprawiałem kolegów, którzy mówili wziąść, bo mnie rodzice zawsze mówili wziąć. Poza tym, ekonet, przecież Ty jesteś Wrocławiak. Nie wiedziałeś, że Miodek mieszka na za Różanką?:-P.
A może napiszę do niego maila? Na pewno odpowie na dręczące nas pytanie;) Jeden problem to taki, że prywatnego jego maila nie mam. Tylko ten na filologię UWr. Ewentualnie możecie zadzwonić. Jutro wtorek o 18:45 bodajże na TVP3 jest Miodek i odpowiada na pytania widzów:mrgreen: Ja dzwonić nie będę, bo w USA jestem.
Telefony to:
71 341 98 40 lub 071 341 80 90
donkiszot
09-06-2009, 03:06
(...) mówili wziąść, bo mnie rodzice zawsze mówili wziąć. (...)
Mowi sie [wźońć]. :p Choc pewnie PaRaGaS (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=13518) zaraz przytoczy odpowiednie definicje. :)
PS
Moze pan Miodek mowil o wymowie? Z potocznym [wźońś] bym sie mogl zgodzic, ale ja to se moge...
Poza tym, ekonet, przecież Ty jesteś wrocławiak. Nie wiedziałeś, że Miodek mieszka na za Różanką?
Ja to zbyt mały Pikuś jestem, aby nagabywać Pana Profesora o duperele...
ale matury z radzieckiego nie zdawałeś?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
Nie, ja tylko z internetu korzystalem ;)
Nie, wyszło, że to ja zdawałem. :)
No wlasnie ;)
Ja to zbyt mały Pikuś jestem, aby nagabywać Pana Profesora o duperele...
Duperele? Krzysiu, tu sie waza losy swiata (ciekawe ile osob chcialoby napisac warza ;) mam nadzieje, ze tylko fani piwa mieliby taki pomysl ;) ) ;)
Marta Baranowska
09-06-2009, 10:43
a ja napisałam dziś szczenka, a nie szczęka i to celowo, żeby nie było ;)
nie wiem dlaczego, ale często czytam jak piszą z kąd ;D zamist skąd ;O
a ja napisałam dziś szczenka, a nie szczęka i to celowo, żeby nie było ;)
A to dlaczego?
Marta Baranowska
09-06-2009, 10:50
A to dlaczego?
Po prostu takie mam spaczenie teraz, co by kaleczyć :)
motylanoga
09-06-2009, 10:56
Z moich prywatnych skrzywień:
wogóle --> w ogóle
Oraz użycie słowa "dokładnie". W języku polskim znaczy ono tyle samo co "starannie" (ze szczegółami), więc użycie go jako wyrazu zgody z czymś (w sensie "właśnie") jest tylko bezmyślną kalką z angielskiego exactly.
Jak jeszcze jakaś trauma mi się przypomni to się dopiszę. ;-)
Oraz użycie słowa "dokładnie". W języku polskim znaczy ono tyle samo co "starannie" (ze szczegółami), więc użycie go jako wyrazu zgody z czymś (w sensie "właśnie") jest tylko bezmyślną kalką z angielskiego exactly.
Sporo złego zrobił "w tym temacie" Lech Janerka ze swoim "dokładnie tak". :)
miron19j
09-06-2009, 11:01
Oraz użycie słowa "dokładnie". W języku polskim znaczy ono tyle samo co "starannie" (ze szczegółami), więc użycie go jako wyrazu zgody z czymś (w sensie "właśnie") jest tylko bezmyślną kalką z angielskiego exactly.
stosowana w Polsce już co najmniej 30 lat :-D
już Lech Janerka w "swoich rewolucjach" śpiewał
"...ale my to mamy gdzieś,
dokładnie tam..."
edit: ekonet był szybszy :-)
motylanoga
09-06-2009, 11:15
ROTFL :D
Panowie, czy Wy naprawdę się martwicie, że społeczeństwo uczy się języka na podstawie Janerki? Bardzo bym chciała, mogło być o wiele gorzej. ;-)
miron19j
09-06-2009, 11:19
ROTFL :D
Panowie, czy Wy naprawdę się martwicie, że społeczeństwo uczy się języka na podstawie Janerki? Bardzo bym chciała, mogło być o wiele gorzej. ;-)
myślę, że było odwrotnie. To Janerka czerpał z mowy potocznej.
A faktycznie mogło być gorzej.
BTW zwróć uwagę, jak teksty z popularnych filmów wchodzą do mowy potocznej: Miś, Seksmisja, Va bank, Terminator :-)
myślę, że było odwrotnie. To Janerka czerpał z mowy potocznej.
A faktycznie mogło być gorzej.
BTW zwróć uwagę, jak teksty z popularnych filmów wchodzą do mowy potocznej: Miś, Seksmisja, Va bank, Terminator :-)
Zwłaszcza to okropne: "mam pomysła", "mam głoda". Brrr!
To mam taki przykład z wyższego stopnia nauczania. Ojciec mi opowiedział, że jak uczył na PWr to po egzaminie 90% studentów dostała 2. Przyszedł rektor i mówi: "No jak to, proszę coś zrobić, bo to zaniża poziom uczelni! Proszę dać szansę poprawki, albo zmienić egzamin na łatwiejszy". No co mój Tatuś wiedząc, że oni i tak się nie nauczą wziął te indeksy i poprawiał wszystkie 2 na 3, bo co innego mógł zrobić?
Morał z tego taki, że poziom jest zaniżany, żeby go wirtualnie zawyżyć. Takie paradoks, nie? Co ja mówię, PARANOJA.
To jedna strona medalu. Ja się też wystarczająco dużo nasłuchałem o akademickich nauczycielach, którzy uwalają studentów na siłę. Nie z jakichś personalnych antypatii - po prostu wiadomo np jest, że w pierwszym terminie należy się pokazać i przyjść na drugi, to wtedy jest szansa zdania.
Już kiedyś tu, na forum, napisałem. Najlepszego nauczyciela miałem w drugiej klasie gimnazjum. Ostry był jak nikt, ale matematyki umiał nauczyć. I cisza w klasie była, i zadania porobione, i pomógł nam się do Olimpiady przygotować. Cud człowiek. Niestety, rodzice dzieciaków z innej klasy uznali, że coś trzeba zrobić z miernymi ocenami ich pociech:twisted: I zwolniono go:(
Uff! Jak ja się cieszę, że w podstawówce nikt nie myślał jeszcze w ten sposób, a liceum miałem na tyle poważane, że zespół belferski, który w sporym % był starej daty, trzymał poziom i wymagania.
Oraz użycie słowa "dokładnie". W języku polskim znaczy ono tyle samo co "starannie" (ze szczegółami), więc użycie go jako wyrazu zgody z czymś (w sensie "właśnie") jest tylko bezmyślną kalką z angielskiego exactly.
Dokładnie!
W ramach traum mam takie dwa śliczne słówka (od razu widać, żem Warszawiak ;oP)
- bynajmniej
- analogicznie
I, jako przyszły biotechnolog, zauważam, że duże problemy sprawia liczba mnoga od wyrazów typu "mitochondrium", tj. mających łacińskie konotacje (um -> a), już kilka różnych wersji słyszałem. W ogóle jak czytam/słucham tego, co piszą/mówią koleżanki i koledzy z roku to mam chęć popełnić samobójstwo. Słownikiem. Do niczego innego i tak się nie przyda już.
motylanoga
09-06-2009, 14:03
W ogóle jak czytam/słucham tego, co piszą/mówią koleżanki i koledzy z roku to mam chęć popełnić samobójstwo. Słownikiem. Do niczego innego i tak się nie przyda już.
Nie ma to jak na śmierć pociąć się kartkami papieru. Najlepiej rytualnie. :D
thorcik - mitochondria są oczywiste raczej, ale jak brzmi liczba mnoga od "larum"?
thorcik - mitochondria są oczywiste raczej, ale jak brzmi liczba mnoga od "larum"?
Zdziwiłbyś się, słyszałem już "mitochondrie" na przykład. Nie doceniasz biotechnologów ;oP
A "larum" jest nieodmienne, cwaniaku. Tak samo, jak "metrum".
BTW: Na ostatniej Góraszce Pan Niemczycki dziękował "ludzią". Litości.
Nie doceniasz biotechnologów ;oP
Oj tak. Różne kwiatki można usłyszeć.
Ale i tak mnie bardziej irytuje, że wszystko jest kalkowane z angielskiego i nie uświadczysz czegoś nazwanego po polsku. Jednym z ciekawszych z ostatnich dni jest nazwa przemysłowego zmiękczania mięs... tenderyzacja...
Btw - Thorcik - jesteś być może z WB UW?
Dostałem właśnie odpowiedź z zakładu foto, który mi zdjęcia przezielenił przy wywołaniu: "[...] wyeskalowaliśmy problem [...]" :)
Mowi sie [wźońć]. :p Choc pewnie PaRaGaS (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=13518) zaraz przytoczy odpowiednie definicje. :)
Dokładniej, to [vʑɔɲʨ].
Ale istnieje coś takiego jak kryterium fonostylistyczne. Dzięki niemu przy ustalaniu jak wygląda reprezentacja głęboka słowa w transkrypcji fonetycznej dopuszcza się formy potoczne z "rapid speech".
Tylko tutaj nie ma to zastosowania, bo regułę Nasal Gliding stosuje się tylko przed frykatywami, a /ʨ/ to afrykata.
No i tak naprawdę nic nam to nie wnosi do tematu. :D
shaddixx
09-06-2009, 17:44
Dokładniej, to [vʑɔɲʨ].
Ale istnieje coś takiego jak kryterium fonostylistyczne. Dzięki niemu przy ustalaniu jak wygląda reprezentacja głęboka słowa w transkrypcji fonetycznej dopuszcza się formy potoczne z "rapid speech".
Tylko tutaj nie ma to zastosowania, bo regułę Nasal Gliding stosuje się tylko przed frykatywami, a /ʨ/ to afrykata.
No i tak naprawdę nic nam to nie wnosi do tematu. :D
WTF..? ani jednego słowa nie zrozumialem:P
velaskez
09-06-2009, 17:45
Zwłaszcza to okropne: "mam pomysła", "mam głoda". Brrr!
Pora zwalczyc gloda. Zglodnialem...
WTF..? ani jednego słowa nie zrozumialem:P
A ja nawet wiem, co to jest reprezentacja głęboka, i że nie ma nic wspólnego z głęboka penetracją :)
Ale trzeba przyznać, że dzięki PaRaGaSowi to ten wątek zawodowo wygląda :)
Ale trzeba przyznać, że dzięki PaRaGaSowi to ten wątek zawodowo wygląda :)
Wreszcie te studia się na coś przydały. :mrgreen:
Zdziwiłbyś się, słyszałem już "mitochondrie" na przykład. Nie doceniasz biotechnologów ;oP
Polecam politechnike... "włanczanie diód" to podstawa :)
Czy ten cały wątek oznacza że banujemy potoczny slang (skrajnym przypadkiem czepialstwa jest ów "dokładnie" przez Motylą Nogę), nawet jeśli ten slang jest ogólnie przyjętymi gramatycznymi (aczkolwiek slangowymi) formami?
Czy od tej pory mówimy jedynie Prusem i Konopnicką? Czyli im drętwiej tym lepiej?
W sumie to nie mam nic naprzeciwko aby młodzież się uczyła poprawnej polszczyzny od nas starych nudnych pryków, ale tak na dłuższą metę to jestem jednak za luzem. Ortograficznie poprawnym, ale jednak luzem.
Są jednak okazje w życiu gdzie nie trzeba przychodzić w garniturze z krawatem. Czasami w dżinsach też można chodzić, prawda? Nie mówię o dresie i bejsbolu, to należy banować, ale czyste dżinsy chyba mogą przejść, prawda? :)
Poza tym ważniejsze jest abyśmy do siebie nawzajem podchodzili z respektem, humorem i dystansem, niż to czy przykładamy sienkiewiczowską gramatykę do naszych tekstów pisanych w bogoojczyźnianej i siermiężnej powadze. Czy inteligencja nie jest mierzona dystansem i humorem?
Marta Baranowska
09-06-2009, 21:06
teraz na ulicach zazwyczaj można kupić TURUSKAWKI
Na wstępie zaznaczam, że nie jest to tekst prześmiewczy ale wyraz prawdziwego uwielbienie dla talentu naszego moderatora, któremu - szczerze powiedziawszy - zazdroszczę z całego serca!
I dlatego właśnie...
Ekonet jest miszczem i nikt nie zapżeczy
Maniak ortografji, przecinkuf i żeczy
Kture nam śmiertelniką sen s powiek spendzają
I za to go ludzie hwalą, uwielbiajom…
Dobże rze jest tó miendzy łonymi
Jeden sprawiedliwy co walczy z bródnymi
Wyrazami, kture pleniom sie co krokó
Pośrut wypowiedzi pisanyh w amoku
Wieżmy w to głemboko że ON nas wyzwoli
Od valenia ortów niehlubnej niewoli
Ras jeszcze dzienki wielki Ekonecie
Rześ się pojawił lat temu na świecie !!!
No dobra... wiem, że tego chcesz... mozesz poprawiać... ;)
A ten znowu zarymowal... ;)
swiatlo, nie banujemy slangu, szanujemy jezyk polski ;) a przynajmniej ja tej wersji bede sie trzymal ;)
Azaliż to Waszeć przyjmujesz, jakoby J.W. Henryk Sienkiewicz źródłem czystości mowy naszej ojczystej objawionym był? Zaiste z krain zamorskich nieobyczajną Rzplita widzieć się musi!
O luzie piszesz, a go nie czujesz ;) Nie zauważyłeś jak świetnie ludzie się w tym wątku bawią? Pytasz, po czym poznać? Choćby po tym, że momentami wątek do czatu robi się podobny.
A jeżeli dzięki niemu ktoś zacznie uważać na ortografię czy interpunkcję, to tylko dobrze.
I nie same dziadki błędy tu młodzieży błędy wytykają, ale i na odwrót często bywa...
donkiszot
09-06-2009, 22:22
(...)skrajnym przypadkiem czepialstwa jest ów "dokładnie" przez Motylą Nogę(...)
Obawiam sie, ze to nie czepialstwo, a jeden z najczesciej popelnianych bledow jezykowych. :(
swiatlo, nie banujemy slangu, szanujemy jezyk polski ;) a przynajmniej ja tej wersji bede sie trzymal ;)
Otoz to! -- nie zadne "dokladnie", "starannie" czy "schludnie". :) Nie widze sprzecznosci pomiedzy luzem a poprawnoscia jezykowa.
skrajnym przypadkiem czepialstwa jest ów "dokładnie" przez Motylą Nogę
A przede wszystkim - "owo czepialstwo", a nie "ów czepialstwo". :)
A przede wszystkim - "owo czepialstwo", a nie "ów czepialstwo". :)
No dobrze, ale moje "ów" tyczyło się "dokładnie", co jest nieokreślone, więc użyłem formy męskiej. Na przykład mogę to "dokładnie" zinterpretować jako "wyraz 'dokładnie'", czyli "ów wyraz 'dokładnie'".
Ty zinterpretowałeś to jako "słowo 'dokładnie'", czyli "owo słowo 'dokładnie'".
A Motyla Noga może powiedzieć że ona by użyła formy "owa "dokładnie"", bowiem rozumiała to jaka "owa pomyłka "dokładnie"".... :)
Co do banu na używanie słowa "dokładnie":
dokładnie
dokładnie
dokładnie
dokładnie
dokładnie
dokładnie
dokładnie
.....
.....
:)
Nie rusza mnie, możesz dokładnie dokładać. :)
A z "owym czepialstwem" pozajączkowało mi się z pośpiechu, bo przecież napisałeś to do "dokładnie", co nie zmienia faktu, że niepoprawnie - gdyż nie można domniemać, że domyślnie ma tam być "wyraz".
Ale przynajmniej ludzie mają frajdę w tym wątku. :)
Dla mnie najwieksza frajda byla po przeczytaniu pierwszej wypowiedzi PaRaGaSa - gdy juz pozbieralem czesci szczeki rozbitej o podloge poszedlem sobie policzyc kilka calek dla rozluznienia :)
A tak wracajac bardziej na powaznie do tematu - luz a poprawnosc gramatyczna/ortograficzna to zupelnie inne rzeczy i dobrze, ze ten temat powstal. Coraz czesciej spotykam (a moze bardziej zwracam uwage?) swietnie wyksztalconych ludzi, ktorzy strzelaja takimi bykami, ze mozna upasc i juz nie powstac. Bo tu nie chodzi o napisanie dla jaj niepoprawnie, dobry dowcip kazdy zrozumie.
Z dzisiejszej "prasy elektronicznej": "Policjant powtórzył, że Anna Kotka nie złożyła dziś wniosku o popełnienie przestępstwa (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6705551,Cugier_Kotka_nie_zlozyla_zawiadomi enia_o_pobiciu_.html)." (źródło tu (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6707021,Cugier_Kotka__Dzwonilam_5__6_razy_ _Policja__Bylo_jedno.html)).
Nawet fajnie, że wszystko tak się formalizuje, że chcąc popełnić przestępstwo należy złożyć wniosek. :)
To coś jak moje ulubione: "idąc do szkoły słońce świeciło". :)
No...po Tobie to się nie spodziewałem...żeby słońcu prawa do edukacji odmawiać :( ;)
No...po Tobie to się nie spodziewałem...żeby słońcu prawa do edukacji odmawiać :( ;)
Moje ulubione to "polną drogą szedł nagi starzec z wyrostkiem z przodu".
A ja mawiam, że nie mówi się "braść", lecz "brać". ;)
Nie mówi się "braść", lecz "kraść" :mrgreen:
Moje ulubione to "polną drogą szedł nagi starzec z wyrostkiem z przodu".
A moje: "oprócz grobów opuszczonych i zaniedbanych były też groby tętniące życiem". :)
Nie mówi się "braść", lecz "kraść" :mrgreen:
Tylko czekałem, aż ktoś z tym wyskoczy. :)
velaskez
10-06-2009, 04:59
A moje: "oprócz grobów opuszczonych i zaniedbanych były też groby tętniące życiem". :)
:mrgreen: padłem
Na wstępie zaznaczam, że nie jest to tekst prześmiewczy ale wyraz prawdziwego uwielbienie dla talentu naszego moderatora, któremu - szczerze powiedziawszy - zazdroszczę z całego serca!
I dlatego właśnie...
( ... )
No dobra... wiem, że tego chcesz... mozesz poprawiać... ;)
Nie bałeś się, ze mu od takiej ilości oczy pękną? :?
miron19j
10-06-2009, 11:22
miałem dziś ciekawe spotkanie. Jadę sobie tramwajem, patrzę, a na jednym z siedzeń jakaś kobieta poprawia wypracowania. Temat "cierpienie jako nieodłączna część życia człowieka", czy jakoś podobnie. Prawie w każdej linijce, na marginesie, adnotacja ortografia, gramatyka, styl, interpunkcja. Masakra. Zagadałem i okazało się, że to moja polonistka z ogólniaka. Pogadaliśmy sobie o tym i o owym. Nas ciągle wyzywała od nieuków i ciemniaków, ale to, co dzieje się obecnie w szkołach, przechodzi ludzkie pojęcie. Uczniowie przychodzą do liceum i nie znają podstaw gramatyki, ortografii, o stylistyce nie wspomnę. Zapytałem, co dalej z tymi wypracowaniami. Zrezygnowana odpowiedziała, że każdemu postawi co najmniej 2, żeby mieć święty spokój. A pomyśleć, żeby dostać mocne 3= nie wolno było zrobić więcej niż 3 błędy ortograficzne. Ręce opadają.
"Oraz użycie słowa "dokładnie". W języku polskim znaczy ono tyle samo co "starannie" (ze szczegółami), więc użycie go jako wyrazu zgody z czymś (w sensie "właśnie") jest tylko bezmyślną kalką z angielskiego exactly."
Dokładnie !!! :)
Wydaje mi sie ze slowo "dokladnie" bylo w takim kontekscie uzywane
jako skrót myslowy od "dokładnie tak uważam" i.t.p. zwrotów.
Poniewaz jednak, niestety, duch mody w narodzie nie ginie...
donkiszot
10-06-2009, 12:12
Wydaje mi sie ze slowo "dokladnie" bylo w takim kontekscie uzywane
jako skrót myslowy od "dokładnie tak uważam" i.t.p. zwrotów.
Poniewaz jednak, niestety, duch mody w narodzie nie ginie...
To nadal ten sam blad. Znaczy tyle samo co: "starannie tak uwazam".
Wersje poprawne:
"Wlasnie tak uwazam"
"Uwazam tak samo"
"Otoz to"
"Zgadzam sie z toba"
itd.
Niedopowiedzialem. Mialem na mysli "dokladnie tak samo" (w sensie "identycznie").
Sorki za zamieszanie ;).
motylanoga
10-06-2009, 12:29
Niedopowiedzialem. Mialem na mysli "dokladnie tak samo" (w sensie "identycznie").
Sorki za zamieszanie ;).
Co nadal jest tym samym błędem. :)
donkiszot
10-06-2009, 12:45
Niedopowiedzialem. Mialem na mysli "dokladnie tak samo" (w sensie "identycznie").
Sorki za zamieszanie ;).
W tym sek, ze slowo "dokladnie" nie ma znaczenia "identycznie".
Slownik jezyka polskiego: dokladnie (http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=dok%B3adnie).
No i widzisz Kaska co narobilas?:D Teraz przez nastepnych 10 stron bedziemy sie bic o 'dokladnie' ;)
Jak to dobrze, ze chinski jest gramatycznie prosty jak budowa cepa:mrgreen:
motylanoga
10-06-2009, 14:46
No i widzisz Kaska co narobilas?:D Teraz przez nastepnych 10 stron bedziemy sie bic o 'dokladnie' ;)
Jak to dobrze, ze chinski jest gramatycznie prosty jak budowa cepa:mrgreen:
Wy i ten Wasz testosteron. Byle pretekst i od razu bijatyka. ;-) ;-) ;-)
Teraz przez nastepnych 10 stron bedziemy sie bic o 'dokladnie' ;)
Dooooooookładnie!
:lol:
velaskez
10-06-2009, 14:52
Jak to dobrze, ze chinski jest gramatycznie prosty jak budowa cepa:mrgreen:
To moze w kilku slowach wytlumaczysz chinski?
Nie bałeś się, ze mu od takiej ilości oczy pękną? :?
Jak temu facetowi, któremu zgasili światło, gdy wysilał się w kibelku? ;)
Niewiele brakowało. :)
Wy i ten Wasz testosteron. Byle pretekst i od razu bijatyka. ;) ;) ;)
Cos w zyciu trzeba robic :mrgreen:
To moze w kilku slowach wytlumaczysz chinski?
Nie bede robil OT bo by bylo za duzo pisania, musisz mi uwierzyc na slowo :D
Może będzie ze mnie advocatus diabolo ale ja stanę w obronie słowa dokładnie.
Cytat z wyżej podanego słownika:
dokładny «wykonujący coś lub wykonany z wielką starannością i dbałością o szczegóły»
Jeśli rozpatrujemy coś w dziedzinie sztuki, to mówiąc o staranności w odwzorowaniu mamy najczęściej na myśli odwzorowanie rzeczywistości, czyli dążymy do wyniku, będącego kopią czegoś, czymś takim samym jak pierwowzór. Dobrym przykładem jest rzeźba antyczna i jej dążenia do uzyskania idealnych proporcji budowy ciała człowieka. Czyli uogólniając, chcemy dostać taki sam obiekt jaki stworzyła matka natura. I stąd być może mamy przeniesienie na język powszechnie używany: myślę dokładnie tak samo -> mój tok myślenia starannie odwzorowuje Twój tok myślenia.
Ale ja nie jestem filologiem, tylko prostym omc fizykiem. Jeśli ja mówię, że wynik obliczeń wyszedł mi dokładny, to znaczy że mój opis zjawiska jest starannym odzwierciedleniem tego co stworzyła sama przyroda (w granicach błędu i zastosowanych przybliżeń).
Może będzie ze mnie advocatus diabolo ale ja stanę w obronie słowa dokładnie.
A dokładnie to piszemy advocatus diaboli. ;)
A dokładnie to piszemy advocatus diaboli. ;)
No nie popuści! No zobaczcie, normarnie nie popuści! :)
No nie popuści! No zobaczcie, normarnie nie popuści! :)
Jak każda menda lub pijawka. ;)
W końcu jestem FMO (Forumowa Menda Ortograficzna). :)
A dokładnie to piszemy advocatus diaboli. ;)
To temat na osobny wątek, o używaniu innych języków, łaciny szczególnie. Ja już tu widziałem licencia poetica, adrem i apropos...
Google mnie zwiodły, wpisałem tom co wpisał wcześniej i było tyle trafień, że utwierdziłem się w przekonaniu, że forma którą spamiętałem jest tą poprawną. A tu ciach, ekonet czuwa. I bardzo dobrze. :-)
Ja pamiętam to bardzo dobrze, do dziś. Pierwsza PM-ka jaka przyszła do mnie na tym forum była od ekoneta właśnie. To były czasy, wszyscy byliśmy wtedy młodzi, jeszcze głupoty nam w głowach siedziały. ;-) Wtedy też się pożegnał:
Pozdrowienia od forumowej mendy ortograficznej.
miałem dziś ciekawe spotkanie. Jadę sobie tramwajem, patrzę, a na jednym z siedzeń jakaś kobieta poprawia wypracowania. Temat "cierpienie jako nieodłączna część życia człowieka", czy jakoś podobnie. Prawie w każdej linijce, na marginesie, adnotacja ortografia, gramatyka, styl, interpunkcja. Masakra. Zagadałem i okazało się, że to moja polonistka z ogólniaka. Pogadaliśmy sobie o tym i o owym. Nas ciągle wyzywała od nieuków i ciemniaków, ale to, co dzieje się obecnie w szkołach, przechodzi ludzkie pojęcie. Uczniowie przychodzą do liceum i nie znają podstaw gramatyki, ortografii, o stylistyce nie wspomnę. Zapytałem, co dalej z tymi wypracowaniami. Zrezygnowana odpowiedziała, że każdemu postawi co najmniej 2, żeby mieć święty spokój. A pomyśleć, żeby dostać mocne 3= nie wolno było zrobić więcej niż 3 błędy ortograficzne. Ręce opadają.
Żebyś wiedział...wielu belfrów stawia dopuchę dla świętego spokoju...bo jeśli nie, to:
-muszą pisać programy naprawcze
-muszą się tłumaczyć co zrobili aby dany tępak nie dostał pały
-muszą pisać ewaluacje różnistych programów
-muszą pisać nowe programy, żeby później móc je ewaluować
-i jeszcze parę innych bzdur, o których nie mam czasu napisać bo muszę pisać ewaluację programu :( a za parę godzin wyjazd na plener ;)
Nie bałeś się, ze mu od takiej ilości oczy pękną? :?
no coś Ty... przecież to człek po stokroć w boju zaprawiony ;)
na forumowym poletku widział już więcej kwiatków niz w tej miernej rymowance...
"W tym sek, ze slowo "dokladnie" nie ma znaczenia "identycznie"."
Nigdzie nie napisalem, ze "dokladnie" znaczy "identycznie".
Uzylem zwrotu "(w sensie "identycznie")".
Nieco wczesniej napisalem:
"Wydaje mi sie ze slowo "dokladnie" bylo w takim kontekscie uzywane jako skrót myslowy"
Nie stawiajmy tutaj znaku rownosci.
"Wydaje mi sie" nie oznacza "jestem tego pewien" (i w domysle "mam niepodwazalna racje").
"Bylo uzywane", to nie to samo, co "bylo prawidlowo uzywane",
a "jako skrót myślowy" nie oznacza przeciez "dokładnie"...
Podsumowujac - Dziadu dokladnie (czyli "z wielką starannością i dbałością o szczegóły")
przedstawil ponizszym sformulowaniem moj tok myslenia:
"I stąd być może mamy przeniesienie na język powszechnie używany: myślę dokładnie tak samo -> mój tok myślenia starannie odwzorowuje Twój tok myślenia."
donkiszot
10-06-2009, 21:52
(...) myślę dokładnie tak samo -> mój tok myślenia starannie odwzorowuje Twój tok myślenia.(...)
Mysle (jak?) dokladnie.
Mysle (jak?) tak samo.
Mamy dwa okreslenia, w jaki sposob odbywa sie myslenie. "Dokladnie", czyli nie pomijajac waznych szczegolow, przykladajac sie do niego (do myslenia). "Tak samo", czyli wlasnie tak jak ty, uzyskujac tozsame wyniki. "Dokladnie" nie moze okreslac innego okreslenia, bo jest okresleniem czynnosci, a wiec czasownika. Co za tym idzie, brakuje przecinka lub spojnika. Mysle dokladnie i tak samo jak ty.
Chyba, ze sie gdzies pomylilem, bo ze mnie filozof jak z Heideggera... :idea: yyy... a nie, on zdaje sie byl filozofem. W takim razie, ze mnie filozof jak z kogos, kto filozofem nie byl.;)
Mysle dokladnie i tak samo jak ty.
Jak wyrażenie: "myślę dokładnie tak samo jak ty" jest nieprawidłowe, to ja nie umiem mówić po polsku.
To jak to powiedzieć? Myślę identico tak samo jak ty? Myślę spoko tak samo jak ty?
@donkiszot, Wydaje mi się, że użycie słowa dokładnie w zdaniu
Myślę dokładnie tak samo ma za zadanie wzmocnić wyrażenie tak samo. Podobnie byśmy powiedzieli: Jeżdżę bardzo szybko.
uwagi: potoczne używanie dokładnie w sensie właśnie jest uważane przez językoznawców za nieprawidłowe.
Co nie znaczy, w społeczeństwie nie jest tak rozumiane.
To jak to powiedzieć? Myślę identico tak samo jak ty? Myślę spoko tak samo jak ty?
Chyba "myśle podobnie, właśnie jak ty", ale mimo, że poprawne, to brzmi dziwnie - pewnie przez to, że jest zdecydowanie żadziej używane. Przez tą popularność, można je chyba podciągnąć pod związek frazeologiczny, dla spokoju sumienia.
Dziadu, słowo "bardzo" samo w sobie ma charakter wzmacniający, ale czy "dokładnie" też? Chyba bardziej opisowy. Przynajmniej ja tak to widzę.
Zagadka dla Ekoneta jak powiemy:
w romantyźmie czy
w romantyzmie ?
bez googlowania mi tu ! :P
Zagadka dla Ekoneta jak powiemy:
w romantyźmie czy
w romantyzmie ?
bez googlowania mi tu ! :P
RomanTyźMie w czworakach zbrzuchacił ;)
corfer, dziadu, swiatlo, popełniacie pewien błąd logiczny - "tak samo" nie zostawia miejsca na doprecyzowanie, znaczy tyle co "identycznie". "Dokładnie tak samo" to masło maślane, coś jak "cofam się do tyłu" czy "potencjalne możliwości". Jest to tzw. błąd pleonastyczny.
Co nie znaczy, że zazwyczaj nie wypowiadam się dokładnie tak samo jak Wy ;)
corfer, dziadu, swiatlo, popełniacie pewien błąd logiczny - "tak samo" nie zostawia miejsca na doprecyzowanie, znaczy tyle co "identycznie". "Dokładnie tak samo" to masło maślane, coś jak "cofam się do tyłu" czy "potencjalne możliwości". Jest to tzw. błąd pleonastyczny.
Co nie znaczy, że zazwyczaj nie wypowiadam się dokładnie tak samo jak Wy ;)
Spadam w dół
Wznoszę się do góry
Tego typu wyrażenia nie wydają mi się niepoprawne. One przecież zwiększają płynność i rytm wypowiedzi.
Jak powiem zdanie: "Od pół godziny wznosimy się", to zdanie jest niepełne, nie ma rytmu. Zdanie wydaje się jakby urwane. Natomiast "Od pół godziny wznosimy się do góry" uzupełnia wyrażenie i nadaje jemu rytm. Nawet jeśli jest to na zasadzie masła maślanego. Tak mi się logicznie wydaje, czy się mylę...?
Spadam w dół
Wznoszę się do góry
Tego typu wyrażenia nie wydają mi się niepoprawne. One przecież zwiększają płynność i rytm wypowiedzi.
Jak powiem zdanie: "Od pół godziny wznosimy się", to zdanie jest niepełne, nie ma rytmu. Zdanie wydaje się jakby urwane. Natomiast "Od pół godziny wznosimy się do góry" uzupełnia wyrażenie i nadaje jemu rytm. Nawet jeśli jest to na zasadzie masła maślanego. Tak mi się logicznie wydaje, czy się mylę...?
Wiesz, problem polega na tym, ze jednocześnie masz rację i się mylisz ;) Wystarczy "wznosimy się od pół godziny" - ma rytm, nieprawdaż? (ekonet - kalka świadoma) Tylko problem w tym, że może nie pasować do reszty wypowiedzi. Dlatego dobrzy pisarze nie ograniczają się do jednego zdania, a budują całe akapity tak, żeby uniknąć błędu. To jest właśnie tzw. warsztat. Niedostatki tegoż wymuszają błędy dla zachowania rytmu i stylu.
p.dubiel
11-06-2009, 01:12
panowie,zawsze można skorzystać z pomocy Prof. Jana Miodka który omawia błędy językowe bodajże we wtorki na antenie tvp polonia:)
AScally, czyli w tym wypadku "dokładnie jak ty" = "tak samo jak ty" -> "myślę dokładnie dokładnie jak ty" -
tym się oczywiście zgadzam, z literacką polszczycną ma to niewiele wspólnego. Ale mimo to lubimy sobie doprecyzować; "myślę jak ty" ma słabszy wydzwięk od "myśle dokładnie tak jak ty", na takiej samej zasadzie jak "masz rację" a "z pewnością masz rację".
Ale wcześniejszy problem to samo "dokładnie" w odniesieniu do "myślę dokładnie tak jak ty". I chyba znalazłem jakieś rozwiązanie.
"dokładnie" != "identycznie". Prawda.
Ale już "myślę dokładnie jak ty" = "myślę identycznie jak ty".
Google raportuje, że "dokładnie" w "myślę ... jak ty" oraz "... jak ty" ma przewagę liczebną. I m.in. dzięki temu frazę "myślę dokładnie jak ty" można traktować jako luźny związek frazeologiczny - w którym to, jak wiemy, słowa zyskują nowe znaczenia, odmienne od tych, które mają osobno.
panowie,zawsze można skorzystać z pomocy Prof. Jana Miodka który omawia błędy językowe bodajże we wtorki na antenie tvp polonia:)
Dajcie już spokój z tym Miodkiem. Od kilku lat jest kontrowersyjny i niekonsekwentny. Naprawdę lepiej na Bralczyka się powoływać, on też się w jakiejś TV produkuje. W necie natomiast Macieja Malinowskiego warto poczytać - on nie tylko podaje zasady, ale również je sensownie wyjaśnia.
Wiesz, problem polega na tym, ze jednocześnie masz rację i się mylisz ;) Wystarczy "wznosimy się od pół godziny" - ma rytm, nieprawdaż? (ekonet - kalka świadoma) Tylko problem w tym, że może nie pasować do reszty wypowiedzi. Dlatego dobrzy pisarze nie ograniczają się do jednego zdania, a budują całe akapity tak, żeby uniknąć błędu. To jest właśnie tzw. warsztat. Niedostatki tegoż wymuszają błędy dla zachowania rytmu i stylu.
Ja wiem? Wyobraź sobie pytanie poprzedzające: "co tam robicie od pół godziny?"
Wtedy odpowiedź jest: "od pół godziny wznosimy się do góry".
Odpowiedź: "wznosimy się od pół godziny" nie pasuje, bo ma niewłaściwy nacisk.
Jakbyśmy zapytali: "gdzie jesteście?", to wtedy rzeczywiście można odpowiedzieć "wznosimy się od pół godziny".
donkiszot
11-06-2009, 01:22
Jak wyrażenie: "myślę dokładnie tak samo jak ty" jest nieprawidłowe, to ja nie umiem mówić po polsku.
To jak to powiedzieć? Myślę identico tak samo jak ty? Myślę spoko tak samo jak ty?
@donkiszot, Wydaje mi się, że użycie słowa dokładnie w zdaniu
ma za zadanie wzmocnić wyrażenie tak samo. Podobnie byśmy powiedzieli: Jeżdżę bardzo szybko.
Od tego jest partykula "wlasnie (http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=w%B3a%B6nie)".
Mysle wlasnie tak jak ty.
Pozatym mysle, ze trzeba rozgraniczyc znaczenia slowa "mysle". Przytocze ze slownika jezyka polskiego:
1. «uświadamiać sobie coś i skupiać na tym uwagę, usiłować coś zrozumieć lub rozwiązać»
2. «sądzić, przypuszczać, mniemać»
3. «pamiętać o czymś, o kimś»
4. «nosić się z jakimś zamiarem, chcieć coś zrobić»
Co innego miec poglad (dokladny, bo starannie obmyslony), co innego zrozumiec (dokladnie, bo w kazdym szczegole) itd.
Natomiast, do potwierdzenia wypowiedzi wystarczy samo: "wlasnie", "wlasnie tak", "no wlasnie".
Niestety funkcjonowal kiedys taki wierszyk: "Nie mow >>wlasnie<<, bo cie kura jajem trzasnie". Moim zdaniem jest on drugim winowajca zamieszania. Pierwszym jest "exactly", bowiem ma ono znaczenia obu polskich slow: "dokladnie" oraz "wlasnie".
corfer - dokładnie ;) o to chodzi: "Myślę dokładnie jak ty", "myślę tak samo jak ty" i "myślę identycznie jak ty" to synonimy, chociaż pierwszy jest z języka potocznego - ale ja język potoczny w necie dopuszczam, literacki mz. za słabo oddaje charakter piszącego. "Myślę dokładnie tak samo jak ty" to błąd!
Zagadka dla Ekoneta jak powiemy:
w romantyźmie czy
w romantyzmie ?
bez googlowania mi tu ! :P
1. Romantyzm->romantyźmie.
Spadam w dół
Wznoszę się do góry
Tego typu wyrażenia nie wydają mi się niepoprawne. One przecież zwiększają płynność i rytm wypowiedzi.
Jak powiem zdanie: "Od pół godziny wznosimy się", to zdanie jest niepełne, nie ma rytmu. Zdanie wydaje się jakby urwane. Natomiast "Od pół godziny wznosimy się do góry" uzupełnia wyrażenie i nadaje jemu rytm. Nawet jeśli jest to na zasadzie masła maślanego. Tak mi się logicznie wydaje, czy się mylę...?
A "cofam się do tyłu"?
Jak powiedziałeś - "masło maślane".
Już przecież "w dół" czy "do góry" determinuje kierunek. "Płynność i rytm wypowiedzi" są tu fikcją. Prosty przekaz jest najlepszy i ma największą siłę wyrazu.
Gdy widzę takie konstrukcje, od razu nasuwa mi się przekorne pytanie typu "Czy od pół godziny wznosimy się w dół czy w górę?".
:)
To temat na osobny wątek, o używaniu innych języków, łaciny szczególnie. Ja już tu widziałem licencia poetica, adrem i apropos...
U mnie w technikum nie miał prawa dojść do matury ktoś, kto obudzony w środku nocy nie potrafił jednym tchem wyrzucić np. "homo sum et nil humanum a me alienum esse puto" - oraz kilkudziesięciu innych powiedzeń łacińskich ze specjalnego zeszyciku.
Ja wiem? Wyobraź sobie pytanie poprzedzające: "co tam robicie od pół godziny?"
Wtedy odpowiedź jest: "od pół godziny wznosimy się do góry".
Odpowiedź: "wznosimy się od pół godziny" nie pasuje, bo ma niewłaściwy nacisk.
Jakbyśmy zapytali: "gdzie jesteście?", to wtedy rzeczywiście można odpowiedzieć "wznosimy się od pół godziny".
Sorki, ale odpowiedzi na pytanie "co tam robicie od pół godziny" (stylistycznie błędne) nie zaczniemy od "od pół godziny". To jest kalka językowa ("What is your name? - my name is..."). W polskim to powtórzenie, czyli błąd. Poprawnie byłoby np. (możliwości jest kilka) "co tam robicie już od pół godziny - wznosimy się"
Na wstępie zaznaczam, że nie jest to tekst prześmiewczy ale wyraz prawdziwego uwielbienie dla talentu naszego moderatora, któremu - szczerze powiedziawszy - zazdroszczę z całego serca!
A czegóż to zazdrościsz? Psychozy maniakalno-depresyjno-ortograficznej?
donkiszot
11-06-2009, 01:37
corfer - dokładnie ;) o to chodzi: "Myślę dokładnie jak ty", "myślę tak samo jak ty" i "myślę identycznie jak ty" to synonimy, chociaż pierwszy jest z języka potocznego - ale ja język potoczny w necie dopuszczam, literacki mz. za słabo oddaje charakter piszącego. "Myślę dokładnie tak samo jak ty" to błąd!
No to zes teraz zamieszal cala krucjate. Nikt juz nic z tego nie pojmie, co, kiedy, i przez kogo jest uwazane za blad. Jezyk potoczny, jezyk literacki, pleonazmy i kalki jezykowe... Groch z kapusta. :lol:
Ja mam dosc na dzis. Zaczynam analizowac kazde slowo przed pomysleniem go. :???::-D
Gdy widzę takie konstrukcje, od razu nasuwa mi się przekorne pytanie typu "Czy od pół godziny wznosimy się w dół czy w górę?".
:)
Czyli nie powinieneś wobec tego powiedzieć: "Czy wznosimy się czy spadamy?". Co według mnie nie brzmi elegancko.
Jak powiedzieć to zdanie jednocześnie poprawnie i płynnie, ale i prosto i zwięźle?
Nie mamy uniwersalnego wyrażenia które by pasowało do dołu i do góry. Jak w angielskim:
"Are we going up or down?". U nas czegoś takiego nie ma.
Mam nadzieję że język polski idzie w kierunku funkcjonalności i praktyczności, a nie w kierunku literackich łamigłówek.
Zresztą język internetowy jest bliższy językowi potocznemu a nie literackiemu.
A najlepszym wyjściem byłoby coś w rodzaju "eleganckiego języka potocznego", jeśli coś takiego istnieje.
To ciekawe, ale wydaje mi się że język polski silnie odgranicza język potoczny od literackiego. Jak moje dzieci były małe to czytałem im Andersena. I złapałem się że po każdym prawie zdaniu musieliśmy tłumaczyć im z książkowego literackiego na polski potoczny, aby zrozumiały o co chodzi.
Inna sprawa jest taka że język polski był dla nich drugim językiem, w szkole nie przerabiały polskiej literatury, wobec tego język polski potoczny był jedynym jaki znały.
Ale może właśnie ten przykład najlepiej pokazuje ogromną przepaść jaka dzieli te dwa polskie języki - jak ktoś zna tylko potoczny to zupełnie nie jest w stanie zrozumieć literackiego.
Jak moje dzieci były małe to czytałem im Andersena.
Tak dokładnie to ta forma jest niepoprawna - nie powinniśmy w tym przypadku mówić "jak", lecz "gdy". Na pytanie "jak" odpowiadamy przysłówkiem.
Tak dokładnie to ta forma jest niepoprawna - nie powinniśmy w tym przypadku mówić "jak", lecz "gdy". Na pytanie "jak" odpowiadamy przysłówkiem.
Jezus Maryja!!!!
Czy tam ktoś nie może spuścić groma na Ekoneta?! :)
Jezus Maryja!!!!
Czy tam ktoś nie może spuścić groma na Ekoneta?! :)
"Boże, spuść bombę i zabij tę trąbę"? ;)
Sam się na tym (jak->gdy) co rusz łapię. Nawet nie wiesz, ile razy zmieniam tekst przed zatwierdzeniem. :)
No to zes teraz zamieszal cala krucjate. Nikt juz nic z tego nie pojmie, co, kiedy, i przez kogo jest uwazane za blad. Jezyk potoczny, jezyk literacki, pleonazmy i kalki jezykowe... Groch z kapusta. :lol:
Ja mam dosc na dzis. Zaczynam analizowac kazde slowo przed pomysleniem go. :???::-D
Drogi donkiszocie, to Ty powinieneś wiedzieć jak się walczy z wiatrakami ;)
Ja tylko próbuję poprzeć na miarę swoich skromnych możliwości krucjatę ekoneta. I wcale nie chodzi mi o to, żeby było bezbłędnie, albo żeby każdy ważył każde słowo - istotne jest, żeby nie uważać błędów za coś normalnego, stąd rzeczony przez Ciebie groch z kapustą, po prostu staram się wyjaśnić dlaczego coś błędem jest.
PS. W powyższej mojej wypowiedzi są 4 błędy :), a w tej linijce jeszcze 1 :)
PS. W powyższej mojej wypowiedzi są 4 błędy :), a w tej linijce jeszcze 1 :)
Oczywiście jeszcze nie rozmawialiśmy o interpunkcji. Ciekaw jestem czy Ekonet to też analizuje.
Pamiętam to rozkładanie zdania na lekcji polskiego. Wybaczcie, ale to było 35 lat temu. Nic już z tego nie pamiętam...
donkiszot
11-06-2009, 02:04
Drogi donkiszocie, to Ty powinieneś wiedzieć jak się walczy z wiatrakami ;)
Ja tylko próbuję poprzeć na miarę swoich skromnych możliwości krucjatę ekoneta. I wcale nie chodzi mi o to, żeby było bezbłędnie, albo żeby każdy ważył każde słowo - istotne jest, żeby nie uważać błędów za coś normalnego, stąd rzeczony przez Ciebie groch z kapustą, po prostu staram się wyjaśnić dlaczego coś błędem jest.
PS. W powyższej mojej wypowiedzi są 4 błędy :), a w tej linijce jeszcze 1 :)
Alez ja jestem po tej samej stronie barykady -- a przynajmniej sie staram, choc zdolnosci znacznie mniejsze. Powyzsze napisalem, bo wydaje mi sie, ze sie rozminelismy... ale moze to ja sie gdzies zagubilem w rozkminie: "co jest bledem, a co juz nie".
PS
Poza tym, ze "PS" piszemy bez kropek, to wiecej Twoich bledow nie widze, o ja maluczki. :)
Oczywiście jeszcze nie rozmawialiśmy o interpunkcji. Ciekaw jestem, czy Ekonet to też analizuje.
A jak myślisz? :)
Wracają do kultowego "cofam się do tyłu".
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img223.imageshack.us/img223/5554/39235161.png)
W takim przypadku, opisując ruch (zakładając, że przemieszczałem się tyłem), fraza "Najpierw cofnąłem się w bok, a później do tył" jest prawidłowa? Cofać sie znaczy tylko "przemieszczać się do tył po linii prostej", czy "przemieszczać się do tył" domyślnie w linii prostej.
A jak myślisz? :)
Może podpowiem - traktuje ją dość luźno, np:
Tak dokładnie to ta forma jest niepoprawna
:mrgreen:
Wracają do kultowego "cofam się do tyłu".
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img223.imageshack.us/img223/5554/39235161.png)
W takim przypadku, opisując ruch (zakładając, że przemieszczałem się tyłem), fraza "Najpierw cofnąłem się w bok, a później do tył" jest prawidłowa? Cofać sie znaczy tylko "przemieszczać się do tył po linii prostej", czy "przemieszczać się do tył" domyślnie w linii prostej.
SJP: cofać się - # usuwać się do tyłu, wstecz; ustępować
Już jasne? jak nie to rozwinę: "Najpierw usunąłem się do tyłu w bok, a później do tyłu". Jak Ci to pasuje, to używaj ;)
W bok się można odsunąć, a nie cofnąć.
A żeby już do końca wyjaśnić - "odsunąć się w tył"="cofnąć się"
SJP: cofać się - # usuwać się do tyłu, wstecz; ustępować
Już jasne?
Niekoniecznie. Definicję można różnie interpretować. Kluczowy jest w tym "tył".
"cofać się" = "usuwać (przemieszczać) się do tył"
tył - strona przeciwległa w stosunku do przodu, (...) przestrzeń poza kimś lub czymś
Czyli cała przestrzeń za czerwoną kropką, 180 stopnii.
Czyli "cofnąć się" = "przemieścić się w dowolnym kierunku za siebie".
Poprawiając pierwotną wersje: "Najpierw cofnąłem sie do tył w bok, a później prosto do tył"
Zakładam, że podanie kierunku nie musi być błędem. Domyślnie, jeżeli mówimy - "cofnąłem się" - mamy na myśli ruch albo w kierunku dowolnym (w tył), albo częściej po linii prostej (w tył) - "zrobiłem kilka kroków do tył" - raczej nie po łuku - "cofnąłem się o kilka kroków". Ale jeżeli omawiamy sytuację bardziej skomplikowaną, kiedy kierunki podczas ruchu zmianiały się lub były inne niż domyślny, odnosząc się do definicji "tyłu", możemy usciślic - "cofnij się w bok" - informacja o kierunku jest ważna, np. prowadzimy niewidomego, który musi szybko zejść z jezdni, a tuż za nim stoi latarnia, w innym wypadku, kiedy gramy w warcaby "kiedy Y cofnął się w bok, X powinien cofnąć się prosto". Samo "cofać się do tył", ale w odniesieniu do domyślnego zrobienia kroku w tył czy niepomyślnego wyniku jakiegoś działania, braku rozwoju w danej dziedziny, pogorszeniu się osiągów, jest niepoprawne; bo albo nie dotyczy fizycznego przemieszczania, chodzi tylko sam metaforyczny kierunek wstecz, ewentualnie kiedy fakt przemieszczenia nie wymaga doprecyzowania kierunku czy innego czynnika, tylko poinformowania o samym fakcie.
Może, przed chwilą do tego doszedłem.
Gdy widzę takie konstrukcje, od razu nasuwa mi się przekorne pytanie typu "Czy od pół godziny wznosimy się w dół czy w górę?"
Tu nasuwa mi się przekorna odpowiedz. Jestem spadochroniarzem, ale taka sytuacja mi się jeszcze nie zdarzyła. Znam to jednak z opowieści kolegów. Wpadasz w chmurę burzową, i co? Niby opadasz, a okazuje się że właśnie jesteś 2000 m wyżej niż wysokość, na której wykonałeś zgodne z procedurami odłączenie się od statku powietrznego. :-) Koledzy paralotniarze też by mogli co nieco opowiedzieć.
W tym wypadku już nie opadasz (przemieszczanie się w powietrzu w dół), tylko się wznosisz - oczywiste.
Ale sam fakt ciekawy ;)
"masło maślane" stracilo znacznie na wyrazie od momentu pojawienia sie "masła śmietankowego" (i wielu innych maseł) ;)
Jadł ktoś maślane ciasto maślane? ;)
http://www.fadaboutfood.com/2009/02/buttery-butter-cake.html
"masło maślane" stracilo znacznie na wyrazie od momentu pojawienia sie "masła śmietankowego" (i wielu innych maseł) ;)
Masło o nazwie "maślane" też już istnieje :)
RomanTyźMie w czworakach zbrzuchacił ;)
Nie, powiemy właśnie w Romantyzmie :)
velaskez
11-06-2009, 15:24
Armagedon, jak Boga kocham. Odpuście sobie:-P
Nie, powiemy właśnie w Romantyzmie :)
Faktycznie, ciekawy przypadek. Sprawdziłem w PWN.
Ale to nie całkiem tak. Powiemy "w Romantyźmie", zaś napiszemy "w Romantyzmie".
Faktycznie, ciekawy przypadek. Sprawdziłem w PWN.
Ale to nie całkiem tak. Powiemy "w Romantyźmie", zaś napiszemy "w Romantyzmie".
Ahh, zagapiłem się masz w 100% rację.
miron19j
11-06-2009, 23:18
Nie mamy uniwersalnego wyrażenia które by pasowało do dołu i do góry. Jak w angielskim:
"Are we going up or down?". U nas czegoś takiego nie ma.
mamy, może mało eleganckie, ale zawsze: przemieszczać się.
Określenia spadać, wznosić determinuje kierunek. Zawsze można użyć zwrotu konkretyzującego odpowiedź.
Co tam robicie od pół godziny? Idziemy w górę, płyniemy w dół.
A tak naprawdę - myślę, że ten wątek nikomu nie jest potrzebny. Komu dzisiaj jest potrzebna (w miarę) poprawna polszczyzna? To tylko dla niedzisiejszych frajerów...
A tak naprawdę - myślę, że ten wątek nikomu nie jest potrzebny. Komu dzisiaj jest potrzebna (w miarę) poprawna polszczyzna? To tylko dla niedzisiejszych frajerów...
Dla niedzisiejszych owszem. Ale dlaczego od razu "frajerów"? Ja bym powiedział "utopijnych idealistów".
A właśnie utopijni idealiści kształtowali świat i historię...
Dla niedzisiejszych owszem. Ale dlaczego od razu "frajerów"?
Bo tak się czuję, zwłaszcza dzisiaj.
donkiszot
12-06-2009, 23:57
A tak naprawdę - myślę, że ten wątek nikomu nie jest potrzebny. Komu dzisiaj jest potrzebna (w miarę) poprawna polszczyzna? To tylko dla niedzisiejszych frajerów...
Bodaj Czornyj (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=1509) (nie moge sprawdzic, bo watek wylecial) kiedys pisal ze:
człowiek powinien trzymać się zasad bo i tak nie ma nic lepszego do roboty
Od zawsze byl to dla mnie wystarczajacy powod -- dla poprawnosci jezykowej rowniez. W takim razie "nikomu" -1. :)
Roman K.
13-06-2009, 00:27
Niestety, będzie coraz gorzej. Z tego co się orientuję, w przypadku nowej matury z języka polskiego, za błędną ortografię traci się najmniej punktów. Do tego dochodzi właśnie internet, gdzie nie ma żadnych zasad w pisowni. Co gorsza, młodzież zaczyna operować dadaizmami na płaszczyźnie werbalnej - przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Czy ktoś z Was jest w stanie zrozumieć młodą panienkę przy kasie wypowiadającą kwotę do zapłaty? Ja nie - może pomału głuchnę... Dla mnie brzmi to mniej więcej tak: " czternaście osiemsieciiątwa ".
A tak naprawdę - myślę, że ten wątek nikomu nie jest potrzebny. Komu dzisiaj jest potrzebna (w miarę) poprawna polszczyzna? To tylko dla niedzisiejszych frajerów...
Czuję się niedzisiejszym frajerem :/
Z tego co się orientuję, w przypadku nowej matury z języka polskiego, za błędną ortografię traci się najmniej punktów.
No bez jaj. :shock: Przecież jak świat światem orty zawsze były najcięższym kalibrem jeśli chodzi o błędy. No tak, ale teraz wszyscy są dys... :? Moja dziewczyna ma dys*** (nigdy nie mogę spamiętać które :D) i dzięki ciężkiej pracy oraz pochłanianiu ogromnej ilości książek, na co dzień praktycznie nie robi błędów. Jak się chce to można. Nawet bez uczenia się regułek o "ż" wymiennym, niewymiennym i innych takich.
Ale jest nadzieja - ponoć coraz więcej rodziców czyta dzieciom na dobranoc, może nie ustaną w zachęcaniu do książek jak bobas trochę podrośnie.
Przydałoby się jeszcze, żeby TV przestała promować programy bazujące na dnie intelektualnym, ale na to się już nie zanosi.
A tak poza tym: ekonet, nie poddawaj się! :mrgreen:
Wszyscy mają jakieś dys... O dysgrafii, dysleksji i dysortografii słyszałem. Ostatnio się dowiedziałem, że jest dyskalkulia. Co jeszcze?
Niedługo będzie diagnozowane dysdupie, bo ancymonek na lekcji nie może wysiedzieć...
Wszyscy mają jakieś dys... O dysgrafii, dysleksji i dysortografii słyszałem. Ostatnio się dowiedziałem, że jest dyskalkulia. Co jeszcze?
Niedługo będzie diagnozowane dysdupie, bo ancymonek na lekcji nie może wysiedzieć...
Dysdupie już jest diagnozowane i nazywa się ADHD. W młodszych klasach nauczyciele pozwalają dziecku z "papierami" ADHD chodzić w czasie lekcji...
Pawel.j.m.
13-06-2009, 12:00
Dysdupie już jest diagnozowane i nazywa się ADHD. W młodszych klasach nauczyciele pozwalają dziecku z "papierami" ADHD chodzić w czasie lekcji...
To dodajmy do tego jeszcze DYSMYŚLENIE i będzie można bezkarnie nauczycieli okładać...
Oj... dysmozgowie to choroba bardzo na czasie. I podejrzewam, ze jest zarazliwa.
Bo tak się czuję, zwłaszcza dzisiaj.
I tak ciebie kochamy...mimo, ze nie byłeś na plenerze ;) :D
I tak ciebie kochamy...mimo, ze nie byłeś na plenerze ;) :D
Pudło... ;)
motylanoga
16-06-2009, 11:48
ekonet, uwielbiam Cię :D Masz u mnie piwo (czy co tam chcesz) za całokształt tego wątku.
ekonet, uwielbiam Cię :D Masz u mnie piwo (czy co tam chcesz) za całokształt tego wątku.
Ach, spłoniłem się. Dziękuję! ;)
Ale ja tu nie nadzoruję, wątek żyje swoim życiem. Ja tylko dołączam czasem nowe okazy do pierwszego postu. :)
Ekonet, ja bym jeszcze dorzucił nagminne używanie błędnej formy "dekold" zamiast "dekolt". Normalnie zdziwiłbym się jakby nikomu na forum nigdy się nie przydarzyła taka wtopa. :D
Ciekawy temat :D
Kumpel z pracy w wolnych chwilach zajmuje się wyszukiwaniem analfabetów na allegro, szczególnie tych sprzedających samochody i motocykle... Dziwnym trafem często są to: Opel Calibra i starsze modele BMW. :mrgreen:
oto aktualny "miszcz": http://img23.imageshack.us/img23/1343/new1hjp.jpg
Zauważyłem też często popełniany błąd polegający na pisaniu "nie" łącznie z wszystkim, nawet z czasownikami...
Nie było takich błędów gdy chodziłem do podstawówki.. ;o
miron19j
16-06-2009, 18:10
Ciekawy temat :D
Kumpel z pracy w wolnych chwilach zajmuje się wyszukiwaniem analfabetów na allegro, szczególnie tych sprzedających samochody i motocykle... Dziwnym trafem często są to: Opel Calibra i starsze modele BMW. :mrgreen:
oto aktualny "miszcz": http://img23.imageshack.us/img23/1343/new1hjp.jpg
już ktoś o tym pisał. Takich samochodów jest na Allegro dziesiątki, wszystkie w doskonałym stanie. Więc niektórzy próbują zaskoczyć czymś oglądającego. żeby chwilę zatrzymał się na tym ogłoszeniu. Niektóre błędy są tak oczywiste, że nie sposób ich zrobić, nawet będąc kretynem. To nie dotyczy tylko samochodów.
Zauważyłem też często popełniany błąd polegający na pisaniu "nie" łącznie z wszystkim, nawet z czasownikami...
Nie było takich błędów gdy chodziłem do podstawówki.. ;okiedyś w szkole nauczyciele uczyli, teraz przerabiają program. A najgorsze jest to, że to nie jest wina nauczycieli.. Alf już pisał o tym
Chyba już można dopisać:
"chistoria" i "wachać się" ;(
Chyba już można dopisać:
"chistoria" i "wachać się" ;(
A skąd to wziąłeś?
Może "wachać się" to znaczy tyle, co ożłopać się wachy? ;)
W tym poście podlinkowanym niżej jest kilka ślicznych kwiatków, aż żal poprawiać :mrgreen:
http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1332843&postcount=1
pomuc urzywać przetfornika
W tym poście podlinkowanym niżej jest kilka ślicznych kwiatków, aż żal poprawiać :mrgreen:
http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1332843&postcount=1
pomuc urzywać przetfornika
Dla takich to powinien być pręgierz ortograficzny. :)
Pawel.j.m.
19-06-2009, 10:11
Ja dziś trafiłem na "pułki" w http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=102789&page=7
Ale jak włonczyc ta funkcje wogule napisane jest aby wyłonczyc aparat trzymajac migawke aj przepraszam ale nie rozumiem tego prosze o pomoc tak aby lustro sie podniosło Dziekuje za odp
tego chyba nie było :)))) włączyć, wyłączyć... no i w ogóle...
wiecie co jest najstraszniejsze... myśl, że poprawiając innych samemu strzeli się byka :)))
ostatnio mnie zmiażdżyło :D "leży i kurzy się na puce" :D:D:D
pólka
co ja bym bez swojej pucy zrobił :c nie miałbym gdzie kwiatków trzymać :D
Dobre Paweł :) tak na marginesie...masz fantastyczny avatar !!!
camaxtli85
19-06-2009, 15:39
na gruby błąd trafiłem chwalebnie nie na forum, było to słowo napisane ze słuchu przez chłopaka na kolonii polonijnej, chłopak pochodził z Rumunii, miał polskie korzenie, słowo żółw napisał w takiej formie: rzulf i jak go nie polubić?:D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.