Zobacz pełną wersję : Ciekawsze błędy :>
Blasius.G
21-06-2009, 10:58
Gosc raz wpisywal przy mnie numery telefonow do swojego szefa: Szew 1233445 i do operatora dźwigu: Dzik 2345667
Ten dzik mnie dobil:D
Ogolnie u nas w firmie kierowcy maja jakas dziwna gware. Nawet w wymowie.
Zamiast sworzeń mowia stworzeń, spojler to spoljer, oraz najdziwniejsze ich wymawiaja jeich
"upię tanio cyfrowe body"
Mój hicior na dziś: pocionk. :):):)
RomanZWrocławia
23-06-2009, 10:37
z ostatniej soboty:
Ślub, wyłożona księga pamiątkowa, gdzie goście na wieczną rzeczy pamiątkę umieszczają wpisy.
Na długo zapamiętam ten wielkimi literami podpisany
CHRZESNA
motylanoga
23-06-2009, 10:41
Mój hicior na dziś: pocionk. :):):)
Nie wierzę... Nie wierzę, że można coś takiego wygenerować i nie zauważyć, że coś jest nie tak...
Marta Baranowska
23-06-2009, 10:46
Nie wierzę... Nie wierzę, że można coś takiego wygenerować i nie zauważyć, że coś jest nie tak...
a moze ciapąg?:D
Nie wierzę... Nie wierzę, że można coś takiego wygenerować i nie zauważyć, że coś jest nie tak...
Pewnie masz rację, że nie wierzysz. Ja już zaczynam podejrzewać, że ludzie specjalnie chcą tutaj trafić, i to pomimo anonimowości. Pamiętam podobne wątki na innych forach i obawiałem się tego od poczondku ;)
Moze nie ortograf. blad, ale... :)
przy kolacji corka pyta sie mamy:
- a co tu plywa w herbacie ?
mama:
- a, nic takiego, to tylko pestka od cebuli :)
* Nadmienie tylko, ze to moja cora i moja zona
Sam na własne oczy (jak bum cyk cyk) widziałem cenę za KETCZUP w jakimś sklepie...
Niestety było to w erze w której o aparacie w telefonie to tylko idiota mógł marzyć (telefony na kabelku) więc zdjęcia nie mam :)
z ostatniej soboty:
Ślub, wyłożona księga pamiątkowa, gdzie goście na wieczną rzeczy pamiątkę umieszczają wpisy.
Na długo zapamiętam ten wielkimi literami podpisany
CHRZESNA
A krzesną znasz? :mrgreen:
Ja do dzisiaj pamiętam jak klient wpisał markę samochodu (uwaga! to jego samochód, pisownia oryginalna): "Fort Mondeło". Padłem i popłakałem się ze śmiechu. Dziękuję za uwagę.
Nie wierzę... Nie wierzę, że można coś takiego wygenerować i nie zauważyć, że coś jest nie tak...
Ej, też tak czasem piszę ;oP
A ja widziałem na własne oczy stolarza, który w umowie z klientem napisał "bułazeria" (boazeria).
Albo przygłupa prawie czterdziestoletniego, który święcie jest przekonany, że pisze się "przeczkole" (przedszkole).
Ja do dzisiaj pamiętam jak klient wpisał markę samochodu (uwaga! to jego samochód, pisownia oryginalna): "Fort Mondeło". Padłem i popłakałem się ze śmiechu. Dziękuję za uwagę.
Ostatnio mam okazję często oglądać ogłoszenia i aukcje motoryzacyjne. Uwierz, że taki "Mondeło" czy inne podobne "przekręty" są na porządku dziennym. Nagminne są nawet wyrażenia w stylu: "spszedam", "muj numer telefonu" czy "dzwonic pot numer". Tylko z kilku ostatnich dni mogę zacytować takie kwiatki jak: "Voldzwagen", "bez fkladu finansowego" i "Audi kratro" (quattro) :mrgreen:
...no cóż, pierwsi wychowankowie gimnaziów jeżdżą już samochodami, kończą studia i wychowuję dzieci.
odie83 - gimnaziów, tak :)
Przypomnieliście mi cytat:
- On ma horyzont!;
-Józuś, jego samochód to się Holdzwagen nazywa!"
...no cóż, pierwsi wychowankowie gimnaziów jeżdżą już samochodami, kończą studia i wychowuję dzieci.
;)
Ty też?
;)
Ty też?
(literówka :P )
Nie, bo chyba nie mam jeszcze... ;)
Przed chwila z forum... -> 'trzepa' ;) czyt. trzeba ;)
Myślałem, że już gorzej się nie da...
Niestety myliłem się.
http://www.allegro.pl/item668281732_calibra_ladna_sztuka.html
http://www.allegro.pl/item671454934_vf_750.html
Myślałem, że już gorzej się nie da...
Niestety myliłem się.
http://www.allegro.pl/item668281732_calibra_ladna_sztuka.html
http://www.allegro.pl/item671454934_vf_750.html
O w mordę...
ekonet ciesz się, że nie jesteś moderatorem na allegro. Można trafić z moderowaniem gorzej niz tutaj ;)
ekonet ciesz się, że nie jesteś moderatorem na allegro. Można trafić z moderowaniem gorzej niz tutaj ;)
Jeśli będę niegrzeczny i będę np. jadł cukierki przed obiadem, to mnie tam za karę ześlecie. ;)
A oto dowód na to, że nieznajomość poprawnej pisowni szkodzi: tutaj (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6771638,Jak_nie_znasz_ortografii__to_nie_o kradaj_banku.html).
Cóż - nie zaliczyli swoich zajęć praktycznych z ortografii. ;)
A tak przy okazji - tytuł artykułu też zawiera błąd, często, a nawet nagminnie występujący - zamiast nieprawidłowo "jak nie znasz ortografii..." winno być np. "jeśli nie znasz ortografii...".
Może dodać po lewej jeszcze jeden znaczek "zaraportuj ekonetowi"? ;)
SZOKKKKKKK Jestem porażony twoim pomysłem już piszę do Radia 94 i TVN24
SZOKKKKKKKKKK !
Długo nie wierzyłem w "takie" rzeczy. Tak samo, jak w humor z zeszytów szkolnych. Do czasu, jak koleżanka w LO w klasie humanistycznej (!) napisała na sprawdzianie, że Kołłątaj był kowalem.....
P.
Ps. Chyba jasne, dlaczego był kowalem?;)
miron19j
14-07-2009, 14:57
wczoraj klient zostawił dla mnie kartkę
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img196.imageshack.us/i/im003921800x600.jpg/)
Chyba spacja mu padla ;) o reszcie nie wspomne ;)
motylanoga
14-07-2009, 18:28
Mirek - cudo!
SADPUNK44
15-07-2009, 00:08
Sory,że z komóry,ale na zakupach byłem,a nie w plenerze...:)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/viewer.php?file=lbheu9fsfwbehscb5j1.jpg)
Przypomniało mi się, jak jeszcze w podstawówce pisałem dyktando. Dostałem 5+, wszystkie wyrazy z: rz, ż, ch, h, ó, u, były dobrze, wszystkie trudności dobrze napisałem. Tylko to nieszczęsne "tagże" (także)... :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img158.imageshack.us/img158/7075/new1dfs.jpg)
fot. Łukasz Jakubowski
KaleidoStar
25-07-2009, 01:01
Aierbak? Mam wizję baku pełnego likieru jajecznego.... :D
Ostatnio będąc w Bomi zwróciłam uwagę pani z działu warzywnego,że wstyd trochę,że taki to sklep niby renomowany,a nazwy owoców (i to takie największe tam wydruki) są z błędami. Ale pani chyba się nie przejęła,w związku z czym dalej straszy mnie "pomarańcz luz", "pomarańcz siatka" i... "winogron różowy". A zaraz obok "winogrono zielone".. (gdzie tu logika?)
Na paraganie z Carrefour mam "czekolada studęcka". :>
W tymże sklepie Carrefour wywiesili kiedyś w dziale chemicznym wielką planszę z napisem "odświerzacze". :)
Kiedyś niedaleko mojego domu był sklep wielobranżowy, w którym na półce stało narzędzie z podpisem "wyżynarka". Powiedziałem grzecznie pani, że warto zmienić napis, bo dzieci mogą przeczytać, na co pani, że jest pewna, iż jest prawidłowo napisane. Byłem uparty i za pół godziny przyniosłem pani słownik - co spowodowało, iż pani spąsowiała i zwaliła na córkę nastoletnią, że to ona pisała.
Zaś "winogron" atakuje zewsząd, niestety...
Wracając do forumowego poletka (bo celem wątku jest omawianie błędów na forum) powiem, że ostatnio upolowałem wyraz "wójek". :)
Moze ktos chcial napisac dwojek, ale ukradli d ;) ;)
Ja w podstawówce zrobilam powalający błąd, dostałam za niego taki ochrzan od ojca, że staram się już pisac poprawnie. No własnie, to "już" napisałam "iósz". Ahahaha. :-)
Władca Pixeli
28-07-2009, 04:19
A ja piłem kiedyś taką wodę. Pełna rozkosz. :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img268.imageshack.us/img268/4516/wodamineralna.jpg)
velaskez
28-07-2009, 06:14
A ja piłem kiedyś taką wodę. Pełna rozkosz. :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img268.imageshack.us/img268/4516/wodamineralna.jpg)
Sorry władco, ale nie kumam żartu.
Władca Pixeli
28-07-2009, 06:18
Sorry władco, ale nie kumam żartu.
Niskonacycona.
:mrgreen: hehe... dobre.. dobre..
obecnie Cisowianka okręca folią butelki 1,5 L (gaz, n/gaz i lekki gaz) reklamując pokazy w Radomiu - "MIĘDZYNAROWODE" - "chłit meketingowy" to raczej nie jest, bo jako pracownik tej firmy miałem okazję widzieć minę dyrektora, gdy zobaczył pierwszą dostawę tej folii na magazyn... na zadowolonego to raczej nie wyglądał... :-D
michalp_1
28-07-2009, 07:42
Wchodząc do MM można dostać dowód własności na sprzęt elektroniczny, żeby można było z nim swobodnie podróżować po sklepie, np. przymierzyć pokrowiec, etc. Kiedyś widziałem w postaci: 'Odwarzacz mp3 Samsóg 2gb', żeby było ciekawiej - pomijając 'odwarzacz' telewizory 'Samsunga' wiszą nad informacją :) z telefonem też coś było, ale już nie pamiętam dokładnie treści :)
Przepraszam, ze z obcego forum ale wlasnie przegladalem neta w poszukiwaniu info, az tu nagle dostalem po galach tym...
http://www.motonews.pl/forum/?op=fvt&t=195022&c=0&f=61
Post Turbo11... urwalo mi glowe... wlasnie jej szukam ;)
mishieck
03-08-2009, 09:20
Post Turbo11... urwalo mi glowe... wlasnie jej szukam ;)
Przecież napisał, że się dopiero polskiego uczy. ;)
Władca Pixeli
08-08-2009, 18:18
http://wiadomosci.onet.pl/2022654,11,item.html
Kilka miesięcy temu zastrzelony w Gdańsku "Zachar" złożył śledczym obszerne wyjaśnienia dotyczące sprawy zabójstwa gen. Papały.
http://wiadomosci.onet.pl/2022654,11,item.html
Kilka miesięcy temu zastrzelony w Gdańsku "Zachar" złożył śledczym obszerne wyjaśnienia dotyczące sprawy zabójstwa gen. Papały.
Znaczy dobre medium chłopaki mają.
Przy tym samym odfzorowaniu (np 1:49) perspektywa jest rurzna dla rórznych ogniskchowych bo stojisz f różnych mniejsach do pżedmiotu. OK?
aua...
Właśnie odkryłem, że jeden nabijający posty troll napisał, że "i to był szczał w dziesiątkę". :)
Ten to ma celny narząd. :)
ja usłyszałem niedawno dyskusję dwóch młodych studentów, czy pisze się "dzisiaj" czy "dzisiej" :mrgreen:
Och, tu niedawno jeden się chwalił, że niedługo będzie miał "mgr." przed nazwiskiem. :)
Och, tu niedawno jeden się chwalił, że niedługo będzie miał "mgr." przed nazwiskiem. :)
A humanista chociaż? ;oD
W sumie to moja polonistka w LO mówiła "zrobio", "śpio" itp. Tak, że we wszystko uwierzę...
Taaaa a moja nauczycielka od geografii mawiała: "rozumita?" i "przewietrzcie okno" :)
Rafał_Sz
06-10-2009, 09:59
Widziałem ostatnio na murze taki napis:
HFDP
:mrgreen:
u mnie w LO jedna matematyca mówiła zawsze czysta czydzieści czy.... z góry zaznaczam, że przy innych słowach nie mających związku z 3 nie miała problemów z wymową "trz" np. strzała... lecz sam macham dziesiątki ortów, więc podśmiewywać się nie śmiałem
U mnie na PW jest prowadząca angielski, która ma oryginalną wymowę
np. "think" - [tynk]
:mrgreen:
Photoartbox
06-10-2009, 20:56
A humanista chociaż? ;oD
W sumie to moja polonistka w LO mówiła "zrobio", "śpio" itp. Tak, że we wszystko uwierzę...
Taaaa a moja nauczycielka od geografii mawiała: "rozumita?" i "przewietrzcie okno" :)
A slyszeliscie juz: "na odwrociu koperty"? Tez "pani profesor" z LO. :)
Moja pani od biologii w LO miała zwyczaj mawiać o osobnikach "pci" męskiej / żeńskiej :-)
tutaj macie coś z naszej własnej giełdy:
iii sample z 70-210 moszna?
z tego wątku:
http://nikon.org.pl/showthread.php?t=115616
:mrgreen:
SADPUNK44
08-10-2009, 21:39
A kto z nas,nie słyszał w szkole:"Dzieci,cofnijcie się DO TYŁU!"...:D
taaaa, ja swojego nauczyciela informy w LO uparcie nazywałem "Panie procesorze". A to tylko dlatego, że kieduś na szkolnym apelu pomagał ustawić nas w dwuszeregu i w pewnym momencie zawołał "kochani, zachowajcie spację!". Połowa padła od razu, połowa nie wiedziała co zrobić.
wczoraj bylam na trwajacych 8 godzin wykladach z chorob przebiegajacych w czasie ciazy. Pani profesor w kazde zdanie wplatala ?wyraz? "yyyyyyy", ba! nawet w wyrazy, np. Zaplodniona komorka yyyyy jajowa dociera do macicy po 2-4 dniach i w wyniku yyyyyyy podzialów przekstalca sie w blastoyyyyycyste..
byly tez i nowosci jezykowe: (...) dla dziesieciu tysiecy dzieci bylo juz zbyt pozno.
zaznaczam, ze nie bylo to mowione "z glowy" tylko wszystko CZYTANE z rzutnika!
fzhut :) czyli na wschodzie.. ;)
RomanZWrocławia
13-10-2009, 22:50
Kolega yava1 ze skromniutkim dorobkiem piśmienniczym, a już wychodzi na czoło kwalifikacji do Wielkiej Złotej Legii Ekoneta z liśćmi miłorzębu.
wątek tu: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=1520688#post1520688
a treść nietknięta ręką Korektora jest taka:
"Szanowni Forumowicze...
czy ktoś z Was miał osobiście do czynienia z obudową podwodną marki Nimar (www.nimar.it (http://www.nimar.it) ) ?
poszukuję możliwe najtańszej obudowy do swojej puchy która by działała w miarę dobrze i nie popsuła aparata. Obecnie nawet Ikelite jest dla mnie za drogie. Te z firmy Nimar proponują mi z portem standardowym za 600 e.
w ofercie mają też obudowę do lampy byłyskowej - to wogóle mnie zaskoczyli. Interesuje mnie osoba która trzymała w ręku i fociła pod wodą tą puhą. czy to ma ręce i nog ? nie potrzebuję bardzo dobrego sprzęta. nurkuje od 11 lat. focze od 8 lat na lądzie. Głębokość wystarczy max 30m do focenia. Duży dzięks....
best regards Jaroslav"
Stoi mi przed oczami - za klasykami - ośmioletni okres lądowego foczenia
jakiemu oddawał się Kolega.
donkiszot
14-10-2009, 01:31
po za tym - poza tym
Ciekawostka: dla zapytania "po za tym" google wyszukuje na forum okolo 660 odpowiedzi (http://www.google.com/custom?domains=forum.nikon.org.pl&q=%22po+za+tym%22&sitesearch=forum.nikon.org.pl&sa=Szukaj+Google&client=pub-000000000&forid=1&ie=ISO-8859-2&oe=ISO-8859-2&cof=GALT%3A%23CC9908%3BGL%3A1%3BDIV%3A%23999999%3B VLC%3A8A949E%3BAH%3Acenter%3BBGC%3A000000%3BLBGC%3 ACCE5F9%3BALC%3AFFFF66%3BLC%3AFFCC00%3BT%3AFFFFFF% 3BGFNT%3ACC9908%3BGIMP%3A223472%3BFORID%3A1%3B&hl=pl&s=&securitytoken=1255474471-478e9dfc397cdffe86500403e3901d7bc8df3abd&do=dosearch&quicksearch=1&title=). Wiecej odpowiedzi uzyskuje jedynie (z listy w pierwszym poscie) "poprostu" (~900). Tylko 5 razy czesciej pojawia sie poprawny zapis "poza tym".
po za tym - poza tym
To poprawiam do znudzenia. Oprócz tego:
- "na prawdę",
- "z poza",
- "z pod".
Wszystko to występuje nagminnie.
donkiszot
14-10-2009, 02:01
To poprawiam do znudzenia. Oprócz tego:
- "na prawdę",
- "z poza",
- "z pod".
Wszystko to występuje nagminnie.
Wiem, widze, dziekuje (inni pewnie tez) :). Nie bylo, dopisalem.
Kolega yava1 ze skromniutkim dorobkiem piśmienniczym, a już wychodzi na czoło kwalifikacji do Wielkiej Złotej Legii Ekoneta z liśćmi miłorzębu.
wątek tu: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=1520688#post1520688
Matko Tereso! :shock: Ten zacytowany post to jeszcze nic, ostatni wpis kolegi yava1 wgniotl mnie w ziemie. No chyba, ze sobie jaja robi...
Widziałem ostatnio na murze taki napis:
HFDP
:mrgreen:
Jeżeli myślimy o tym samym to ... leżę i kwiczę...
z naszego forum...
na własne rzyczenie :-?
Ciekawe, czy ta osoba pisała kiedyś kartki urodzinowe z "najlepszymi rzyczeniami"?
Jest na forum nowy użytkownik. Ma aktualnie trzy wpisy. Poniższe cytaty z dwóch z nich:
"W podręczniku Nikon-a radość fotografowania jest napisane że D1x to aparat kturego ce****e dobra jakość obrazu..."
oraz:
"uwżam że taki sprzęd nie powinien nagrywać filmów nie ma to sensu liczy się jakość fotografii"
Chyba zapowiada się ciekawie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i.demotywatory.pl/uploads/995_500.jpg)
Litościwie pominę, czyje to
Dziękuwka
A jak powinno być? :)
"Dziękówka"? Od "Dziękować". No chyba, że się mylę.
A jeśli od "dziękuję"? Przyznam, że sam nie wiem, jak takiego dziwoląga utworzyć...
A jeśli od "dziękuję"? Przyznam, że sam nie wiem, jak takiego dziwoląga utworzyć...
Damn, racja, nie wpadłem na to.
SADPUNK44
21-10-2009, 23:36
A jak powinno być? :)
Powinno być:"dziękuję":mrgreen:Co to za wytwór,silenie się...Albo:"dzięks"...Naraziówka,Panowie!:twisted:
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=1544084#post1544084
używaćie- w tytule i potem w treści posta :)
wiem, że to pomyłka, ale śmiesznie wygląda :)
Wspominałem kilka postów temu o nowym użytkowniku. Ma już 14 postów - z pobieżnego przeszukania dwa kolejne kwiatki:
"Zum do dwóch 2000 to..."
oraz:"...z dwuch wymienionych przez ciebie szkieł lepszy bendzie..."
Autentyk z forum Wagaciezka.com.
jakiś kolor podchodzący pod rzułty
PS. Przepraszam, że z zewnątrz ale nie mogłem się powstrzymać.
Uuu, to rzeczywiście "waga ciężka" ;oD
Powinno być:"dziękuję":mrgreen:Co to za wytwór,silenie się...Albo:"dzięks"...Naraziówka,Panowie!:twisted:
Równie dobrze: nara, pochwa :p
Boryszuk
06-11-2009, 00:56
Autentyk z forum Wagaciezka.com.
jakiś kolor podchodzący pod rzułty
PS. Przepraszam, że z zewnątrz ale nie mogłem się powstrzymać.
Mnie kiedys ojciec nauczyl: "Jak nie wiesz jak napisac żółty, napisz kanarkowy" :)
Właśnie znalazłem:
A ja mialem slonia w karawce...
my w technikum mieliśmy taką zabawę, jak ktoś szedł do tablicy do odpowiedzi, to zaraz gostka zeszyty szły do przeglądu. Najbardziej poszukiwanym był ten od języka polskiego w którym natychmiast pojawiały się wpisy typu "kolenda A.D. 1994 kśonc Maurycy Fzhut-Zahut" za taki wpis stawałeś sie guru :-) pamiętam że tych przekręcanych do bólu wyrazów później funkcjonowało "dziesiontki" ale parę lat minęło wiec uleciało. Jak coś sobie przypomnę, doŻóce :-)
Powinno być:"dziękuję":mrgreen:Co to za wytwór,silenie się...Albo:"dzięks"...Naraziówka,Panowie!:twisted:
Był taki kawał apropos... ksiądz chciał być trendy, wchodząc na lekcje religii palnął "pochwa"
dominikmiz
10-11-2009, 17:06
(...)Kiedyś niedaleko mojego domu był skleb wielobranżowy, w którym na półce stało narzędzie z podpisem "wyżynarka"(...).
Myśle ,że to pomyłka ale...:D
(...)Skoro korpus jest uszczelniony to nie powinien wpuścić do środka ani wody, ani kuszu, ani piachu, ani błota (i innych ciał obcych).
Jeżeli błoto wleciało przz "guziczki" tzn. że wadliwe były uszczelki pod nimi. Co innego jak błoto wpadło od strony bagnetu(...)
Przyganial kociol garnkowi :D
[...]a tak wogule to moim zdaniem ona wogule nie ma pojęcia o zdjęciach...
dominikmiz
10-11-2009, 17:30
Tak myślałem ,że to wyciągniecie tu:D
Zawsze do uslug ;)
Jak to było? Aha - złośliwiec! :)
Ale fajnie! :)
Ale jaki mily zlosliwiec, nie? ;)
Fortaigne
10-11-2009, 18:16
dosyć często forumowicze piszą "nie ostry"...
Ale jaki mily zlosliwiec, nie? ;)
Na to czekałem. :)
No nie moglem Cie zawiesc Krzysiu — Ty moj mily zlosliwcu :mrgreen:
ehh wy misie nie dobre ;)
A nie "niedobre"? ;o>
"Nie dobre" sugeruje, że za chwilę pojawi się zdanie przeciwstawne w stylu "nie dobre, ale..."
no masz, złapany i to w takim wątku! Hańba ;(
buahahahaha*
*demoniczny śmiech
Fortaigne
13-11-2009, 00:20
może jakaś opcja z automatu, która nie pozwoli wyemitować posta z błędami ? niektórych postów nie da się czytać :)
może jakaś opcja z automatu, która nie pozwoli wyemitować posta z błędami ? niektórych postów nie da się czytać :)
Ta, chcesz puścić ekoneta z torbami?
SADPUNK44
15-11-2009, 01:51
Bardzo zwracam uwagę,na to,jak piszę,czasami przedkłada się to,na to:co piszę:mrgreen:.A serio,gdy czytam posty z takimi kupami,jak:wzięłem,ktury,rużne,,to w brzuchu,robi mi się takie:rrrr:mrgreen:
Ta, chcesz puścić ekoneta z torbami?
Byle były pełne, to - proszę bardzo. :)
Bardzo zwracam uwagę,na to,jak piszę,czasami przedkłada się to,na to:co piszę:mrgreen:.A serio,gdy czytam posty z takimi kupami,jak:wzięłem,ktury,rużne,,to w brzuchu,robi mi się takie:rrrr:mrgreen:
Ale spacji po przecinkach nie używasz, misiu kolorowy. :>
SADPUNK44
15-11-2009, 13:26
Ale spacji po przecinkach nie używasz, misiu kolorowy. :>
Racja!:mrgreen:
Ta, chcesz puścić ekoneta z torbami?
Ekoneta to nawet automat nie pokona :-D
SADPUNK44
15-11-2009, 23:53
Ekoneta to nawet automat nie pokona :-D
Ba, Ekonet zawstydził nawet Turbodymomana...:mrgreen:
Ba, Ekonet zawstydził nawet Turbodymomana...:mrgreen:
Oczywiście :mrgreen:
Ba, Ekonet zawstydził nawet Turbodymomana...:mrgreen:
Turbodymoman znalazl w wyrazie 5-cio literowym 4 bledy, ekonet zawstydzil Turbodymoman'a — znalazl 7 :mrgreen:
SADPUNK44
16-11-2009, 01:26
Turbodymoman znalazl w wyrazie 5-cio literowym 4 bledy, ekonet zawstydzil Turbodymoman'a — znalazl 7 :mrgreen:
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:...Zbanują nas...:mrgreen:
A nieh tam... zalorzymy se nofe kąta :D:D:D
ekonet — oddychaj gleboko... policz do 10... Lepiej? ;)
SADPUNK44
16-11-2009, 02:17
A nieh tam... zalorzymy se nofe kąta :D:D:D
I bendziemy sami sobie sterem,rzeglarzem i okrentem...:mrgreen:
A ja bende sterofał rzagufkom... :)
Ufff... Musiałem poluzować stringi.
"Dostałem perfum"... No ludzie, litości :P
"Dostałem perfum"... No ludzie, litości :P
Od wielu lat udzielam się w Oriflame i "ten perfum" nie robi już na mnie wrażenia. :)
SADPUNK44
26-12-2009, 01:32
Od wielu lat udzielam się w Oriflame i "ten perfum" nie robi już na mnie wrażenia. :)
To jest nic, ja bardzo często słyszę "perfuny"...To jest tragedia...:mrgreen:
grajnert
31-12-2009, 14:03
Z forum serwisu aukcyjnego:
".... powinni wiedzieć o klijętach z Nigerii"
To jak może być z poza tego forum to kilka 'kfiatkuf' z forum plemienia, z gry na plemiona.pl. :)
"barco bym chcial ale to wodz decyduje chcialbym muc zapraszac innych do plemienia"
"dajmy sobie gadu-gadu bendziemy mogli tez tak sie porozumiewywac a tak pszyokazi moje to"
"jasiu jest na lekcji geografi pani pyta jasia gdzie lezy kuba w luszku bo jest chory heheheheheeheheheheheeh"
"nazywam sie jarek mam 13 lat bardzo lubie plemiona alegram terz w ikariam gta sa sa-mp (multiplayer) ogulnie to najlepiej sie nie ucze no i to o sobie pozdro narka:P:P:P"
Z naszego podwórka - "haotycznie".
Boryszuk
31-12-2009, 19:09
To i ja dorzuce. Zaczerpniete z forum motoryzacyjnego, na ktorym sam jestem moderatorem... Temat dotyczy awarii stacyjki.
Chcąc odblokować kluczyk nie chce mi sie juz przekręcić.
Prawda jest taka, że w szkołach nie uczą języka polskiego. Wbijane są do głowy gramatyka, wałkowane są lektury, dlaczego Wokulski w Łęckiej był zakochał się. I to nie od dziś. Stylistyka? A tego uczą w szkole? Zasad ortografii, trochę interpunkcji. Dzieci mało czytają, dodatkowo wszelakie serwisy typu fotka.pl, czaty, blogi "óczom" ortografii. Doborem lektur w szkołach nadal jesteśmy w połowie ubiegłego wieku, no może nie ma tyle wychwalania słońca słońc. Nasza Szkapa, Lalka, Chłopi są to książki abstrakcyjne dla dzisiejszej młodzieży. Pozytywizm przez cały PRL miał się dobrze w lekturach szkolnych, bo Konopnicka, Prus pokazywali biedę, co można było ładnie połączyć z kapitalizmem. W efekcie dużo lektur pozytywistycznych przetrwało do dzisiaj w spisie. Jak się ma Kamizelka do świata, w którym dziś żyjemy tego nie wie chyba nikt. Taki dobór lektur powoduje, że dzieci niechętnie czytają, co potem przekłada się na umiejętność pisania i mówienia.
Czy to jest normalne, że dopiero na studiach miałem porządne zajęcia z języka polskiego? I to nie były przelewki. Kolokwium było bardzo trudne. Tylko tego powinno się uczyć w gimnazjum, w liceum. Nauczyciele podkreślają w wypracowaniach akapity z adnotacją styl, ale czy tłumaczą dlaczego jest źle? Bez zmiany w programach nauczania nie nastąpi poprawa. Interpretacja wierszy, co autor chciał powiedzieć przez, to wszystko przydaje się nielicznym, poprawne pisanie wszystkim.
jackrabbit
01-01-2010, 17:58
jak ktos nie lubi czytac to szkola go do tego nie zmusi, tu rodzice powinni zaciekawic takiego 3-4 latka zeby zaczal czytac
ja tam lektury szkolne to omijalem szerokim lukiem, przez cala podstawowke wypozyczylem jedna ksiazke ze szkolnej biblioteki przez co wychowawczyni mowila mojej mamie "pani syn nic nie czyta"
a to nie moja wina ze jak nas zmuszali do czytania "janka muzykanta" to ja wolalem Ludluma i MacLeana :mrgreen:
W szkołach z 3 razy do roku nauczyciele zrobią dyktando z którego ponad połowa klasy dostanie oceny niedostateczne i potem jest oburzenie, że dzieciaki nie czytają i popełniają błędy. Nauczyciele zamiast zachęcać to zniechęcają. A jeżeli chodzi o wiersze to pytanie ,,co autor miał na myśli" jest moim zdaniem co najmniej śmieszne.
@bognik - mogłabyc rozwinąć ta mysl cd. mysli autora??
Chodzi Ci o ,,co autor miał na myśli?" czyli interpretowanie wierszy?
Nienawidzę i nienawidziłem interpretowania wierszy. Kto takie rzeczy wymyśla.. A jak autor był narąbany jak szpak i pisał co mu do głowy wpadło? :-)
Ja nie lubię wierszy, zapewne przez zmuszanie do ich interpretacji czego również nie lubię. Z mojego rozumowania wynika, że nieważne co byśmy o wierszu napisali, to będzie to dobrze. Co autor miał na myśli wie tylko on sam więc te wszystkie klucze odpowiedzi nie mają sensu. Uważam, że w szkole na języku polskim powinno się stawiać nacisk na pisanie czy poprawne wypowiadanie się. Wśród uczniów stylistyka, interpunkcja i ortografia leżą zupełnie. Nauczyciele czytając wypracowania denerwują się i za karę przeprowadzają dyktanda. To nie jest wyjście z sytuacji.
Masz rację. Program jest oderwany od rzeczywistości. Przede wszystkim poprawność stylu formy i treści a nie wiedza odtworzeniowa w dziwnym zakresie.
Zdaję sobie sprawę, że ja też popełniam błędy ale są to błędy wynikające z niewiedzy. Przez całe liceum miałam wałkowane interpretowanie wierszy (bo moja polonistka jest w nich zakochana) więc teraz mam problemy np. ze stylistyką. Dobrze, że z ortografią nie jest najgorzej.
Bo dużo forum czytasz a tu porządku pilnuje ekonet ;-)
KaleidoStar
03-01-2010, 00:50
Ekonet,coś dla Ciebie :D
<Secha>tam na dole strony pisze, że flasha trzeba zainstalować
<Łysy>tam jest "napisane"...
<Secha>ekran odświeża się z częstotliwością 75Hz, więc pisze!
Prawda jest taka, że w szkołach nie uczą języka polskiego. Wbijane są do głowy gramatyka, wałkowane są lektury, dlaczego Wokulski w Łęckiej był zakochał się. I to nie od dziś. Stylistyka? A tego uczą w szkole? Zasad ortografii, trochę interpunkcji. Dzieci mało czytają, dodatkowo wszelakie serwisy typu fotka.pl, czaty, blogi "óczom" ortografii. Doborem lektur w szkołach nadal jesteśmy w połowie ubiegłego wieku, no może nie ma tyle wychwalania słońca słońc. Nasza Szkapa, Lalka, Chłopi są to książki abstrakcyjne dla dzisiejszej młodzieży. Pozytywizm przez cały PRL miał się dobrze w lekturach szkolnych, bo Konopnicka, Prus pokazywali biedę, co można było ładnie połączyć z kapitalizmem. W efekcie dużo lektur pozytywistycznych przetrwało do dzisiaj w spisie. Jak się ma Kamizelka do świata, w którym dziś żyjemy tego nie wie chyba nikt. Taki dobór lektur powoduje, że dzieci niechętnie czytają, co potem przekłada się na umiejętność pisania i mówienia.
Czy to jest normalne, że dopiero na studiach miałem porządne zajęcia z języka polskiego? I to nie były przelewki. Kolokwium było bardzo trudne. Tylko tego powinno się uczyć w gimnazjum, w liceum. Nauczyciele podkreślają w wypracowaniach akapity z adnotacją styl, ale czy tłumaczą dlaczego jest źle? Bez zmiany w programach nauczania nie nastąpi poprawa. Interpretacja wierszy, co autor chciał powiedzieć przez, to wszystko przydaje się nielicznym, poprawne pisanie wszystkim.
Tylko co jest lektura dopasowana do dzisiejszych czasow? "Wojna polsko-ruska"?
Mamy przesyt pozytywizmu i romantyzmu, zgadzam sie. Brakuje w programie choc odrobiny porzadnej, inteligentnej fantastyki (Hobbit w podstawowce jest IMHO za wczesnie, a i tak jest opcjonalny, a Lem jest IMHO niereprezentatywny), brakuje w podstawowce i gimnazjum porzadnych kryminalow i literatury przygodowej (IMHO kanon lektur w podstawowce powinien skladac sie z pozycji niezbyt ciezkich i nudnych, powinien zachecac do czytania, a nie odrzucac "smutami"), ogolnie brakuje literatury lzejszej. Za to mamy kwiatki w stylu Chlopow i Lalki w calosci - no na cholere to komu? Fragmenty by spokojnie wystarczyly, a bylaby szansa, ze wiekszosc to przeczyta, zamiast opedzic sie streszczeniem. Tak samo jedna nowela pozytywistyczna by wystarczyla, zeby zaprezentowac owczesnie panujace trendy literackie.
A tak w ogole, to IMHO "jezyk polski" jako przedmiot sie kupy nie trzyma i wartoby go rozdzielic na dwa. Jeden, skupiajacy sie na nauce poprawnego poslugiwania sie jezykiem ojczystym, z odrobina tylko literatury w charakterze przykladow. Drugi zas, nazwijmy go "literatura i sztuka", skupialby w sobie historie literatury wraz z elementami muzyki i historii sztuki. Proporcje miedzy tymi przedmiotami powinny sie zmieniac - w podsatwowce powinien miec przewage ten pierwszy, zeby nauczyc dzieciaki dobrze pisac i czytac, a drugi winien sluzyc tylko zacheceniu do czytania. W gimnazjum na poczatku proporcje powinny byc mniej-wiecej po rowno, w kojenych klasach akcent powinien sie przesuwac coraz bardziej w strone literatury i sztuki. W liceum zas zajecia z gramatyki powinny juz byc szczatkowe, cala para powinna isc w kulture (w koncu 11 lat na nauke gramatyki to az nadto).
Tak samo sposob nauczania hisotrii powinien sie zmienic - mniej skupic sie na tym kiedy co sie dzialo, a bardziej zwrocic uwage na ciagi przyczynowo-skutkowe w historii dziejow. Daty sa kwestia drugorzedna, pamietac sie winno kilka najwazniejszych, reszte mozna sobie sparwdzic w encyklopedii czy Internecie. Wieksze znaczenie ma, ze zrobiono tak i tak, wyniklo z tego tamto, dlatego, ze owamto. Nie tylko "co sie stalo?" ale przede wszystkim "dlaczego sie stalo?" i "jak do tego doszlo?"
A juz kompletnym kuriozum jest dla mnie batalia o mature z matematyki... Jak mozna w dobie wszechogarniajacej technologii nie umiec liczyc? Chodzi potem taka niedojda po ziemi, gowno rozumie z otaczajacego swiata, i jeszcze z duma oznajmia, ze on jest "humanista", jakby to bylo usprawiedliwieniem dla niewiedzy i nieumiejetnosci myslenia.
Na studiach technicznych sa przedmioty powszechnie zwane odchamiaczami - jakies filozofie, prawo, ekonomia itp.
Od dawna twierdze, ze w podobnym tonie na studiach humanistycznych powinny pojawic sie uchamiacze - elementy fizyki, zagadnienia zwiazane z funkcjonowaniem urzadzen codziennego uzytku, moze nawet czysto praktyczne sprawy w stylu "jak naprawic kran". Nie musza to byc doglebne zajecia wyczerpujace cala wiedze z tematu i wymagajace solidnego przygotowania matematycznego, wystarczy przedstawienie najwazniejszych elementow zagadnienia (np. do opisu dzialania mikrofalowki nie trzeba wykladac calosci teorii pol elektromagnetycznych). Co prawda indagowani w tej kwestii humanisci patrzyli sie na mnie z przerazeniem godnym dobrego horroru,a le to tym bardziej utwierdza mnie na stanowisku, ze takie zajecia sa potrzebne.
Zdaję sobie sprawę, że ja też popełniam błędy ale są to błędy wynikające z niewiedzy. Przez całe liceum miałam wałkowane interpretowanie wierszy (bo moja polonistka jest w nich zakochana) więc teraz mam problemy np. ze stylistyką. Dobrze, że z ortografią nie jest najgorzej.
Tez nienawidzilem interpretacji wierszy, szczegolnie, ze mialem w liceum polonistke zywcem wyjeta z Gombrowicza i jego "Slowacki wielkim poeta byl". Jak kiedys na lekcji zapytany "co autor mial na mysli" (wiersza nie pomne, wybaczcie) stwierdzilem, ze "w trakcie pisania to co najwyzej zawartosc obecnie oproznianej butelki i lokalizacje nastepnej", to myslelm, ze mnie pobije :P Dopiero w 4. klasie liceum dostalismy normalnego poloniste, ktory oczekiwal od nas wyrazania wlasnych opinii wraz z sensowna argumentacja.
a co do interpretacji wierszy to ostatnio w "Trójce" chyba słyszałem, że W.Szymborska napisała chyba maturę z polskiego właśnie z "analizy i interpretacji" jej wiersza i została "anonimowo oczywiście" oceniona "z klucza" - i uzyskała procentową ocenę - 60%..
Boryszuk
03-01-2010, 01:33
a co do interpretacji wierszy to ostatnio w "Trójce" chyba słyszałem, że W.Szymborska napisała chyba maturę z polskiego właśnie z "analizy i interpretacji" jej wiersza i została "anonimowo oczywiście" oceniona "z klucza" - i uzyskała procentową ocenę - 60%..
to jest urban legend.
Szymborska to urban legend, ale Sosnowski juz nie:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/article373641/Bo_autor_nie_wiedzial_co_mial_na_mysli.html
miron19j
03-01-2010, 02:18
Tez nienawidzilem interpretacji wierszy, szczegolnie, ze mialem w liceum polonistke zywcem wyjeta z Gombrowicza i jego "Slowacki wielkim poeta byl". Jak kiedys na lekcji zapytany "co autor mial na mysli" (wiersza nie pomne, wybaczcie) stwierdzilem, ze "w trakcie pisania to co najwyzej zawartosc obecnie oproznianej butelki i lokalizacje nastepnej", to myslelm, ze mnie pobije :P Dopiero w 4. klasie liceum dostalismy normalnego poloniste, ktory oczekiwal od nas wyrazania wlasnych opinii wraz z sensowna argumentacja.
a nie chodziłeś przypadkiem do XIII ?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
ja też miałem taką, która wiedziała najlepiej, co autor miał na myśli. A jak nie wiedziała, to posiłkowała się opracowaniem prof. Xsińskiego. "Bo profesor ... napisał..." Wrrr
z tym, że ta przyszła do nas w 4 klasie i nie była w stanie już nad nami zapanować. Kolega na podobne pytanie odpowiedział "a kto tam go wie. Może był na haju i sam nie wiedział, co ma na myśli". U poprzedniej polonistki można było powiedzieć, że słońce jest różowe w zielone ciapki. Byle poprzeć to rozsądną argumentacją.
Ta moja odeszla od nas w 3. klasie, wiec jesli jestes z rocznika 82, to jest szansa, ze to ta sama ;) Trojanowska sie zwala.
Ależ panowie, do odnajdywania starych znajomych ze szkoły to jest inny serwis. :mrgreen:
Znajomych? Wypluj to slowo, zatruwala mi baba zycie przez prawie cale liceum... ;)
z kąd brał rolki i czy nie miał problemów z gramaturgia płucien.
Kwiatek z ostatniej chwili ;) :)
Takich kwiatków na forum jest mnóstwo :) Choćby przed chwilą, natknąłem się na jednego:
[...] jak wogóle coś takiego jest bedzle z kształtem różnych okólarów [...]
Niestety ekoneta mamy tylko jednego. A może stety... ;) :twisted:
costi, nie pisz takich postów... Napracujesz się, nawymyślasz, pięć razy poprawisz, osiem razy sprawdzisz, tylko po co? Po to, żeby przeczytały go 4 osoby? No, może pięć, bo i ja przeczytałem ;)
A tak na poważnie, to statystyczny obywatel ma problem z przyswojeniem informacji, której objętość przekracza DWIE linijki. Moim skromnym zdaniem wynika to z faktu, że młodzi ludzie nie czytają - zgadzam się ze wszystkimi, którzy tą opinię przede mną już wygłosili. Wszechobecny przekaz audiowizualny (między innymi) - a więc zarówno telewizja, jak i internet czy wszelakie urządzenia typu konsole - powoduje, że są przekonani o kompletnym braku przydatności książek. Generalizuję, niech nie obrażają się ci, którzy potrafią korzystać ze wszystkich dobrodziejstw XXI wieku z głową.
A teraz bardzo na poważnie. Spotkałem się już - w różnych okolicznościach - z ludźmi wykształconymi, inteligentnymi, dobrze sytuowanymi, w których domach nie było ANI JEDNEJ książki! Wyobrażacie sobie? I jak ich dzieci mają mieć wpojony odruch sięgania po słowo pisane w objętości większej niż "Janko muzykant" albo "Antek"?
PS. Też mam alergię na błędy, zwłaszcza ortograficzne ;)
A teraz bardzo na poważnie. Spotkałem się już - w różnych okolicznościach - z ludźmi wykształconymi, inteligentnymi, dobrze sytuowanymi, w których domach nie było ANI JEDNEJ książki! Wyobrażacie sobie? I jak ich dzieci mają mieć wpojony odruch sięgania po słowo pisane w objętości większej niż "Janko muzykant" albo "Antek"?
Od Antka z dala - mój młodszy syn ma tak na imię i objętość ma przyzwoitą. ;)
No to też poważnie teraz...
W Lubinie, gdzie się wychowałem, na pierwszym czy drugim piętrze mieliśmy sąsiadów, do których matka moja kiedyś poszła w jakiejś sprawie na chwilę. Mieszkanie, jak na czasy przełomu Gierka i Jaruzela, dosyć wypasione - pokaźna biblioteczka z rzędami pięknie oprawionych książek. Matka podeszła, by zobaczyć tytuły - a tytuły dziwne, autorzy nieznani. Zahaczyła palcem jedną książkę, by wyjąć - i wysunął się cały rząd: to były tylko atrapy! Macie pojęcie?! To jest dopiero obłuda i udawanie kogoś, kimś się nie jest! Niepojęte...
Też znam parę domów, gdzie jedyną książką jest instrukcja obsługi samochodu. Takich ludzi trzeba się bać.
Matka podeszła, by zobaczyć tytuły - a tytuły dziwne, autorzy nieznani. Zahaczyła palcem jedną książkę, by wyjąć - i wysunął się cały rząd: to były tylko atrapy! Macie pojęcie?! To jest dopiero obłuda i udawanie kogoś, kimś się nie jest! Niepojęte...
Nie znasz się. To była tajna dźwignia otwierająca ukryte drzwi do podziemnej biblioteczki, zawierającej bezcenne dzieła literackie i rękopisy mistrzów pióra. Mama nie mogła Ci tego powiedzieć bo to tajemnica była :D
(post do skasowania)
Polecam: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1585 ;)
donkiszot
06-02-2010, 01:17
(post do skasowania)
Polecam: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1585 ;)
Wszystko się zgadza. U nas panują doktrynalne zasady. :D
Znajomy "nowobogacki" prezes firmy telekomunikacyjnej przeznaczył duża część głównego pokoju na biblioteczkę. Kiedy pokazywał nam świeżo ukończone dzieło - rzędy wykonanych "pod wymiar" regałów z pustymi półkami, powiedział:
- Teraz tylko trzeba dokupić jakiś książek...
Ekonet - mój młodszy też Antek.
velaskez
18-02-2010, 22:28
Znam dom, gdzie jedyną książką była 8 tomowa encyklopedia. Koszmar.
Znam dom, gdzie jedyną książką była 8 tomowa encyklopedia. Koszmar.
To i tak sporo, bo są domy, w których jedyną książką jest książka serwisowa do samochodu. :)
w rzeczy samej.. rozmawiam z wieloma modelkami w wieku 18-24l , ich towarzyszami, i zasadniczo srodowisko 17-24 nie jest mi obce.. norma to tekst "musze wypozyczyc film bo robimy lekture jakas tam". Nie czyta sie ksiazek, bo do dojscia do konkluzji majacych byc celem leksji opartych o dana lekture w oparciu o ksiazke to strata czasu, to samo bedzie gdy obejrzy sie film i posiadzie sie ogol czy tam zarys historii , potem opracowanie i coz trzeba wiecej. I jest podobnie w wielu dziedzinach. A potem mamy poslow, prezesow i innych vipow ktorych zal sluchac. Pokolenie inteligencji tej zwlaszcza miedzywojennej przewraca sie w grobie chyba z ich fajna dzentelmenska ornamentyka lingwistyczna. A gdy ubozeje zasob slownictwa i zasob mozliwych form jego wykorzystania to niestety ale ubozeje i dusza czlowieka. Ot i takie mam zdanie.
Boryszuk
20-02-2010, 10:09
Nie czyta sie ksiazek, bo do dojscia do konkluzji majacych byc celem leksji opartych o dana lekture w oparciu o ksiazke to strata czasu, to samo bedzie gdy obejrzy sie film i posiadzie sie ogol czy tam zarys historii , potem opracowanie i coz trzeba wiecej.
...
:lol:
No tak... nie wiem jaki wpływ na leksję mają lektury, filmy i dojście do konkluzji, ale ja to ciemny jestem.
konkluzji majacych byc celem leksji opartych o dana lekture
Co prawda nie wiem, co to są "leksje", ale jeśli chodzi o lektury, to mój polonista w szkole średniej miał bardzo prostą metodę egzekwowania wiedzy z lektur - otwierał książkę na chybił-trafił, czytał z niej kilka zdań, wskazywał na kogoś z nas i padała krótka piłka typu "kto do kogo i o czym mówi?". Nie było szans - jeśli ktoś nie przeczytał, miał pałę. I litości nie było. Zaś dyktanda budziły grozę (nie moją) i były rozgrywane w 15 minut razem ze sprawdzeniem i zdeptaniem szczególnych matołów.
Właśnie upolowałem kolejny rarytas: "strzegół".
Jestem pod wrażeniem!
:)
Co prawda nie wiem, co to są "leksje", ale jeśli chodzi o lektury, to mój polonista w szkole średniej miał bardzo prostą metodę egzekwowania wiedzy z lektur - otwierał książkę na chybił-trafił, czytał z niej kilka zdań, wskazywał na kogoś z nas i padała krótka piłka typu "kto do kogo i o czym mówi?". Nie było szans - jeśli ktoś nie przeczytał, miał pałę.
Ja nawet po przeczytaniu bym na tak zadane pytanie nie odpowiedział.
W ogóle taka forma testowania podchodzi mi pod "co autor ma na myśli". Tłuczemy lekturę aż do bólu, bez wyjaśniania o co właściwie chodzi i czemu tak, a nie inaczej.
A przyznam się bez bicia, że lektury czytałem wyrywkowo. Po prostu - coś mi nie podchodziło, olewałem.
A że szczerze nienawidzę polskiego romantyzmu, na maturę poszedłem nie przeczytawszy m.in. "Dziadów".
Nie zmienia to faktu, że znam pi razy oko treść i sens dramatu, rozpoznaję kulturowe odniesienia we współczesnej twórczości, itp.
I zgadzam się z Eliotem, który w eseju "Tradition and the Individual Talent" jasno powiedział, że twórczość nie powstaje w próżni, tylko ze świadomością całego "bagażu" jaki niesie ze sobą dana sfera kulturowa. Jak ktoś nie będzie chciał zrozumieć, to nie zrozumie i wołami się go nie zaciągnie. Pozostali sobie poradzą.
Boryszuk
28-02-2010, 22:04
ja wiem, że to miały byc błędy użyszkodników forum, ale nie mogę sie powstrzymać. Rozłożyło mnie to na cycki...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201002/1267387141_by_Arus86_500.jpg)
Ja nawet po przeczytaniu bym na tak zadane pytanie nie odpowiedział.
W ogóle taka forma testowania podchodzi mi pod "co autor ma na myśli". Tłuczemy lekturę aż do bólu, bez wyjaśniania o co właściwie chodzi i czemu tak, a nie inaczej.
A tu właśnie jesteś w błędzie - bo mój ukochany profesor był jak najdalszy od "co poeta miał na myśli"... Zawsze ośmieszał takie podejście większości nauczycieli do tematu. Nie było "przerabiania podręcznika", nie było kurczowego trzymania się planu. Był za to teatr, prasa literacka i kulturalna, dyskusje i polemiki, umiejętność kunsztownego dyskutowania i bronienia swoich racji - nawet w sytuacji, gdy się dryfowało z dala od tematu.
To i tak sporo, bo są domy, w których jedyną książką jest książka serwisowa do samochodu. :)
Ja znam takie, w których jedyną jest telefoniczna na CD ;)
Mam cóś z walczącego z wiatrakami, to zmuszam dzieciaki do czytania książek historycznych - każdy musi zaliczyć 1 lekturę w półroczu (okres i tematyka dowolna). Później sprawdzam czy przeczytał, a że zdecydowaną większość sam czytałem, to wyłapuję oszustów, stawiam pały bez możliwości poprawy i dodatkowo jadę po sprawowaniu :twisted: Efekty jednak są, bo wśród rzeszy nieczytatych znalazło się kilkoro, którzy zaczęli czytać i zaliczać lektury dodatkowo (poza obowiązkowymi). :mrgreen:
A tu właśnie jesteś w błędzie - bo mój ukochany profesor był jak najdalszy od "co poeta miał na myśli"... Zawsze ośmieszał takie podejście większości nauczycieli do tematu. Nie było "przerabiania podręcznika", nie było kurczowego trzymania się planu. Był za to teatr, prasa literacka i kulturalna, dyskusje i polemiki, umiejętność kunsztownego dyskutowania i bronienia swoich racji - nawet w sytuacji, gdy się dryfowało z dala od tematu.
W takim razie ma u mnie piwo i uścisk dłoni prezesa. :)
W Instytucie Anglistyki mamy trochę prawdziwych pasjonatów, nawet jak zajęcia były kompletnie o niczym (teoria krytyki literackiej, na przykład) to i tak chodziło się na nie z radością. I o to chodzi. :mrgreen:
Boryszuk
09-03-2010, 22:03
Również popieram decyzje sądu, zresztą jak i wielu znanych mi zawodowych kierowców. Zapewne tóż po pozytywnej decyzji sądu w tej sprawie, wiele osób skusiłoby się na wiele tańsze sprowadzone z Wielkiej Brytani auto, a poprzez to nastałby niezły harmider na naszych zmęczonych drogach.
Tóż do żens? :mrgreen:
A ja mam coś śmiesznego, właśnie upolowałem na naszej giełdzie:
"Sprzęt nie nosi śladów użydkowania i jest praktycznie nowy".
:):):)
Tóż do żens? :mrgreen:
W Brytani. ;)
Boryszuk
09-03-2010, 22:51
A ja mam coś śmiesznego, właśnie upolowałem na naszej giełdzie:
"Sprzęt nie nosi śladów użydkowania i jest praktycznie nowy".
:):):)
To jakiś antysemita pewnie... Gazem go, tfu, banem...
W Brytani. ;)
? edit: doczytałem :P
slawek213
09-03-2010, 23:32
To jakiś antysemita pewnie... Gazem go, tfu, banem...
? edit: doczytałem :P
Szczyt cynizmu i pogardy dla słabszych. Z uśmiechem na twarzy dokopac leżącemu. Brawo!
Boryszuk
09-03-2010, 23:42
Szczyt cynizmu i pogardy dla słabszych. Z uśmiechem na twarzy dokopac leżącemu. Brawo!
...i papierosa jeszcze strzepnąć nad głową, o! Taki ze mnie zimny drań!
Jako że, jak wcześniej zapowiadałem, nie znęcamy się, dokonałem edycji, a okaz został bez imienia twórcy. :)
Po ostatnich przykładach (strzegół?!) to przeciętne, choć też ciekawe:
facet nie może zaprezentować w miare dobrego produktu, a chce go sprzedać
i to moim zdaniem jest beszczelność
a że ryszkut tak zareagował na beszczelność ...
Boryszuk
16-03-2010, 01:32
szczelny czy nieszczelny to sprawa hydraulika :mrgreen:
motocyklista zginol
Zresztą końcówki w naszym języku jakoś chętnie są przekręcane. Notorycznie na forum obserwuję zastępowanie końcówki "-om" za pomocą "-ą", przykłady wymyślone:
- powiedział modelką, że to dobry pomysł
- odpowiedział policjantą
- Tym obiektywą
Jakoś mnie denerwuje ta forma. Podobnie jak odwrócona forma prezydencka: "takom", "Polskom", "zbudowanom". Do tego nieumiejętna pisownia razem lub rozdzielnie niektórych wyrazów - argh! Powiem szczerze, że od momentu, w którym w Operze jest sensowne sprawdzanie pisowni, czuję się wreszcie komfortowo. Po prostu wielokrotne patrzenie na te same błędy, powoduje u mnie "ortograficzne otępienie" i skutkuje robieniem byków. No a ze słowniczkiem jest o wiele przyjemniej i mogę się kontrolować. A że piszę sporo, to i pokusa bywa duża.
LUDZIE KORZYSTAJCIE ZE SŁOWNIKÓW WBUDOWANYCH W PRZEGLĄDARKI !
O! No tak, zapomniałem o tym, że w stopce to mogę propagować. Poprzednie apele przynosiły skutek, ale ten chyba jest za trudny...
haha... ale fajny "wontek":) bendem tó czenściej zaglondał:):)
No to przykład z dziś: "podlega ciągłym zmianą". ARGHHH! :D
Jak by było "y" z ogonkiem to na pewno zaraz by powstała pisownia "podlega ciągły' zmianą". Bo po co wymawiać (i pisać) "m" na końcu wyrazów, to takie męczące... ;)
No cuż ja tagrze nie dojadę
Piękne.
Podobno jest taki ptak
jaszczomp ;)
drhardware
11-05-2010, 12:42
"furia kułeczek"
z wątku "manualne szkła z odjechanym bokeh"
Rafał_Sz
19-05-2010, 19:09
prubowałęm
:)
dominikmiz
25-05-2010, 14:58
Podobno jest taki ptak
jaszczomp ;)
Co do ptaków to mój dziadek mówi ,że latają u niego takie "Jaszczomby" i "pihitki" są jeszcze "pliszczki",Trzetrzewie
Teraz wyjaśniam :
-Pihitki to Czajki
-Jaszczomby to :Myszołowy i wszelkie pustułki, Krogulce
-Pliszczki to Pliszki
-Trzetrzewie to Cietrzewie!:D
Właśnie upolowałem i z niedowierzaniem czytam: hautury. :)
Z kontekstu wynika, że miały być "chałtury". Dwa błędy w takim krótkim wyrazie. MISTRZ! :)
Do mistrza to mu jeszcze daleko...co powiesz na takie cóś: "Siem nie uczyłem, ale iósz siem bedem uczył"? autentyk ze sprawdzianu ucznia 3 klasy gimnazjum (to jedyny tekst jaki tam był) sprzed 3 miesięcy... ;)
autentyk ze sprawdzianu ucznie
Wiesz... ;)
(wiem, wiem - udziela się)
Się czepiasz literówek...jest rano i jeszcze ledwo na oczy patrzę :D
Na próbnej maturze miałem 46 ortografów na jednej A4 ;) A wtedy pojęcie dysortografii jeszcze nie istniało :D
A ja pisałem od razu na czysto - inaczej nigdy bym nie skończył, bo zawsze bym zmieniał. :)
Tych, których teraz nazywają "dys...", wtedy nazywano baranami, prano linijką po łapie i stawiano w kącie i, o dziwo, "schorzenie" znikało jak sen złoty. :)
Eee...na maturze też pisałem na czysto...8 stron w 2 godziny, a następne 3 godziny szukania błędów - nie pamiętam ile znalazłem, ale 2 nie...i z tego powodu byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie :D Polskiego, z którego byłem dobry, bałem się strasznie właśnie ze względu na tą moją przypadłość wielbłądzią...udało się o jeden garb :D
Boryszuk
29-05-2010, 15:34
a ja na maturze napisałem 2.5 strony dużą czcionką. Co ciekawsze, według mnie, wyczerpałem temat :mrgreen:. Zdałem tylko i wyłącznie dzięki dobrej ocenie z matematyki.
KaleidoStar
29-05-2010, 19:41
Jak Wy potraficie zapamiętać ile stron na maturze napisaliście? Ja ledwo moje oceny pamiętam, poza piątką z polskiego, która zwolnila mnie z egzaminu ustnego... O_o
Ma się pamięć obrazkową. ;)
Pisałem w ten sposób, że obejrzałem kartkę, którą dali, oceniłem, że trzeba zostawić ze trzy centymetry miejsca na podpis i ocenę - i naprzód, godzinka i do domu.
Boryszuk
29-05-2010, 20:34
:mrgreen:
U mnie było wręcz przeciwnie. Pamiętam bo napisanie 2.5 strony na maturze (gdzie wymagane były bodajże 4) i zaliczenie to też nie lada wyczyn :)
Polonistka po ogłoszeniu wyników odciągnęła mnie na bok i szepnęła na ucho, że zdałem tylko i wyłącznie dzięki szóstce z matmy. Jakoś nigdy nie byłem zbytnio wygadany (forum się nie liczy) więc i całe rozważania maturalne (nie pamiętam już o czym) zawarłem w kilku zwięzłych, żołnierskich słowach. W odpowiednim momencie powstrzymałem się przed wypisaniem moich wniosków w punktach ;)
Natomiast na matmie robiłem takie opisy, że mi papieru brakło. Ale to z nudów, bo zadania miałem rozwiązane 10 minut po haśle "start" (część rozwiązałem jeszcze przed tym hasłem, w tym chyba dwa dla poziomu ogólnego)
A ja pisałem od razu na czysto - inaczej nigdy bym nie skończył, bo zawsze bym zmieniał.
I tak Ci zostało? ;)
Boryszuk
29-05-2010, 20:40
I tak Ci zostało? ;)
Uważaj bo Cię mandarynką szczeli :mrgreen:
Uważaj bo Cię mandarynką szczeli :mrgreen:
Tylko spróbuje. Jakoś się nie boję. Matury z polskiego też się nie bałam. ;)
Uważaj bo Cię mandarynką szczeli :mrgreen:
Pszczeli? :)
Znalezione gdzieś w necie:
Bowiem w pracy pracowałem 1miesiądz i pare dni.
Może to jakiś ksiąc pisał. ;)
Może to jakiś ksiąc pisał. ;)
A może to złomiarz i pracował jeden mosiądz :mrgreen:
Dziś , załważyłem
ort+int ;o)
- muzę czekać na N700x
\
:mrgreen:
Z ostatniej chwili: "sczesze". Jedynie z kontekstu wynikło, że to miało być "szczerze (dziękuję)". Mistrz! :)
O, ekonet nam dojrzewa - stał się jasnozielony.
O, ekonet nam dojrzewa - stał się jasnozielony.
Niedługo zrobi się brązowy i wyrosną mu włoski! :mrgreen:
Boryszuk
01-06-2010, 10:15
Niedługo zrobi się brązowy i wyrosną mu włoski! :mrgreen:
A jak dłużej poleży to znów zrobi się zielonkawy :mrgreen:
Psychotrop
01-06-2010, 10:51
Niedługo zrobi się brązowy i wyrosną mu włoski! :mrgreen:
a potem dziobek i zmieni ksywkę na Kiwi :)
wyrosną mu włoski! :mrgreen:
Musiałbym połknąć koński ogon i bańki na głowie postawić. ;)
Musiałbym połknąć koński ogon i bańki na głowie postawić. ;)
Tylko się nie pomyl i nie połknij końskich baniek ;oD
Boryszuk
01-06-2010, 23:43
Tylko się nie pomyl i nie połknij końskich baniek ;oD
...bo włosami sie zakrztusisz :mrgreen:
Powtarzające się, zmieniane już parę razy przeze mnie: "jaką kol wiek" - nieprzenikniona logika. ;)
komentarzę
Nowy czasownik! Ja komentarzę, ty komentarzysz, on komentarzy, my komentarzymy, wy komentarzycie, oni komentarzą.
Oczywiście w oryginale było:
Proszę o komentarzę.
z tego co się oriętuje
:roll:
no ale przecież wystarczy mieć na kąpie kartę muzyczna...
ała
To drugie to chyba związane z higieno osobisto ;o)
za kilka dni do niego wrócę i morze wpadnę na cos innego
Morze wpadnie na morze? ;) A morze zmorzy go sen na morzu?
Znowu ja i znowu w tematyce piłkarskiej (wypowiedź z jednego forum);)
sparink
Emilu drogi, ale - takie słowo nie istnieje w naszym pięknym języku. :)
Chyba, że chodzi o szczególną odmianę czasownika "muskać"?
Może to chodziło o naszego Adama?
ale "musk" nie byłby szczególną odmianą czasownika, a rzeczownikiem ;) mam przykład z życia "Hożuf" jako miasto, gdzie prawie każda litera jest błędnie napisana
Boryszuk
23-07-2010, 00:17
"Hożuf" jako miasto, gdzie prawie każda litera jest błędnie napisana
A jak jest poprawnie? Gorzów? :mrgreen:
A jak jest poprawnie? Gorzów? :mrgreen:
spróbuj jescze raz ;)
Boryszuk
23-07-2010, 10:59
no co. 'H' wymienia się na "G', czyż nie? :mrgreen:
no co. 'H' wymienia się na "G', czyż nie? :mrgreen:
tak, masz rację, ale została Ci jeszcze tylko 1 szansa, to nie to miasto ;)
Boryszuk
23-07-2010, 12:17
;)
dwódniowym
"Dwó" to takie dwa i pół pewnie? :>
dwódniowym
"Dwó" to takie dwa i pół pewnie? :>
To jest prawdopodobnie neologizm, mający na celu określenie dwudniowej popijawy, z dużą ilością wódy. Na przykład:
"dwódniowy wypad w góry", "dwódniowa impreza u kolegi"
Specjalną odmianą tego neologizmu jest też "dwódniówka", mająca miejsce przed studniówką i zmniejszająca opór oraz rozpacz z pośmiewiska, które się wkrótce wydarzy. W gwarze warszawskich alkoholików słowo oznacza okres, rozpoczynający się co piątek wieczór. Niekoniecznie dwudniowy.
Podobnym wyrazem jest też "dwórurka", czyli strzelba używana na dworach francuskich w XVIII wieku. Nie należy mylić z "dwórnorką", czyli ciepłym paltem używanym przez kobiety - zwykle widywane w charakterystycznie oświetlonych rejonach miast - pragnące okryć nagie ciało w chłodne wieczory. Dwórnorka jest tak ciepła, że może być stosowana bezpośrednio na bieliznę - stąd jej powodzenie w niektórych okręgach.
Trudno też zapomnieć o "dwórówce", czyli arystokratycznej zabawie, polegającej na skokach w workach przez rów z wodą.
Interesującym określeniem jest też brzmiąca z rosyjska "sznorowka". To - wyglądające na pierwszy rzut oka niepoprawnie - słowo pochodzi od szukania nornic na polach w celu ich wytępienia. Zazwyczaj jest to dwódniowa sznorowka. W pewnych województwach określenie przyjęło się wśród działkowiczów, ale zmieniło się jego znaczenie. W tym przypadku chodzi mianowicie o szukanie nor kretów.
:shock: :D Pouczający wykład. Biorąc pod uwagę porę, to taki dwudniowy (a może nawet "dwódniowy" ;)), bo na przełomie dni zaistniał. :)
:smile: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=153809
Krzysiu nie czytaj, bo faktycznie grozi zawałem :-)
:smile: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=153809
Krzysiu nie czytaj, bo faktycznie grozi zawałem :-)
Trzymam się krzesła, chyba trzeba zapiąć pasy. ;)
Ciekawa hodowla się zapowiada. :>
Ogłoszenie w dziale "kupię" naszej forumowej giełdy:
Sb-800
"Pozyskam w dobrej cenie, która mało śmigala"
:lol:
Ogłoszenie w dziale "kupię" naszej forumowej giełdy:
Sb-800
"Pozyskam w dobrej cenie, która mało śmigala"
:lol:
No to mamy pewną sprzeczność, bo te "małe ceny" zawsze śmigają bardziej od tych większych, które każdy omija ;)
ukratkiem
To chyba jakiś więzienny termin...
Dzisiejsze: ,,Nie paczcie'' :D
Psychotrop
31-08-2010, 16:30
takiego kwiatka to jeszcze nie widziałem :D
użytkownik chyba z komórki pisał :)
Chciałeś.powiedzieć.twinturbo.W.bi.masz.dwie.ta kiej.samej.wielkosci.turbinki.najczesciej.stosowan e.w.silnikach.tupu.V.Twin.skoleji.to.polaczenie.dw óch.roznych.turbin.dużej.i.małej.dzieki.czemu.n ie.ma.efektu.tzw.turbo.dziury
co.do.zdjec.mi.sie.podobaja
sorki.za.kropki.klawa.padła
Akurat to standard, że pierwsze co pada w klawiaturze to spacja. No i mamy wybór co z tym fantem zrobić - można stosować podkreślenie, ale użytkownik powyżej wybrał kropki. :D Tyż piknie.
PS. skoleji jest za to ładnie napisane
Szczałka stąd http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2065218&postcount=9 ;)
"abstra****e"
Miało być bez znęcania, dlatego nie podaję źródła...
Sebastianito
10-09-2010, 13:50
Tak przegladam, przegladam i sie dziwie, ze jeszcze mnie nikt nie cytowal. Zapewne wkrotce :)
"abstra****e"
Miało być bez znęcania, dlatego nie podaję źródła...
O kurczaczek! Mocne!
Ostatnimi czasy, w pracy zakupiono nowy ekspres do kawy. Jako dość skomplikowane urządzenie komunikuje się z użytkownikiem poprzez menu w języku polskim. Dzisiaj m.in. oznajmił, że "CZYSZCI" urządzenie :)
Rafał_Sz
01-10-2010, 18:12
jest budynek w wielkim napisem nikon, ale żeby dojąć do serwisu stojac przed budynkiem, musisz iśc w lewo, prześć przez taką bramę ze szlabanem i po prawej masz drzwi,
ja za 1 razem nie wiedziałęm w które drzwi wejść, wszedłem w pierwsze lepsze i od razu do mnie przyleciala baba że mam wyjść, ja mówie do serwisu chciałem a tutakie przywitanie, i ona na to tu serwisu nie ma, to nie te drzwi.. ździwiłem się lekko zapytałem przechodnia i wskazał mi dokłądnie gdzie mam wejść, więc uważaj na naszą polską gościnność :grin:
Kompilacja. :)
Z innego portalu... Ale piękne:
wahlaż
To też nie z forum, ale ostatnio kolega napisał do mnie na gg
Jak byłem w przeczkolu...
To też nie z forum, ale ostatnio kolega napisał do mnie na gg
"Przeczkole" jest nagminne, niestety.
Obserwuję, że okropnie rozpleniło się słowo "miejscówka". Gdy tylko ludzie mówią np. o miejscu do fotografowania, to od razu mówią na to "miejscówka". A od zawsze "miejscówka" była i jest tylko dodatkowym biletem, uprawniającym do zajęcia konkretnego miejsca w pociągu.
Mam wrażenie, że nieprawidłowe znaczenie tak się rozprzestrzeniło, że niektórzy nawet nie wiedzą, co tak naprawdę oznacza słowo "miejscówka".
Sendilkelm
18-10-2010, 11:37
To też nie z forum, ale ostatnio kolega napisał do mnie na gg
To pewnie jakieś modyfikacje od "precz szkoło".
Zastanawiam się gdzie jest sens maksymalnego ISO w D300 to po wyrzej 2000 wyglonda to miernie,byłem ostatnio na ślubie i tam Panii fotograf...
Zęby bolą...
Z tą miejscówką, to znaczenie slangowe opisujące miejsce, a nie bilet, rzeczywiście już bardzo weszło do mowy potocznej. Przynajmniej w Warszawie i w mojej rodzinie od dawien dawna używa się go w sformułowaniach typu: dobra miejscówka na karpia, na prawdziwki, w pociągu, w autobusie itd. Czy: "zajmij mi dobrą miejscówkę pod oknem". Czyli od przynajmniej 25 lat taka forma istnieje i się rozprzestrzenia. Aż dziwne, że jeszcze nie weszła do słownika. :)
PS. Tym razem bez cytatów błędów, bo już nie mogę na nie patrzeć. :(
KaleidoStar
23-10-2010, 22:52
Dziś w radiowych wiadomościach zaslyszane (nie zacytuję dokladnie, bo już nie pamiętam, ale sens i główna straszliwość zachowane)
"Sprzątając ulicę po wypadku potrącił go samochód"...
Z tą miejscówką, to znaczenie slangowe opisujące miejsce, a nie bilet, rzeczywiście już bardzo weszło do mowy potocznej. Przynajmniej w Warszawie i w mojej rodzinie od dawien dawna używa się go w sformułowaniach typu: dobra miejscówka na karpia, na prawdziwki, w pociągu, w autobusie itd. Czy: "zajmij mi dobrą miejscówkę pod oknem". Czyli od przynajmniej 25 lat taka forma istnieje i się rozprzestrzenia. Aż dziwne, że jeszcze nie weszła do słownika. :)
PS. Tym razem bez cytatów błędów, bo już nie mogę na nie patrzeć. :(
mówisz "miejscówka" jako zapożyczenie, popatrz się na nasze forum, - flash - strobbing - BF - FF - tytuły zdjęć po angielsku - nie piszemy "kontra" tylko "vs" - body - SŁAWNE !! bekstejdż - itd, może zamiast wyszukiwać, to zacząć robić porządek na forum, bo każde zapożyczenie z w/w ma polski odpowiednika, bardzo często nawet lepiej opisujący, na ale jak to zabrzmi przy stoliku na którym leży aparat
" FLASHEM robiłem STROBBING przy BEKSTEJDŻU, ale zauważyłem BACKFOKUS, nawet OKTA nie pomogła"
żeczywiście oczy dziwne, ale cąła reszta super
jest moc.
Ja widziałem na tablicy w pewnym lombardzie: "aparaty fotograficzne z zum i bez zum".
A w pewnym sklepie: "ser gołda" :D
w sezonie pod biedronką gostek sprzedaje truskawki, wiśnie... a także bóbr :|
"Nowy krzyż stanął na krótko przed pałacem" tytuł z RSSa Gazety sprzed chwili.
To tytuł z WP :)
Samolot zawrócił na Okęcie przez pękniętą szybę
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Samolot-zawrocil-na-Okecie-przez-peknieta-szybe,wid,12792392,wiadomosc.html
KaleidoStar
26-10-2010, 05:12
O cie kurna... zwrotny samolot.....
Rafał_Sz
26-10-2010, 10:15
To tytuł z WP :)
Samolot zawrócił na Okęcie przez pękniętą szybę
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Samolot-zawrocil-na-Okecie-przez-peknieta-szybe,wid,12792392,wiadomosc.html
A co w tym dziwnego? Polscy piloci od dawna są znani z niezwykłej precyzji.
:)
Właśnie zobaczyłem na naszym forum: kiepska jakąś (domyślam się, że chodziło o kiepską jakość).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.