Roznice nad jakimi sie zastanawiam, nie maja nic wspolnego z kolorami. Mam to szczescie, ze to co dostaje z labu -- jest zarowno w kolorystyce, kontrascie, itd. zbiezne z tym co mam na monitorze. W tej materii nie mam na co narzekac. Chodzi mi bardziej o to, czy nie ma roznic na poziomie detali, przejsc tonalnych, itd. Zdaje sobie sprawe, ze nowe technologicznie drukarki z 6, czy 8-mioma kolorami, drukujac na dedykowanym papierze, to nie jest to co 10-letni Epson w trybie econo na papierze ksero.

Niemniej czy jest faktycznie lepiej niz na poprawnej odbitce z labu, biorac pod uwage takze koszty tej zabawy? Bo tak prawde mowiac nic lepszego nie jestem w stanie sobie wyobrazic, poza oczywiscie formatem. Dlatego wlasnie zastanawiam sie nad ogolnym sensem kupowania drukarki A4. Bylbym osikany majac do dyspozycji na wlasnosc -- maszyne drukujaca 70 cm z roli, z dobrym papierem i 8 kolorami, ale A4? Chodzi mi o sens. Faktycznie nie spotkalem sie jeszcze z tym, zeby miec zwalone odbitki z labu, a co za tym idzie -- zastanawiac sie nad alternatywa. W moim pojeciu sens zakupu drukarki do zdjec, jest wtedy, kiedy oczekujemy duzo wiekszych rozmiarow niz to, co moze zaoferowac lab.
Oczywiscie tak sobie tylko pop...lam -- w zaden sposob nie probuje odwiesc autora watku od jego decyzji czy chociazby planow.

Skontaktuj się z nami