M nie jest złem. To mój podstawowy tryb pracy
od 30 lat w studiu fotograficznym, w dodatku nie używam wtedy wbudowanego światłomierza i drabinki, jak zapewne to czynisz, tylko zewnętrznego fleshmetera. ISO 100, czas 1/125, f jakie pomierzę.
Używając trybu M wykonałem dziesiątki tysięcy zdjęć. Wychodząc ze studia "zapominam" o istnieniu trybu M. Bo automatyka jest szybsza od patrzenia na drabinkę ekspozycji i ustawienia aparatu ręcznie. Z trybów automatycznych poza studiem schodzę na M gdy trzeba. Jest trochę takich przypadków. Np zdjęcia nocne, albo malowanie światłem na długich czasach.
Ostatniego Twojego cytowanego zdania nie rozumiem. Postęp techniki to zło? Jeździsz na koniu czy samochodem?

Robisz na analogu czy cyfrą? Co złego jest w postępie???
Odpowiedz sobie na pytanie jak często ustawiłeś ekspozycje inaczej niz pokazywała drabinka w wizjerze. Czyli inaczej niż by to zrobiła automatyka. To 5% takich innych ustawień? W dodatku wtedy się korzysta z przycisku +/- który nie bez powodu jest umieszczony w najkorzystniejszym miejscu, bo obok spustu. Po prostu
potrafiąc korzystać z automatyki zrobisz dokładnie to co robi tryb M, tylko zrobisz to wiele szybciej. I będziesz się mógł skoncentrować nie na sprawie drugorzędnej, czyli na sprzęcie, tylko na patrzeniu, na kompozycji itd. Po iluś latach sprzęt będzie jak ręka, nie myślisz o niej jak nią ruszasz. Może ten etap sprawności jest jeszcze przed Tobą. Zmień myślenie, że skoro pracujesz w M to działasz "szlachetniej". Sposób obsługi aparatu jest mało ważną rzeczą. Nie widzę powodu by fotograf miał sobie w efekcie utrudniać pracę. Koncentruj sie na zdjęciu, zapomnij o sprzęcie. Ludzie będą oglądali zdjęcia i zupełnie nie będzie ich interesowało to czy parametry ISO 400, 1/250 s f/1.4 były osiągnięte w trybie M czy automatycznym. Ba, pójde dalej, nie będa ich interesowały parametry ekspozycji. I pójde jeszcze dalej. Osoby chodzące na wystawy fotografii, ich zdecydowana większość nie wie co to ekspozycja i przysłona. Bo większość to wcale nie fotografowie. Co dopiero mówić o widowni facebookowej itp.
Rób co chcesz, ale nie sugeruj, że M jest lepsze, szlachetniejsze czy coś w tym stylu, bo tak odczytałem to co pisałeś o postępie. Szlachetne to są techniki, dajmy na to mokry kollodion czy cyjanotypia itd.
Tryb M nie jest lepszy od innych. Jest po prostu jednym z trybów i to tyle. Przywiązujesz do niego zbyt wielka wagę.
Traktuj tryby równorzędnie i używaj sprzętu w sposób adekwatny do sytuacji. Generalnie wygodniejsze, zalecane i pożądane (bo nie opóźniają wykonania zdjęcia, co bywa kwestią superważną) są tryby automatyczne. Jeżeli robisz krajobraz lub architekturę, to pracuje sie wolniej, wtedy M może być dobrym.
- - - - kolejny post - - - - - -
No dokładnie! To coś sie tak uparł na to M???
- - - - kolejny post - - - - - -
Co to ma do rzeczy???

Weź pod uwagę, że on pisze podręczniki nie dla Cybulskiego i nie dla mnie. On pisze dla początkujacych.
Zdjęcia jakie tam ma są do zrobienia w trybach automatycznych, dlatego nie wiem dlaczego nawiązujesz do niego. Napisał wiele książek, w nich w sumie sa setki zdjęć, zapewne część z nich była do zrobienia w trybie M.
Tak przy okazji, w epoce bezlusterkowców mnóstwo spraw uległo zmianie i powinien pare książek napisac na nowo. Nie wszystkie, np te o kolorze nie itp.
Skontaktuj się z nami