Dla mnie te foty ze steakami są okey, ale przy nastepnych nie podoba mi się zmniejszony kontrast.
Szukaj
@sailor Problem w tym, że nikt wtedy nie napisał, że foty są fajne, więc kombinuję i błądzę dalej... Jakbyś numerami podał które foty są "zjadliwe" to może bym wyciągnął wnioski...
Jeśli chodzi o stylizacje potraw ze Steakowni, to niestety wiele do powiedzenia nie miałem.
Póki co dorzucę takie:
253.
![]()
Ostatnio edytowane przez Pilej ; 20-08-2023 o 23:43
Reklama dla kolumbijskiego dealera gotowa![]()
Przejrzałem cały wątek, najbardziej podobały mi się zdjęcia około 20-30 strony. Nie znam się na tym rodzaju fotografii, ale wiele dla zwykłego Kowalskiego jest apetyczna. Te ostatnie słabsze, jakby na siłę.
Mały offtop odnośnie zdjęcia mąki:
https://www.youtube.com/watch?v=Ysv4ue8sCC0
nie bluznij prosze.... przez jakies 2 lata @Wujot rozbieral twoje foty na czynniki pierwsze mowiac co fajne a a co nie. Ja dolozylem do tego mnostwo swoich groszakow, dostales taki feedback i baze wiedzy ze powinines tu wymiatac niczym Beyonce na scenie. A ty zamiast wyciagac wnioski i brac pod uwage robisz to samo tylko gorzej![]()
najwyzszy czas chyba zebys przeczytal watek od poczatku.Jakbyś numerami podał które foty są "zjadliwe" to może bym wyciągnął wnioski...![]()
fotograf zawsze ma duzo do powiedzenia jesli chodzi o stylizacje. Zaden klient nie chce by na zdjeciach jego produkt wygladal zle. Nie spotkalem sie jeszcze z klientem ktory powiedzial - niewazne ze wyglada jak juz raz zjedzone, tak podajemy bo mam taki kaprys i ja place. Jesli by sie taki zdarzyl, nalezy poszukac innegoJeśli chodzi o stylizacje potraw ze Steakowni, to niestety wiele do powiedzenia nie miałem.![]()
Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales
portfolio - www.piotrfajfer.com
@sailor
Piotrze. Nie wiem jak było u Ciebie ale nikt, nigdy mnie nie prowadził za rączkę. Na poziomie technicznym (rozumiem go bardzo szeroko czyli jako skuteczne zdjęcie) musiałem sobie radzić sam. Z trudem były dostępne do obejrzenia różne materiały z "zachodu". I to one wyznaczały referencyjny poziom. Chodziło o to aby robić nie gorzej. Więc gapiłem się minutami w fotę - odtwarzałem zastosowane oświetlenie określając kierunki i rodzaje końcówek, przyglądałem się aranżacji. Taka detektywistyczna robota. A na końcu porównywałem moją pracę z tymi dostępnymi wzorcami. Jedyny feedback miałem od klientów - podoba się , nie podoba itd. Czyli fotografii, na poziomie zawodowym, można nauczy się na zasadzie mimetyzmu. Oczywiście to poziom wyjściowy bo teraz można do tego dodać coś więcej. To więcej to jest już droga ścieżka a później z maczetą. To a'props cytatu który kiedyś zapamiętałem, że zaczynamy podróż (naukę) wygodną drogą gdzie można szybko się poruszać a kończymy na wyboistej ścieżce. Aby tak się doskonalić trzeba być krytycznym, dociekliwym, uważnym. Po prostu widzieć różnice. Rozumować wielopoziomowo i mieć wrażliwość . Ty ją masz, ja ją mam, i tysiące fotografów ją ma. Ale, na pocieszenie dla @Pilej można powiedzieć, ze nie wszyscy ją mają.
Te parę uwag co napisałeś o tej Steakowni to jest 100% w punkt - mnie aż autentycznie niedobrze się zrobiło jak foty zobaczyłem... ale to jest poziom restauracji i być może, a nawet na pewno, ich klientów. Pewnie wszyscy są tutaj dopasowani - restauracja, kuchnia, fotograf, klienci. Czyli są różne półki, ważne, aby być na tej właściwej dla siebie. Bo tak, odpowiedz uczciwie, chciałbyś kucharkę z Steakowni podczas sesji uczyć jak podawać danie? Bo ja nigdy w życiu! Zbyt kocham fotografię i takiej roboty wolałbym nie robić.
Podjąłem się tutaj nauki @Pilej (fakt, że przy okazji może ktoś inny też to przeczytał i może skorzystał) i to była porażka. Na pocieszenie mam świadomość, że @sruba i @90s okazali się bardzo wdzięcznymi "uczniami". Czyli 66% skuteczności![]()
Ja chyba nie jestem odbiorcą zdjęć jedzeniowych, choć z podróży przywożę już chyba tylko fotki talerzy, ale temat, szczególnie przez ten mały lincz, trochę mnie zainteresowałNa tyle, że zerknąłem sobie na opinie o tej steakowni. Cóż, chyba nie jest jednak tak źle. Co do tatara to każdy purysta powie, że nie tknie innego niż siekany, ale w dobrym i zmielonym mięsie również pozostanie smak, ubędzie jedynie trochę struktury. Zjem taki i taki, o ile mięso będzie smaczne. Gorzej wygląda ta zupa, bo tu chyba faktycznie mięso troszkę za bardzo "sezonowane"
wyszło. Nie jest wykluczone, że na świeżo jednak wyglądało trochę zdrowiej. Powstrzymałbym się jednak przed tym ferowaniem wyroków o knajpie tylko na podstawie propozycji podania. Szczególnie, że to pod zdjęcia więc może przekombinowane. Steki to akurat jadam wszędzie gdzie się tylko da. Spotykałem się z pięknie przygotowanymi talerzami (o dziwo np. w Birmie
), ale również takimi gdzie wino się leje do szklanek, sztućce każdy z innej parafii, stoły wyścieła się plastikowymi obrusami a mięso przed przygotowaniem kelner przynosi ci pokazać na plecach (przez jakąś szmatę co prawda). I są to cenione przez miejscowych knajpy toskańskie czy argentyńskie a tam, w przeciwieństwie do naszego pięknego kraju, ściemy się nie sprzeda.
Ale jedno mnie boli na tych zdjęciach. Pieczywo na wielu tych zdjęciach wygląda bardzo nieapetycznie. Jak z dyskonta. Pozbyłbym się tego o ile faktycznie tak się tego nie podaje klientom.
PS @odzio Ja bym się powstrzymał przed memami konkretnie w wątku zdjęciowym. Niech to pozostanie wątek autora. Świeci to teraz na forum i odwraca uwagę od meritum a chyba nie o to chodzi?
Bardzo możliwe, że masz rację. Zadziałało u mnie takie uproszczone rozumowanie, ze skoro nie dbają o foty to pewnie też o resztę. Taka intuicja bywa często prawidłowa ale nie zawsze. W kwestiach opinii to nauczyłem się je uważnie sortować. I jeśli użytkownik napisze - wszystko super (to 100x) a ktoś inny dopowie: rozebrałem i łożyska są plastikowe i długo nie wytrzymają albo dokładnie poda zakres stosowalności to ta druga opinia jest więcej warta jak tych sto. W recenzjach restauracja, może mieć opinie tych co nie mają pojęcia o czym piszą. A co do zasady to 95% nie ma pojęcia. Można zresztą akurat w przypadku restauracji bardzo łatwo pompować "plusy" bo nie jest to drogi produkt potwierdzony zakupem (jak na allegro).
Ale jest jak najbardziej możliwe, że ich dania są smaczne i mają krąg nabywców. Bez dobrej fotografii lokal na luzie może funkcjonować, ale bez dopasowanej oferty do klienta nie ma szans. Czyli jak funkcjonują to znaczy, że z jedzeniem raczej nie jest źle. Raczej bo może być drugie czy trzecie dno.![]()
Myślę, że w kwestii lokalu to jest kluczowe zdanie. Szefostwo czy decydenci z tej restauracji mają pewną estetykę, wizję biznesu dla pewnego klienta. Widząc profesjonalne, wypieszczone zdjęcia mogliby uciec z krzykiem, że nikt tego nie kupi. Może przesadzam, ale myślę, że wiadomo o co chodzi. Kolega znalazł klienta z podobną wrażliwością, niech robi zdjęcia.
Natomiast cały czas jest ten sam problem z wszelkimi dodatkami i aranżacją.
251. Kto trzyma mąkę i po co w takim małym słoiczku? Poważnie, nie domyśliłem się od razu, że to mąka, tak absurdalne jest to naczynie.
250 i klony. Co tam robi porzeczka (może czegoś nie wiem) i po co ten dym czy opary?
249. Pomijając zupę czy inną kupkę (nomen omen) mięcha w rosole i jej apetyczność, co robi ta czerwona serwetka?
245. Pikantny sok pomidorowy, na etykiecie chili a na zdjęciu bazylia!? Na plus ładne pomidory, więc jakiś postęp jest bo wcześniej to chyba różnie bywało.
Nie chcę ciągnąć dalej, może trzeba mieć pewną wiedzę o gotowaniu, ogólnie kuchni czy częściej bywać w restauracjach.
Skontaktuj się z nami