Szukaj
W Kanadzie? Ciekawe...
Poza tym myślę, że wrzucanie wszystkich do jednego wora, to chyba nie jest dobry pomysł.
Tym bardziej, że każdy stan, nie mówiąc o county, ma inne prawo.
To moze nie w temacie watku...ale dlaczego sa gdzies jakies obostrzenia w uzywaniu pralek czy suszarek? Pytam normalnie jak 5 letnie dziecko, bo "o so chodzi".
A w temacie, to zdjecie z ciezarowka jadaca z gory i smazaca hamulce - jest moc tego ujecia!
Fuji S5Pro / F801 / Reflecta / N16-85VR / N50f1.4G / T70-300 / S24-70HF / H50f2 / Benro A-198n6 / Triopo B3 /
Pozdrawiam, Krzysiek.
Nie wiem, specjalnie nie wnikałem. Jak wynajmowałem mieszkanie w Nowym Jorku, po prostu musiałem przyjąć do wiadomości, że w dwurodzinnym budynku na Queens nie ma pralki, trzeba zasuwać za róg do pralni publicznej i wszyscy tak robią. Ale fakt, laundromaty są przy ulicach co parę kroków. Ot, jeden z uroków bycia Nowojorczykiem...
Z grubsza tak to wyglądało (proszę nie zwracać uwagi na ciekawskie panie).
146.
Załącznik 32952
- - - - kolejny post - - - - - -
Szło dobrze i zdechło... Poprosiłbym Moda o podmiankę linku na fotę. Z góry dzięki.
Amerykanie nie mają pralek, bo to nieekonomiczne.
Jesteście w mylnym błędzie, towarzyszu cz4rnuchu.
Amerykanie mają pralki, aczkolwiek Nowojorczycy niekoniecznie.
Dlatego pasjami piorą gacie w rzece Hudson.
Nie jestem tylko uogólniam. Ale prawdą jest, że pralka w domu nie jest potrzebna jeśli na każdym rogu jest tania pralnia.
No nie bardzo, bo temat przerabiałem.
Tania nie tania, i tak zawsze droższa jak domowa, ale nie o to chodzi. Jak się jest przejazdem, to rybka. Ale mieszkaniec po przyjściu z roboty, musi pakować bambetle do wózeczka na kółkach najczęściej, zjeżdżać tym po schodach na dół na ulicę, później ewentualnie czekać w kolejce w pralni, a potem siedzieć tam godzinę, albo półtorej, żeby przełożyć pranie do suszarki i czekać, aż się wysuszy, no i zasuwać z powrotem do domu po schodach. Masz dwie godziny niewyjęte.
A w domu, w międzyczasie można zrobić sporo rzeczy, choćby zająć się dziećmi, czy jakiś obiad upichcić.
- - - - kolejny post - - - - - -
Że się powtórzę - proszę mi tu nie mylić Amerykanów z Nowojorczykami, bo to insza inszość.![]()
Nie Ty jeden przerabiałeś temat pralniZ mojego punktu widzenia jest to opcja tańsza. Przede wszystkim nie musisz kupować pralki. W dużych domach to nie problem, ale w malutkich pralka nie zajmuje cennej przestrzeni. Do pralni samoobsługowej lub miejsc gdzie wykonuje się usługę prania nie jesteś przywiązany, bo w tym czasie możesz załatwić jakieś sprawy np zakupy lub w tym drugim przypadku po prostu w wygodnym dla siebie czasie odbierasz pachnące i wyprasowane. Pranie robisz rzadziej, bo pojemność takiej pralki jest większa. Przez to też jest bardziej oszczędna. Inna sprawa, że ja robiąc pranie w domu raczej nie mogę z niego wyjść, bo w razie awarii może mi zalać mieszkanie, sąsiadów itd. Wtedy koszty prania w domu mocno rosną. U mnie pranie w trybie oszczędnym to 3 i pół godziny i na tyle jestem uziemiony. Piszesz o rodzinie, ale w Polsce single i pary bezdzietne również muszą kupować pralki. Dla nich jest to jeszcze mniej opłacalne. Do tego dochodzą koszty napraw i ekspolatacji. Oczywiście wiem, że nawet w nju jorku nie każdy ma pralnię pod nosem i dla mieszkających np na przedmieściach nie jest to opcja ani tania ani wygodna. Ale dla wielu jest. Ja w każdym razie gdybym miał pralnię lub pralnię samoobsługową pod nosem to bym korzystał. Korzystam na wyjazdach i bardzo mi odpowiada taki system.
PS Mój kuzyn ma firmę, która robi w stanie NY instalacje elektryczne. Ponoć właściciele czynszówek gdzie te instalacje nie są w najlepszym stanie panicznie boją się pralek.
Skontaktuj się z nami