W każdym aparacie, TV, monitorze itd., domyślnie wszystko mam poustawiane na standard /normal. Nie lubię skrajności, podkręconych kontrastów czy nasyceń.
Każdy kto miał D80 i D90 wie, jak różny dają obrazek.
Zgadzam się z opiniami, że nie można oddać zdjęć wykonanych w tych samych warunkach w różnej kolorystyce - od Sasa do lasa. Bo to jarmarcznie wygląda. No i któreś z nich, są przekłamane na pewno.
Z drugiej strony trudno wszystko kalibrować, profilować, ujednolicać.
Najlepiej byłoby tak, jak napisał @ekajana, gdy posiadany aparat, daje zdjęcia o odpowiadającej nam kolorystyce, bez żadnej obróbki, żadnych zmian ustawień.
Z drugiej strony, tak sam dla siebie, akurat lubię różnorodność.
Wykonując zdjęcia w tych samych warunkach, zarówno D80 jak i D90, albo dowolnymi innymi posiadanymi aparatami, gdy później je przeglądam, mam wrażenie, jakbym oglądał materiał "widziany na dwa różne sposoby". Choć to pewien dysonans kolorystyczny.
W każdym razie do kalibrowania TV, monitora itd. się nie przymierzam. Zdolność postrzegania barw, różnorodne oświetlenie, różne aparaty i monitory... Jest tyle możliwych kombinacji, że jakby chciał wszystko ogarnąć, to by zwariował.
Dlatego duża dawka luzu, brak dążenia w skrajności, duże kontrasty czy nasycenia, pozwalają cieszyć się spokojem i dają jako takie zadowolenie.![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami