Ładnie tam !
Szukaj
Wczoraj pyklo ok 550km i 13.000m alti przez 5 dni jazdy. Dzisiaj ostatni dzien z rowerem to chyba zrobię sobie rekowery rozjazd z Sangria w bidonie, zasluzylem.
No to już jest zdrowo pojechane! Zwłaszcza przy tym przewyższeniu. a jakie max. nachylenia ?
Jakie urządzenie zapisuje ślady ; ) ?
Ostatnio edytowane przez MadOnion ; 10-05-2016 o 12:42
Nikon Fx
miał być grubszy wypad, wyszedł taki na "rozprostowanie kości"
- zawsze mam dylemat nad wystawianiem takich zdjęć, bo z jednej strony chce pokazać podjazd, który był do pokonania, a z drugiej - tego na zdjęciu nie widać, fotka spłaszcza perspektywę. W każdym bądź razie, jest on do podjechania w całości, ale że się śpieszyłem, to sobie fragmentami zapodawałem "z buta"
- Moon Z2 złożony jest z komponentów renomowanych firm, z półki nazwałbym -> wyższej średniej (a niektóre chyba zahaczają o wyższą). Pierwszy większy odpoczynek po ok. 25min przy wodospadziku.
- pierwsze widoki (widoczne Jez. Międzybrodzkie i góra Żar z elektrownią szczytowo-pompową)
- kto odgadnie -> na chmurze to: owad, ptak, czy samolot ?
- pano z trawersu pod Magurką Wilkowicką
cdn.
Pewnikiem to Superman... ale obstawiam samolot
Ps. ponad 500 km i 13 tys podjazdów -toż to teraz powinna być nowa nazwa (nie superkomornik lecz extragóralkomornik) - poważnie: gratulacje!
Ostatnio edytowane przez elmo ; 10-05-2016 o 13:08
Byle tylko nie zapisywać śladów Srajfonem bo wtedy śmiało można mnożyć przewyżeszania x 0,5 a co skutkuje zabraniem połowy KUTOSÓW![]()
Nikon Fx
Strava i tak liczy przewyższenia po swojemu, nie wiem tylko czy na podstawie analizy śladu, czy ma swoje mapy.
Mnie tak ostatnio jakoś koślawo wpinanie w spd szło. A wypięcie też idealnie nie było, lub całkowicie nie kontrolowane, w najmniej oczekiwanym momencie. Tłumaczyłem sobie że bloki po roku z okładem się kończą. A dziś z małym przerażeniem stwierdziłem że się po prostu odkreciły i latały po całych papciach.
Ostatnio edytowane przez szymony ; 10-05-2016 o 14:13
pozdrawiam Krzysiaczek
_________________
lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
Skontaktuj się z nami