Close

Strona 346 z 364 PierwszyPierwszy ... 246296336344345346347348356 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 3 451 do 3 460 z 3638

Wątek: co pijecie?

  1. #3451

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Borat1979 Zobacz posta
    Nie ma i nigdy nie było. Byle jakie Tyskie potrafi smakować inaczej w zależności od warki.
    wytlumaczylem ci dlaczego. ale ciezko przyjac do wiadomosci

    Alebrowar Ortodox Stout, Pinta Imperator Bałtycki
    ortodox przeoczylem, musze sprobowac, zanim sie zrobi cieplo, imperator niewiele ma wspolnego z klasyka

    I o jakich galaktykach mówimy? Stouta, Imperial Stouta, IPA, AIPA, Amber Ale, Saison, Wietbiera warzy się na całym świecie.
    oczywiscie .. od dziesiatek lub setek lat na podstawietych samych receptur a nie za kazdym razem na warce jaka sie uda

    To, że w Czechach czy w Niemczech prawie nic poza legarem, pilsem i pszenicą się nie warzy wynika głownie konserwatyzmu i wieloletnich przyzwyczajeń. Jak miałbym do zarzygania w kółko pić niczym nie różniące się czeskie leżaki czy niemieckie pilsy wolę polski craft. A ten stary kozel to taki sam sikacz jak większość koncernów.
    strasznei mi to przypomina fotografow artystow ktory twierdza ze np fotografia produktu to g.. i kazdy moze takie zrobic bo oni sa ponad to.. i ciezkoz taim dyskutowac - z toba jest podobnie

    i tak 2/3 klientów weźmie ten tańszy bez względu na jakość.
    zalozenie idiotyczne w przypadku firm ktore PODOBNO konkuruja jakoscia

    Produkcja wódki jest o wiele prostsza i tańsza niż piwa. W czasie potrzebnym do wyprodukowanie zwykłej ipy można wyprodukować tony wódy. Nie mówiąc już o stoutach czy porterach wymagających kilku miesięcy leżakowania. A gdyby nie akcyza to flaszka wódki kosztowałaby z 5 zł.
    GDYBY NIE AKCYZA - pio jest jedynym uprzywileowanym alkoholem, wolno je reklamowac, maja najnizsza akcyze - powinni byc najtansi. z winem nie jest tak latwo. wodka to inny klimat.
    Tak samo jak wina po 15-20 zł klepane przemysłowo, które z winem wspólną to mają tylko nazwę.
    chyba bardzo malo wiesz o winach. ale nie bede ci udowadnial ze jest inaczej. przez kilka lat jezdzilem po winnicach szukajac odpowednich butelek, importowalem wina z 3 kontynentow, zapewniam cie ze cena jest ostatnia rzecza w ocenie jakosci.

    Nie rozumiem tego wychwalanie pod niebiosa czeskich piw jak by to był ósmy cud świata.
    ciezko to bedzie zrozumiec komus kto by nazwac cos piwem musi miec warke zlewana o polnocy w pelni ksiezyca w towarzystwie 7 kotow doprawiona rokitnikiem i dymem ze skarpet piwowara ktory przezedl w nich droge z moskwy do murmanska, kapslowane przez bezzebna kubanke kapslem wytlaczanym z blachy po radzieckim czolgu, ekologicznie przerobionym by sluzyc spoleczentwu.

    byl krotki szla na wina, jest krotki szla na piwa ... troche dluzszy bo jednak polandia piwem stoi. minelo jedno minie drugie, a browary albo zaczna miec normalne ceny albo ludzie beda kupowac alternatywe. chocby koncernowa, ktorej tez jest coaz wiekszy wybor. i jest to bardzo duza zasluga malych browarow za co im czesc i chwala.

    - - - - kolejny post - - - - - -

    Cytat Zamieszczone przez Czornyj Zobacz posta
    Z piciem alkoholu w Polsce (i pewnie wszędzie) jest ten problem, że nagle wszyscy są ekspertami, zamiast się napić bez spiny zwieraczy. Single, krafty, wina organiczne i biodynamiczne - byle bardziej hipsterskie i mniej mainstreamowe.
    Sam lubię dziabnąć różnych piwnych wynalazków, bo będąc chlorem nade wszystko nie znoszę monotonii - ale tworzenie wokół tego koneserki to czysta patologia, zresztą z winem/łychą jest jeszcze sto razy gorzej - tylko dlatego, bo to droższy sport
    trudno nie przyznac racji wina biodynamiczne to taka sama sciema jak ekologiczna marchewka i inne wynalazki. Wynalazki do poprobowania sa bardzo fajnei nalezy zarowno je produkowac jak i probowac ale nie robmy z tego religii przekreslajac setki lat doswiadczen. byciepiwnym koneserem jest latwiejsze - czytaj tansze, tak jak napisales lycha i wina to drozszy sport
    na szczescie nei ma w kraju nagonki medialnej na brandy, armagna, calvadosa i rumy wiec moge sobie spokojnie testowac w przyzwoitych granicach cenowych

    hheheeh na usprawiedliwienie blogerow powiem ze to wczesneijsze co pili to byla tragedia i przy nim CR moglo sie wydac ambrozja.
    slepe degustacje w ogole sa bardzo ciekawym zjawiskiem pamietam jak organizowalismy slepe cavy i szampanow... dom perignon nie byl na pierwszym miejscu
    swoja droga CR to najgenialnieszy przyklad marketingu marki w Polsce. nie ma chyba lepszego przypadku. a jego beznadziejnosc nie lezy w smaku (ktory nie oszukujmy sie jest krotki i nijaki), ale w tym ze sa to zlewki z hektolitrow win niewiadomego szczepu i pochodzenia. to tak jak z oliwa - sa nonejmy i oliwa o korej wiadomo wszystko.
    Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales

  2. #3452

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    wytlumaczylem ci dlaczego. ale ciezko przyjac do wiadomosci
    Ale co za różnica dlaczego czy z braku umiejętności czy z oszczędności. Nie jest powtarzalne i koniec.

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    ortodox przeoczylem, musze sprobowac, zanim sie zrobi cieplo, imperator niewiele ma wspolnego z klasyka
    Czyli twoim zdaniem proter bałtycki nie ma wiele wspólnego z porterem bałtyckim?

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    oczywiscie .. od dziesiatek lub setek lat na podstawietych samych receptur a nie za kazdym razem na warce jaka sie uda
    I tak samo potrafią spier... jak polscy browarnicy. Po prostu nie pijemy tych piw na co dzień wiec ryzyko, że trafimy słabe jest bardzo małe. Browary Belgii, Czechach czy Niemczech warzą piwa po 200-300 lat i zdarzają się warki, które są beznadziejne mimo kilkuset lat tradycji.

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    strasznei mi to przypomina fotografow artystow ktory twierdza ze np fotografia produktu to g.. i kazdy moze takie zrobic bo oni sa ponad to.. i ciezkoz taim dyskutowac - z toba jest podobnie
    zalozenie idiotyczne w przypadku firm ktore PODOBNO konkuruja jakoscia
    Kompletnie nie zrozumiałeś. Jak postawisz na półce dwa lagery jeden 3 zł drugi za 6 zł to 2/3 klientów i tak ten kupi ten za 3 zł. I nie obchodzi ich, że ten za 6 zł będzie lepszy. Wolą kupić dwa gównie na niż jeden lepszy.

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    GDYBY NIE AKCYZA - pio jest jedynym uprzywileowanym alkoholem, wolno je reklamowac, maja najnizsza akcyze - powinni byc najtansi. z winem nie jest tak latwo. wodka to inny klimat.
    Ma najniższą akcyzę ale można go w tym samym czasie wyprodukować kilkanaście razy więcej, surowce są tańsze, proces produkcji, krótki prosty i w pełni zautomatyzowany. Zanim pierwsza warka powiedzmy portera opuści browar producent wódki już wysyła do hurtowni 15 z kolei partię wiec o czym tu mowa.

    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    ciezko to bedzie zrozumiec komus kto by nazwac cos piwem musi miec warke zlewana o polnocy w pelni ksiezyca w towarzystwie 7 kotow doprawiona rokitnikiem i dymem ze skarpet piwowara ktory przezedl w nich droge z moskwy do murmanska, kapslowane przez bezzebna kubanke kapslem wytlaczanym z blachy po radzieckim czolgu, ekologicznie przerobionym by sluzyc spoleczentwu.
    I po co ten bezsensowny bełkot. Próbowałam mnóstwa czeskich piw i te, które mam ochotę wypić od czasu do czasu mogę na palcach jednej ręki policzyć.


    A tak aprops cen takie belgijskie Cantillon kosztuje w przeliczeniu 60 zł nikt w Belgi nie krzyczy, że jest droższe niż niejedno wino czy wódka. A przecież w Belgii można kupić w markecie lagera za 1.8 euro wiec piwo za 15 euro to rozbój w biały dzień. Ale polski browar sprzedający dobre piwo za 10 zł to przesada.
    Ostatnio edytowane przez Borat1979 ; 13-04-2016 o 00:28
    Sony A7 | Voigtlander 15/4.5 III | Tamron 28-75/2.8 RXD | Fuji 55/1.8


  3. #3453

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Borat1979 Zobacz posta
    Czyli twoim zdaniem proter nie ma wiele wspólnego z porterem?
    No raczej.
    Krzysztof Paszkiewicz

  4. #3454

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Borat1979 Zobacz posta
    Nie ma i nigdy nie było. Byle jakie Tyskie potrafi smakować inaczej w zależności od warki.
    nie może być powtarzalne choćby z tego powodu, że jest warzonoprodukowane w trzech browarach rozsianych po całej Polsce.
    Do tego terminy ważności są po prawie rok lub i lepiej (przykład łomży itp.) to piwo nawet jakby wychodząc z browarów było zawsze takie same, to po przejechaniu przez pół Polski, przejściu przez kanał dystrybucji, poopalaniu się w słonecznych miesiącach na placach przed i po załadunku Schenkera, po podrzucaniu z kilku rąk do rąk i odstaniu na oświetlonej półce nie ma opcji by było każde takie same.

    Sraczka premier w końcu pęknie, bo nowych krafto- klientów nie przybywa skokowo, a tych wiernych danej marce to już prawie wcale.
    Wystarczy się przejść do byle jakiego specjalistyka czy nawet hiperblaszaka i już widać, że z miesiąca na miesiąc jest coraz większa liczba piw będących na wyprzedaży z powodu lecącego terminu.
    Karft Piw za dużo, ceny mało zachęcające nawet do spróbowania przez owego "słynnego Janusza", siedzących w krafcie nie stać na picie "piwa codziennego po 6-8zł" czy zakup 6 piw na grilka każde po 7-10zł
    Znaczna większość kupuje po jednym dwa raz na 2 -3 tygodnie i tyle.

    Browary rzemieślnicze ? ta nazwa jest tak szeroka, że znaczy tyle co nic.
    Na b.bizie już wielokrotnie był poruszany ten temat.
    Rzemieślnikiem może być ten który sam warzy (czytaj: wymyśla recepturę, testuje kilka wersj iw domu, wybiera wg niego najlepszą, przekłada liczby na większe garnki, wrzuca słody, miesza, świadomie przyciska przyciski jeśli takowe ma, chmieli, butelkuje, nakleja itp.)
    Jak można nazwać kogoś rzemieślnikiem, kto uwarzy raz jakąś warkę danego piwa w browarze Z, a później siedzi w mieście X dzwoni do browaru Z mieszczącego się w mieście Y i mówi, weźcie tam wsypcie to i to, podpilnujcie tam temperatury żeby jako tako wyszło. Naklejcie ety i wyślijcie to po Polsce. Przelew za wynajem kociołków i pracowników browaru zaraz zlecę.

    Już nawet nie mając swojego browaru i będąc tzw. kontraktowcem można samemu zrobić( czy właściwie pisząc osobiście dopilnowywać) wszystko czy większość czynności związanych z warzeniem.
    Pomijam już aspekt, że ktoś uwarzy w domu na garnku 10 warek, zostanie następnie konktraktowcem a nawet worka ze słodem w browarze nie otworzy, a chmiel to widzi tylko na komputerze jak zamawia kolejne odmniany

    Przykład pierwszy z brzegu i po moim sąsiedzku.

    Dopiero co otwierany Browar Łańcut.
    Trzech gości. Sami zainwestowali w sprzęt, budynek.
    Dwóch wymyśla piwa i je "własnymi ręcami" będzie robić. Trzeci do "główny inwestor z prawem głosu".
    Przy rozlewie i etach (na początku aż do poważnego rozkręcenia się interesu) będzie pomagać cała rodzina, żony, dzieci, znajomi itp.
    Piwowar to stary wyjadacz z kręgu piwowarów domowych. Warek na małym garnku pewnie kilkaset. Następnie kilkadziesiąt warek w browarze restauracyjnym, gdzie jego piwa zdobyły uznanie nie tylko "okolicznych Januszy", ale zdobywały nagrody w kiljku konkursach.
    Gość z wieloletnim doświadczeniem i wiedzą otwiera browar.
    A nie zrobionych 15 warek z tego 5 na "zupce chińskiej" i sru. Mamy swój browar.

    Kolejny to pasjonat i wariat Browar Podgórz.
    Jest ich jeszcze kilku
    Są też i zwykli byznesmeni i tyle.
    Bo na piwie trzeba zarabiać, aby się rozwijać i mieć możliwość tworzenia nowych rzeczy, ale w rzemieślnictwie raczej nie można myśleć tylko o monecie

    Pinta ma swojego flagowca Atak chmielu, który potrafi bez promocji kosztować 5,49złw leclercu (w tesco co prawda 7,99zł, ale to już inna inszość). Ale browar na RJ, który u nas już nie jest aż tak dostępny, ale też nie zabija ceną.
    Pracownia piwa warzy świetne piwa, ale cenowo to dla mnie browar nie do przyjęcia.
    Co innego krzyczeć po 12-20zł za 0,33l Risa czy BA starzonego (choć to też troszkę na wyrost słowo w naszych browarach) po beczce po czymś tam. Krótka limitowana seria dla maniaków z kasą.
    Ale lekkie wity czy grodziskie po 6-8zł za szpilkę?
    Pozycjnowanie cenowe to już nawet w BRJ jest znane

    Gdzieś od ponad połowy roku wyraźnie widać, że rynek już się powoli nasycił nowymi browarami. Zwykła AIPA jest już nudna. IIPA także.
    W krafcie Teraz nastała moda na beczki, kooperacje i nadal trwa ciśnienie na premierowe, nie powtarzalne już nigdy piwa najlepiej z czymś dziwnym.

    Koncerny w obecnej sytuacji radzą sobie różnie.
    Kompania śpi w najlepsze i dziwi się, że słupki lecą. Nie dziwne skoro ich flagowiec, kiedyś marka prawie premium czyli Tyskie kosztuje tyle samo co Wojak czy Żubr.
    CarslOkocim coś tam walczy swoją dziwnie wyglądającą i przaśną serią piw, ale nie wiem jak na tym wychodzą.
    Żywiec co nie co zobaczył i rozszerzył portfolio o kilka "dziwnych dla zwykłego pijacza tyskożywca" stylów. Do tego ładna spójna grafika itp. Cena do przyjęcia bo w promocji po 2,79zł a normalna, nawet na stacjach czy w 24h jest poniżej 4zł. Aż się prosi aby wsadzić jedno i spróbować co to za sezooonnnn czy białe.
    Van Pur jakby chciał mógłby dużo pokazać, ale wolą tłuc masówkę po złotypińdziesiąt dla marketów, dyskontów i "Państw ościennych"

    Regionalne. Jedne śpią, inne walczą nieudolnie inne z gracją
    Kormoran pokazuje co jakiś czas pazur,że jak chce to potrafi. Ma segment 3-5złdla lekko kumających i pozycje za 8-20zł dla kumających.
    BRJ podobnie, choć idzie im to opornie i nie zawsze udanie.
    Inne typu Jabłonowo, na Jurze, Fortuna kombinują, ale z różnym skutkiem.

    Tak się rozpisałem, że zgubiłem wątek przewodni :]


    Z koncernów pijam portery, z regionalnych to co jest w uczciwej cenie w uczciwej jakości a z tzw. kraftu te którym zbliża się termin i są po 50-70% ceny głównej. Raz na jakiś czas jakiegoś konkretnego świeżego wariata.

    pozdrawiam i zdrów !
    :d
    Ostatnio edytowane przez dlugas1982 ; 15-04-2016 o 10:47
    brak

  5. #3455

    Domyślnie

    Fajny tekst chociaż połowy nie zrozumiałem.
    Slangowe albo specjalistyczne nazewnictwo nie do końca jest do ogarnięcia.
    Lubię testować różne gatunki ale piwo za 10 i więcej złotych to dla mnie lekkie przegięcie.
    Rozsądna cena to okolice 5 zł.

    Gdyby autor napisał jakie konkretnie piwo poleca to byłbym wdzięczny.

  6. #3456
    Rycerz
    Gość

    Domyślnie

    bo na sucho ni ogarniesz drogi kolego

    Cytat Zamieszczone przez waldek Zobacz posta
    Fajny tekst chociaż połowy nie zrozumiałem.
    Slangowe albo specjalistyczne nazewnictwo nie do końca jest do ogarnięcia.
    Lubię testować różne gatunki ale piwo za 10 i więcej złotych to dla mnie lekkie przegięcie.
    Rozsądna cena to okolice 5 zł.

    Gdyby autor napisał jakie konkretnie piwo poleca to byłbym wdzięczny.

    a ja ogarniam wszystko co kolega napisał, bo to trzeba czytać pijąc najpierw Lepnikona ( niby w stylu Irish Red Ale, ale mam wątpliwości ), przechodząc w Belga i nie wiadomo na czym kończąc

  7. #3457

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez dlugas1982 Zobacz posta
    Pracownia piwa warzy świetne piwa, ale cenowo to dla mnie browar nie do przyjęcia.
    Co innego krzyczeć po 12-20zł za 0,33l Risa czy BA starzonego (choć to też troszkę na wyrost słowo w naszych browarach) po beczce po czymś tam. Krótka limitowana seria dla maniaków z kasą.
    Ale lekkie wity czy grodziskie po 6-8zł za szpilkę?
    Dopóki była w butelkach 0,5 to cena była ok ale po zmianie linii na butelki 0,33 to mamy sytuację, że ipa z Pinty kosztuje 7,50 zł za 500 ml a obok tyle samo Pracownia w buteleczce 330 ml

    Dzisiaj wydaje mi się, że najlepszy stosunek cena jakość ma Kormoran.

    A co do wspaniałości rzemiosła japońskiego to dzisiaj miałem przykład. O mało nie zalałem sprzętu audio stojącego poniżej w takim tempie piwo wyskoczyło z butelki Tyle zostało ze sporej flaszki co w tej szklaneczce na zdjęciu a i tak nie nadawało się do wypicia. Tak, że nie ma co generalizować, że zagraniczne to takie super a polskie to robi Grzesiek z Wieśkiem co się w ogóle nie zna bo jeszcze miesiąc temu był hydraulikiem.

    Sony A7 | Voigtlander 15/4.5 III | Tamron 28-75/2.8 RXD | Fuji 55/1.8


  8. #3458

    Domyślnie

    Bardzo dobra czarna IPA, jest wszystko....fajny ciemny kolor, pianka ktora sie za szybko nie ulatnia....no i odpowiednia goryczka z fajna czekoladowo-kawową nutą

    D300s l MB-D10 l N35 1.8 l N18-105 l N 70-300VR l S 70-200 l Di622 MKII l Di866 MKII PRO l SB-700



  9. #3459

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez waldek Zobacz posta
    Fajny tekst chociaż połowy nie zrozumiałem.
    Slangowe albo specjalistyczne nazewnictwo nie do końca jest do ogarnięcia.
    Lubię testować różne gatunki ale piwo za 10 i więcej złotych to dla mnie lekkie przegięcie.
    Rozsądna cena to okolice 5 zł.

    Gdyby autor napisał jakie konkretnie piwo poleca to byłbym wdzięczny.
    faktycznie wyszedł beergeekowy bełkot ? :]
    nie chciałem, tym bardziej bo nie czuję się tzw. "birgikiem"

    Są dwa podejścia.
    Łagodnie i stopniowo dozujemy sobie informacje sensoryczne i przechodzimy od koncernu, przez niby lepszy koncern, poprzez tzw. regionalne, po tzw. rzemieślnicze, a kończymy na wykręcających mordę od kwasu czy goryczy lub "paloności krafto-zajzajerach". Dla zwykłego Kowalskiego pijącego harnasio tatrę czy niby lepsze Tyskożywce polecam zacząć od piw z serii ŻYWIEC: bock, białe, marcowe itp. można dziubnąć tyskie czerwony lager czy łagodne ciemne. Można zahaczyć w międzyczasie o pszenice (w stylu niemieckim hefewaizen np. Paulaner, czy ciechan pszeniczne i belgijskim- wit, Miłosław Witbier czy Namysłów Białe czy jakoś tak, albo coś nie naszego typu Obołoń czy inne )Następnie pojechać po naszych regionalnych czyli Ciechan Lagerowe, Lwówki ratuszowe, wiedeńskie, Bojany Maorysy, Lwówek Jankes, kormorany jasny mocno chmielony, ciemny, marcowe, rewolucje, itp. plus od biedy miłosław pilzner czy wybrać sobie jakieś miodowe aby upewnić się czy ten klimat jest dla nas ok. Dla lubiących mocniejsze wrażenia koniecznie trzeba zakupić portery bałtyckie typu kormoran, okocim czy ciechan. Od biedy żywiec bo tani i jest wszędzie.

    Następnie pinta lub ale browar. Kwestia czy lubimy czarne/ciemne czy jasne słodkawe, czy jasne goryczkowe. Upraszczam do jasne ciemne bo 90% społeczeństwa tylko tak widzi style piwa.
    Jak już zaliczycie te wszystkie etapy sami już będziecie wiedzieć co lubicie a co nie.
    Po drodze należy wpleść piwa tzw. belgijskie. Mocne, aromatyczne i zazwyczaj treściwe.
    Na lato, aby coś wypić i się nie upić należy zamiast durnych przesłodzonych radlero reddsów zakupić grodziskie zwykłe, smakowe. 2-3%alk a jakiś orzeźwiający smak mają. Do tego coś leciutkiego typu lwówek wrocławskie (choć one są często "wadliwe", ale wprawiony nos tego nie wyczuje) czy bojan szwejk.

    Pójść do lidla i kupić argusa maestic. Niezły lager z Czech z wyczuwalnym chmielem. Kupić przy okazji argusa porter bo za taką cenę żal nie spróbować.
    Zwykłe argusy nie tykać, chyba, że ktoś lubi łomżę a nie lubi przepłacać za nazwę, bo w większości to właśnie te jasne argusy stamtąd pochodzą.
    Wyszło znowu chaotycznie, ale co zrobić :]

    druga metoda to iść na żywioł i zamiast kolejnego ulubionego Lecha czy Tyskiego zakupić np. w leclercu ATAK CHMIELU za 5,50zł i wypić od razu dużego łyka. Ja pamiętam zdziwienie moich kubków smakowych do tej pory.
    Pierwsza droga jest dość żmudna, dość ciekawa i pouczająca, ale i kosztowna Można jednak zbłądzić na boki, rozmienić się na drobne, bo a nóż widelec ten regionalny będzie lepszy niż poprzedni itp.

    Jak ktoś lubi słodkawe piwa, ale lepsze niż koncern to niech kupi sobie jakieś Raciborskie (dla mnie za słodkie, metaliczne piwo, ale wielu smakuje)
    Jak ktoś polubi miodowe to atakuje Ciechana czy Łomżę (wtedy polecam Fasberga Miodowego z Biedry bo to jest to samo piwo tylko 30% tańsze)
    Jak ktoś polubi portery to trzeba wypić wszystkie, bo są te lżejsze i słodsze, ciężkawe i słodowe, ciężkawe i palone itp.

    Jest od groma stylów i trzeba szukać swojego smaku, a nie twierdzić że wareczka jest najlepsze, bo idealnie wchodzi pod głogowską z grylla, a perełka to już ambrozja i robią ją z chmielu a nie jak te tyskie z żółci i chemii :]
    Sama goryczka ma różne oblicza i jedni lubią jej ziołowo-łodygowe wydane w pilznerach, inni kwiatowo-miodowe w innych lagerach. Jedni za to przepadają za goryczką amerykańską czyli jakby się zjadło grejpfruta razem z białym albedo i błonami, jest też goryczka od alkoholowa, żywiczna, wymieszane wszystkei naraz zalane goryczą od palonych słodów itp, itd.

    Grunt to znaleźć sobie jednego czy dwóch kolegów . Kupować po jednym ciekawym i rozlewać na 3 szklanki. Testujemy i szykamy swojego indywidualnego smaku. Taniej, szybciej i weselej przy takich panelach degustacyjnych :]

    pozdrawiam i kończę bo znowu wyszedł tasiemiec a od połowy wpisu wkradł się chaos
    zdrów

    Cytat Zamieszczone przez rycerz Zobacz posta
    bo na sucho ni ogarniesz drogi kolego




    a ja ogarniam wszystko co kolega napisał, bo to trzeba czytać pijąc najpierw Lepnikona ( niby w stylu Irish Red Ale, ale mam wątpliwości ), przechodząc w Belga i nie wiadomo na czym kończąc
    kończąc na porterze bałtyckim na dobitkę umysłu lub torfowym stoutem na dobitkę kubków smakowych.

    :]
    Ostatnio edytowane przez dlugas1982 ; 18-04-2016 o 17:23
    brak

  10. #3460

    Domyślnie

    Dzis jest 500 rocznica niemieckiego Reinheitsgebot. prost!
    I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate... flickr

Strona 346 z 364 PierwszyPierwszy ... 246296336344345346347348356 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •