Ani jeden, ani drugi nie ma racji.
Do usunięcia części "mgiełki" służą dobre filtry UV przeznaczone do usuwania mgiełki - oznaczone np. UV Haze.
Są to filtry o rozszerzonym paśmie filtrowania o barwy niebieskie i fioletowe.
A tą mgłę powoduje przede wszystkim górne pasmo widzialne, a nie całe. Nie trzeba robić zdjęć w podczerwieni, aby całkowicie rozproszenie światła wyeliminować. Wystarczy zrobić zdjęcie poniżej niebieskiego i już usunie się jej blisko 90%.
Filtrów UV nigdy się nie wymagało. Jest takie zalecenie w przypadku analogów, bo standardowa klisza jest bardziej podatna na UV niż matryca, która zawsze ma filtr UV.
Dodatkowo światłomierze w starszych aparatach nie reagowały na UV lub reagowały bardzo słabo i można było w ten sposób prześwietlić zdjęcia.
Używanie filtrów UV w aparatach cyfrowych jest bzdurą.
A do ochrony są filtry ochronne.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami