Witam,
Od razu na początku przepraszam purystów obecnych tu na forum, ale nie znam polskiej nazwy dla tej techniki, zresztą w ogóle nie miałem pojęcia o istnieniu takiego "kruczka", dowiedziałem się o tym przed sekundą z innego wątku, gdzie ktoś narzekał na pracę matrycy d7000 na wysokim iso.
W związku z tym, że raptem kilka dni temu, poszedłem na przedstawienie, gdzie był zakaz używania lamp w celu potrenowania "trudnych warunków" i trening trenigiem ale szum wyszedł taki, że zdjęcia się do niczego nie nadają, zacząłem czytac na wyżej wspomniany temat. Żeby było wiadomo, trudne warunki wyglądały następująco:
f/2.8 czas rzędu 1/100 przy iso 6400.
Przeczytałem co mądrzy ludzie napisali w temacie i zrobiłem kilka testów nie wstając od komputera.
Ewidentnie widać, że na tym samym iso zdjęcie z korekcją +2EV czyli właśnie naświetlone "do prawej" po zmniejszeniu expozycji w LR prezentuje się znacznie lepiej niż to wykonane sekundę wcześniej z prawidłową ekspozycją (według wskazań aparatu)
Cóż całe życie się człowiek uczy i dobrze wiedzieć, że w ten sposób można zmniejszyć szum, tylko że czegoś tu nie rozumiem. Wiadomo, że iso ciągnie się do góry w momencie kiedy czas wychodzi za długi, żeby go utrzymać.
No i teraz, robiąc test na początku miałem 1/60 iso 6400 następnie zrobiłem +2EV żeby pociągnąć histogram do prawej co jak pisałem wyżej ewidentnie zmiejszyło ilość szumu, już otwierałem piwo, żeby uczcić nową umiejętność, ale zaraz zaraz, żeby utrzymać ten sam czas musiałem podciągnąć iso do 25600 a to znowu zwiększyło ilość szumu do sytuacji wyjściowej czyli prawidłowej ekspozycji na iso 6400. Czyli, reasumując wiem jak uzyskać mniejszy szum przy danym iso, ale nic to nie daje....
Możecie mi to rozjaśnić?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami