Jest za i przeciw, wyjaśniam dlaczego. Są miejsca gdzie spokojnie przejdziesz nie będąc zagrożonym, ale to też pozornie. Jak 2 lata temu byłem przy 3 stopniu pod Kościelcem (nie dotarłem do czarnego stawu, a taki był plan) to zrozumiałem że nawet na tej wysokości może być niebezpiecznie. Myślę że TOPR nie byłby w stanie określić gdzie i które miejsca można lub nie wolno przechodzić. Musieliby zamknąć szlaki tak jak na Słowacji, ale czy nam to byłoby na rękę, myślę że nie. Wolę się kierować swoim rozsądkiem i skorzystać z wejścia na szlak niż czekać do czerwca jak szlak zostanie otwarty. Jeśli już, to być może kontrole ekwipunku i wyposażenia byłyby pomocne aby wklejać mandaty ceprom za nieznajomość zagrożeń, brak sprzętu i nazbyt ryzykanctwo.
Ogólnie jestem przeciw zamykaniu tras, ale pod warunkiem przestrzegania zasad...
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami