Wygląda nieźle, "umie" cmyk, zmiennoprzecinkowy piksel, warstwy z maskami i korekcją, biega pod windą 64...
I jakoś nikt mu się nie przyjrzał pod kątem zastosowań foto.
Chyba szkoda.
Szukaj
Wygląda nieźle, "umie" cmyk, zmiennoprzecinkowy piksel, warstwy z maskami i korekcją, biega pod windą 64...
I jakoś nikt mu się nie przyjrzał pod kątem zastosowań foto.
Chyba szkoda.
A co to ma dać i jaka jest wyższość "zmiennoprzecinkowego pixela" nad zwykłym całkowitym pixelem? Szybsze obliczenia na SIMDach? Jakaś magia działania na liczbach zmiennoprzecinkowych, która znacznie przyśpieszy obróbkę?
d70s + N18-70 + N55-200
zmiennoprzecinkowe obliczenia nie są dla prędkości tylko dla jakości
w gimpie masz 8-bit na kolor to oznacza 256 poziomów, to oznacza utratę jakości przy jakiejkolwiek operacji w rodzaju krzywych
w wielu innych programach jest 16-bit na kolor, to oznacza znacznie mniejszą utratę jakości przy operacjach, ale mimo wszystko da się ją zauważyć gdy np. najpierw coś mocno ściemnimy a potem rozjaśnimy
przy zapisie zmiennoprzecinkowym po prostu tych strat jakości jest jeszcze mniej
W zasadzie sztuka dla sztuki, samo przetwarzanie w 32 bitach zostawia wystarczająco dużo zapasu (jest też w PSie...) bo przecież obraz wejściowy masz w max 16 bitach, więc obróbka w 32 i bez takiej precyzji pozwala uniknąć obcinania. Jakby było 16 bitów float to może by to miało sens ale przy 32 nie widzę prawdę mówiąc żadnego zysku. (w fotografii)
No ale gdzie ten błąd?
Napisałem, że przestrzeń 32 bitowa z górką wystarcza bo to dwa razy więcej niż największa dostępna przestrzeń matrycy (12,14,16bitów) więc już używając 32 bitów jest się zabezpieczonym przed obcinaniem przejść tonalnych, więc wprowadzenie jeszcze szerszej przestrzeni (32 float > 32) nie ma większego sensu praktycznego.
Gdzie w tym jest błąd?
Byc moze pisalismy o czyms innym. Blad o ktorym mowie polega na przekonaniu, ze skoro zdjecie ma dana glebie to obrobka w wyzszej glebi nic nie daje - bo nie ma dodatkowych informacji - podczas gdy daje, bo zabezpiecza przed utrata jakosci. Przykladem jest obrobka 8-bitowego zdjecia - znacznie lepiej je obrabiac w 16-bitach niz 8.
Ale czemu używać liczb zmiennoprzecinkowych, które wprowadzają zaokrąglenia, niedokładność obliczeń, etc? Mamy 64 bitowe systemy, możemy bez problemu używać 64 bitowych liczb całkowitych, co daje nam taką samą szerokość jak double.
Ciągle nie widzę celu wprowadzania liczb zmiennoprzecinkowych - może chodzi o fakt, że double mają większy zakres i mogą przedstawiać liczby 1>x>0 w prezciwieństwie do intów, które mają stałą różnicę między kolejnymi poziomami?
Bo prędkość operacji na liczbach zmiennoprzecinkowych, będzie sporo niższa niż na intach, o ile nie będzie się wykorzystywać jakiejś magii, z umieszczaniem wielu pixeli w jednym floacie, etc...
d70s + N18-70 + N55-200
Skontaktuj się z nami