Szukaj
Popełniacie w tych dyskusjach jeden poważny błąd. Kiedyś, dla klatki FF, mówiło się o czasie równym odwrotności ogniskowej i miało to dawać duże prawdopodobieństwo wykonania nieporuszonego zdjęcia, ale bez gwarancji. Wtedy zakładało się do oceny ostrości zdjęć krążki rozproszenia i przyjmowano również, że jeśli efekt poruszenia wynikający z drgań ręki i aparatu jest mniejszy niż taki krążek rozporoszenia, to poruszenie nie będzie widoczne na zdjęciu. Średnicę krążka rozproszenia szacowało się różnie (0.01 mm, 0.02 mm, 0.03 mm) i zależało to miedzy innymi od formatu zdjęcia na papierze, odległości z jakiej zdjęcie będzie oglądane i od wielkości ziarna materiałów światłoczułych. Z tych szacunków wynikała właśnie ta magiczna odwrotność ogniskowej.
Jeśli zrobicie za pomocą współczesnej lustrzanki FX, bez kadrowania, zdjęcie na papierze w formacie 10x15, to zasada odwrotności ogniskowej też będzie obowiązywała. Nie powinna ona zależeć od ilości pikseli na matrycy, bo wtedy mniej więcej sprawdzą się szacunki rozmiaru krążka rozproszenia, które umożliwiły zapisanie takiej formuły (odwrotność ogniskowej). Jeśli zmienicie FX na DX, to zmienicie również rozmiar krążka rozproszenia i w konsekwencji trzeba również zmienić nasz wzorek (jak to napisał kolega w poprzednim poście). Jeśli będziecie ogladali crop 1:1 to znów trzeba zmienić krążek rozproszenia, a w konsekwencji także szacunki dla nie poruszonego zdjęcia. Jeśli kiedyś przeciętnie przyjmowano krążek 0.02 mm, a dziś fizyczny rozmiar pojedynczego piksela na matrycy to np. 0.005 mm, to wtedy dla cropa 1:1 trzeba przyjąć, że wzór ma postać 1/(4*ogniskowa). To wszystko można oczywiście dokładnie policzyć (taka prosta trygonometria) i wtedy to też będzie się zgadzało. Oczywiście zakładamy, że elementy aparatu nie mają nadmiernych luzów i to wszystko jest w miarę powtarzalne.
A odnośnie VR trzeba pamiętać, że po wciśnięciu spustu do połowy należy chwilę odczekać, żeby obraz się ustabilizował. Jeśli zbyt szybko docisniemy spust i zrobimy zdjęcie, to VR może więcej popsuć, niż poprawić.
Jacek
A mi to co napisał JK bardzo się podoba.
Większość narzekań wynika z analizowania cropów 1:1, analizując obiekt sfotografowany przeważnie obiektywami o ogniskowej poniżej 35mm z odległości kilku/kilkunastu metrów.
Ostatnio edytowane przez tot1977 ; 12-12-2013 o 23:32
Czytałeś? Zrozumiałeś? Chyba jednak nie.
Przeczytaj jeszcze raz uważnie i postaraj się zrozumieć to, co napisałem. Odwrotność ogniskowej sprawdzi się na fotce 10x15, choć nie może się sprawdzać na cropie 1:1, ale jeśli aparat jest sprawny technicznie, to zapewne sprawdzi się odwrotność ogniskowej pomnożonej przez 4 (nie chce mi się liczyć dokładnie). Zresztą Nikon też ponoć napisał w instrukcji o skróceniu czasów.
Jacek
Niestety, ale tu sytuacja wygląda na brak tłumienia jakichś drgań od lustra. Potwierdzałyby to także przypadki rozjeżdżającego się autofokusa w nowych korpusach.
A mnie ciekawi czy D7000 był jedynym modelem ze spapranym mechanizmem zawieszenia luster, czy też jest to nowa świecka tradycja w tej firmie... Czas pokaże.
Sprawdzałeś, czy tylko powtarzasz cudze rewelacje?
Przecież to jest banalnie proste do sprawdzenia. Mocujesz aparat na solidnym statywie, albo jeszcze lepiej w imadle. Robisz zdjęcia i sprawdzasz, czy są poruszone. Jeśli tak, to aparat do serwisu, bo mechanika się telepie. Jeśli nie, to trzęsie się łapa i trzeba skrócić czasy, nosić statyw, albo robić tylko formaty 10x15. Prawda, że proste?
Tak się zastanawiam, dlaczego ci nasi super-hiper-duper testerzy nie zaczynają od najprostszych spraw, które mogą wyeliminować wiele prozaicznych "niby felerów". Tylko, że wtedy mniej będzie tematów do marudzenia.
Ostatnio edytowane przez JK ; 13-12-2013 o 10:05
Jacek
Czu D610 też posiada ten problem? Nie pytam o D600 - bo jednak coś tam w komorze lustra wymienili... Czy ktoś robił taki slowmotion z lustrem D610?
12 14 28 35 85
Skontaktuj się z nami