Ale to żadna nowość. Potrzeby się kreuje, żeby sprzedać towar. Mamy najwyższy poziom manipulacji świadomością ludzi od czasów demagogii... przepraszam, demokracji greckiej.To, czego chcą producenci gadgetów to jedna sprawa, a potrzeby użytkowników, to zupełnie inna.
Problem w tym, że wszyscy dają się wodzić za nos jak barany i kupują każdy szajs, zaproponowany przez korporacyjne mafie.
Ludzie nie patrzą praktycznie na to co kupują, nie myślą racjonalnie. Dają się ponosić emocjom, uczuciom, etc, nad którymi nie mają w dużej części kontroli. Nie jest to sprawa binarna, zero-jedynkowa, ale balans zachowań jest bardzo mocno przesunięty w stronę irracjonalnych pobudek, które są wywołane i kontrolowane przez geniuszy PR. Dla tego niektóry sprzedadzą nerkę, żeby mieć iPada, czy inny iProdukt. Nie powinno nas to już dziwić.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami