MOko to ja się staram omijać jak najszerszym łukiem, bo to co się tam wyprawia, to już nawet turystyką nie można nazwać.
Ja wiem, że ludzie przyjeżdzają z całej Polski, ba nawet i Europy żeby zobaczyć to piękne miejsce, niestety w wielu przypadkach zapominaja, że trzeba zabrać ze sobą jakąś kulturę osobistą. Wyrzucanie śmieci, poprzyklejanie wlepki(Dziwi mnie tylko, że najczęscię spotykam wlepki fanów Wisły). Jaki jest sens jakiegoś osła, który napisze lub wyryje na drzewie JA TU BYŁEM z datą i godzina lub popisze sprayem(chodźby jak ostatnio kibice), tak samo jest z zachowaniem ludzi, krzyki, śpiewy, jak by szli na jakąś impreze. Czasem siedze i obserwuje zachowanie ludzi i tak sie zastanawiam, jaki mają cel idąc na szlak, po co im to, bo wielu z nich nawet nie zachowuje się tak, jak by chcieli poczuć piękno natury. Nie wiem, może dla zdjęcia na facebook'a z napisem "byłam/em na Moku,oczywiście nie pisząc już ze było się tak strudzonym wycieczką, że aż musiało się jechać koniem.
Może faktycznie gdyby zlikwidowali konie i ludzie chodziliby na nogach, to wtedy zaczęliby inaczej patrzeć na to piękne miejsce, które tak zostało zniszczone przez człowieka.