Nie ma potrzeby wyłączać AUTO ISO z lampą. Po prostu przestawiasz ISO na pożądaną wartość i już.
Szukaj
Nie ma potrzeby wyłączać AUTO ISO z lampą. Po prostu przestawiasz ISO na pożądaną wartość i już.
Do auto iso trzeba przywyknąć jak do wielu innych rzeczy. Jak już je wyczujesz potrafi bardzo pomóc zwłaszcza kiedy nie ma zabardzo czasu i jest stresik. Ja używam w M i sobie chwale.
Autor wątku przytoczył fragment wypowiedzi odnoszący się do fotografii ślubnej, więc też do niej nawiążę i powiem, że nie robiłem chyba ślubu bez funkcji auto ISO.
Tak, jak niektórzy nie rozumieją, po co ta funkcja i zarzucają, że nie działa poprawnie, tak samo ja nie rozumiem, jak można z niej nie korzystać: ustawiamy żądane parametry (czas i wartość przysłony) a wartość ISO dobiera aparat. Proste![]()
Proste , ale nie dla wszystkich.
Ale co nie jest proste? Chętnie wyjaśnimy![]()
może zostałem źle zrozumiany .....doprecyzowuję zatem swoją poprzednią wypowiedź ;
dla mnie jest to również proste i oczywiste , natomiast dla wielu osób takowe nie jest ... znam osobiście kilka osób które stronią od autoIso , wręcz uważają ,że psuje im ono obraz ...
Może czasami psuje...i może to od tych osobników trzeba się uczyć fachu i ogarniania aparatu w pełnym manualu na ślubie? Ja nie potrafię![]()
Nie wykluczam że to przydatna funkcja ale jakoś mi nie była potrzebna na razie.
Zastanawiam się, czy ona dobrze współpracuje z korektą ekspozycji w trybie A.
Bo jeśli zawsze dąży do 0 a my chcemy -0.5ev, to jedyne rozwiązanie to pomiar punktowy na jaśniejszym tle i blokada pomiaru.
Oczywiście sam to sprawdzę jak tylko wrócę z pracy tzn rano.
D600
14,20,28x2,35,50,85,90,300,500
28-75,70-210
Współpracuje dobrze. Jak ustawisz korektę, to ją uwzględni.
W trybie A,S zapobiega poruszeniu zdjęć. W trybie M zapewnia poprawne naświetlenie przy dowolnie ustawionym czasie i przysłonie.
Jeśli się gubi, to jest to wina pomiaru a nie samej funkcji. To samo ujęcie byłoby równie źle naświetlone w trybie A.
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
Nikon to trochę ulepsza w kolejnych modelach. Ale w D700 jest jeden moment kiedy jest nieprzydatna. To taki, kiedy jest bardzo dobre światło - krótko mówiąc w zwykły jasny dzień - czy kiedykolwiek, kiedy robimy zdjęcia wyłącznie na bazowym ISO. Czyli sytuacje kiedy użyjemy trybu A. A w przypadku dochodzenia do skrajnie krótkich czasów - nawet trybu S. Wówczas AUTO ISO w M nie może nic zrobić i będzie dawało prześwietlone zdjęcia, a oba tryby A i S mają zapas w postaci możliwości skrócenia czasu naświetlania bądź zmniejszenia otworu przysłony. AUTO ISO może sobie pozostać włączone, jednak trzeba przejść na odpowiedni półautomatyczny tryb pomiaru (A, S, P). Generalnie ta funkcja może być cały czas włączona, prócz jednej sytuacji - pracy z lampami błyskowymi, nie współpracującymi z CLS. A nawet jeżeli współpracują z CLS, to i tak może być tak, że nie chcemy dodatkowej niewiadomej w postaci zmiennego ISO. Tyczy się to chyba nowszych modeli, gdyż D700 i starsze, ISO nie podnoszą, dopóki nie jest to bezwzględnie konieczne.
Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Kiedyś naświetlało się niemal na oko i na pamięć. Ale to były czasy analogowe i klisza miała pewne właściwości, które to ułatwiały, między innymi dużą odporność na prześwietlenie. Matryce pracują w węższym zakresie (szczególnie w światłach), dlatego tryby wykorzystujące wbudowany światłomierz, jednak są przez wielu preferowane. Szczególnie w reporterce, kiedy to ludzie mogą znaleźć się raz w świetle reflektorów, raz w mrocznym kącie, raz być pod lampą, a innym razem pod stołem.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 28-06-2013 o 08:07
Skontaktuj się z nami